Prześcigniemy Rosjan, pierwsi zbudujemy rurociąg

Polska „staje do wyścigu” i obiecuje zwycięstwo nad Niemcami i Rosją w budowaniu rurociągów pod Bałtykiem, choć rząd nie przedstawia żadnych konkretów. Polska: chce przystąpić do konsorcjum osiemnastu norweskich i szwedzkich firm, które wspólnie z norweskim Gassco chcą budować nitkę prowadzącą z Karsto do połowy zachodniego wybrzeża Szwecji.

Polska „staje do wyścigu” i obiecuje zwycięstwo nad Niemcami i Rosją w budowaniu rurociągów pod Bałtykiem, choć rząd nie przedstawia żadnych konkretów. Polska: chce przystąpić do konsorcjum osiemnastu norweskich i szwedzkich firm, które wspólnie z norweskim Gassco chcą budować nitkę prowadzącą z Karsto do połowy zachodniego wybrzeża Szwecji.

Polska „staje do wyścigu” i obiecuje zwycięstwo nad Niemcami i Rosją w budowaniu rurociągów pod Bałtykiem, choć rząd nie przedstawia żadnych konkretów. Polska: chce przystąpić do konsorcjum osiemnastu norweskich i szwedzkich firm, które wspólnie z norweskim Gassco chcą budować nitkę prowadzącą z Karsto do połowy zachodniego wybrzeża Szwecji. Stamtąd Polacy mogliby pociągnąć gazociąg w okolice Szczecina lub Gdańska”. Czy nie za dużo tutaj przypuszczeń i chcenia?Jak 1. czerwca 2006 donosi”Parkiet”

Polska ma realną szansę na to, żeby zapewnić sobie dostawy gazu z Norwegii przed 2011r – uważa Przemysław Wipler, kierujący zespołem ds. dywersyfikacji dostaw nośników energii w Ministerstwie Gospodarki. – Istnieje poważna szansa, że to my zakończymy budowę pierwsi i problemy techniczne wynikające z krzyżowania się gazociągów będą problemami strony rosyjskiej – dodaje.

No, trzeba złozyć gratulacje. Idziemy jak burza do przodu. Niech się Rosjanie z Niemcami martwią o krzyżowanie rurociągów pod morzem.

Tylko jeśli przyjrzeć się faktom, to mina rzednie.

Po pierwsze, jeszcze niedawno padały „nie do odparcia” argumenty, że „niemiecko-rosyjski Gazociąg Północny stanowiłby wielkie zagrożenie dla środowiska naturalnego Morza Bałtyckiego”. Niedawno Radio Polonia donosiło:


The Polish government, as other Baltic states, has announced it might consider applying for compensation to Russia for the damages, which the construction of the pipeline is more than sure to bring about, regardless of any future risk of an ecological disaster. According to experts, these claims may be calculated at 10 billion dollars annually.

www.polskieradio.pl

To ciekawe, jednego dnia domagamy się 10 miliardów dolarów odszkodowania, a następnego dnia sami budujemy rurociąg? Czy rurociąg, który zamierzamy budować z Norwegii – zagrożenia dla środowiska nie stanowi?

Po drugie: stopień zaawansowania projektów wskazuje, że nie prześcigniemy Gazociągu Północnego.Rosjanie i Niemcy są już poważnie zaawansowani, jak ostatnio poinformowali:

Gazprom poinformował we wtorek, że budowa morskiego odcinka Gazociągu Północnego ruszy wiosną 2008 roku, a pierwsza część lądowego odcinka tej magistrali zostanie oddana do użytku jesienią 2006 roku.

Liczącą 147 km pierwszą część odcinka lądowego tej magistrali – według Sierdiukowa – planuje się przekazać do eksploatacji w sierpniu-wrześniu tego roku.

Przedstawiciel Gazpromu dodał, że pierwsza nitka Gazociągu Północnego, którym rosyjski gaz przez Morze Bałtyckie popłynie bezpośrednio do Niemiec, zostanie uruchomiona w 2010 roku.

wnp.pl

Polska: chce przystąpić do konsorcjum osiemnastu norweskich i szwedzkich firm, które wspólnie z norweskim Gassco chcą budować nitkę prowadzącą z Karsto do połowy zachodniego wybrzeża Szwecji. Stamtąd Polacy mogliby pociągnąć gazociąg w okolice Szczecina lub Gdańska”. Czy nie za dużo tutaj przypuszczeń i chcenia? Opowiadania o chęciach, a nie o konkretnych działaniach? Nawet „ile dokładnie ma kosztować gazociąg norweski jeszcze nie wiadomo”, więc jak mamy zamiar prześcignąć Rosjan?

Na dodatek są to tylko jednostronne i mgliste projekty. Nazajutrz po ogłoszonych planach polskich, „Dziennik” donosił, że warunkiem Gassco rozpoczęcia rozmów jest sukces rozmów PGNiG z firmami Statoil, Norsk Hydro, Petoro. Gassco to operator systemu rurorociągów. Jeśli nie będzie kontraktu na gaz – po co budować rurociąg? A tenże „Dziennik” pisze, że Kjersti Morstol, rzeczniczka Statoil, stwierdziła, że „Polska nie dokłada wystarczających starań w tej sprawie”. A sam gazociąg jest we wczesnej fazie projektowania – Gassco nie podjął jeszcze decyzji o jego budowie. I żeby było jasno – mówimy o wstępnej fazie budowy na południe Szwecji. Bo projektu budowy rurociągu do Polski – Gassco w ogóle nie rozpatruje.

Mamy więc do czynienia z jednostronnymi oświadczeniami strony polskiej, która woli skupiać się na mówieniu o „ciepłym klimacie rozmów” (Przemysław Wipler dla „Dziennika”), niż na konkretach. Opowiadanie bowiem, że „na naszą korzyść działa to, że z norweskiego gazu mogą zrezygnować Niemcy” („Dziennik”), nie ma chyba żadnych realnych podstaw. Jak mówił poeta – zaczynamy budowę domu „od dymu z komina”.

Przemysław Wipler mówi: „Nasza strategia to niedopuszczenie do sytuacji, w której będziemy skazani tylko na jednego dostawcę gazu. Nie chcemy gazowego monopolu ani w Polsce, ani w Europie”. Bardzo szczytne cele, ale może skupić się na poblemach polskiej zmonopolizowanej rzeczywistości? W krajach starej Unii nie za bardzo widać ten monopol. Gazprom doprowadza do Europy jedynie 19% jej konsumpcji (dawnej 15 UE). Europa nie chce być zbawiana tutaj przez Polskę. Gdybyśmy tak na dobry początek polskie problemy rozwiązali…

„Ekspert z Ministerstwa Gospodarki uspokaja, że nie ma obaw o to, że powtórzy się historia z 2001 roku, kiedy projekt budowy gazociągu norweskiego został wstrzymany z powodów politycznych”. Ja bym sie jednak obawiał, ale raczej scenariusza sprzed 2001 roku, gdy 4 lata kadencji AWS zmarnowano, by na kilka dni przed wyborami podpisać umowę, o której wiadomo było, że nie zostaine zrealizowana. Teraz też może się taki scenariusz powtórzyć. Przemawia za nim kompletny brak konkretów w przedstawianych publiczności programach (raczej pomysłach) rządowych.

Za: Parkiet

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *