Rosja ma zakręcić kurek - 1 września

Sytuacja polityczna jest lekko napięta, a poważne gazety publikują informacje, które wyglądają mało wiarygodnie. Angielski "The Telgraph" daje duży tytuł: "Russia may cut off oil flow to the West" - "Rosja może odciąć dostawy ropy dla Zachodu".

Mamy zakręcony rosyjski kurek z ropą... na razie w doniesieniach The Telegraph. Zaczyna się typowo: "rośnie strach" ("Fears are mounting"). Później, że taki krok, to byłaby "dramatyczna eskalacja kryzysu gruzińskiego".("a dramatic escalation of the Georgia crisis"), no i spowodowałoby "spustoszenia na rynku ropy" ("play havoc with the oil markets").

Skąd tak sensacyjne wieści? Niestety - źródła są dość enigmatyczne - to nieokreślone "doniesienia, krążące po Moskwie" ("Reports have begun to circulate in Moscow"), "wysokiej rangi źródła biznesowe" ("claimed a high-level business source").

I cóż to miałoby się stać? Otóż Kreml miałby wydać rozkaz, aby przerwać, i to w poniedziałek - 1 września - dostawy ropy do Polski ido Niemiec rurociągiem "Przyjaźń" ("Russian oil companies are under orders from the Kremlin to prepare for a supply cut to Germany and Poland through the Druzhba (Friendship) pipeline"). Nawet menedżerowie Łukoila mieli zostać odwołani z urlopu ("executives from lead-producer LUKoil have been put on weekend alert").

No tak, ropy nie będzie, rośnie strach, będą spustoszenia w rafineriach, ale dlaczego? Jakiś powód? Jakieś dowody? Żadnych.

Tutaj w tekście zaczyna się już potok ogólnikowych informacji, z których jedyna jest konkretna, że "polski rząd nie zauważył, żeby zmniejszyły się dostawy ropy do Polski". To chociaż to dobrze, przynajmniej Rosjanie nie odpalili akcji za wcześnie, nie przerwali dostaw do Polski już dzisiaj... uuuuffff. Za to Niemcom obetną ropę precyzyjnie 1 września, na pamiątkę wspólnej akcji sprzed 69 lat. Dobra data na taką akcję :-)

Nie rozumiem, jak poważna gazeta, jaką jest The Telegraph, może publikować takie.... nie chcę się wyrażać. Wydaje mi się, że Anglicy bardzo mocno chcą przekonać pozostałe kraje do twardego stanowiska wobec Rosji. Więc trochę strachu się przyda. Może jednak przydałoby się więcej zdrowego rozsądku i rzetelnego podejścia do takich wyssanych z palca sensacji i wyrzucenia ich do kosza?

Jednak angielskie poczucie humoru ratuje sytuację - Economist lepiej ilustruje dzisiejszą sytuację:



ilustracja z The Economist

Bo zastanówmy się już na poważnie. Dlaczego Rosjanie mieliby wykonać tak drastyczny krok? Na przykład - jakie byłyby jego skutki?

Załóżmy - Rosjanie zrywają dostawy, przerywają eksport ropy rurociągiem Przyjaźń - to jest dzisiaj ok. 65 mln ton rocznie. I co się dzieje? Pierwsze pytanie: co zrobią ze swoją ropą? Wypiją ją? W buty sobie wleją? Przecież wstrzymanie dostaw oznacza zaprzestanie wydobycia. Dzisiaj Rosja nie ma znaczących zapasów możliwości eksportowych. Porty w Primorsku i Noworosyjsku nie przyjmą o wiele więcej ropy. Rurociąg do Oceanu Spokojnego będzie gotowy dopiero za rok. Czyli Rosjanie mieliby przestać zarabiać z własnej woli 130 milionów $ dziennie?

Ktoś, kto to wymyślił, może nie pamiętać, że gaz do Europy płynął z Rosji pomimo znacznie poważniejszych napięć politycznych. W wielu przytaczanych kryzysach, zerwaniach dostaw (np. gazowe Ukraina, Białoruś, naftowe - Możejki) chodziło Rosjanom właśni o interes, o pieniądze, o wyższe ceny gazu. Nie o to, żeby nie zarabiać, ale o to, by zarabiać.

No już nie mówiąc o tym, że Rosja miałaby karać swego największego sprzymierzeńca w Unii, czyli Niemcy. Za to, że od dziesiątków lat kupuje ropę i gaz i zasila rosyjski budżet miliardami Euro? Rzeczywiście, chyba Anglikom puściły nerwy. Warto się przyjrzeć obrazkowi z The Economist. W Brytania to wśród tych protestujących? Chyba tak.

- - -

część druga:

Zakręcania rosyjskiego kurka - dzień drugi

Komentarze

Uwaga: w poniedziałek energetyczny Armagedon, potem zagłada

"Rzeczywiście, chyba Anglikom puściły nerwy. Warto się przyjrzeć obrazkowi z The Economist. W.Brytania to wśród tych protestujących? Chyba tak".

1 września, Pan mówi Panie Andrzeju, będzie ten ropno-gazowy Armagedon w wyniku prowokacji gliwickiej, sorry - brytyjskiej? Hm, ja osobiście raczej bym stawiał na 17 września. :) Swoją drogą, Anglicy to mają nerwy ze stali, prowokując Rosjan tak bezszczeknie i w ogóle nie boją się o los swojej firmy, Imperial Energy, robiącej kokosowe interesy na Syberii, o której Pan tak ładnie niedawno napisał.
http://szczesniak.pl/node/927

Pozdrowienia
Anonimowy

PS
Wie Pan co, panie Andrzeju, Brytyjczycy mają kominki, to ich ośmiela.
A z innej beczki, obstawia Pan w poniedziałek sankcje UE wobec Rosji? Ciekawe jak bookmacherzy. Chyba zagram.

Andrzej Szczęśniak's picture

Żarty Pan sobie stroisz

I dobrze - w tonie tego tekściku, bo zwykle nie komentuję wygłupów mediów, ale jak zrobił to mój ulubiony "The Daily Telegraph", to nie poniosło.

Imperial? A co ma wolna prasa do interesów? Pisze, co chce, czasami nawet co jej ślina na język przyniesie, a interesy idą "swoją szosą".

Niech Pan obstawia - oprócz pokrzykiwań i puszenia piór - nic nie będzie. Trzeba rozładować jakoś tę bańkę wojenną. Naczytamy się przez kilka dni, jakie to sankcjami "ukarzemy Rosję". I to nam, szczególnie w Polsce - powinno wystarczyć. Interesy zrobią inni.

A propos Imperial. Jak Ryszard Krauze starał się coś ugrać w Rosji i Kazachstanie, to miał w Polsce przygody rozmaite z rok temu. Jak mnie TVN pytał, to wyraziłem opinię: "Poszukiwania i wydobycie ropy to ryzykowny biznes. Ale to i tak nic w porównaniu z tymi ryzykami, jakie naszym przedsiębiorcom gotuje własny rząd". I Krauze sobie poszedł z Rosji.

- - - - - -
Andrzej Szczęśniak

Pisze Pan: "I Krauze sobie poszedł z Rosji".

I Chodorkowski sobie pozedł, to znaczy na razie nie poszedł bo jeszcze sobie siedzi. Wie Pan, w Rosji to na dwoje babka wrózyła. Albo bardzo dobrze albo bardzo źle.

Anonimowy

Andrzej Szczęśniak's picture

Pan jest za bardzo upolityczniony...

Porównywać Ryszarda Krauze z Chodorkowskim... Ni pri cziom.

W Rosji, jak wszędzie, najczęściej jest normalnie, przeciętnie. Ale okazje i możliwości są ogromne. Jak ich nie chcemy - inni wezmą z przyjemnością. Zrobią dobre interesy, zwiększą eksport, zwiększą import surowców... Nam pozostanie hasło: "Bezpieczeństwo musi kosztować!" Nas - musi. I to dużo.

- - - - - -
Andrzej Szczęśniak

Andrzej Szczęśniak's picture

Poszły konie po betonie

No i zaczęło się.

Jak tylko skończyłem ten wpis, zadzwoniła dziennikarka z PAP-a. Powiedziałem jej to, co powyżej. Myślę, że nie pójdzie.

Ale fala z "informacjami" o apokalipsie 1 września już się rozlewa:

- Rosja może ograniczyć dostawy ropy na Zachód
- Media: Polska już w poniedziałek może paść ofiarą odwetu Rosji
- Rosja może ograniczyć dostawy ropy na Zachód
- Rosjanie szykują się do przykręcenia kurka na ropociągu

Na świecie trochę rozsądniej:
- Germany confident Russia will keep delivering oil
- Germany Calls Rumored Russian Oil Cut Unlikely
- Russia mulls EU oil cut
- Russia says will ensure oil to flow to Europe
- LUKOIL denies govt order to cut oil deliveries

- - - - - -
Andrzej Szczęśniak

Tutaj biorą to na poważnie

Aż zadziwiające:

http://www.newsweek.pl/artykuly/artykul....

i oczywiście odpowiednia grafika:

Andrzej Szczęśniak's picture

Dalej sie nakręca

Kamień wrzucony do wody powoduje rozchodzenie się kręgów. Oto one - kręgi nerwowości i niepokoju o "zakręcenie rosyjskiego kurka":

cytat:
Polska nie jest przygotowana na odcięcie dostaw gazu z Rosji

Według zagranicznych mediów, Rosja może ograniczyć dostawy paliw do Europy Zachodniej w odpowiedzi na groźby sankcji ze strony UE, w związku z konfliktem w Gruzji.

Wobec napięć w stosunkach z Rosją rząd Niemiec rozważa stworzenie państwowych strategicznych rezerw gazu ziemnego, które miałyby zapewnić bezpieczeństwo energetyczne w przypadku przerwania dostaw importowanego surowca - powiedział minister gospodarki Niemiec Michael Glos, cytowany w piątek przez dziennik "Frankfurter Allgemeine Zeitung".

Zdaniem byłego prezesa Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa Andrzeja Lipki, Polska nie jest przygotowana na sytuację wstrzymania dostaw gazu z Rosji. Niemcy mają 20 mld m sześć. (prywatnych-PAP) zapasów gazu, co stanowi ok. 25 proc. ich rocznego zużycia, podczas gdy nasze magazyny mieszczą 1,5 mld m sześć. surowca przy 13 miliardowym zużyciu - powiedział PAP Lipko.

Zdaniem niezależnego eksperta paliwowego, Andrzeja Szczęśniaka, prawie nikt nie utrzymuje państwowych czy też kryzysowych zapasów gazu. Robią to tylko Węgrzy. Przechowywanie gazu ziemnego jest bardzo drogie - powiedział PAP Szczęśniak. Jego zdaniem obowiązkowe, interwencyjne zapasy paliw w Polsce blokują konkurencję na rynku.

Były minister gospodarki Piotr Woźniak zaznaczył, że w przypadku wstrzymania dostaw na wszystkich przejściach granicznych, musiałyby być uruchomione zapasy gazu. Trudno powiedzieć dokładnie na ile dni wystarczą, bo to zależy od poboru. Tym niemniej trzeba pamiętać, że samo uruchomienie ich z magazynów trwa - zaznaczył.

Odbiorcami gazu jest 7,5 mln gospodarstw domowych w Polsce, co oznacza ok. 20 mln ludzi. Oczywiście, w przypadku ograniczeń w dostawach najpierw zmniejszane są dostawy dla przemysłu, dopiero na końcu do gospodarstw domowych. Ale i tak mogą one odczuć spadek ciśnienia" - wyjaśnił PAP Woźniak.

Pytany czy sytuację poprawią 30-dniowe zapasy interwencyjne gazu, odpowiedział, że nie zmieni to znacznie naszej sytuacji. To remedium na krótki czas. Jedyne rozwiązanie, to alternatywne źródła energii - powiedział Woźniak. Podkreślił, że w kwestii ustawodawstwa dotyczącego zapasów paliw wyprzedziliśmy Niemców.

Zgodnie z ustawą o zapasach ropy naftowej, produktów naftowych i gazu ziemnego, polscy importerzy gazu mają obowiązek utrzymywać 11- dniowe zapasy gazu. Do 2012 r. wielkość ta ma być stopniowo wydłużana do 30 dni.
Eksperci: Polska nie jest przygotowana na odcięcie dostaw gazu z Rosji
18:45 29.08.2008 piątek


Na informację The Telegraph (tutaj już się z tego zrobiły "zagraniczne media") nakłada się wypowiedź ministra Glosa, która dotyczy całkowicie innego problemu - rezerwy gazu są sprawą nieporównywalną z zapasami ropy naftowej. A minister Glos mówi, że rząd "rozważy":

cytat:
FRANKFURT (Thomson Financial) - The German Federal Government is considering building up its own gas reserves to limit its exposure to external supply gaps, Frankfurter Allgemeine Zeitung reported.

"The conflict in Georgia shows that we must not make ourselves dependent even more on one side," German Economy Minister Michael Glos was quoted as saying.

In a draft obtained by the paper, the Ministry said "despite the high dependency on gas imports", so far "there is no state crisis precaution measure comparable to that of the oil reserve system".

Therefore, it has to be examined "whether a similar arrangement is necessary for natural gas to secure energy supply," it added

Interactive Investor

Oczywiste - jak mówiłem dla PAP-a (jednak pani redaktor wykorzystała ;-) - jest to bardzo drogie, a Niemcy sami, mając największy, najbardziej płynny i i o największych pojemnościach magazynowych rynek - nie będą się sami obciążać takimi kosztami, szczególnie że rosyjskie dostawy są przez nich uznawane za najbezpieczniejsze.

- - - - - -
Andrzej Szczęśniak

Waldemar's picture

Ja bym się nie ździwił!

cytuję: Andrzej Szczęśniak
Kamień wrzucony do wody powoduje rozchodzenie się kręgów. Oto one - kręgi nerwowości i niepokoju o "zakręcenie rosyjskiego kurka":

Gdyby okazało się, że ten właśnie kurek jest już dawno zamknięty. Jak to możliwe pytacie? Kiedyś opowiem na ten temat.

Andrzej Szczęśniak's picture

Zapraszam ;-)

- - - - - -
Andrzej Szczęśniak

"Nakazano przygotować się

"Nakazano przygotować się do odcięcia dostaw już w poniedziałek - powiedział w rozmowie z "The Daily Telegraph" wysokiej rangi businessmen, który zastrzega sobie anonimowość."
Owy businessmen i jego paru kumplii, mają otwarte "pozycje długie na ropie" i martwią się, że inwestorzy ze stanów już wyjechali na długi weekend zamykając swoje pozycje. Pan Gustav jakoś nie pomaga przebić 120 dol, więc trzeba troche szumu w mediach narobić, może chłopaki ze stanow wzieli swoje smartfony na weekend i nadmuchają troche kurs.
Pozdrawiam Dariusz Ch.

jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie

Zakręcenie kurka z gazem i ropą przez Rosję jest mało prawdopodobne, ale nie jest niemożliwe. Myślę że taki jest sens wypuszczenia tej "plotki". Rosjanie ostrzegają, przede wszystkim Niemcy, których postawą (chodzi tu o kanclerz Merkel) w trakcie ostatniego kryzysu są chyba rozczarowani. Jak sądzę chodzi tu o przypomnienie Zachodowi, że sankcje i ich eskalacja nikomu nie służą. Wydaje się więc, że Zachód na dotkliwe dla Rosji (i samego siebie) sankcje się nie zdecyduje.
Problem polega na tym, że dla Rosjan rozszerzanie NATO na wschód i włączanie takich krajów jak Ukraina i Gruzja stanowi taką czerwoną linię, od przekroczenia której będzie zależeć dalszy rozwój stosunków Zachodu z Rosją. Do wojny prawdopodobnie nie dojdzie, ale Rosja przeorientuje się na Azję i resztę świata. W tym przypadku może liczyć na solidarność Kazachstanu, który posiada największe zasoby ropy w basenie Morza Kaspijskiego, gaz i uran (chyba drugie lub trzecie zasoby na świecie).
Zachód "zyskuje" mało bezpieczny, jak to pokazała wojna w Gruzji dostęp do zasobów azerskich, a wejście na stałe do Turkmenistanu jest niepewne. W sumie gra chyba nie warta świeczki zważywszy na straty....

PS
Gazociąg "Przyjaźń" i tak zostanie któregoś dnia zamknięty z powodów technicznych. Z tym, że o tym Pan wie dużo więcej niz ja.

Łączę pozdrowienia,

Michał

Czyja czerwona linia ...

... z moich obserwacji wynika, że pojęcie "czerwonej linii" jest specjalnościa Moich Południowych Sąsiadów (MPS) i chyba jest stosunkowo nowym określeniem ich werbializmu. Do tej pory słyszałem tylko o "doktrynach" i strefach wpływów.
Od strony Rosyjskiej to wygląda trochę inaczej. Po doświadczeniach Drugiej Wojny Światowej - Rosyjską racją stanu stało się pojęcie "bezpiecznego (zdemilitaryzowanego) przedpola".
Zaczeło się od Finlandi (zachodnia jej granica), przewidywaną, w tym sensie, przez Sosa jest już granica na Odrze i Nysie i na poludniu Kaukazu - granica Turcji i Persji.
Anglosascy "harcownicy" od dawna chcą się dobrać do zapasów "misiowego miodu" - a ostatnio szczególnie ci od MPS.
Po "wskrzeszeniu" Rosji Chrześcijańskiej przez Wołodję i Dimę, których pierwszym pociągnięciem było przejęcie kontroli nad bogactwami naturalnemi przez rząd rosyjski - bardziej aktywni harcownicy MPS, żeby się móc jednak dobrać do rosyjskiego miodu - zaczęli odwracać uwagę "misia" - wpuszczając mu w "jego kudły" - "szerszenie" ...
Rosjanie się spostrzegli i zaczęli "czyścić przedpole". Na wiekszą skalę - zaczęło się od Gruzji ... I tu się "zamieszało". Wyszła na wierzch rozbieżność witalnych interesów.
Watażkowe działania harcowników MPS zaczęły zagrażac interesom - tak tych z europejskiej zachodniej wyspy jak i obecnej formie UE.
Ponieważ całe "wolne media" - "piją" z "biberonu" MPS - została wypowiedziana "medialna wojna" przeciwko - "putinizmowi" ...
Czego się należy, moim zdaniem, spodziewać?
"Zdemilitaryzowanie" Gruzji już się chyba zakończyło. Ciekawym będzie najbliższe zebranie ogólne ONZ na którym Rosjanie nie omieszkają zaproponować Zgromadzeniu uznanie tego co oni już uznali - co ono (żeby zrobić na złość harcownikom MPS) potwierdzi.
Nastepnym punktem zapalnym będzie Ukraina, której "wyrwanie" z organizmu gospodarczego Rosji można w przybliżeniu porównać z powrotem Teksasu do Meksyku ...
Poczem zacznie się sprawa Polski i - zrekonstruowania Kurdystanu ...
A w między-czasie i w dalszym ciągu rosyjski gaz i ropa będą płynęły do Środkowej i Zachodniej Europy nieprzerwanie (chyba że rury zaczną jakoś "dziwnie - pękać") ...
Rosyjski petrolowy "szantaż" może jedynie polegać na ograniczeniu dalszego wzrostu - do obecnych dostaw i skierowaniu tegoż przewidywanego wzrostu wydobycia - na - Wschód ...
PS. - w przeciwieństwie ogólnie głoszonym przekonaniom - Rosjanie (po doświadczeniach IIWŚ) - nie chcą mieć "wspólnej granicy z Niemcami" i woleli by mieć między nimi a sobą - niepodległą - ale zdemilitaryzowaną - Polskę ... tylko "harcownicy" od MPS zdecydowali - "no łej" ... ale do tego tematu jeszcze się - w bardziej odpowiednim momencie - powróci ... ;-)

Gucio z Montrealu

Rosyjskie groźby

Często przewijało się pytanie czy Rosjanie zakręcą kurek. Może i Rosjanie są głupi, ale z całą pewnością nie są aż takimi idiotami. Nie pozbawią się świadomie (nie jestem pewien) ok. 150 mld $ wpływów do budżetu federalnego (rocznie), a jak Pan Andrzej wcześniej podał 130 milionów $ dziennie. Tego typu wypowiedzi służą dwóm celom. Po pierwsze i najważniejsze to pokazanie rosyjskiej opinii publicznej jaka to władza jest twarda wobec zachodu który jest winien całemu nieszczęściu i biedzie panującej w ich kochanej ojczyźnie, a to podoba się zwykłym Rosjanom. Po drugie, ma to na celu wywołanie niepewności, a przez to podbicie ceny na rynkach, gdyż kapitał spekulacyjny jest bardzo wrażliwy i płochliwy. Oczywiście to podbicie nie trwałoby długo ( co najwyżej kilka dni), ale wystarczy przejrzeć dane jakie Roja uzyskała nadwyżki budżetowe z tytułu przychodów spółek paliwowych pozostających pod kontrolą państwa. Co do sztormu Gustav to jutro w Stanach Zjednoczonych jest święto i amerykanie nie handlują.

No jest jeszcze coś. Jest tajemnicą poliszynela, że kraje uzależnione surowcowo od Rosji chcą się zdywersyfikować dostawy. Oczywiście chodzi tu o dostawy z krajów basenu morza Kaspijskiego m. in. z Azerbejdżanu. A z jakim państwem graniczy Azerbejdżan? Czyżby z Gruzją? Rosja jeśli chce uniknąć katastrofy ekonomicznej musi zapewnić sobie kontrolę nas przepływem ropy stosując nacisk na kraje sąsiednie. Władze Azerbejdżanu już zapowiedziały, że puki co będą przesyłały ropę na zachód "bezpieczniejszą" drogą przez terytorium Rosji.

Musimy przywyknąć do ciągłych gróźb Rosji, ale nie musimy się nimi szczególnie przejmować bo nie wierzę, żeby zdecydowała się na konfrontację z zachodem zwłaszcza w płaszczyźnie militarnej. Rosjanie mogą zakręcić kurek tylko wtedy gdy sami będą szli na dno i będą chcieli pociągnąć zachód za sobą w nadziei, że ze strachu zachód się ugnie.

"Tego typu wypowiedzi

"Tego typu wypowiedzi służą dwóm celom. Po pierwsze i najważniejsze to pokazanie rosyjskiej opinii publicznej jaka to władza jest twarda wobec zachodu który jest winien całemu nieszczęściu i biedzie panującej w ich kochanej ojczyźnie, a to podoba się zwykłym Rosjanom."

Gdzie was takich "analityków" chodują? Kreml pokazuje Rosjanom cos za posrednictwem "The Telegraph"???:-)

"Musimy przywyknąć do ciągłych gróźb Rosji,"

Jak narazie od lat grozi zachodnia prasa, tylko i wyłącznie.

nieanalityk

Andrzej Szczęśniak's picture

Tego typu publikacje "służą"...

... "służą" budowaniu histerii. "Służą" temu, żeby nie można było porozmawiać poważnie o ważnych dla Polski sprawach.

... tak głupiej wypowiedzi nie weźmie pod uwagę żaden gracz na rynku. Nie są idiotami.

O jakiej "katastrofie ekonomicznej Rosji" Pan pisze? Oczy przecieram...

Czy oferowanie bezpiecznego przesyłu ropy i gazu przez swoje terytorium to jest ów nacisk? A oferta zakupu gazu po cenach rynkowych to może jest "szantaż"?

Rosjanie mogą "zakręcić kurek" w jednym przypadku: jak kontrahent nie będzie płacił i nie uzgodni ceny. Jak ZSRR szedł na dno - to jakoś nie zakręcili kurka.

Zachód się nie "ugina", ale robi z Rosją interesy. A ci co nie robią, chcą zepsuć interesy tym, co je z Rosją robią.

- - - - - -
Andrzej Szczęśniak

Subskrypcja RSS Subskrypcja RSS