Jak pisałem wcześniej, polskich władz nie interesuje współpraca gospodarcza z Białorusią, korzyści ekonomiczne wynikające z naszego sąsiedztwa. Są za to aktywne w szerzeniu wartości, szczególnie praw człowieka i demokracji w ich globalnym i liberalnym wydaniu.

Wydawałoby się… prawicowy rząd, a tu takie rzeczy… Wyjaśnić to można tym, że polskie elity pochodzą z kręgu dysydentów, ludzi cechujących się wrogością do silniej władzy, patrzących na świat przez pryzmat indywidualnych wolności. „Mają dług wdzięczności”, który czują się w obowiązku spłacać właśnie w ten sposób, jak to ładnie ujął minister Dworczyk.

Zagramy z Białorusią?

Od ponad dekady białoruskie produkty naftowe, produkowane w nowoczesnych rafineriach w Mozyrzu i Nowopołocku, poważnie modernizowanych w ostatnich latach, produkujące paliwa klasy Euro-5, eksportowane są przez litewski port w Kłajpedzie. To dla Białorusi, nie mającej dostępu do morza, najkrótsza i najbardziej ekonomiczna droga dostarczenia produktów na rynki europejskie. Jednak Litwa prowadzi agresywną politykę wobec Białorusi, […]

Read more

Pomoc w obalaniu „reżimu Łukaszenki” była imponująca. Polska zastępowała w Mińsku nieobecnego Wielkiego Demokratę zza oceanu, który dzisiaj ma potężne kłopoty z własną demokracją. Nie były to starania tak spektakularne, jak kilka lat temu w Kijowie… ale tutaj był zupełnie inny przeciwnik – twardy w boju Łukaszenko, demonstrujący siłę z kałachem w dłoni, a nie Janukowycz, bojący się podjąć zdecydowanych działań, którego spod kul ratować musiał rosyjski specnaz.

Walczymy od lat o demokrację na Wschodzie i to na wiele sposobów. Od ulotek, które kiedyś działacze PiS próbowali demonstracyjnie przewozić przez granice, po żmudną pracę dyplomatyczną. Tak żmudną, że kilka lat temu skończyła się wielką wpadką – pracownik polskiej ambasady w Mińsku spotykał się z białoruskimi opozycjonistami w knajpie, instruując ich, jak podkopywać reżim. Oni zaś chcieli więcej pieniędzy i ktoś musiał być bardzo niezadowolony, skoro nagranie z tego knucia i biesiadowania trafiło na YouTube.

Trzeba lat pracy, by obrócić naród przeciwko władzy. Tego wysiłku podejmuje się od lat telewizja Biełsat, prowadząca od 2007 r. kampanię informacyjną na wzór Wolnej Europy. Jednak jej zasięg jest mizerny, a wpływ na społeczeństwo – zerowy. Doskonale za to służy jako kuźnia kadr rewolucyjnych. Tam wykluł się samorodny talent, młody student białoruski, który odegrał kluczową rolę w czasie mińskiego majdanu poprzez kanał NEXTA na Telegramie. To wielki przebój tej mińskiej nieudanej próby kolorowej rewolucji. Nadający z Polski, publikujący ogromną ilość informacji, szczególnie w czasie masowych działań, stanowił informacyjny system nerwowy protestów.

Na bieżąco ukazywały się na nim dokładne instrukcje dla grup manifestantów: „idźcie w prawo… taką ulicą… zawróćcie pod pałac prezydencki”. Tego informacyjnego tsunami białoruska władza nie potrafiła powstrzymać, nawet odłączając internet. Tak NEXTA działała w czasie rewolucji, ale przygotowania trwały latami, łącznie z rozpowszechnianiem instrukcji dla radykalnych bojówek (jak walczyć z policją, przygotowywać koktajle Mołotowa, blokować ruch sił porządkowych).

Wspierano rewolucję także wśród Polaków, nadając po białorusku informacje z protestów w państwowej Jedynce. Wiadomo, nic tak nie pobudza rewolucjonistów, zwłaszcza młodych, niż to, że „mówią o nas!„. Paradoksalnie większość wypowiedzi z Białorusi była po rosyjsku, dopiero na nie nakładano tłumaczenie na białoruski.

Po nieudanej próbie obalenia władzy przyszedł czas na działania polityczne i dyplomatyczne, wspierające „Białorusinów” w oporze przeciwko reżimowi. Były uchwała i demonstracje z flagami w Sejmie, choć dość rutynowe i przy niskiej frekwencji. Ale także znacznie bardziej konkretne kroki rządu – uroczysta wizyta przywódczyni opozycji na wygnaniu, Swietłany Cichanowskiej, przyjętej z honorami godnymi głowy państwa, wsparcie materialne dla długofalowymi działań opozycji białoruskiej z Polski (rewolucji potrzebne są przecież pieniądze). Do tego aktywność na forum Unii Europejskiej, gdzie Polska i Litwa są siłą napędową uchwał, protestów, sankcji wobec władz Białorusi.

Walczymy o demokrację na Wschodzie. Spłacamy nasz dług.

dla: Myśl Polska, nr 3-4 (17-24.01.2021), fot: wikipedia.pl

Polskich🇵🇱 władz nie interesuje współpraca gospodarcza z Białorusią🇧🇾, korzyści ekonomiczne wynikające z naszego…

Opublikowany przez Szczesniak.pl Sobota, 30 stycznia 2021

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here