Peak Oil is dead

Największa witryna ruchu Peak Oil zostanie zamknięta. Strona The Oil Drum, który był od 8 lat najlepiej prowadzonym portalem informacyjno-publistycznym, skupiającym "zatroskanych kończącą się ropą", zapowiedział, że z końcem lipca zamyka swoje podwoje. W ten sposób zakończył swój żywot ruch Peak Oil. Ruch, który wpisywał się świetnie w alarmistyczne trendy, tak szeroko rozprzestrzeniające się wśród publiczności i polityków (jedni się im poddawali (prezydent Carter i jego słynne "za 30 lat zabraknie ropy"), a niektórzy sprytnie wykorzystywali, wciskając nam drogą energię.

Pisałem o tym wielokrotnie, (tutaj cały dział) będąc atakowanym przez wyznawców i trolli.

Gdy zamieściłem wykres popularności hasła w wyszukiwarce Google'a, nie przypuszczałem, że aż tak to pójdzie na dno. Proszę zobaczyć, jak Peak Oil przegrał ze szczelinowaniem.

Dzisiaj przychodzi czas na fakty. A faktem jest, że ta idea nie ma już siły nośnej. Nie da się jej wykorzystywać w żadnej soft power, ani smart power, do osiągania swoich celów. Trudno będzie zaczynać program rozwoju czystej energii od rytualnych "zapasy ropy kończą się...".

Podobny proces zachodzi z globalnym ociepleniem. W miary jak fakty zaczynają dominować nad "modelami komputerowymi", wieszczącymi tragedię, z tego alarmistycznego prądu także schodzi powietrze. I jak tutaj przekonywać młodych, ideowych ludzi, żeby manifestowali przeciwko "złemu" biznesowi naftowemu czy węglowemu, a lobbowali za tą "dobrą", ponoć "czystą" energią ("Zielony lobbing").

Charakterystyczne, że Peak Oil, to była pewna obawa, troska ("concern"). To nie był pewnik, udowodniony fakt naukowy. Raczej należał do zjawisk z zakresu psychologii społecznej. Jeśli ktoś czytał uważnie dokumenty dotyczące globalnego ocieplenia (czego nikomu nie życzę, ale sam czasami to robię), zauważyłby, że tam także za podstawę nie są brane fakty, są jedynie "concerns". Te "obawy" przekładają się na dobre paliwo dla promocji ("Strach jako podstawa energetycznego marketingu") Dzisiaj, jak napisał dziennikarz BBC: "concerns about an approaching "peak" in oil production have been "moved to the back burner"". Schodzi z priorytetów, ale kiedyś może wrócić jako "front runner".

Takie podejście ułatwia wycofanie się z takiego projektu w razie czego. Gdy fakty już całkowicie nie będą pasować to hipotez, rozdymających te "obawy" (jak tutaj: "Ocieplenie klimatu zahamowane"). A że fakty nie pasują do globalnej hipotezy klimatycznej, opartej na komputerowych modelach, więc powoli, powoli...

E, co pan, panie Szczęśniak, spokojnie, coś się wymyśli :-)

- - -
Google trends chart thanks to MJ Perry's blog

17 lipca, 2013

temat

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz