Ceny ropy naftowej z wysokości 145$ w lipcu 2008, spadły do 34$ w grudniu, by osiągnąć dzisiaj poziom powyżej 70$/baryłkę. W tym samym czasie ceny spotowe gazu ziemnego w Stanach spadły z poziomu 13,5 $/MBtu w rejony 4 $/MBtu.
Jeszcze w lutym, gdy ropa kosztowała 34 $, różnica między ceną baryłki a ceną miliona British thermal units gazu wynosiła 8 : 1. Dzisiaj proporcja ta wynosi 18 : 1. Ceny ropy od tego czasu podniosły się o ponad 100%, podczas gdy gaz stabilnie kontynuuje trend spadkowy. Dzisiaj ceny amerykańskiego gazu są najniższe od 20 lat, od czasu upadku Związku Radzieckiego. Nigdy też nie było takiej różnicy w cenach ropy i gazu.
Jeśli przyjrzeć się cenie jednostki energii zawartej w tych cenach, wykres Reutersa ilustruje to następująco:

Całość czytaj na: NaftaGaz.pl
- skomentujesz?
- czytano: 2635
Wykop
LinkedIn
Twitter
Wyślij znajomemu








Komentarze
9 komentarzyNie żeby to była rekomendacja, ale jak się patrzy na wykres to
nic tylko kupować gaz i sprzedawać ropę !
Pozdrawiam,
M.L.
Jeśli Pan to odkrył, to jestem naprawdę pełen podziwu - bo to może być przełom, jeśli chodzi o BE.
Wystarczy spojrzeć na Chiny!!!
Chiny olały ropę i skupiły się na gazie, a Soros twierdzi, że to Chiny będą liderem!
Adwokat Diabła
Adwokat Diabła
Panie Adwokacie,
Zakładam, że Pana wypowiedź jest podszyta ironią i wierzy Pan w utrzymanie się obecnych relacji w dłuższej perspektywie. Ropa i gaz to dobra w pewnym zakresie substytucyjne. W dłuższej perspektywie tendencje relacje cen muszą być stałe.
W przypadku zwiększania się dysproporcji możliwy będzie w dłuższej perspektywie arbitraż - sprzedamy na złom jedną rafinerię na wschodzie, a z pozyskanych środków postawimy fabrykę silników elektrycznych i elektrownię gazową :)
Jestem ciekaw komentarza p. Szczęśniaka odnośnie tego wykresu, ale z dotychczasowych doniesień mniemam, że stawia następującą tezę:
"Rynek ropy jest sterowany przez spekulantów, gazowy tym razem nie poszedł tym tropem."
Pokazuje wg mnie rozejście się dwóch rynków, których podstawowym czynnikiem cenotwórczym są inwestycje finansowe. Na rynku ropy da się wydźwignąć cenę dzięki działaniu OPEC, tj. jednak braku wystarczającej ilości produktu, mogącego "zalać" rynek. to samo mówiłem 2 lata temu, i rok temu. OPEC miał w ręku to narzędzie i mógł to zrobić, wolał jednak skasować premię.
W przypadku rynku o innej strukturze, gdzie wysokie ceny zachęciły inwestycje i nie ma gracza przykręcającego kurki, przy takim nadmiarze towaru jest to niemożliwe.
Co do inwestycji w commodities to chyba nie muszę się powtarzać? Szczególnie długoterminowych. Proszę się przyjrzeć rykowi gazu i będzie Pan wiedział, co czeka takie inwestycje.
Tutaj: NaftaGaz.pl można przeczytać całość. Jest więcej. Radzę tam zaglądać i zarejestrować się.
Dziękuję za linka i proszę o weryfikację moich skromnych przemyśleń.
Nie sądzę, że postawię na swoje poniższe tezy złotówkę, więc nie ma obaw o rekomendację :)
Jeżeli się nie mylę to PGNiG płaci 3x więcej Rosji niż ceny gazu na NYMEX.
Aleksiej przebąkiwał już o obniżkach, ale cicho siedzą, a Białorusi nawet podnieśli do $170/m3. Ja właśnie stawiałem tezę, że można się hedge'ować na dłuższą metę w ten sposób, że sprzedać ropę po $70 za baryłkę i kupić gaz po $4 za mmBTU.
Na dłuższą metę ta różnica musi się wyrównać. Nie wiem gdzie jest break event dla wydobywania z łupków, ale widzę, że niektórzy niezależni operatorzy maszyn (rigs) gazowi mają 20% użycie maszyn do odwiertów, a faktycznie przy takim długim cyklu inwestycyjnym trudno od razu oczekiwać na racjonalne ceny na rynku finansowym. Tym bardziej, że rynki finansowe też nie są efektywne bo są zdominowane przez instytucje i ducha winnych spekulantów idących za trendem.
Wspomniane Chiny będą musiały brać gaz od Rosji, która zdywersyfikuje dostawy do Europy. A jak jeszcze dogadają się, a przy takich cenach to prawdopodobne i efektywnie będą zakręcać kurkiem w gazowym OPEC, to szybko nadmiar gazu w USA może terminalami płynąć w drugą stronę :)
Z góry dziękuję za odpowiedzi,
M.L.
Ja sądzę, że to dłuższa perspektywa trendu. W perspektywie takiej jak ją widzą Chiny. Niestety mój zasób informacji o Chinach jest niestety żałosny, żeby coś z Chin wywnioskować, ale nie gadałbym po próżnicy.
Inaczej: ja twierdzę, że warto przyjrzeć się bliżej Chinom, aby za lat naście Polska miała z tym mocarstwem o wielotysięcznej historii i kulturze (a propoo kultury Panie Andrzeju!!!), bardzo dobre kontakty.
Bo jeśli chodzi o USA, to ile tysięcy lat ma ta kultura?
Adwokat Diabła
"Ucz się od najlepszych", a ja przychylam się do opini Sorrosa, że to Chiny będą liderem, a my - Polska - wystarczy jak je będziemy naśladować.
AD
Uprzejmie proszę p. AD o trzymanie się tematów postów.
Pozdrawiam
Chiny, Europa Środkowa, Brazylia, generalnie kraje rozwijające się. Może zmiana modelu biznesu na real niż finansowy jako wzór. Niektórzy widzą tu miejsce dla Rosji, ja jakoś jeszcze nie widzę z powodu odradzających się tendencji mocarstwowych czy imperialistycznych, boję się, że takie ostentacyjne budowanie imperium nie po drodze biznesowi. Z giełdy się wycofałem ponad dwa miesiące temu, może ciut za wcześnie, zawsze można więcej zarobić, ale jak się czuje w powietrzu tornado, a nigdy nie wiesz czy jest za pięć czy już dwunasta, to wolę wyjść godzinę wcześniej niż minutę później. Cen ropy nie śledziłem, dziś zajrzałem i wygląda na powtórkę z rozrywki, tyle że startuje z niższych poziomów niż w 2007 i 2008, choć pewnie to już ostatni skok przed radykalnymi zmianami finansowymi. Baltic Dry Index ładnie pokazywał pozytywne ruchy fundamentalne i nadal je pokazuje, tyle że giełdy zdyskontowały to tak jakby kura zniosła złote jajo, a ona tylko zwykłe zrobiła i to jedno tylko. Kiepski popyt fundamentalny i relatywnie wysoka cena ropy na rynku finansowym, wysokie poziomy giełd amerykańskich, raczej w mojej ocenie nie wróżą jeszcze hossany, choć może wskazują, że już niedługo nastąpi jakieś sensowne rozstrzygnięcie i początek jakiejś normalności. Niskie ceny gazu, cieszą to dobra okazja inwestycyjna, tyle że chyba nie w Polsce, bo nie od dziś wiadomo, że polski rynek gazu nazywa się PGNiG. Generalnie więc pomimo trudności różnych, chyba jesteśmy jako Polska we właściwym miejscu i czasie na robienie interesów, bo coś się wydaje, że to będzie w przyszłości jeden z mocniej rozwijających się rynków, mowa o europie środkowej.