Patrząc jeszcze na Europę 1, można przekonać się, jak podatki mogą zmienić rynek. Wystarczy porównać zrównoważenie rynków Europy i Wielkiej Brytanii. Kraj wyspiarski, więc osobny rynek, na którym obowiązują jednakowe podatki na benzyny i oleje napędowe (jedyny kraj EU). W efekcie UK ma zrównoważony bilans paliw - tak w benzynach jaki dieslu - lekką nadwyżkę produkcji wobec konsumpcji. W Unii Europejskiej jako całości - potężna nadwyżka benzyn i deficyt oleju napędowego (patrz wykres poniżej).
źródło: UKPIA
Dodatkowym powodem wzrostu popytu i cen na średnie destylaty (olej napędowy i opałowy) jest fakt, że benzyna służy do transportu samochodowego, natomiast diesel jest zużywany także w innych celach. Dla przykładu: w marcu w Boliwii spadła produkcja energii elektrycznej, co spowodowało zwiększone zużycie diesla do wytwarzania elektryczności. Także wzrost dobrobytu w bardzo biednych krajach zwiększa popyt na oleje. Uganda, która jest niewielkim konsumentem olejów (360 tys ton rocznie to 25 razy mnie niż Polska). Jednak wciąż otwiera się tam nowe instalacje energetyczne, napędzane olejem opałowym, które zastępują elektrownie wodne. Już dzisiaj prawie połowa zużycia olejów w Ugandzie to wytwarzanie energii (560 tys. z 1,2 mln litrów dziennie). To nie są wielkie ilości, ale ilość takich inicjatyw sumuje się do wielkich kwot.
Jest także jeden wielki konsument, który rozbija wszelkie kalkulacje i naciąga wszystkie zaplanowane bilans popytu i podaży. Chiny. Jeśli bowiem piszemy o Europie, to konsumuje ona dużo (ponad 6 mln baryłek dziennie), jednak jej wzrost jest umiarkowany - 5% wobec ub. roku. Chiny są konsumentem mniejszym (2,5 mln b/dz w 2007r.) jednak dynamika wzrostu zużycia olejów jest ogromna: tak w 2007 - 7%, jak i planowana w 2008 - 10%. Europa chce więcej 370 tys b/dz (czyli ok. 20 mln ton) więcej niż rok temu, a Chiny - 250 tys b/dz, czyli 13 mln ton więcej. Apetyty Chińczyków wzrosły szczególnie od ubiegłej jesieni... Olimpiada?
źródło: IEA
Powodem wzrostu cen jest także wprowadzenie wysokich wymogów jakościowych wobec paliw (szczególnie diesla) w ostatnich latach. Tak w Europie jak w USA. W Unii Europejskiej wprowadzono standard Euro IV w roku 2005, ograniczając zawartość siarki z 350 ppm do 50 ppm. Znacznie większy skok jakościowy wykonały Stany Zjednoczone Ameryki, zmniejszając 1 września 2006 r. zawartość siarki z 500 ppm do 15 pm, jednak tylko dla olejów używanych na drogach. Europę czeka kolejna rewolucja na początku przyszłego roku, gdy wejdą w życie standardy Euro V i zawartość siarki ograniczona zostanie po raz kolejny - tym razem do 10 ppm.
To zmniejsza ilości dostępne na rynku, gdyż wiele rafinerii poza Europą, także część w USA, nie może produkować tak wyśrubowanych jakościowo paliw. No cóż, za wysokie standardy ekologiczne przychodzi nam słono płacić.
- skomentujesz?
- czytano: 2059
Wykop
LinkedIn
Twitter
Wyślij znajomemu








Komentarze
2 komentarzy1.klasyk ekonomii właśnie powiedział: "nie mamy recesji, spowalniamy" George W. Bush
2. ekspert z Cato Institute [to taki radykalnie neoliberalny think thank]: "ceny benzyny szaleją. wizja 4$ za galon to cos nie do pomyślenia".
Ciekawe co powiedziałby tankując galon w Polsce powiedzmy po miesiącu pracy na relatywnie średnio opłacanym stanowisku?
http://biznes.onet.pl/0,1739267,wiadomos...