Więcej rosyjskiego gazu w Europie

Stosunki z Rosją wyglądają jak jedno wielkie pobojowisko, pole walki, szantażu, zakręcania gazowego kurka i inne takie. Ciekawie do tego medialnego obrazu maja się realne wyniki współpracy gospodarczej. Weźmy najbardziej upolityczniony towar - gaz ziemny.

Tutaj na obserwatorów świata za pośrednictwem mediów (ale też internetu) czeka niespodzianka. Otóż pomimo wielokrotnego ogłaszania alarmów, kryzysów i "zakręcania kurka" - udział rosyjskiego gazu w Europie rośnie. Proszę przyjrzeć się importowi gazu do europejskich krajów OECD (poza Unią głównie Norwegia i Turcja).

Europa-gaz-import-zrodla-181A.jpg

Ciekawe - przez ostatnie 3 lata wielkość eksportu gazu z Rosji do Europy wzrosła o 16%. Zmalała zaś o 1/3 import z Afryki Północnej (dość oczywisty rezultat demokratyzacji tego regionu). Dostawy z "południowego korytarza" - Azerbejdżan, Iran - odgrywają marginalną rolę i docierają jedynie do Turcji.

Największa niespodzianka to jednak gaz skroplony LNG. Wielka nadzieja na dywersyfikację, przedmiot pożądania tak Polski, Litwy jak i Ukrainy - nie cieszy się popularnością. Jego dostawy spadły o prawie połowę (47%). Powód jest prosty - jego cena i charakter globalnego rynku gazu skroplonego. Płynie tam gdzie najwięcej płacą. W Europie jest alternatywa - gaz z rurociągów, więc LNG płynie do Azji i Japonii, gdzie płacą za niego tyle, ile my będziemy płacić za katarski gaz.

PS. Procentowo wygląda to jeszcze wyraźniej, gdyż generalnie i import i konsumpcja gazu w Europie spadła przez te lata. W 2010 import z Rosji to 35% importu państw EU-OECD, w 2013 = 47%. Wzrost o 12%. Rosyjski udział w europejskiej konsumpcji gazu - 2010 r. = 26%, 2013 r. = 33%. Wzrost o 7%.

Zamiast wznosić hasła patrzmy na fakty.

- - -
źródło: IEA
nie do wiary: 15 marca, 2014 (a pasuje do dzisiejszej sytuacji jak ulał.

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz