Nowa strategia Orlenu? Raczej polityczny sygnał

Zmiana zapowiadana jako „nowa strategia Orlenu” wydaje się być tylko lekką korektą strategii ogłoszonej w 2005 roku przez prezesa Chalupca, a później uzupełnionej o wydobycie ropy pod potrzeby nowej koalicji rządzącej. Projekty te były i tak bardzo konserwatywne, ostrożnie planowana na wiele lat. I choć w tym roku Orlen miał wydobyć już 400 tys. ton ropy, to jednak nie wydobywa nic. Prezes Chalupiec przygotował zmianę z 2006 na zapotrzebowanie potrzeb bezpieczeństwa energetycznego, głoszonego przez nowy rząd Prawa i Sprawiedliwości. Wsparcie rządu dla starań firm naftowych o zdobycie pól naftowych jest wpisane obecnie w program rządowy ze stycznia 2007, a największa firma przestaje realizować te zamierzenia. Przedziwna rozbieżność, nie wiadomo bowiem, w jaki sposób rząd chce swoje plany zrealizować.

Tę strategię dzisiejszy zarząd uznał za „radykalną” i uchylił parametry ilościowe, do których zobowiązał się poprzedni zarząd. Lekkie traktowanie planów strategicznego rozwoju widać zresztą nie tylko w tym przypadku. Częste zmiany menedźmentu są elementem, który osłabia chęć do realizacji strategii poprzedników, zwłaszcza, jeśli pochodzili z wrogiego obozu politycznego. Nie ma nawet co porównywać pod tym względem sytuacji PKN Orlen z MOL-em, w którym zarząd funkcjonuje nieprzerwanie od 2000 roku (w Orlenie jest już piąty prezes od tego czasu).

Trudno uznać propozycję zarządu za poważną zmianę strategii (oprócz zawieszenia na kołku projektów rozbudowy wydobycia ropy). Jest to bardziej sygnał w kierunku Litwy, który potwierdza nasze dotychczasowe zobowiązania. Ma on rozwiać wątpliwości strony litewskiej, które znajdowały wyraz w publikacjach prasowych.

Dodatkowo niedawne spotkanie premierów Litwy i Polski miało miejsce w Płocku, odbyło się spotkanie polityków z zarządem PKN Orlen, co świadczy, że firma stała się narzędziem planów czysto politycznych i realizuje zadania, których kalkulacja biznesowa jest mało istotna. Tak należy odczytywać ostatnią konferencję i ogłoszenie zmian w strategii – jako potwierdzenie, a nawet podwyższenie swoich zobowiązań. O ile bowiem w zobowiązaniach inwestycyjnych przy zakupie Możejek była mowa o inwestycjach od 800 milionów do miliarda dolarów, obecnie zarząd zobowiązał się do zainwestowania 1,6 miliarda dolarów.

Świadczy o tym także fakt, że prezentacja przedstawiona przez zarząd w niewielu miejscach różni się od prezentacji przedstawionej 15 grudnia 2006 przez prezesa Chalupca. Jest oczywiście więcej szczegółów, głównie na temat technicznych inwestycji w rafinerii i plany są rozpisane na projekty i lata. Jednak koncepcja jest bardzo podobna. Osobiście niepokoi mnie brak innych niż techniczne elementów strategii dla rafinerii Możejki. Zapowiedź inwestycji na rynku detalicznym i hurtowym mogłaby wskazywać na koncentrację na tym segmencie strategii, jednak dotychczas była to rafineria eksportowa i trudno będzie zastąpić rynki amerykańskie czy europejskie – niewielkim zapotrzebowaniem krajów nadbałtyckich.

Elementem nowym są oceny finansowe. Są one konieczne ze względów giełdowych i z uwagi na niepokój kredytodawców po ogłoszeniu wyników rafinerii Możejki za I kwartał 2007. W niedawnych wywiadach prezes Kownacki podkreślał, że jego priorytetem jest utrzymanie zaufania inwestorów, głównie niedopuszczenie do obniżenia ratingów. Dlatego przedstawiono rozpisany szczegółowo plan finansowy, tak nakładów, jak i oczekiwanych zwrotów.

Trudno oczywiście przewidywać na 6 lat z góry (do 2012 roku), jak będą wyglądać takie parametry, jak dolar, marża rafineryjna czy dyferencjał Brent-Urals. Jednak wysokość tych parametrów jest wg mnie zbyt optymistyczna.

Dyferencjał między ropą z Morza Północnego a rosyjską REBCO zmalał w roku 2006 do 3,91$/bbl z 4,15$ w roku 2005. Narastająca przewaga sprzedawcy na tym rynku każe raczej przewidywać dalsze poprawienie sytuacji na korzyść Rosjan. Sprzyjają temu także rosyjskie inwestycje strukturalne, które zmniejszą uzależnienie rosyjskich dostawców od odbiorców rurociągowych, jak i Europy jako konsumenta rosyjskiej ropy. Przyniesie to dodatkowy dochód Rosji.

Przełomem może być rok 2008 i 2009 gdy błyskawicznie budowany rurociąg Wschodnio-Syberyjski zacznie przesyłać zapowiadane 30 mln ton ropy rocznie. Jest or poważnym osłabieniem odbiorców europejskich, gdyż duża część dostarczanej ropy może przesunąć się na rosnący rynek Azji. Natomiast w projekcjach zarządu zamiast 3 $/bbl planowanych w 2005 roku – znajdujemy 3,5$. I dalej dość optymistycznie - 3,5 $ w 2008 oraz 3,0$/bbl utrzymujące się do 2012 r. Realnie dyferencjał w w I kwartale 2007 spadł do 3,38 $/bbl i nie wykazał poprawy w II kwartale.

Tak wyglądał prognoza z roku 2005:

A tak planuje się obecnie:

To poważna zmiana, jednak jeszcze bardziej optymistyczne założenia znajdujemy w prognozach marży rafineryjnej. W 2006 roku marża Brent (nie wiedzieć dlaczego taką posługują się polskie firmy) wyniosła 3,7 $/bbl. Spadła w porównaniu z poprzednim rokiem z 5,11 $ - o 28%.

Oto prognozy z 2005 roku:

A tak przewidywania kształtują się dzisiaj:

Zamiast przewidywanych w 2005 4,46 $ - pojawia się bardzo optymistyczne 5,26 $/bbl. To może być uzasadnione świetnym poziomem marż dzisiaj, które dochodzą do 12 – 14 $. Jednak utrzymanie tak wysokich poziomów wydaje się mało realne.

Szczególnie gdy zarząd nie planuje porządkowania aktywów, (które jest przecież w strategii) i nie zaproponuje na przykład sprzedaży aktywów no-core, choćby Polkomtela. Jednak podejrzewam, że wywołało by to burzę polityczną.

Wszędzie polityka, a trudnej sytuacji, w jaką zakup Możejek wprowadził Orlen, trzeba sobie jakoś radzić. Jednak jeśli scenariusze rozwoju sytuacji byłyby bardziej realistyczne, może dałoby się przekonać polityków do zmiany zachowań. Albo niech kontynuują politykę przeciw Rosji, ale trzeba sobie poszukać poważnych sojuszników, albo niech zmieniają diametralnie wschodnią politykę gospodarczą i dojdą do ładu z Rosją. Powodem dzisiejszej sytuacji jest polityka i tutaj trzeba znaleźć rozwiązania. Politycy do polityki!

Komentarze

Opinia otrzymana e-mailem

Przeczytałem dzisiaj komentarz Pana red. Ł. Izakowskiego zamieszczony w gazecie "Rzeczpospolita" jako opinię o wczorajszej konferencji PKN Orlen w sprawie programu Budowy Wartości rafinerii w Możejkach. Program i te jedynie ujawnione dane o wysokościach EBIDTA i dla Możejek na lata 2007-2012 i tak potwierdziły to, o czym wszystkim specjalistom branżowym i ekonomistom było wiadomym od dawna.

Cena transakcyjna nabycia aktywów Mazeikiu Nafta jest zawyżona o ca 1 mld USD, w stosunku do wartości wydatku kapitałowego PKN dla zakupu 100% akcji Mazeikiu Nafta za cenę na poziomie 2,8 mld USD. Czyli, jeśli obecnie PKN zmuszony jest zainwestować kolejne 1,6 mld USD na odbudowę i rozbudowę rafinerii oraz w nowe ciągi logistyczne, to chyba rację miał miesięcznik FORBES w wrześnio 2006 pisząc, że PKN Orlen dokonuje zakupu "najdroższej kupy złomu w tej części Europy".

Pan red. Ł. Izakowski w sposób manipulacyjny, w ślad za komunikatem PKN, posługuje się wielkością EBITDA dla udowodnienia, jaki to ma być szybki okres zwrotu z tej inwestycji. Prezentowane wnioski podane opinii publicznej są kuriozalne!!! "Zakup Możejek zwróci się w ciągu sześciu, siedmiu lat od nabycia Możejek i zrealizowanych inwestycji". zastosował najprostszą metodę dywidendową dla oceny kluczowego faktu: W ciągu ilu lat nastąpi zwrot, w formie wypłacanych dywidend z Możejek do PKN Orlen poniesionego całkowitego wydatku kapitałowego na zakup i rozbudowę rafinerii w Możejkach?

Mówimy o zwrocie podstawowej kwoty kapitału 2,8 mld USD powiększonej o koszty odsetek finansowych coroczne płaconych przez PKN w wysokości ca 100 mln USD z tyt. obsługi wyemitowanych obligacji korporacyjnych, koniecznych dla sfinansowania nabycia Możejek i realizacji nowego programu inwestycyjnego w Możejkach na lata 2007-2012.

Z prostych oszacowań finansowo-bilansowych dla Możejek wyliczyć można, iż zwrot z tej inwestycji nabycia i odbudowy MN nastąpi po okresie ok. 30 lat.

Warto podkreślić zaś że wielkość EBIDTA jest używa do pomiaru zmian w zysku operacyjnym korporacji w kolejnych latach prognozy. EBIDTA służy tez pośrednio głównie do oceny przepływów finansowych w firmie. Także niekiedy wartość EBIDTA wykorzystywana jest dla celów wyceny firmy czyli do uproszczonego wyliczenia EV (wartość przedsiębiorstwa).

Dla rafinerii w Europie typu MOL czy LOTOS, wg analityków z czołowych banków inwestycyjnych, wartość ta z reguły jest na poziomie EV = 4,5-5,0 xEBIDTA.

Czyli pośrednio, komunikując wczoraj inwestorom i opinii publicznej obecne dane o prognozowanych wielkościach EBIDTA w biznes planie Możejek na lata 2007-2012, Zarząd PKN Orlen potwierdził opinie ekonomistów i branżystów
paliwowych, że cena transakcyjna z roku 2006, określająca wartość rynkowa MN w 2006 roku została znacznie zawyżona, z przyszłą niekorzyścią ekonomiczną dla akcjonariuszy PKN Orlen.

Przypuszczać można, po analizie podanych informacji o prognozowanym EBIDTA, że wartość ekonomiczna MN odpowiadająca zrealizowanej cenie transakcyjnej zostanie osiągnięta dopiero w 2012 roku. Ale gdzie jest w tej wycenie EV dodatkowa wartość ekonomiczna Możejek, wynikająca z zainwestowania owych jeszcze nowych kapitałów w wysokości 1,6 mld USD? Przecież w sumie mamy do czynienia z łącznym w PKN i MN inwestycyjnym nakładem kapitałowym ponoszonym w okresie do 2012 roku na kwotę ponad 5,0 mld USD!!!

Smutne że obecnie Konkurenci rynkowi Orlenu jak np. MOL, Lukoil i OMV mają powody do dużej satysfakcji z tyt. nietrafionej inwestycji Mazeikiu Nafta, będącej dowodem marnotrawienia kapitałów grupy PKN Orlen. Będę wdzięczny za podanie mi i czytelnikom jasnej odpowiedzi na pytanie: Dlaczego w owym wczorajszym komunikacie PKN Orlen nie podano, jak w dla poszczególnych lat w okresie 2007 -2012 będą wyglądały wartości IT+DA dla Możejek (czyli jakie będą wysokości corocznych podatków i koszty odpisów amortyzacji majątku Możejek), by inwestor i polska opinia publiczna wiedziała jakie są prognozy zysku netto z działalności zakupionej rafinerii w Możejkach?

Pokazana na wczorajszej konferencji wysokość EBIDTA na 2007 na poziomie 59 mln USD potwierdza fakt wygenerowania przyszłej wysokiej straty netto w działalności rafinerii w Możejkach za 2007 rok (dla porównania: za 2005 rok wartość EBIDTA dla Możejek wynosiła 415 mln USD). W efekcie mamy dużą stratę finansową, niebawem mocno ciążącą na wynikach skonsolidowanych Grupy Kapitałowej PKN Orlen za bieżący 2007 rok.

To już chyba jest podany publicznie potencjalny dowód na zaistnienie przestępstwa gospodarczego popełnionego prawdopodobnie przez b. członków zarządu PKN, z tyt działania na szkodę interesu ekonomicznego Spółki PKN,
jeśli wprost dla analizy tego przypadku nabycia Możejek czytać odpowiednie wykładnie art.296 kk.i innych pozostałych odpowiednich art .ksh. Przecież członkowie zarządu PKN byli świadomi wszystkich ryzyk politycznych i logistycznych dla nabycia Możejek, rzutujących negatywnie na przyszłą ekonomikę kosztów działalności Możejek i wpływu tych oznaczonych ryzyk (w tym także istotnych negatywnych skutków pożaru instalacji MN w X.2006 roku) na negocjowana cenę transakcyjna nabycia aktywów Możejek). Widać że ryzyko biznesowe dla tej transakcji zostało przekroczone.

Przecież szeroko opisywany w prasie był przypadek błędu inwestycyjnego popełnionego przez amerykańską firmę Williams, inwestora w sprywatyzowanej przez rząd Litwy rafinerii w Możejkach, którym w 2001 rosyjski koncern Lukoil zamknął dostawy ropy na Litwę. Opinie analityków z światowego rynku kapitałowego jak i ekspertów z europejskiej branży paliwowej są negatywne dla PKN Orlen, z uwagi na świadome przyjecie przez spółkę giełdowa PKN wszystkich ryzyk politycznych i logistycznych,związanych z przewidywalnymi kontr działaniami Rosji.

Nabycie rafinerii po zawyżonej cenie transakcyjnej i obecny program odbudowy wartości Możejek są podręcznikowym przykładem przeinwestowania się PKN Orlen, z długoterminowa niekorzyścią dla spółki i jej akcjonariuszy. Nie znany mi jest żaden przypadek dla transakcji typu M&A o docelowym nakładzie kapitałowym rzędu kwoty 2,8 mld USD, zrealizowanej w warunkach rynkowej gospodarki, a szczególnie nie znany mi jest przypadek M&A nabycia europejskich aktywów rafineryjnych, by w pierwszym roku działania nabyte przedsiębiorstwo generowało tak wysokie straty gospodarcze. Proszę sięgnąć do danych z raportu o nabyciu słowackiego Slovnaftu przez MOL czy czeskiego Unipetrolu przez PKN, albo rumuńskiego Petromu przez OMV.

Analizując dalej zaprezentowane przez PKN niektóre dane prognostyczne to niepokój budzi fakt że wartość EBIDTA prognozowana dla 2009 roku dla Możejek jest na poziomie jedynie 257 mln USD, co dowodzi, że wynik netto MN będzie niewielki wartościowo. Czym więc jest tu się chwalić? To raczej zaprezentowano Program PKN dla odbudowywania i chyba ratowania realnej rynkowo wartości nabytych po istotnie zawyżonej cenie aktywów Grupy holdingowej Możejek.

Wojna gospodarcza toczona na Litwie z Rosja przyniesie już w najbliższej przyszłości widoczne negatywne wyniki dla sektora paliwowego PKN Orlen, jak i pośrednio dla całej gospodarki polskiej. W szczególności, jeśli uwzględnić fakt i konsekwencje z planowanej budowy przez Rosjan nowego ropociągu z Brianska do Primorska i zatwierdzenie planów budowy nowej rafinerii rosyjskiej w Primorsku k/Petersburga. Przewidywalnie nastąpi w najbliższych latach dynamiczny wzrost walki konkurencyjnej koncernów paliwowych w krajach tzw. pribaltyki.

Również, na skutek możliwego wzrostu negatywnych efektów wojny gospodarczej z Rosją w następnych latach, może dojść do walki marżowej na oferowane przez Możejki paliwa, a w efekcie znacznie obniżyć planowana efektywność handlową eksportu paliw Możejek do USA i Europy.

Warto przypomnieć, że dopiero pokazanie wartości EBIT (czyli wartości odpowiadającej zyskowi brutto rafinerii MN przed opodatkowaniem) wskazuje z jakim rzeczywistym wygenerowanym zyskiem pracować będzie w latach 2007-2012 rafineria Mazeikiu Nafta i jaki będzie wówczas osiągnięty wskaźnik rentowności i efektywności ekonomicznej dla zrealizowanej inwestycji w Możejki.

Czy osiągnięta w przyszłości wielkość wskaźnika IRR będzie odpowiadać wartościowo co najmniej wskaźnikowi kosztu kapitału własnego PKN Orlen lub będzie powyżej poziomu WACC? Z cała pewnością stwierdzam, że wskaźnik ROI lub IRR na pewno będą poniżej kosztów kapitałów własnych PKN. Czyli inwestycja nabycia Możejek Nafta będzie nieefektywna ekonomicznie i finansowo dla PKN Orlen. To mówi wprost zastosowana dla tej analizy przypadku nabycia Możejek teoria i reguły ekonomii rynkowej.

Bolesne stwierdzenie dla akcjonariuszy PKN ale prawdziwe.

Ciekawe jest znalezienie odpowiedzi na pytanie: Dlaczego w tym komunikacie zarząd PKN Orlen uciekł od poinformowania opinii polskiej o poziomie prognozowanej wielkości wskaźnika ROACE dla podejmowanych inwestycji nabycia i dalszych inwestycji w Możejkach, sfinansowanych dodatkowo w tym okresie 2007-20012 kwota 1,6 mld USD (w tym z wniesionym, z tyt. zobowiązań umownych, dodatkowym nakładem kapitałowym PKN do wysokości 700 mln - 1 mld USD?

To oczywiste że obecny Zarząd PKN Orlen ma swój własny interes, by dalej zaciemniać przed opinią publiczną obraz popełnienia rzeczywistego błędu gospodarczego, jakim było istotne przepłacenie za rafinerie Możejki; co w efekcie jest dzisiaj poważna niefortunna decyzją czyniącą szkodę procesowi budowy EVA (economic Value Added) w Spółce PKN Orlen SA.

Dlaczego pomija się w prasie ocenę oczywistego faktu nie rozwijania dalej działalności przerobowej ropy w PKN Orlen? Przecież dokonane w latach 1998-2002 inwestycje produkcyjno-kapitałowe w ciągach destylacyjnych pozwalają przerobić jeszcze blisko 4 mln ton ropy/rok. Czy brak takiego działania w samym PKN, a zamiennie koncentracja inwestycyjna na odbudowie Możejek nie nosi znamion zaniechania dynamicznego rozwoju organicznego PKN?

Piszę to również w kontekście planu Grupy Lotos rozbudowy rafinerii w Gdańsku o kolejen4 mln ton. Gospodarka rynkowa w Polsce jest jedna i jedne winny być z punktu widzenia interesów państwa i MSP, kryteria alokowania nakładów inwestycyjnych dla obydwu podmiotów giełdowych.

Mój mail proszę potraktować jako osobisty apel o prawidłowe i rzetelne prezentowanie czytelnikom prasy wszystkich aspektów aktualnej polityki gospodarczej, prowadzonej przecież z zachowaniem zasad gospodarki rynkowej, szczególnie, gdy mamy do czynienia z alokawaniem poza granicami kraju nakładów kapitałowych przekraczających poziom 3 mld USD. Jest to największa inwestycja zagraniczna Polski i społeczeństwo winno wiedzieć jaki jest poziom efektywności ekonomicznej takiej inwestycji. Ale ocenianą w oparciu o wiedzę z zakresu inżynierii finansowo - kapitałowej, a nie o uproszczone posiłkowanie się wybiorczo zaprezentowanymi danymi przez PKN.

Proszę sobie wyobrazić przypadek, że taki łączny nakład kapitałowy powyżej 5,0 mld USD na lata 2007-2012 ponosiłoby dla zakupu Możejek nasze państwo czy któreś z ministerstw. Ile wtedy byłoby w prasie pytań i komentarzy politycznych!!!

Więc dla przypadku przewartościowanej ekonomicznie inwestycji PKN w Możejki widać zmarnotrawienie dużej części kapitało własnego, należącego w większości do prywatnych akcjonariuszy Spółki PKN, w dodatku wzmocnionego długiem do kwoty 2 mld USD, nikogo w naszym kraju raczej nie boli. Jestem zdania że uproszczenia analityczne jak i fragmentaryczność prezentowanych komentarzy i danych o kontrowersyjnych kwestiach związanych z nabyciem rafinerii w Możejkach nie służą dobrze procesowi dobrej edukacji ekonomicznej naszego społeczeństwa obywatelskiego.

Obrona PKN ORLEN przed wrogim przejęciem opcja buy back

Obrona PKN ORLEN przed wrogim przejęciem opcja „buy back” kontra drobni inwestorzy obroni przed przejęciem pakietu kontrolnego przez obcy kapitał.

Prognoza?

Metoda umorzenie 10 proc. papierów nie zmieni znacząco struktury akcjonariatu koncernu PKN ORLEN. Dlatego nie traktowałbym opcji gry kapitałowej o buy-backu jako próby obrony przed przejęciem spółki przez obcy kapitał.Skup własnych akcji PKN ORLEN ma na celu zmniejszenie nadpłynności i utrzymanie odpowiednio wysokiego wskaźnika ROACE (zwrot ze średniego zainwestowanego kapitału - wskaźnik liczy się jako stosunek zysku netto do kapitałów własnych plus gotówka netto).

Informacje ogólne

Kurs akcji PKN Orlen rośnie od trzech miesięcy praktycznie tak samo jak notowania broniącego się przed przejęciem MOL. I to mimo że polska spółka ogłosiła jedne z najgorszych wyników w historii (spadek zysku o ponad 85 proc.)Emisja została przygotowana, by refinansować kredyt pomostowy zaciągnięty na zakup Możejek. Jego wielkość wynosiła 800 mln EUR (3 mld zł) lecz ze względu na niestabilność rynku wstrzymał emisję euroobligacji - podała agencja Reuters.

Gry ministerialne

Resort Skarbu Państwa w oficjalnym stanowisku także twierdzi, że polski przemysł paliwowy ma się opierać na dwóch konkurencyjnych firmach. Nieoficjalnie mówi się jednak, że powrót do koncepcji połączenia obu firm jest możliwy dla ochrony Orlenu przed wykupieniem przez kapitał zagraniczny. Skarb Państwa ma dziś decydujący wpływ na wybór władz Orlenu, ale kontroluje tylko ok. 30 proc. akcji spółki wartej łącznie 25 mld zł.

Walka o polski rynek detaliczny paliw

Rynek oczekuje na kolejny ruch koncernu Łukoil. Opinia jest taka, że po wykupieniu stacji JET - Conoco Rosjanie mogą się na rynku zacząć "gwałtownie rozpychać", a za nimi stoi morze taniej ropy. Niewykluczony jest więc dalszy spadek marży i wypadanie z rynku najsłabszych. Firma PKN ORLEN w kilku poprzednich latach systematycznie traciła udziały w rynku. Tę niekorzystną tendencję udało się zahamować, a w ubiegłym roku koncern na działalności detalicznej miał prawie 600 mln zł zysku netto. Duże zmiany konsolidacyjne będą zachodziły już w obrębie istniejących sieci. W ostatnich latach z naszego rynku wyszło kilku graczy. Z różnych powodów ze stacji zniknęły loga Arala (obecnie to już BP), DEA (Shell), Slovnaftu (Grupa Lotos). Są tez polskie sieci prywatne pod marką Huzar i WW Energy, a przede najstarsza - Delfin.

OPINIA WŁASNA

PKN Orlen jest dziś osłabiony inwestycją w Możejkach , fuzja z LOTOSEM wartym 6,1 mld zł to projekt dokapitalizowania o korzystne wyniki finansowe i podniesienie własnej pozycji. Futurystyczna koncepcja inwestycji w Możejkach i twarde prawo finansów gdzie zakłada PKN ORLEN S.A. powinien w ciągu dwóch lat dążyć do osiągnięcia zakładanego zadłużenia na poziomie nie przekraczającym 1,5 – 2,0 razy wskaźnika dług netto / EBITDA. Planowana wysokość wydatków inwestycyjnych („CAPEX”) dla Grupy Kapitałowej PKN ORLEN S.A. na lata 2007-2012 wyniesie łącznie 21,18 miliardów złotych. Plany uwzględniają już szacowane nakłady inwestycyjne w Grupie Kapitałowej Mazeikiu Nafta w łącznej wysokości 4,57 miliardów złotych. Orlen jest zagrożony ale dzisiaj trudno ocenić szansę wrogiego przejęcia.

Złota akcja Skarbu Państwa gwoździem do wieka Orlen

Złota akcja Skarbu Państwa gwoździem do wieka , gdy Komisja Europejska zgłosiła zastrzeżenia wobec uprzywilejowania PKN Orlen.

Sytuacja w PKN Orlen w ocenie krajowej
Przy obecnej wartości kapitałowej PKN Orlenu na poziomie 23,25 mld zł, aby mieć więcej akcji niż Skarb Państwa potencjalny inwestor chętny musiałby wydać co najmniej 7-8 mld zł. Zalewski dodał, że choć struktura akcjonariatu PKN Orlen nie gwarantuje państwu pełnej kontroli nad spółką (Skarb Państwa wraz z kontrolowaną przez siebie Naftą Polską ma 27,5 proc. akcji płockiego koncernu) to oprócz tzw. złotej akcji, w statucie spółki jest zapis stanowiący, że żaden inny akcjonariusz poza Skarbem Państwa nie może wykorzystać powyżej 10 proc. głosów na WZA. Zapis ten - jak powiedział Ludomir Zalewski z domu maklerskiego - bardzo utrudnia przejęcie kontroli nad spółką.

Przykład z Węgier jak walczyć Węgrzech wrogim przejęciem
Na Węgrzech trwa walka o kontrolę nad narodowym koncernem paliwowym MOL. Spółkę próbuje przejąć austriacki koncern OMV . Nowa taktyka MOL: "Węgierski Koncern zamierzać swój program odkupu akcji, zgodnie z autoryzacją Walnego Zgromadzenia Akcjonariuszy i dał nowe zlecenie na zakup dodatkowych akcji MOL serii A za pomocą pośredników transakcji ING Bank Zrt. oraz OTP Bank Nyrt"- deklaruje firma. Rada Dyrektorów zamierza wnioskować o autoryzację umorzenia akcji własnych podczas kolejnego rocznego Walnego Zgromadzenia Akcjonariuszy.

Konkluzja;

Brak złotej akcji i jasnego stanowiska Ministerstwa Gospodarki wobec PKN Orlen
jest języczkiem u wagi . Prezes Orlen ocenia też kupowania przez PKN Orlen akcji spółek wydobywczych, dodając, że "tego typu projekty są prowadzone". Lecz jeśli inwestorzy zaczną skupować akcje PKN Orlen na giełdzie, to może pojawić się realna groźba utraty kontroli przez skarb państwa. Orlenowi sprzyjają wysokie marże rafineryjne i wahania cen detalicznych paliw, lecz zagrozeniem sa nadal inwestycje w Mozejkach .

Orlen może stać się ofiarą ekspansji firm ze Wschodu

Na portalu http://nafta.wnp.pl/orlen-moze-stac-sie-... Piotr Apanowicz napisał, że PKN ORLEN S.A. może stać się ofiarą ekspansji firm ze Wschodu.
Co Pan o tym sądzi, gdyż ja podzielam opinię cytowanego w tym artykule analityka, który uważa że PKN ORLEN powinien wykorzystać dążenie tych firm, posiadających szeroki dostęp do złóż ropy, do nawiązania z nimi współpracy.
L.

Andrzej Szczęśniak's picture

cytat: Orlen może stać

cytat:
Orlen może stać się ofiarą ekspansji firm ze Wschodu
wnp.pl (Piotr Apanowicz)
05.05.2008 11:15

Orlen nie ma specjalnie środków na znaczące akwizycje w segmencie upstream - mówi Kamil Kliszcz, analityk Domu Inwestycyjnego BRE Banku.


Zgadzam się w pełni, zawsze to powtarzam, gdy mnie pytają, jak oceniam perspektywy inwestycji upstream Orlenu.

cytat:

istnieją inne możliwości niż zakup bezpośredniego dostępu do złóż surowca. - W grę mogłoby wchodzić nawiązanie współpracy z koncernami ze Wschodu, na zasadzie wymiany aktywów czy udziałów mniejszościowych - mówi analityk.

Jego zdaniem Orlen pod wodzą nowego prezesa powinien wykorzystać dążenie tych firm, posiadających szeroki dostęp do złóż ropy, do zbudowania przyczółków w segmencie downstream w Europie, zanim zdobędą je one w inny sposób.

Według niego rolą prezesa z doświadczeniem w branży naftowej powinno być przekonanie skarbu państwa, że taka koncepcja współpracy z podmiotami ze Wschodu nie tylko nie zagraża naszemu bezpieczeństwu energetycznemu, ale wręcz przeciwnie.

Piękna koncepcja, cieszę się, że zdobywa popularność w kręgach analityków dużych banków. Być może mają większy wpływ na politykę państwa niż analitycy "niezależni", bo tych politycy nie słuchają.

Jest jedna słabość: te sprawy nie zależą od prezesa Orlenu, kimkolwiek by był. To zależy od premiera Tuska i ministra Sikorskiego (ten realnie przejął funkcję pełnomocnika ds. bezp. energ. [z premedytacją stosuję taki radziecki skrót]). A ci nie wychylą się na tyle, by zacząć robić interesy z Rosją. Zwłaszcza na polu bezp. energ. Tutaj raczej wprowadzą "energetyczne NATO", niż pójdą po biznesowy rozum do głowy.

Dzisiaj nic nie zależy od prezesa Orlenu, a jak ma trochę oleju w głowie (czego jestem pewien), to nie będzie tak obrazoburczych koncepcji nikomu w rządzie przedstawiał. Jego żywot byłby krótki. Niech już lepiej robią to analitycy - ich rząd zwolnić nie może.

- - - - - -
Andrzej Szczęśniak

Subskrypcja RSS Subskrypcja RSS