USA to globalna potęga surowcowa. Ma największe na świecie zasoby trzech podstawowych surowców energetycznych – węgla, ropy i gazu, zaś absolutną superpotęgą jest w węglu – ma 910 miliardów baryłek odpowiednika ropy naftowej w złożach węgla. Żaden inny kraj na świecie nie może się nawet z nimi równać – Rosja ma prawie 600 a Chiny ponad 400.

dane: EIA

Nic więc dziwnego, że ogromna część amerykańskiej energetyki była oparta na węglu. Podkreślmy – była. Dzisiaj węgiel jest zastępowany przez gaz ziemny. W tym roku więcej energii produkuje się z gazu niż z węgla, i to znacznie więcej – mamy 34% gazu i 28% węgla w bilansie energetycznym.

Głównym powodem tego zwycięstwa są niezwykle niskie ceny gazu i zamykanie mocy węglowych – tylko w 2015 r. zamknięto aż 14 tysięcy megawatów – prawie połowę tego, co mamy w Polsce.

Jednak amerykański węgiel ma także innego potężnego wroga. Jest nim administracja prezydenta Obamy, a także kandydatka na prezydenta Hillary Clinton. Czyli demokratyczna część amerykańskich polityków, stawiających na walkę z ociepleniem klimatu, a to obciąża węgiel dodatkowymi kosztami.

Barak Obama już jako kandydat na urząd wydał wojnę węglowi, mówiąc że „ci którzy zainwestują w elektrownie na węgiel, zbankrutują, gdy zostaną obciążeni kosztami emisji gazów cieplarnianych”. Dość szczera wypowiedź, więc stała się przedmiotem wojny na memy wyborcze w internecie, ale trzeba przyznać że Barak Obama słowa dotrzymał.

Od początku pierwszej kadencji przez Agencję (odpowiednik ministerstwa) Ochrony Środowiska (EPA) wprowadzano rozmaite przepisy, które wyśrubowały normy dotyczące popiołów węglowych, odprowadzania ścieków, czy wydobycia na terenach należących do rządu. Republikanie będący w większości w Izbie Reprezentantów i Senacie starali się blokować przepisy wykonawcze ustawami (jedna z nich nosiła barwny tytuł: „Ustawa: Stop wojnie z węglem”), jednak siła veta prezydenckiego była zbyt wielka, aby ochrona węgla była skuteczna.

Japonia wybiera węgiel

Japonia podjęła decyzje, które wstrząsnęły światem promotorów globalnego ocieplenia – postanowiono rozpocząć budowę nowych 48 elektrowni węglowych.

Read more

EPA wprowadziła także przepisy Clean Power Plan, wymagające ograniczeń emisji CO2 – o 32% do 2030 r. Bardzo ostre, powodujące zamknięcie 40% mocy energetyki węglowej. Przy czym trzeba przyznać, że takim decyzjom towarzyszą rzetelne analizy rządowe, które wprost mówią, że przyjdzie odbiorcom za nie zapłacić w podwyższonych rachunkach.

Przez 8 lat wprowadzono w życie tyle kosztownych dla przemysłu węglowego przepisów, że branża ta przeżywa obecnie upadek. W 2009 r. wydobywała 1170 milionów ton, tak w 2015 r. – zaledwie 897 mln. Spadek o 24 procent w ciągu sześciu lat! Nawet polskie górnictwo tak szybko się nie kurczy.

Dlaczego rozsądni przecież Amerykanie robią takie głupstwa, znając przyszłe koszty, przewidując utratę miejsc pracy i problemy polityczne? Wyjaśnić to możemy tylko na poziomie globalnym. Polityka klimatyczna z punktu widzenia globalnej konkurencji gospodarek jest próbą zahamowania rozwoju nowych graczy, jak Chiny czy Indie, by nie rozwijały się dzięki taniej energii, a raczej stały się rynkiem zbytu dla zachodnich technologii.

USA przechodząc na jeszcze tańszy od węgla gaz, może śmiało prowadzić wojnę z węglem, tak krajową, jak i globalną. Ma z tego same korzyści: jedno źródło krajowe zostanie zastąpione innym, miejsca pracy przy węglu zostaną zastąpione miejscami pracy przy gazie, generacja energii będzie trochę czystsza, będą rozwijane nowe technologie odnawialnej energii, dające wysokopłatne miejsca pracy. A surowa kontrola własności intelektualnej – będzie motorem przewagi konkurencyjnej Ameryki w świecie. A gdy się cała ta operacja nie udała… węgiel czeka w ziemi, nie wyparuje, zawsze do niego można wrócić…

Czyż nie warto dla takich korzyści poświęcić kilku kopalń?

Co innego Polska, my korzyści z zamykania i sprzedawania kopalń nie mamy.

17 października 2016

Europejska transformacja energetyczna najbardziej uderzy w Polskę

Łączna utrata miejsc pracy w elektrowniach opalanych węglem i w kopalniach w całej Unii do roku 2025 wzrośnie do 77 tys., a w roku 2030 – do około 160 tys. Kilka regionów będzie szczególnie dotkniętych transformacją: województwo śląskie straci do 41 tys. miejsc pracy

Read more

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here