Chiny samodzielnie wydobywają gaz z łupków

Wydobycie gazu z chińskich złóż gazu łupkowego gwałtownie rośnie. Pierwsze odwierty zaczęto wykonywać w 2010 roku (trochę później niż w Polsce). Jeszcze w 2014 roku wydobywano minimalne ilości - 200 milionów m3, ale już w 2015 skok był duży - 5 miliardów m3. W ubiegłym roku wydobyto już 7,9 miliarda m3. W 2017 roku wydobycie szybko rośnie, włączono nowe pole Changning-Weiyuan i w marcu wydobyto 1,15 mld m3 gazu, o 50% więcej niż rok wcześniej.

Zasoby gotowe do wydobycia złóż łupkowych nie są wielkie: udokumentowane zasoby gotowe do produkcji wynoszą zaledwie 122 miliardy m3 i zmniejszyły się w ostatnim roku o 8 mld m3. To bardzo mało jak na skalę potrzeb chińskich i dużo mniej niż zasobów gazu z pokładów węgla (334 mld m3) czy gazu konwencjonalnego (5,44 biliona m3).

Jednak potencjał rozwojowy jest ogromny - złoże Fuling w prowincji Seczuan ocenia się na 764 miliardy m3, i może to być drugie pod względem wielkości na świecie.

Warto przypomnieć, jak Chińczycy tego dokonali. Pisałem o tym kiedyś ("Gaz łupkowy: Chiny i Polska")

Chiny są także odporne na zabiegi Departamentu Stanu, który chce otworzyć amerykańskim koncernom i ich sprawdzonej technologii dostęp do światowych zasobów gazu łupkowego. Jednak równie bogato obdarzone niekonwencjonalnymi zasobami, szczególnie w pokładach węgla, Chiny przyjęły własną drogę ich wydobycia. Nie pozwoliły na zdominowanie przez międzynarodowej koncerny naftowe. Gdyby na szeroką skalę wpuściły je do siebie, zapóźnienie technologiczne chińskich przedsiębiorstw byłoby nie do odrobienia. W zamian przyjęły strategię szybkiego uczenia się nowych technologii, utrzymując od wielu lat (zanim jeszcze wybuchła gorączka łupkowego złota) kontakty naukowe i ze swoją legendarną wręcz zdolnością do ich „naśladowania” – wypracowując własne.

Chiny zastosowały także metodę nabywania wiedzy przez zakupy spółek, takich jak Nexen w Kanadzie, czy udziałów w polach amerykańskich. To dało im dostęp do know-how, umożliwiło opanowanie i transfer technologii pozwalających na dorównanie amerykańskiej efektywności. W programie rozwojowym wydobycia niekonwencjonalnego gazu Chiny powierzyły to zadanie w ręce „drobnej” przedsiębiorczości, która wg chińskich planistów lepiej sobie poradzi z wyzwaniami technologicznymi niż państwowe wielkie koncerny, których głównym zadaniem jest reprezentacja interesów Chin w świecie. Toteż w przetargach na koncesje wielcy gracze z Zachodu musieli się obejść smakiem, a wygrały nikomu nieznane chińskie firmy. To proste naśladownictwo amerykańskiego wzorca, gdzie właśnie niezależni poszukiwacze, zwani „wildcatters” (dzikie koty) opanowali przełomowe technologie.

china-shale-gas-map2.jpg

grafika pokazuje miejsca wydobycia gazu łupkowego (czarne) i potencjalne złoża (czerwone)
Nautilus Institute for Security and Sustainability

- - -
29 września, 2017

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz