Wtorkowa celebracja wydarzenia, które zapowiadano już od ponad dwóch lat, niczym nie różniła się od kampanii wyborczej, którą na szczęście zakończyliśmy w niedzielę. Prezes, minister, premier… sukces, fanfary, kwiaty, jasna przyszłość przed nami… Co świętowano? Zgodę Komisji Europejskiej na przejęcie Lotosu przez Orlen.

źródło: twitter PKN Orlen

Dużo było o historii, jak to poprzednicy nie mogli sobie poradzić z tym problemem. To prawda, historia łączenia dwóch kolosów ma tyle lat, ile III Rzeczpospolita. Przypomnę, że kiedyś na tym rynku działała jeszcze wielka sieć stacji paliw – CPN (Centrala Produktów Naftowych). To ona padła pierwszą ofiarą połączeń i porządkowania rynku – została rozszarpana na strzępy między dzisiejszych potentatów, a wielkie magazyny paliw wydzielono do osobnej spółki OLPP, którą potem włączono do PERN. Pożegnano się też z tzw. rafineriami południowymi (Czechowice, Trzebinia, Jasło, Jedlicze i Gorlice), które historycznie były pionierami polskiego sektora rafineryjnego, przerabiając ropę naftową, wydobywaną na południu Polski. Je też rozdzielono między dwóch wielkich graczy, a dzisiaj już ropy tam się nie przerabia. Rozdział historii zamknięty.

Ale to już 20 lat temu, a przez ten cały czas nie potrafiono sobie poradzić z podziałem głównym, między porównywalnych potentatów sektora rafineryjnego. I dzisiaj rzeczywiście się to zakończyło.

O fuzji Orlenu i Lotosu W debacie Dziennika Bałtyckiego

Nie ma powodów do obaw w zakresie wydatków na inwestycje. Jak Orlen przejmuje nowy podmiot to inwestuje w tym miejscu więcej niż w rafinerii matce. Przykładem są choćby Możejki na Litwie.

Read more

Uważałem, że ten proces jest jak najbardziej pożądany. Polskie koncerny nie są wielkie w porównaniu z potentatami sektora naftowego, mają jednego właściciela (tego realnego, choć układ własnościowy na giełdzie jest odmienny, gdyż w Orlenie państwo jest mniejszościowym udziałowcem), technologie tak procesowe, jak i zarządcze preferują większą skalę. No i przede wszystkim wielkość bilansu, która dzisiaj decyduje, czy spółka przetrwa na globalnym rozhuśtanym do niemożliwości rynku, na którym małe stateczki nie przetrzymują ostrych przeciążeń.

Więc wszystko szło w dobrym kierunku. Jednak proces połączenia, akwizycji, znajduje się pod ścisłą kontrolą Brukseli. W tym największym na świecie (no może oprócz Waszyngtonu) siedlisku lobbystów nie odpuszczono takiej okazji, gdy jest do wzięcia jakiś duży kawałek tortu. I po ciężkich naciskach na Polskę, Orlen (prezes Obajtek sam mówił: „Rozmowy są bardzo trudne„), wielkie koncerny energetyczne uzyskały to, co tygrysy lubią najbardziej – kawałek rozwijającego się polskiego rynku paliwowego. Oczywiście wszystko pod szczytnymi ideami obrony konsumenta, troski o jego portfel, swobodę konkurencji i szereg innych pięknych słów. Jakżeby inaczej…

Ale trzeba przyznać, że Komisja Europejska dobrze wywiązała się ze swojego zadania oddania nowego rynku, do tej pory niedostępnego, jednemu z unijnych graczy. (Nie ma się co czarować, że może być inaczej, wystarczy przypomnieć, jak Bruksela twardo zareagowała, gdy o sektor gazowy Grecji starała się Rosja). Świetnie wykorzystała siłę pędu Polski do racjonalizacji struktury przemysłu rafineryjnego, ale też aspiracje menedżerów, wytrzymała chwile wątpliwości i buntu przeciwko restrykcyjnym warunkom. I osiągnęła bardzo dużo, no… być może nie wszytko, ale bardzo dużo. Czytając szczegółowe warunki, które narzuciła Komisja na tę akwizycję, można sobie wyobrazić, jak będzie wyglądał polski rynek paliw po przeprowadzeniu tego procesu, co może zająć jeszcze ze dwa lata.

Otóż miejsce Lotosu na rynku ma zostać zajęte przez nowego gracza, który ma być z nim porównywalny, zająć podobny obszar rynku. Oczywiście fakt dostępu do rynków jest przez Komisję wyrażany językiem „troski o konkurencję„. W komunikacie mówi ona tak: „Dzięki połączeniu zdolności w zakresie rafinacji i importu nabywca będzie wywierać presję konkurencyjną podobną do tej, jaką wywierał Lotos przed transakcją”.

Pozycja rynkowa, a więc i zgarnianie z niego zysków, ma być i porównywalne z Lotosem. W efekcie śmietanka z tego polskiego kawałka tortu rynku naftowego, czyli wartość dodana, płynąca z naszych portfeli, nie będą już pozostawać w kraju, a będzie zasilać strefy rodzinne nowego udziałowca. To fundamenty gospodarki narodowej, o której zapomina się całkowicie, łącznie z premierem Morawieckim, który dokładnie je przedstawiał na prezentacjach początków kariery politycznej.

No właśnie, jak ten docelowy kształt nowego polskiego rynku paliw ma zostać osiągnięty? Otóż Orlen musiał wyrzec się pełnej integracji podmiotów, dającej największą szansę na racjonalizację struktury i operacji połączonych spółek. Zamiast inkorporacji powstanie dość ciekawy twór, nowa struktura sektora rafineryjnego, logistyki, dystrybucji i sprzedaży detalicznej, jak i zestaw reguł, krępujących Orlen przez wiele (nie wiadomo ile) lat. Te ostatnie nazywają się w języku unijnym „zobowiązaniami o charakterze behawioralnym„, czyli europejskimi normami zachowania, chroniącymi nowych inwestorów.

O szczegółach w części drugiej… a tymczasem polecam lekturę źródeł:

Orlen + Lotos, jak to działa

W pisanej wcześniej ocenie przejęcia Lotosu przez Orlen przedstawiłem kilka podstawowych tez: • integracja największych podmiotów polskiego sektora paliw jest jak najbardziej pożądana Bruksela wyrwała duży segment polskiego rynku dla zagranicznych inwestorów Komisja narzuciła poważne ograniczenia tak na przyszłą strukturę Orlenu, jak i jego funkcjonowanie na rynku. Dzisiaj bardziej szczegółowo opisując te problemy, chciałbym się […]

Read more

Orlen + Lotos czyli oddanie rynku

Wtorkowa celebracja wydarzenia, które zapowiadano już od ponad dwóch lat, niczym nie różniła się od kampanii wyborczej, którą na szczęście zakończyliśmy w niedzielę. Prezes, minister, premier… sukces, fanfary, kwiaty, jasna przyszłość przed nami… Co świętowano? Zgodę Komisji Europejskiej na przejęcie Lotosu przez Orlen. Dużo było o historii, jak to poprzednicy nie mogli sobie poradzić z […]

Read more

Komisja wywiązała się ze swojego zadania przekazania kawałka polskiego rynku za granicęPojawi się nowy gracz, jego siła…

Opublikowany przez Szczesniak.pl Czwartek, 16 lipca 2020

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here