Przetoczyła się przez wszystkie media kolejna „afera” – sprawa negocjacji gazowych z Rosją w latach 2009 – 2010. W telewizjach błysnęli eksperci, wypowiedzieli politycy, zobaczyliśmy trochę zdjęć z tamtych lat. Niestety, materiał wyjściowy – kilkustronicowa publikacja w jednym z tygodników – był na dramatycznie niskim poziomie. Szkoda go tutaj omawiać, bo i tak Czytelnicy moich publikacji doskonale wiedzą, jak wygląda nierzetelność dzisiejszych przekazów w tych sprawach. Wystarczy.

Pomyślałem jednak, że warto przypomnieć, jak naprawdę wyglądały negocjacje gazowe w tamtych latach. Zaraz po ich zakończeniu napisałem bowiem dokładny raport o ich przebiegu i efektach. Przypomnijmy więc trochę mniej sensacyjnie, ale bardziej rzetelnie, co się wtedy wydarzyło.

W styczniu 2009 roku z Ukrainy przestał płynąć gaz do Polski i Europy. Był to rezultat potężnego konfliktu między skłóconą wewnętrznie elitą ukraińskiej władzy a Rosją. Ukraińcy nie podpisali nowego kontraktu z Gazpromem, więc ten 1 stycznia przestał dostarczać gaz, a gdy Ukraina zerwała dostawy tranzytowe – Gazprom zaprzestał całkowicie tranzytu przez Ukrainę do Europy. Był to długi i ciężki kryzys, którego ofiarami padły przede wszystkim Bułgaria, Słowacja, Węgry – kraje całkowicie uzależnione od tranzytu przez Ukrainę.

W Polsce było inaczej, nasze dostawy przechodzą także przez Białoruś i to nas ratowało, choć z dnia na dzień PGNiG pozbawione zostało źródła prawie 20 procent krajowego zapotrzebowania na gaz. Jednak warunki atmosferyczne, słaby popyt ze strony podmiotów gospodarczych i zapasy magazynowe pozwoliły przetrwać kryzys bez strat. Chemia nie pracowała wtedy pełną parą (było to sytuacji kryzysu gospodarki światowej, obniżenia popytu na produkty), więc pomimo wprowadzenia przez PGNiG na początku 2009 roku poważnych ograniczeń w dostawach gazu do największych swoich klientów, nie było to odczuwalne.

Kryzys dał początek prawie dwuletnim negocjacjom z Gazpromem i rządem Rosji. Spowodowane było to zerwaniem dostaw przez… nie, nie przez Gazprom… ale przez naszego ukraińskiego dostawcę, który miał zdywersyfikować dostawy – spółkę RosUkrEnergo. Padła ona ofiarą walk frakcyjnych między zwalczającymi się ukraińskimi elitami, została odsunięta od działalności, zarekwirowano jej gaz (który potem trzeba było zwrócić po orzeczeniu arbitrażu międzynarodowego). Był to dostawca, z którym po 2003 roku podpisaliśmy kontrakty na dostawy dwóch miliardów m3 gazu rocznie. Decyzja ta była źródłem naszych kłopotów z lat 2009 – 2010, a uczyniono to w ramach „dywersyfikacji dostaw gazu”. Spółka miała charakter nomenklaturowy – udziałowcami był Gazprom ze strony rosyjskiej, a z ukraińskiej – niezwykle wpływowy oligarcha Dymitr Firtasz. RosUkrEnergo było owocem polityczno-biznesowego układu, gdy ukraiński prezydent Leonid Kuczma zażyczył sobie tego na spotkaniu z Władymirem Putinem. Z takim to podmiotem, który zarządzał głównie importem gazu z Gazpromu, podpisaliśmy kontrakt, przedłużony zresztą w 2006 roku.

Po kryzysie styczniowym rozpoczęto rozmowy. Odbywały się one w bardzo trudnych dla Polski warunkach, brakowało dwóch miliardów m3 gazu od RosUkrEnergo i groziło to zerwaniem dostaw gazu dla odbiorców. Pozycja nasza była więc była bardzo zła, co osłabiało nas w czasie negocjacji, choć nadrobiono tę słabość dzięki… Gazpromowi, z którym 2 czerwca 2009 r. PGNiG zawarło krótkoterminowy kontrakt, zwany „letnim”, na ponad miliard m3 gazu. To nie było wszystko, co było potrzebne, ale szefowie Gazpromu poczuwali się do pomocy z powodu zerwanych dostaw RosUkrEnergo, w której to spółce mieli 50% udziałów. Więcej dać Polsce nie mogli, gdyż jak mówili „góra nie pozwoli”. Z pewnością też nie chcieli całkowicie niwelować swojej przewagi w negocjacjach. Gazprom nie był na musiku, a my musieliśmy odbudować dostawy. Dlatego w zamian za zgodę na ich zwiększenie Rosjanie wprowadzili do negocjacji swoje warunki.

Infrastruktura przesyłowa gazu między Polską a Rosją

Toczyły się one na dwóch płaszczyznach – rządowej i korporacyjnej. O ile na poziomie rządów uzgadniano zmiany umowy międzyrządowej z 1993 roku, w negocjacjach korporacyjnych rozwiązywano dotychczasowe spory i konflikty, głównie w sprawie EuRoPol Gazu i zarządzania rurociągiem jamalskim w Polsce.

Premier Pawlak, odpowiedzialny za negocjacje ze strony polskiej, w lutym wystosował list do wicepremiera Sieczina (dzisiaj szefa koncernu naftowego Rosnieft), po czym w marcu na posiedzeniu rządu uzgodnił instrukcję negocjacyjną. Była ona jednak mało realistyczna, jak to często bywa (przy negocjacjach 2006 roku było podobnie), więc w lipcu trzeba ją było urealnić. Nic to nadzwyczajnego w skomplikowanym procesie dochodzenia do kompromisu między dwoma niezbyt zaprzyjaźnionymi państwami.

Później nastąpiła tura negocjacji jesiennych, którą poprzedziło spotkanie premierów Tuska i Putina ze słynnym spacerem po sopockim molo. W listopadzie przyjęto dodatkowo kolejną, trzecią już instrukcję negocjacyjną i w grudniu uzgodniono porozumienie rządowe, które w lutym przyjął polski rząd. Wcześniej na poziomie korporacji uzgodniono zasady współpracy PGNiG i Gazpromu i w styczniu 2010 zawarto trójstronne porozumienie PGNiG – Gazprom – EuRoPol Gaz.

Przede wszystkim osiągnięto przedłużenie kontraktu na dostawy gazu o 15 lat – do roku 2037. Dla stabilności dostaw i wykorzystania gazociągu jamalskiego było to dobre rozwiązanie. Dlatego uzgodniono także przedłużenie do 2045 roku tranzytu do Niemiec. To wszystko dawało też pozytywne rezultaty w sprawie cen. Na 5 lat uzyskano znaczący upust w cenie gazu, kupowanego ponad minimalne wartości kontraktowe.

Uzyskano także ugodę w sprawie spornych roszczeń za przesył między EuRoPol Gazem a Gazpromem. Z szacowanych wtedy 300 milionów dolarów spornych roszczeń wcześniej udało się w jednej sprawie na 80 milionów uzyskać wyrok zasądzający 20 milionów. Jednak Gazprom odwołał się, więc nadzieje na szybkie rozwiązanie i uzyskanie pełnej żądanej kwoty były minimalne. Uzyskano więc upust cenowy w zamian za rezygnację ze spornych rozliczeń, uznając to za korzystne dla obu stron.

Jednak strategia premiera Pawlaka, stawiająca na polepszanie stosunków z dostawcą i stabilną współpracę gazową z Rosją nie miała szans na realizację ani wtedy, ani tym bardziej dzisiaj. Dlaczego?

O tym tutaj…

Negocjacji gazowych rok drugi

Pierwsza część negocjacji zakończyła się 10 lutego 2010 roku, gdy nazajutrz po parafowaniu uzgodnionego w grudniu porozumienia międzyrządowego (a to było tylko częścią negocjacji) polski rząd zatwierdził porozumienie. Jednak decyzja ta spotkała się z kontrofensywą z dwóch stron. Przez cały czas negocjacji bardzo aktywnie działała opozycja polityczna (dzisiaj u władzy). Wszelkimi środkami starała się, by […]

Read more

20 września 2017

Przeczytaj inne materiały na ten temat:

Czarna legenda o Pawlaku, co ponoć ceny gazu podwyższył

Waldemar Pawlak, były premier, wicepremier i minister gospodarki, znajduje się od lat pod ogniem oskarżeń polityków “dobrej zmiany“, jej dziennikarzy, płatnych trolli i entuzjastów-komentatorów w internetowych dyskusjach. Wszyscy oni oskarżają go, że dzięki niemu mamy “drogi gaz”. Ta kampania trwa od lat, a oskarżenia tak utrwaliły się w opinii publicznej, że dzisiaj to “oczywista oczywistość“: […]

Read more

Premier Pawlak po raz drugi obniża ceny gazu

W poprzednim artykule zacząłem demontować czarną legendę, jakoby Waldemar Pawlak odpowiadał za wysokie ceny importowanego z Rosji gazu. Pokazałem, że wicepremier Pawlak w 2010 r. wynegocjował z Rosjanami obniżenie, a nie podwyższenie cen gazu. A przecież ta czarna legenda. ciągle rozsiewana w internecie, sięgająca też służb państwowych, twierdzi coś przeciwnego. Niewielka, bo niewielka obniżka, ale […]

Read more

Kto naprawdę podwyższył ceny gazu?

Import rosyjskiego gazu był dla nas bardzo korzystny. PGNiG miało wynegocjowane doskonałe ceny, kupowało rosyjski gaz taniej niż Niemcy.

Read more

Czarna gazowa legenda premiera Pawlaka to...

W styczniu 2009 z Ukrainy do Polski przestał płynąć gaz. Był to długi i ciężki kryzys, Polskę pozbawiono prawie 20%…

Opublikowany przez Szczesniak.pl Środa, 5 sierpnia 2020

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here