Premier Pawlak po raz drugi obniża ceny gazu

0

W poprzednim artykule zacząłem demontować czarną legendę, jakoby Waldemar Pawlak odpowiadał za wysokie ceny importowanego z Rosji gazu. Pokazałem, że wicepremier Pawlak w 2010 r. wynegocjował z Rosjanami obniżenie, a nie podwyższenie cen gazu. A przecież ta czarna legenda. ciągle rozsiewana w internecie, sięgająca też służb państwowych, twierdzi coś przeciwnego. Niewielka, bo niewielka obniżka, ale jednak prawie miliard złotych.

Negocjacje były prowadzone pod ciągłym zagrożeniem zerwania dostaw gazu dla odbiorców krajowych, i pod ogniem artyleryjskim ówczesnej opozycji (dzisiejszej „dobrej zmiany”). Jednak po tym pierwszym starciu, gdy walczyliśmy zagonieni w narożnik, odzyskaliśmy siły, wprowadziliśmy rewers wirtualny z Niemcami (to także osiągnięcie negocjacyjne z 2010 roku), rozbudowaliśmy magazyny, i tak wzmocnieni przystąpiliśmy do drugiej rundy.

Czarna legenda o Pawlaku, co ponoć ceny gazu podwyższył

Waldemar Pawlak, były premier, wicepremier i minister gospodarki, znajduje się od lat pod ogniem oskarżeń polityków “dobrej zmiany“, jej dziennikarzy, płatnych trolli i entuzjastów-komentatorów w internetowych dyskusjach. Wszyscy oni oskarżają go, że dzięki niemu mamy “drogi gaz”. Ta kampania trwa od lat, a oskarżenia tak utrwaliły się w opinii publicznej, że dzisiaj to “oczywista oczywistość“: […]

Read more

Sytuacja była niewesoła, bo w 2012 roku nasze ceny zakupu były znacznie wyższe niż innych odbiorców europejskich. Gdy w Niemczech gaz rosyjski kosztował 379 dolarów za 1000 m3, to w Polsce – 526 $. Spowodowane było to formułą cenową, która opierała się na notowaniach ropy, która wtedy (aż do 2014 r.) była piekielnie droga (110 dolarów). Ta formuła była zdemolowana przez poprzednią ekipę, o której w następnym odcinku. Inne kraje w tym czasie negocjowały nowe warunki, lepsze formuły cen, a nas blokowała strategia odcinania się od Rosji, uniemożliwiała zmiany.

Jednak premier Pawlak nie poddawał się naciskom. W 2011 r. wezwaliśmy Gazprom do renegocjacji cen. Gdy to nie przyniosło skutku, do poważniejszych kroków doszło w lutym 2012 r., gdy PGNiG pozwało Rosjan do arbitrażu w Sztokholmie, domagając się obniżki cen z wyrównaniem także za poprzedni rok. Po ciężkich negocjacjach, w które zaangażowaliśmy też Unię Europejską, w listopadzie odnieśliśmy ogromny sukces, wynegocjowaliśmy z Gazpromem bardzo istotną (około 20%) obniżkę cen za importowany gaz. Tylko rozliczenia za 2011-2012 przyniosły PGNiG 2,5-3 miliarda zł dodatkowego zysku. Po zakończeniu sporu Radosław Dudziński, wiceprezes PGNiG, stwierdził że “firma odzyskała konkurencyjność”.


Negocjacje przeprowadzono pod kierownictwem wicepremiera Pawlaka, zakończono tuż przed jego odejściem z rządu (27 listopada 2012 r.). Premier Tusk, który wziął cały splendor sukcesu w negocjacjach gazowych z Rosją na siebie, ogłosił potężną obniżkę rachunków za gaz dla konsumentów. I rzeczywiście – dla obywateli rachunki za gaz zmniejszyły się o 10 procent, a warto pamiętać, że cena samego gazu to około połowy wielkości rachunku. Czyli gaz jako paliwo potaniał dla odbiorców aż o 20%. Premier Tusk ogłaszał obniżki, mówiąc: “Tylko Rumunia będzie dostarczała swoim obywatelom tańszy gaz niż Polska”.

Co ciekawe ta sensacyjna wiadomość cieszyła się minimalnym zainteresowaniem mediów, tylko zrelacjonowały, nie było wielkiego zainteresowania. No cóż – obniżka… co w tym ciekawego, a jeszcze po sukcesie w negocjacjach z Rosjanami… przecież to żaden news… A redaktor Kublik tuż przed zakończeniem negocjacji straszył ludzi podwyżkami cen gazu. Po pewnym czasie ten sukces przykryto falą oskarżeń, które nie potwierdziły się w ogóle. Ale co to przeszkadza mediom zamieszczać takie materiały?

Oprócz potężnego obniżenia cen gazu, negocjacje także zmieniły formułę cenową, w której dużo mniej uwzględniano notowania ropy, wyważając cenę w połowie wg notowań gazowych giełd europejskich. W ten sposób nasze ceny kontraktowe się zeuropeizowały.

Mówienie dzisiaj o „drogim rosyjskim gazie” nie ma podstaw. To sprawa historyczna, choć historia dzisiaj jest potężnie zakłamywana. Czarna legenda Waldemara Pawlaka jest preparowana, gdyż nie ma pokrycia w faktach. Jest wyssana z brudnego politycznego palca na potrzeby budowania ograzu wroga i niszczenia polityków, którzy się temu sprzeciwiają.

Jednak jest faktem, że przez kilka lat mieliśmy wyższe ceny gazu niż pozostali odbiorcy europejscy. Problem w tym, że nie zawdzięczamy tego premierowi Pawlakowi, tylko komuś zupełnie innemu.

O tym w następnym odcinku tej opowieści:

Kto naprawdę podwyższył ceny gazu?

Import rosyjskiego gazu był dla nas bardzo korzystny. PGNiG miało wynegocjowane doskonałe ceny, kupowało rosyjski gaz taniej niż Niemcy.

Read more

tekst z sierpnia 2019 r.

Czarna gazowa legenda premiera Pawlaka to...

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here