Ubiegłoroczne wyniki Możejek - to była tylko część prawdy o tej "największej inwestycji polskiej za granicą". Dzisiaj prawda zaczyna wychodzić coraz boleśniej...

Według nieoficjalnych doniesień, kupiona przez PKN Orlen litewska rafineria Mazeikiu Nafta (Możejki) zakończyła pierwszy kwartał tego roku stratami w wysokości ok. 90 mln USD.
Warto przypomnieć kilka sytuacji i wypowiedzi z tamtego okresu.
Oto jak politycy popierali zdecydowanie tę "największą inwestycję zagraniczną w historii Polski".
1. Wizyta marszałka Sejmu Marka Jurka.
.

.
2. Uroczystość przejęcia rafinerii: Premier Jarosław Kaczyński, premier Litwy Kirkilas i Prezes PKN Orlen Chalupiec.
.

.
3. Prezydent Kaczyński wielokrotnie deklarował zakup Możejek, pomimo pożaru i odcięcia dostaw ropy rurociągiem:
4. Także szef Komisji Zagranicznej Sejmu....
Zdaniem szefa sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych Pawła Zalewskiego (PiS), sfinalizowany w piątek w Wilnie przez PKN Orlen zakup litewskiej rafinerii w Możejkach jest wielkim sukcesem zarówno płockiego koncernu, jak i Polski.
Zalewski uważa, że ta transakcja przyczyni się do zwiększenia bezpieczeństwa energetycznego naszego kraju.
5. Warto poczytać, co wtedy pisała prasa. Ot takie np. tytuły w "Dzienniku".
.

.
6. Atmosferę oddają fragmenty tekstu Antoniego Rybczyńskiego...
Kupno rafinerii na Litwie to największa w historii polska inwestycja zagraniczna. Dla Orlenu oznacza wzrost prestiżu w regionie i możliwość ekspansji na rynki krajów nadbałtyckich i Skandynawii. Przede wszystkim jednak to wspólne polsko-litewskie zwycięstwo nad Rosją.
Pole bitwy: Litwa. Uczestnicy: z jednej strony PKN Orlen, wspierany przez władze RP, z drugiej Kreml i jego "energetyczne dywizje" - Łukoil, Rosnieft", Gazprom. Stawka wojny: największe przedsiębiorstwo w krajach bałtyckich, a w dalszej perspektywie dominacja w sektorze naftowym Europy Środkowej. Wynik pierwszego starcia: błyskotliwe, acz nie przesądzające losów wojny zwycięstwo Polaków.
(...)
Kupno Możejek to największa zagraniczna inwestycja polska w historii. Dla Orlenu oznacza wzrost prestiżu w regionie, zabezpieczenie płn.-wsch. Polski przed napływem paliw z Rosji i Białorusi, możliwość ekspansji na rynki krajów nadbałtyckich i Skandynawii.
Dla Litwy transakcja ma wymiar dużo szerszy. Jak mówi były szef jej dyplomacji Antanas Valionis, "to nie tylko komercyjny projekt, ale też część zmagań o charakterze geopolitycznym". Udało się uchronić strategiczne przedsiębiorstwo przed przejęciem przez Rosjan. Teraz Moskwa będzie miała do czynienia z jednym z największych krajów UE - co innego jest zakręcić kurek z ropą maleńkiej Litwie, a co innego - Polsce.
31 lipca rosyjskie władze poinformowały o awarii ropociągu Przyjaźń.
"Nie ma mowy o sprzedawaniu udziałów. PKN Orlen nie jest firmą wyłącznie państwową, ale państwo ma tu decydujący udział. Sprzedawanie w ogóle nie wchodzi w grę" - tak na pytanie o ewentualne wycofanie się polskiej strony z transakcji zareagował Lech Kaczyński.
7. Także publicysta Witold Gadomski...
Przejęcie przez PKN Orlen kontroli nad litewską rafinerią Możejki jest dużym sukcesem polskiego koncernu paliwowego. Orlen, który już ma sieć stacji paliwowych w Niemczech i czeską spółkę Unipetrol, staje się ważnym graczem na rynku paliwowym Europy Środkowej.
Rafineria w Możejkach jest zyskowna, nawet jeśli będzie musiała kupować surowiec nieco droższy niż rosyjski i sprowadzać go tankowcami. Inwestycja jest więc dla Orlenu opłacalna, a jej sfinalizowanie jest wielką zasługą prezesa Igora Chalupca, a także rządu Jarosława Kaczyńskiego, który udzielał Orlenowi wsparcia.
7. Ciekawe fragmenty publikacji i zachowań polityków z tamtego okresu...
Kupując wielką litewską rafinerię Polski Koncern Naftowy Orlen utarł nosa Rosjan
Jeszcze dziesięć lat temu nikt o tym nawet nie marzył, ale dzisiaj to fakt. Polska stała się europejską potęgą paliwową. Polski Koncern Naftowy Orlen kupił litewską rafinerię w Możejkach. Skutki transakcji to rozwścieczona Rosja, grube miliony dla Polski z handlu paliwami, ale i zmniejszenie niebezpieczeństwa odcięcia naszego kraju od źródeł energii.
6 786 000 000 - to liczba, którą ciężko przeczytać, a co dopiero sobie wyobrazić! To prawie siedem miliardów złotych! Właśnie tyle kosztowała rafineria w litewskich Możejkach, którą kupiła polska firma PKN Orlen. To były historyczne, bo największe jak do tej pory zakupy, na jakie wybrało się jakiekolwiek polskie przedsiębiorstwo.
Historyczne też będą skutki tej transakcji, bo odebrała ona Rosji jeden z najważniejszych argumentów w szantażu wobec Polski - groźbę odcięcia dopływu energii do naszego kraju. W ten sposób Polska stała się bardzo poważnym graczem na rynku paliw w całej Europie, z którym rosyjscy politycy po prostu muszą zacząć się liczyć.
- To jest wydarzenie wręcz historyczne. Możemy mówić o początku unii energetycznej Polski i Litwy. Od tej pory Orlen staje się poważnym klientem, który odbiera ok. 15 proc. ropy rosyjskiej. Dużych klientów się szanuje i nie może tu być mowy o naciskach politycznych - komentuje Andrzej Maciejewski, ekspert ds. energetycznych z Instytutu Sobieskiego.
(...)
Imperium Orlenu rośnie w siłę.
(...)
Premier Jarosław Kaczyński (57 l.) kupno rafinerii w Możejkach uznał za wielki sukces gospodarczy Orlenu i całej Polski. Transakcja wprawiła premiera w iście szampański nastrój.
.

.
8. Interesujące są także wypowiedzi z tamtego okresu Igora Chalupca - prezesa PKN Orlen...
Kupno rafinerii Możejki na Litwie już wcześniej przypominało dreszczowiec. Ale po ostatnim pożarze jak w każdym thrillerze napięcie może jeszcze wzrosnąć.
Może warto się przy okazji jeszcze raz zastanowić, czy się nie wycofać z kupna?
- Gdyby spłonęła cała rafineria, to byśmy się zastanawiali, co robić dalej. Spaleniu uległa ważna, ale tylko jedna z instalacji. To nie jest koniec świata.
Czy Litwini w postaci Możejek nie sprzedali nam przysłowiowego kota w worku? Niby mamy rafinerię, ale na końcu wielkiej rury. I nie mamy żadnego wpływu na to, czy Rosjanie nam kurek odkręcą, czy nie.
- To jest ropociąg (Igor Chalupec podchodzi do mapy Europy i Azji i pokazuje), który dostarcza ropę do Możejek. Ale jak pan się dobrze przyjrzy, widać, że nitka sięga do samego Bałtyku. I to jest alternatywa.
Ale to Rosja decyduje, czy ropa do Możejek popłynie, więc jesteśmy od tych dostaw uzależnieni.
- Jest faktem, że dostawy od koncernów rosyjskich przez lata były bardzo korzystne. Ale to wykreowało zjawisko, które ja bym nazwał uzależnieniem mentalnym. Powstał u nas stan mentalnego uzależnienia, które powoduje, że nie rozpatrywano poważnie innych dróg dostaw ropy.
Rosjanie przecież odcięli nam ropę. Zakręcili kurki. Nie wiadomo, kiedy i czy w ogóle je otworzą.
(...)
- Gdyby pan wybrał się na wybrzeże Bałtyku i zobaczył instalacje służące do przeładunku ropy naftowej w Butyndze, to zobaczyłby pan infrastrukturę, która pozwala Możejkom w sposób bezpieczny funkcjonować, opierając się na ropie dostarczanej również drogą morską. Nie ma żadnego zagrożenia dla pracy rafinerii wynikającego z tego, że magistrala, przyjmijmy to, uległa nagle uszkodzeniu.
Ale ropa dostarczana tankowcami będzie droższa. Niektórzy twierdzą, że nawet o 10 dolarów na tonie.
- To znaczna przesada, a jestem przekonany, że Możejki mogą kupować ropę taniej niż u Rosjan. Bardzo duża część tych dość histerycznych informacji jest zresztą generowana przez Rosjan.
Dlaczego miałoby im na tym zależeć?
- Dlatego, że wiele osób nie pogodziło się z tym, że to my kupiliśmy Możejki. Jest wiele osób, którym się to nie podoba i które zrobią wszystko, by ta transakcja nie została zrealizowana. Chcą podważyć naszą wiarygodność jako rozsądnego i dobrze działającego inwestora. Chodzi o podważenie zaufania wśród naszych akcjonariuszy, w rządzie litewskim, w opinii publicznej. Taki jest tego cel.
(...)
Orlen zaoferował najwyższą cenę. Dlaczego wam tak zależało na kupnie?
- (...) kupno Możejek wykracza poza zwykłą ekonomikę i biznes. Ta transakcja wpisuje się w koncepcję budowania bezpieczeństwa energetycznego w tej części Europy.
Szampański nastrój nie trwał zbyt długo. Politycy i dziennikarze lepiej wiedzieli, jak wycenić rafinerię. Przecież to tak prosto obliczyć.
Ciekawe, ile i jak długo przyjdzie nam płacić za "ucieranie nosa Rosjanom" i za koncepcje "bezpieczeństwa energetycznego", które nie liczy się z kosztami.
- skomentujesz?
- czytano: 3322
Wykop
LinkedIn
Twitter
Wyślij znajomemu








Komentarze
6 komentarzyJest w języku polskim termin "bezcenny". Niestety, zgodnie z prawem negatywnej selekcji, w ustrojach, w których władza kierownicza pochodzi z wyboru, najgłupsi i najsłabiej obrazowani otrzymują władzę. Rezultat - nasze stosunki z Rosją i zakup "bezcennego" obiektu - Rafinerii w Możejkach.
Ponieważ Kaczyński i Chałupiec nie zrozumieją tego co wyżej wyjaśniam:
Bezcenny - taki, co nie ma wartości, lub taki, który nie może mieć wartości, gdyż nie jest przedmiotem sprzedaży.
Na ile pamiętam rosyjskie firmy dawały za Mazeikiu Nafta c.a. 1,2-1,3 mld USD. KazMunaiGaz dawał ok. 1,3-1,4 mld USD. Mogę się oczywiście lekko mylić bo to było rok temu, ale to był właśnie ten rząd wielkości. Cena ta była całkowicie zgodna z wyceną rynkową MN wynikającą z kursu akcji notowanych na giełdzie i już uwzględniała pewną premię dla udziałowców. Tymczasem Orlen w szarmanckim geście sypnął prawie DWUKROTNIE więcej. I potem oświadczono że... wygrano wojnę (to a propos HISTERYCZNYCH rekacji Rosjan).
Wynik tej "wojny" jest jeszcze bardziej zdumiewający. Otóż kasa z zakupu MN od Jukosu poszła prościutko do rosyjskiego budżetu tytułem spłacenia zaległości podatkowych. Resztę pieniędzy zainkasował rząd Litwy (na miejscu władz w Wilnie to bym teraz codziennie kawę Kaczyńskim do łóżka podawał za taki prezent). Proszę mi powiedzieć - na czym polega wygrana "wojny" skoro rzekomy przegrany (Rosja) w wyniku swojej druzgocącej klęski dostaje dwukrotnie więcej pieniędzy niż liczył?
Chciałoby się życzyć Polsce jak najwięcej takich "przegranych". Tymczasem na miejscu polskich mediów bym się zastanowił - kto tu tak naprawdę wygrał.
15.05.2007 17:34:00
Mazeikiu nafta перерабатывает сейчас 18 тыс. т нефти в сутки
Мажейкяйский нефтеперерабатывающий завод, входящий в литовский концерн Mazeikiu nafta (MN), постепенно увеличивает объемы переработки, сообщает Нефть России со ссылкой на BNS.
"Mazeikiu nafta увеличивает перерабатывающие мощности - сейчас установилась хорошая маржа в переработке, и мы надеемся воспользоваться этим. Невзирая на некоторые мелкие нестыковки, возможно, вскоре мы увеличим суточные объемы переработки до 20 тыс. тонн. Компания постарается удовлетворить потребности рынка", - сказал он.
По его словам, НПЗ, проектная мощность которого составляет около 28 тыс. тонн в сутки, в настоящее время перерабатывает около 18 тыс. тонн.
Пресс-секретарь MN Миндаугас Волдемарас (Mindaugas Voldemaras) подтвердил BNS, что в настоящее время НПЗ перерабатывает 18 тыс. тонн нефти в сутки.
Ciekawe kiedy Możejki osiagna zdolność 25 tys. ton sprzed pozaru.
Mnie bardziej interesuje kiedy MN odpracuje ten miliard dolarów, który Orlen przepłacił. Bo, przepraszam za drobiazgowość, ale to miliard wyjęty także z mojej kieszeni. Niby to nie dużo - zrzuciliśmy się zaledwie po 26 dolców od głowy - a jednak...
PKN Orlen zapłacił pieniędzmi wyjętymi z naszej kieszeni - to fakt. Ale to nie znaczy, że jest NASZĄ spółką. Jest spółką giełdową z udziałem skarbu panstwa.
W skonsolidowanych wynikach Orlen podaje:
Czyli strata operacyjna jest na poziomie 120 mln $, dużo większa, niż wstępne oceny. Dane operacyjne mówią o 39,9% mocy przerobowych. A dla ilustracji wykres, jak Możejki ciągną w dół wyniki rafineryjne Orlenu.
- - - - - -
Andrzej Szczęśniak