• Jak ocenia Pan zaangażowanie polskich spółek w elektromobilność i paliwa alternatywne?

Zabawny temat, robi się obecnie wokół tego dużo szumu, ale nie ma to nic wspólnego z rzeczywistością, szczególnie gdy mówi się o milionie samochodów elektrycznych. Można się tylko uśmiechnąć na takie zapowiedzi. Natomiast jeżeli popatrzymy się na to poważnie, to elektromobilność w Polsce nie jest alternatywą dla paliw płynnych, ponieważ po pierwsze jest to bardzo droga formą mobilności. Koszty nabycia pojazdu są zbyt wysokie, nawet po wszystkich ulgach i odliczeniach podatkowych, które w Polsce mogą dochodzić nawet do 30 tys. zł przy najdroższych modelach. Właściciel, kupując samochód elektryczny, oszczędza 30 tys. zł, ale to państwo mu je sfinansuje, czyli my wszyscy, płacąc opłatę emisyjną. To taki ekonomicznie odwrócony Janosik – państwo zabiera biednym, w tym przypadku tym normalnym użytkownikom, a daje bogatym właścicielom ekskluzywnych limuzyn.

Biznesowo czy też technologicznie nie ma tu zysków dla Polski, ponieważ tymi technologiami zawiadują duże koncerny samochodowe. One są tym motorem innowacyjności i nikomu nie przekażą tych technologii. Co najwyżej wykorzystają tanie polskie zasoby pracy do tego, by to wszystko po prostu poskładać w całość na terenie Polski. Stworzyliśmy im takie warunki: tania praca, w miarę tania energia, dużo upustów podatkowych, a wszystko to w specjalnych strefach ekonomicznych.

Biorąc to pod uwagę, nowe inwestycje zielonej energetyki samochodowej, czyli e-mobility, są w Polsce poważnym czynnikiem ściągania kapitału do kraju. Pod tym względem jest to pewien sukces. Natomiast nie mamy co liczyć na to, że zostaniemy jakąś potęgą technologiczną. Mamy w Polsce 2000 samochodów elektrycznych na 20 mln pojazdów konwencjonalnych. A na te 2000 samochodów mamy 500 stacji paliw, czyli na jedną stację przypadają 4 samochody. Trudno mówić tu o jakiejkolwiek opłacalności.

Fragment rozmowy z Aleksandrą Dik (Adventure Media) podczas XXV Sympozjum CHEMIA 2019, które odbyło się 23 i 24 stycznia br. w Płocku.

100 tysięcy polskich samochodów elektrycznych przed 2023 r.

ElectroMobility Poland zapewnia, że przed 2023 rokiem ruszy produkcja polskich samochodów elektrycznych. Poinformował o tym prezes spółki Piotr Zaremba. Początkowo z taśm zjedzie 100 tys. aut rocznie, docelowo produkcja wyniesie 200 tys. modeli. ElektroMobility Poland będzie produkowało więcej niż jeden miejski model. Integratorem projektu została firma inżynieryjna EDAG Engineering z Niemiec. Krzysztof Tchórzewski, minister energii, […]

Read more

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here