Iran - przykład wojny gospodarczej

Po wielkim sukcesie negocjacji nuklearnych grupy P5+1 – wielkich mocarstw Zachodu (USA, W. Brytania, Francja, Niemcy) i Wschodu (Rosja i Chiny) z Iranem, nadchodzi moment, gdy wejdzie ono w życie. Porozumienie kończy starcie globalnych potęg z średniej wielości krajem (80 mln ludności = 2 razy Polska, 400 miliardów dolarów PKB = 75% polskiego). Warto przyjrzeć się, jakiej broni użyto, by zmusić Persów do rezygnacji z nuklearnych ambicji.

Wobec Iranu zastosowano najszersze i najtwardsze sankcje gospodarcze w nowoczesnej historii. Zaczęły się w 1979 roku – 36 lat temu, gdy Iran przestał być najlepszym sojusznikiem Ameryki, a ta wprowadziła blokadę ekonomiczną, która całkowicie zablokowała perską wymianę gospodarczą z największą gospodarką świata.

Trwało to długo, ale dobrych kilka lat temu Biały Dom zaczął szerzej zarzucać sieci sankcji obezwładniających Iran. Powodem czy też pretekstem były oskarżenia o budowanie broni jądrowej. W 2006 r. przeprowadzono restrykcje na poziomie ONZ, obowiązujące wszystkie państwa świata. Dotyczyły one jedynie handlu bronią i instalacji nuklearnych. Nie były zbyt restrykcyjne, gdyż Rosja i Chiny, mające prawo weta – nie pozwoliły na ostrzejsze zakazy. USA jednak dalej zaostrzały reguły gry z Iranem i namawiały do tego sojuszników. Najważniejszy z nich – Europa, początkowo się opierała, ale w 2012 roku zgodziła się na wprowadzenie sankcji, choć kolidowało to z interesami gospodarczymi krajów południa Unii. Po objęciu przez EU (największego partnera handlowego Iranu) embargiem ropy naftowej – sankcje zaczęły być naprawdę odczuwalne.

By sankcje były skuteczne muszą być przestrzegane przez wszystkich. Waszyngton przekonywał inne kraje świata, używając dyplomacji, ale mając arsenale argumentów także objęcie własnymi restrykcjami państw nie przestrzegających proponowanych narzędzi nacisku gospodarczego i politycznego na Iran. Rezultaty były różne: Japonia zgodziła się i zmniejszyła zakupy ropy, choć Iran był dla niej strategicznym dostawcą, Chiny odmówiły i rozwijały współpracę, wykorzystując okazję do poszerzenia swoich wpływów. Najtrudniej szło z Indiami czy Turcją, które mając strategiczne interesy w tym rejonie i nie zarzuciły handlu i zakupów surowców ani przyjaznych stosunków politycznych.

Oprócz globalnej blokady handlowej przeciw Iranowi także użyto dolara jako światowej waluty handlu, zabraniając używania go w rozliczeniach z Teheranem. A że jego obieg całkowicie kontroluje Departament Skarbu, efektem był paraliż handlu z całym światem. Nawet tam, gdzie prawo pozwalało na transakcje walutowe, np. w Euro, dolarowa blokada zniechęcała wszystkich, którzy mieli jakieś związki biznesowe z USA, a nie chcieli ryzykować restrykcji na największym rynku świata.

Odłączono także Iran od światowej infrastruktury płatniczej, a wtyczkę z gniazdka wyjęła Unia Europejska, która zarządza systemem SWIFT, obsługującym globalne rozliczenia elektroniczne. To już ostatecznie odcięło Persów od normalnego obrotu handlowego, skazując na przestarzałe i kosztowne metody rozliczeń – w walutach krajowych czy poprzez barter.

Sankcje gospodarcze to ostra broń, która choć nie zabija, ale niszczy gospodarkę i zubaża społeczeństwa. To narzędzie chętnie stosowane przez najmocniejszych wobec słabszych, gdyż w drugą stronę nie działa.

Dlaczego o sankcjach? Gdyż Polska jest dzisiaj na linii frontu w nowym procesie nacisku sankcjami na znacznie większego gracza – Rosję. Jak widać proces ten może trwać dziesięciolecia. Warto o tym pamiętać i przygotować się na to. Niektórzy potrafią nawet przy tym zarobić, ale na takie cuda bym nie oczekiwał.

Iran sankcje

- - -
lipiec 2015

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz