Rynek gazowego zakładnika

0

Polska zakontraktowała ogromne ilości gazu w USA i Kataru. Większe niż obecny kontrakt z Gazpromem.

2018: zalewamy się gazem pod korek

Dla Polski rok 2018 był rokiem “wielkiego zakontraktowania” dostaw gazu na kolejne ćwierć wieku. Przygotowania trwały już od 2017 r., gdy w marcu PGNiG podwoiło ilości zakontraktowane z Qatargas, a 21 listopada zawarło kontrakt na dostawy amerykańskiego gazu poprzez brytyjskiego pośrednika Centrica. Rok ubiegły rozpoczęliśmy ze zobowiązaniami 2,2 mln ton rocznych odbiorów LNG, czyli 2,9 […]

Read more

Takie ilości gazu nie muszą jednak trafić do Polski, ponieważ część kontraktów zawarto na bazie FOB (free-on-board), czyli na statku w porcie załadunku w Stanach Zjednoczonych, także najnowszy kontrakt. Więc niekoniecznie muszą być dostarczane do Polski. To PGNiG będzie decydować, gdzie ten gaz skroplony sprzedawać. To będzie problem dla PGNiG, ponieważ będzie musiało konkurować z wielkimi graczami, którzy już mają zróżnicowane portfolia dostawców i i odbiorców na całym świecie. Sądzę, że ten biznes nie będzie dochodowy, ktoś będzie musiał do niego dopłacać.

W sumie mamy zakontraktowanych około 13 miliardów metrów sześciennych, w tym około 5,5 mld m3 z obowiązkową dostawą do Polski. Oprócz amerykańskiego kupujemy jeszcze 2,7 miliarda metrów sześciennych rocznie gazu z Kataru, które muszą być dostarczane do Polski. Gazoport po prostu więcej nie przyjmie, nawet jeśli rozwinie swoje moce do 7,5 miliarda metrów sześciennych.

Niestety te wszystkie podpisane kontrakty czynią z nas tzw. „captive market” (rynek zakładnika) na najbliższe prawie 20 lat.

W ekonomii jest takie pojęcie. To sytuacja, gdy nie ma formalnego monopolu, ale konsumenci mają do wyboru niewielką ilość oferujących towar czy usługę, szczególnie w sytuacji, gdy takiego towaru potrzebują. Na przykład bary na lotnisku. Chcemy się napić wody, coś zjeść. Musimy się wtedy liczyć ze znacznie wyższą ceną. Można więc nazwać taką sytuację “rynkiem zakładnika”.

Polski rynek gazu zamienia się powoli w taki “captive market“. Zakontraktowano duże ilości dostaw od jednej grupy dostawców – amerykańskich producentów LNG. W powietrzu wiszą nowe kontrakty, zapowiadane, ale nie podpisywane, rozbudowuje się się Świnoujście, padają niejasne sygnały o FLNG w Gdańsku… Ilości już dzisiaj zakontraktowane całkowicie nas zalewają importem. Dodać do tego jeszcze Baltic Pipe… Dodać dość mętne porozumienie z USA i Ukrainą o jakiejś sprzedaży amerykańskiego gazu na Ukrainę (pytanie po jakiej cenie będziemy kupować, po jakiej sprzedawać?)

Sami, dobrowolnie, zamiast skorzystać z dobrodziejstw rynku, staliśmy się zakładnikiem, rynkiem zrzutu nadwyżek produktu dla swojego najlepszego sojusznika.

Partnerstwo Wschodnie i LNG z Ameryki

Ruszył projekt “Partnerstwo wschodnie – sieć LNG” (Eastern Partnership LNG Network). 20 lutego odbyło się pierwsze spotkanie inicjatywy, zorganizowane przez MSZ, która została powołana w Brukseli w listopadzie 2018 r. z inicjatywy Polski. Jej zadanie to umieszczanie gazu LNG z USA na rynkach Europy Środkowo-Wschodniej i wschodnim sąsiedztwie Unii Europejskiej. W spotkaniu wzięła udział ambasador […]

Read more

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here