Nord Stream - zupełnie inna rezolucja EuroParlamentu


Czytając o jednoznacznym stanowisku Parlamentu Europejskiego w sprawie Gazociągu Północnego1, dowiadując się z Rzeczpospolitej, że jest to sukces Polski 2 - aż się zadziwiłem, jak to się stało, że cały parlament poparł polską inicjatywę, tak odmienną od stanowiska innych państw europejskich.

Wystarczyło zajrzeć do źródłowych dokumentów, by stwierdzić: to całkiem inna rezolucja!. W załącznikach są zarówno tekst rezolucji przyjętej wczoraj, jak i projekt posła Libickiego i Komisji Petycji PE, a ja pozwolę sobie przytoczyć najważniejsze zmiany, które powodują, że wymowa tej rezolucji jest całkowicie odmienna od polskich zamiarów.

Z rezolucji usunięto fragment, wzywający "Radę i Komisję do wykorzystania wszelkich przysługujących im środków prawnych, w celu uniemożliwienia budowy gazociągu północnego na skalę zaproponowaną przez inwestora" (p. 20 projektu). To jest najważniejsza porażka inicjatorów tej petycji.

Pojawiły się za to deklaracje, które były w sprzeczności z intencjami piszących projekt petycji, jednak oddające dominujące poglądy europejskie:

  • Parlament "jest zdania, że Nord Stream jest projektem infrastrukturalnym o szerokim politycznym i strategicznym wymiarze zarówno dla UE" (p. 1)
  • "decyzja 1364/2006/WE (zawierająca wytyczne TEN-E) uznaje za projekt mający znaczenie dla Europy, który pomoże w zaspokojeniu przyszłych potrzeb energetycznych UE" (p. 1)
  • "biorąc pod uwagę rosnące uzależnienie UE od ograniczonej liczby źródeł energii, dostawców i szlaków transportowych, istotne jest wspieranie inicjatyw zmierzających do większej dywersyfikacji, zarówno geograficznej, jak i poprzez rozwój trwałych alternatyw" (p. 1), czyli wskazanie, że nie tylko różnorodność dostawców się liczy, ale także dywersyfikacja tras przesyłu ("trwałych alternatyw").
  • Parlament także "przypomina, że Nord Stream jest zaledwie jednym z wielu projektów w dziedzinie infrastruktury gazociągowej" i że "Nord Stream umożliwi zastąpienie bardziej szkodliwych dla środowiska paliw kopalnych" (p. 2)

Krajom pełnym obaw o swoje bezpieczeństwo energetyczne, Parlament mówi, że: "rozumie obawy wyrażone przez państwa członkowskie w związku z budową i konserwacją rurociągu; podkreśla, że możliwości małych państw przybrzeżnych odgrywania roli dostawców zapewniających bezpieczeństwo w regionie Morza Bałtyckiego nie można rozpatrywać w oderwaniu od zdolności UE do działania jako jedna całość i przemawiania jednym głosem w kwestiach związanych z energią". Deklaracja dość niejasna, ale pokazująca, gdzie jest miejsce małych państw i jak mogą zapewnić sobie tak bardzo pożądane bezpieczeństwo energetyczne - muszą "przemawiać jednym głosem"... oczywiście z większymi kolegami europejskiego rynku.

Dodatkowo, dla obawiających się o swoje bezpieczeństwo, parlament "uważa, że trzeci pakiet energetyczny zmniejszy zależność energetyczną wszystkich państw członkowskich, gdyż na w pełni zliberalizowanym i zintegrowanym rynku energii żadne państwo nie może zostać odłączone od dostawcy z państwa trzeciego." I słusznie. jednak proszę sobie wyobrazić, co to oznacza dla zmonopolizowanego w pełni polskiego rynku gazu.

Projekt raportu "sugerował" także, że znacznie lepszy jest rurociąg Amber: "istnieje możliwość poprowadzenia takich tras od granicy rosyjskiej drogą lądową wyłącznie przez kraje Unii Europejskiej". (p. 12). W rezolucji (p. 26) nie ma już takich "sugestii".

Parlament wyprostował także pewne drobiazgi:

  • punkt 14. projektu rezolucji mówił, że "popiera decyzję rządu Królestwa Szwecji z dnia 12 lutego 2008 r. w sprawie odmowy rozpatrzenia wniosku". Rezolucja informuje jedynie, że odnotowuje "decyzję rządu Królestwa Szwecji z dnia 12 lutego 2008 r. wymagająca przedstawienia dalszej dokumentacji przez spółkę Nord Stream AG". Mhm... niby niewielka różnica...
  • nie popiera już także (p. 15 projektu) "stanowiska Sejmu Republiki Litwy z dnia 27 marca 2007 r., w którym wskazuje się na konieczność wstrzymania realizacji", a jedynie "odnotowuje"

Nie dziw więc, że po zakończeniu tej "zwycięskiej dla Polski batalii", spółka Nord Stream AG mogła zadeklarować:

cytuję: <a href="http://www.euro-petrole.com/ne_03_actualite_i_details.php?idNews=2451">European Parliament Acknowledges Importance of Nord Stream Gas Pipeline</a>
Nord Stream welcomes the adoption today of a report on the impact of the planned pipeline by the European Parliament. This report clearly demonstrates an improved understanding by MEPs of the importance of the pipeline project for long-term security of energy supply in Europe. It also acknowledges the comprehensive Environmental Impact Assessment (EIA) currently being carried out for the project.

The original report was initiated by the European Parliament Petitions Committee and drafted by Polish UEN MEP Marcin Libicki – who is also Chairman of the Petitions Committee – and contained several factual inaccuracies. However, a significant number of amendments to correct the original text have been approved by MEPs. The report is now significantly more measured and Nord Stream believes that the EIA being carried out will satisfy MEPs’ requests for further information about the pipeline.

Jednym słowem: Parlament uznał wagę rurociągu Nord Stream. Przedstawił wyważony raport i oprawił pewien "brak precyzji" ("inaccuracies") posła Libickiego.

Wydaje się więc z tego porównania, że "śmiałej" inicjatywie Polski po prostu wybito zęby w Europejskim Parlamencie. I zamiast świętować zwycięstwo i gratulować inicjatorom (prezes Jarosław Kaczyński (PiS) zwołał specjalną konferencję prasową...) warto się zastanowić, dlaczego ta inicjatywa poniosła klęskę. I zmienić swoją politykę. Bo nie przynosi efektów.

Ot, choćby zastanowić się, czy nie przestać wzywać do "wspólnej polityki energetycznej Unii", bo widać już jasno, ze jeżeli jest to kij, którym chcieliśmy uderzyć Rosję, to się grubo pomyliliśmy. Może lepiej po prostu - wzorem innych państw europejskich - prowadzić własną, opartą na polskim interesie gospodarczym politykę energetyczną?

= = =

P.S. 1 Pisałem już ("Nord Stream – decydujące starcie? Ależ skąd..." o mojej ocenie polskiego stanowiska wobec rurociągu Nord Stream, zachęcam do przeczytania, szczególnie że i dyskusja ciekawa.

P.S. 2 Przy okazji: chcąc przytoczyć tekst oświadczenia spółki Nord Stream AG po polsku, zajrzałem na ich stronę. Jest tam kilka języków: angielski, niemiecki, rosyjski, szwedzki, fiński, duński. Wydaje mi się, że wcześniej był tam dział polski... Ale nawet gdybym się mylił, to jest to znaczące, nieprawdaż? Pokazuje, jak ważnym "partnerem" jesteśmy dla tej inwestycji. Myślę, że to niewątpliwa zasługa naszych polityków.

Obejrzyj:

O rurociągu Nord Stream i Odessa-Brody w Bankier TV


Sorry, flash is not available.

O EuroParlamencie i Nord Stream w TV Biznes


Sorry, flash is not available.

  1. 1. Jednoznaczne stanowisko PE ws. Gazociągu Północnego
  2. 2. Sukces Polski: Parlament Europejski krytykuje projekt gazociągu północnego
PlikiData
[file] NordStream_EuroParlament_Projekt4-04-2008.doc09/07/08 7:31 am
[file] NordStream_EuroParlament_Rezolucja_8-07-2008.doc09/07/08 7:32 am

Komentarze

Dziękuję za objektywizm.....

Bardzo dobry wpis Panie Andrzeju (zresztą jak większość Pańskich) W obliczu zbiorowej histerii sporej części elektoratu oraz propagandy i nierzetelności naszych mediów ciężko dziś dotrzeć do prawdy. Mi również od początku te wieści o "wielkim sukcesie" posła Libickiego w PE wydawały się sztucznie mocno rozdmuchane, lecz nie miałem jak i kiedy tego osobiście posprawdzać.

Odnośnie Pańskiego "P.S. 2" - tutaj można zobaczyć jak wyglądała strona w przeszłości:
http://web.archive.org/web/*/http://www....
wydaje się więc, że nie było wersji polskiej.

Pozdrawiam.

Andrzej Szczęśniak's picture

Dziękuję za miłe słowa :-)

Rzeczywiście nie było polskiej. Chyba dostałem kiedyś od nich jakiś materiał informacyjny po polsku. Stąd to wrażenie.

Myślę, że słabością polskich mediów jest zbyt szybkie bieganie utartymi ścieżkami. Jak poda PAP, to z tego zrobi się info, uzupełniając jakimiś starszymi informacjami jako background. Brak chęci do wgłębienia się w temat, zajrzenia do dokumentów źródłowych. Muszą pisać zbyt dużo i zbyt szybko.

Ale też stadność (wszyscy szybko w jednym kierunku) nasuwa podejrzenie, ze za mało jest tu informacji, rzetelnej opinii, a za dużo poprawności politycznej (w tym wypadku specyficzne, polskiej).

Nie mamy rzetelnych informacji, to prawda.

- - - - - -
Andrzej Szczęśniak

Liberalizacja rynku gazu w Rosji

Panie Andrzeju-Gospodarzu, jeszcze nie czytałem tego co Pan powyżej napisał, ale mi wpadła pod rękę poniższa wiadomość - która, być może, Pana zainteresuje:

wto, 8. lipca 08, 07:14 http://www.cire.pl/item,34061,1.html
Jak poinformował „Parkiet”, Igor Sieczin, rosyjski wicepremier, nakazał Gazpromowi udostępnienie w ciągu miesiąca w większym stopniu swojej sieci przesyłowej innym producentom gazu ziemnego. Rosyjski Federalny Urząd Antymonopolowy przygotował już związany z tym projekt zmian legislacyjnych, który w sierpniu zostanie przedstawiony rządowi.

Planowana liberalizacja dostępu do sieci przesyłowej Gazpromu będzie zdaniem ekspertów korzystna dla rosyjskiego przemysłu gazowego.
W chwili obecnej Gazprom wydobywa w Rosji od 84 do 86 proc. gazu utrudniając dostęp do swej sieci przesyłowej innym producentom, w tym również wielkim koncernom paliwowym z udziałami rosyjskiego skarbu państwa. W wyniku liberalizacji rynku gazu, konkurenci Gazpromu, w tym również Rosnieft mogą niemal dwukrotnie zwiększyć swój udział w produkcji tego surowca.

Sam Gazprom prowadzi obecnie rozmowy z ukraińskim Naftogazem dotyczące wspólnej eksploatacji szelfu kontynentalnego Ukrainy. Gazprom chciałby wydobywać tam ropę naftową, a Naftogaz gaz ziemny.
............
Mnie to zainteresowało - bo to tak mi przypomina pomysł HYBRYDOWEJ DYSTRYBUCJI gazu ze Słowianskiej Alternatywy Nord Streamu - GAZOSTRADY której oprócz autora - niewielu zadało sobie trud - żeby ją zrozumieć ... ;-)

Gucio z Montrealu

Andrzej Szczęśniak's picture

O Rosji

O Rosji szerzy się u nas pogłoski, że to jakiś barbarzyński kraj: potwór Putin, monopol Gazpromu, ciemiężone zachodnie koncerny i poza tym... pełna dzicz. Oczywiście potrzebne jest to dla celów politycznych i "dorzucania do pieca". Kreowanie wroga zewnętrznego jest idealnym mechanizmem na ukrycie wewnętrznych problemów.

Oczywiście - w Rosji problemów nie brakuje. Przede wszystkim kraj ten był w okowach komunizmu znacznie dłużej niż Polska, więc i problemy i zapóźnienia znacznie większe. Ma jednak szczęście do znacznie bardziej roztropnych polityków.

Co do energii. W Rosji jest większa konkurencja wna rynku gazowym niż w Polsce. Ostatnio nawet Włosi zaczęli sprzedawać na rynku wewnętrznym gaz. Dlatego państwo dba, żeby Gazprom zbytnio się nie rozpychał i nie utrudniał życia innym. Ten rynek się rozwija, a nas tam nie ma - ze względów politycznych.

Proszę zobaczyć, jak Rosjanie przeprowadzili reformę rynku elektroenergetycznego. Nawet niechętni im Brytyjczycy określają to jako sukces. Coraz więcej chętnych inwestorów idzie z pieniędzmi do Rosji.

Więc nie taki to dziki kraj, jak się co niektórym wydaje.

- - - - - -
Andrzej Szczęśniak

Miło ...

... się to czyta ...
... gratuluję rozsądnego - "przetykania tej rury" ... namolny Gucio ;-)

Gucio z Montrealu

A niech Pan ...

... Panie Andrzeju-Gospodarzu - kliknie jeszcze raz na ten adres:
http://www.cire.pl/item.html?d_id=34061&...
... i zerknie na komentarz ... ;-)

Gucio z Montrealu

Andrzej Szczęśniak's picture

Unijny komisarz ds. ekologii o rurociągu Nord Stream

Żeby nie zapomnieć - dorzucam wypowiedź Stawrosa Dimasa, unijnego komisarza ds. ekologii. Przy polskich staraniach o zablokowanie Nord Stream, powiedział on:

cytuję: <a href="http://www.cire.pl/item,34068,1.html">
Dimas: Gazociąg Północny to projekt priorytetowy dla UE

Gazociąg Północny to jeden z priorytetowych projektów Unii Europejskiej, ale wszystkie kraje nadbałtyckie, w tym Polska, muszą być konsultowane w sprawie oceny wpływu tej inwestycji na środowisko - powiedział we wtorek unijny komisarz ds. ochrony środowiska Stawros Dimas.

"Budowa tej nowej infrastruktury została zaakceptowana zarówno przez Parlament Europejski jak i Radę (ministrów) UE w 2006 roku, kiedy przyjęto decyzję o ustaleniu priorytetowych projektów (energetycznych sieci transeuropejskich TEN-E - PAP). Gazociąg Północny jest jednym z takich projektów, z zastrzeżeniem, że musi być wykonana ocena (jego) wpływu na środowisko" - powiedział komisarz podczas debaty w Parlamencie Europejskim w Strasburgu.

W przemówieniu podkreślił, że zapotrzebowanie UE na gaz ziemny będzie ciągle rosło, natomiast zasoby unijne ulegały wyczerpaniu. "Dlatego jest konieczne znaczne zwiększenie dostaw z zagranicy" - powiedział Dimas.


Jeśli jesteśmy tak słabi, że nawet komisarza ds. ekologii nie potrafimy przekonać do naszego ekologicznego protestu, to po co się za takie przedsięwzięcia bierzemy?

- - - - - -
Andrzej Szczęśniak

Andrzej Szczęśniak's picture

Poseł Libicki przekonuje do swojego "zwycięstwa"

cytuję: <a href="http://gazownictwo.wnp.pl/libicki-ke-musi-zajac-sie-sprawa-gazociagu-nord-stream,54717_1_0_0.html">WNP</a>
Przerzucenie odpowiedzialności za egzekucję prawa europejskiego w sprawie budowy gazociągu Nord Stream na Komisje Europejską to najważniejsze osiągnięcie rezolucji przyjętej przez Parlament Europejski - uważa szef Komisji Petycji PE Marcin Libicki (PiS).

PAP 13.07.2008


Rzeczywiście, dobre słowo - "przerzucenie". Wystarczy przyjrzeć się liście owych "odpowiedzialności" złożonych na Komisję i Radę"
cytuję: Rezolucja Parlamentu Europejskiego z dnia 8 lipca 2008 r. w sprawie wpływu planowanej budowy tzw. gazociągu bałtyckiego łączącego Rosję i Niemcy na środowisko naturalne Morza Bałtyckiego (petycje 0614/2007 i 0952/2007) (2007/2118(INI))
12. wzywa w związku z tym Komisję i Radę do pełnego zaangażowania w kwestię analizy skutków środowiskowych budowy gazociągu północnego,

15. wzywa Radę i Komisję do przeprowadzenia gruntownej oceny zgodności realizowania projektu z prawem wspólnotowym i międzynarodowym;

21. wzywa Komisję do przeprowadzenia wiarygodnego i niezależnego studium środowiskowego badającego emisje rolnicze i przemysłowe zanieczyszczające Morze Bałtyckie oraz do oceny sytuacji w odniesieniu do potencjalnych zagrożeń dla środowiska naturalnego związanych z rurociągami przebiegającymi obecnie przez Morze Bałtyckie; wzywa ponadto Komisję do oceny dodatkowych skutków dla Morza Bałtyckiego wynikających z projektu Nord Stream;

27. wzywa Komisję do przeprowadzenia takiej analizy [trasy alternatywne instalacji gazociągu}, w dialogu z zainteresowanymi państwami przybrzeżnymi, inwestorem i Komisją Helsińską z uwzględnieniem opinii właściwych organizacji pozarządowych;

29. domaga się od Komisji i państw członkowskich zapewnienia gruntownej oceny ekonomicznych, budżetowych i dotyczących jawności aspektów projektu Nord Stream i związanych z nim firm;

30. wzywa Komisję do zbadania w ramach partnerstwa wymiaru północnego możliwości zażądania od Nordstream równowartości „korzyści planistycznych” w związku z ewentualnymi projektami regeneracji na fińsko-rosyjskim obszarze przygranicznym, gdzie rurociąg ma mieć swój początek, lub w kontekście strategii dla Morza Bałtyckiego;

37. wzywa Radę, Komisję i państwa członkowskie do zapewnienia, aby budowa gazociągu Nord Stream była w pełni zgodna z prawodawstwem UE w zakresie oceny oddziaływania na środowisko oraz z postanowieniami wszystkich międzynarodowych konwencji;

38. wzywa Komisję w szczególności do dopilnowania, by przestrzegano wskazanych wcześniej odpowiednich przepisów Konwencji o prawie morza, a mianowicie Konwencji Helsińskiej, Konwencji z Espoo, Konwencji z Aarhus, dyrektyw 85/337/EWG, 97/11/WE, 92/43/EWG oraz 79/409/EWG, a także art. 10 TWE oraz zasady przezorności i zrównoważonego rozwoju oraz do wszczęcia procedury na podstawie art. 226 TWE, gdyby okazało się, że wspomniane przepisy zostały naruszone;

40. wzywa Komisję do przeprowadzenia w zakresie jej kompetencji oceny sytuacji pod kątem konkurencyjności na rynku, powstałej w wyniku budowy gazociągu Nord Stream, oraz – w razie konieczności – podjęcia działań uniemożliwiających Gazpromowi zajęcie dominującej pozycji na unijnym rynku gazu przy braku gwarancji wzajemnych praw do wejścia na rosyjski rynek energetyczny dla przedsiębiorstw z UE;

I dalej:

cytuję: <a href="http://gazownictwo.wnp.pl/libicki-ke-musi-zajac-sie-sprawa-gazociagu-nord-stream,54717_1_0_0.html">WNP</a>
Według Libickiego, Komisja Europejska i państwa członkowskie, nie mogą nie wziąć pod uwagę głosu Parlamentu Europejskiego - pierwszego głosu protestu wobec rosyjsko - niemieckiej inwestycji ze strony UE.

- Komisja Europejska nie może już mówić, jak to robiła dotychczas, że budowa ta jest kwestią dwustronnych stosunków niemiecko - rosyjskich - powiedział w niedzielę podczas konferencji prasowej europoseł Marcin Libicki.


Naprawdę? W tejże rezolucji skarżą się, że Komisja nie wzięła pod uwagę poprzedniej rezolucji, pisząc, że Parlament:
cytuję: Rezolucja Parlamentu Europejskiego...
14. ubolewa, iż Komisja nie zastosowała się do postulatu zawartego w ww. rezolucji z dnia 16 listopada 2006, dotyczącego sporządzenia przez Komisję obiektywnej oceny wpływu planowanego przedsięwzięcia na środowisko, jednocześnie ponawiając wezwanie do sporządzenia takiej oceny przez niezależną instytucję, która zostanie wybrana po uwzględnieniu opinii wszystkich państw przybrzeżnych;

Czyli Komisja może się nie przychylić, a euro-posłowie tak naprawdę mogą jedynie poubolewać.

Jednak tutaj następuje dość nieprzyjemny zgrzyt. Otóż dowiadujemy się, o co tak naprawdę chodziło autorom rezolucji:

cytuję: <a href="http://gazownictwo.wnp.pl/libicki-ke-musi-zajac-sie-sprawa-gazociagu-nord-stream,54717_1_0_0.html">WNP</a>
Według autora petycji, poznańskiego radnego PiS Krzysztofa Mączkowskiego, zastosowanie europejskich standardów ochrony środowiska przy budowie gazociągu może doprowadzić do podniesienia jej kosztów z 5 do 17 mld euro.

Ładnie.

- - - - - -
Andrzej Szczęśniak

Czyżby chodziło o BP? ... ;-)

Panie Andrzeju, to jest dla mnie za długie do czytania.
Patrząc sie jednak - gdzie to się kończy, trafiłem na paragraf 40 ... i tak mi się wydaje, że to wystarcza ... żeby się domyśleć o co włściwie chodzi ... Czy to nie przypadkiem o to - że gdy BP (czy jej podobne) przejmie tą "północną rure" to - "ekologiczno-polityczne problemy" od razu znikną jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki? ... i - zanim się ktokolwiek z blogowiczów spostrzeże - po roku - jakoś niepostrzeżenie - rosyjski gaz "znajdzie się jakoś sam" w środku Dojczlandu ... ;-)

Gucio z Montrealu

Subskrypcja RSS Subskrypcja RSS