2 marca, w poniedziałek w TV Biznes redaktor Agnieszką Pawlak prowadziła "Rozmowę Dnia" z premierem Buzkiem i ze mną. O energetycznej polityce europejskiej, o polityce Polski.
- skomentujesz?
- czytano: 2086
Wykop
LinkedIn
Twitter
Wyślij znajomemu
2 marca, w poniedziałek w TV Biznes redaktor Agnieszką Pawlak prowadziła "Rozmowę Dnia" z premierem Buzkiem i ze mną. O energetycznej polityce europejskiej, o polityce Polski.
Komentarze
11 komentarzyDrogi Panie.
Nie wiem czemu tak się dzieje (nie znam się na tym) ale każdy materiał video z pańskiej strony "zżera" mi od 8-śmiu do 12-tu razy więcej procesora niż materiały z innych stron. Mam już prawie dziurę wypaloną w biurku i znienawidziłem ten cholerny wentylator. Mimo to, zawsze oglądam. Jeśli da się coś poprawić, to bardzo proszę.
Serdecznie pozdrawiam.
Jarek.
Nie wiem doprawdy. U mnie odtwarza normalnie, nie słychać buczenia wentylatora. To są pliki osadzona na YouTube lub Viddlerze, więc nie rozumiem. Wyjście nie oglądać ;-(
- - - - - -
Andrzej Szczęśniak
Z takiej audycji się przecież widzowie nic nie dowiedzieli, a nawet pewnie wynieśli wiedzę fałszywą, bo co prawda Pan prostował co bardziej odjechane legendy jakie opowiadał p. Buzek ale w sumie za delikatnie. Trzeba ostrzegać otwartym tekstem, że niestety jak ktoś posiadzi w Brukseli parę lat to się odrywa od rzeczywistości i nie należy zwracać uwagi co taki delikwent opowiada jakie to genialne plany tam sobie do szuflady spłodził.
Pozdrawiam
Bacz
nie dziwie się panu ze wlepiał pan tez tak oczy w sufit na początku ja tez tak robię jak ktoś [...] jak potłuczony : D
Niewydolność polityczna to delikatnie chyba powiedziane. Jest dużo gorzej. Dziś przeczytałem informację, że PGNiG chce negocjować z RosUkrEnero na temat zwiększenia dostaw gazu. Hmm, strzał w stopę.
Tu wklejam linka do artykułu:
http://www.pb.pl/Default2.aspx?ArticleID...
Artykuł mówi o tym, że PGNiG rozmawia z kimś ze "wschodu". Tekst został zmanipulowany, dokładnie pamiętam pierwotne jego brzmienie i wskazywał, że ten ktoś ze wschodu to nie tajemniczy dostawca a firma RosUkrEnergo. Resztę w tekście zachowano mniej więcej, trzeba przyznać, że ten PR ma niezły refleks, ale do refleksu inwestorów to im jednak sporo brakuje.
Nie wiem oczywiście czy dziennikarze nie przekręcili słów prezesa a potem się poprawili, ale to mniej ważne, bo z kim można jeszcze rozmawiać. Tylko z Gazpromem, a ten chyba rozmowy uzależnia od zmiany kontraktu długoterminowego i tu tylko można podziękować Ukrainie, że nam taki ból głowy sprawiła i oczywiście własnej krótkowzroczności. Prognozy wydobycia gazu też spadają, choć tu akurat PGNiG tłumaczy, że ze względu na spadek zapotrzebowania na gaz zaazotowany, przy okazji niejako podając szereg innych czynników dotyczących już kwestii braku inwestycji w złoża
http://www.pb.pl/Default2.aspx?ArticleID...
Dziś to chyba jakiś chyba to był jakiś dzień świąteczny taki pakiecik nieszczególnych informacji w sektorze oil i gaz.
Do tego Orlen już ma na karku spór o płacę ze związkowcami, którzy sobie życzą 10% podwyżkę, słowem w tych polskich orłach robi się nie za ciekawie.
Niepokojące jest to, że te nieszczególne informacje nie są informacjami tyczącymi sektora, to są informacje tyczące fundamentów spółek i to może powodować nutkę zastanowienia, bo niestety tego na kryzys zwalić nie można.
Zadziwiająca informacja, bo przecież PAP donosi:
PAP
Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo prowadzi rozmowy z RosUkrEnergo w sprawie zwiększenia dostaw zakontraktowanego gazu ze Wschodu - poinformował w poniedziałek dziennikarzy prezes PGNiG Michał Szubski.
"Toczą się rozmowy. Chcielibyśmy, aby na przełomie kwietnia i maja zwiększono dostawy gazu po tym, jak od 1 stycznia RosUkrEnergo przestało nam ten gaz dostarczać" - powiedział Szubski.
Wyborcza 2009-03-02
- - - - - -
Andrzej Szczęśniak
Widocznie jest możliwość, że RusUkrEnergo dojdzie do porozumienia z rządem w Kijowie w sprawie wykupu "zaaresztowanego gazu". Pawlak wrócił i coś cicho - chyba nic nie załatwił.
Pozdrawiam
Bacz
Ogromna prośba.
Autorzy komentarzy proszeni są o nieużywanie słów nieparlamentarnych bądź obraźliwych dla innych osób. Proszę pomyśleć, jakby Państwo się czuli, gdyby ktoś nazwał Państwa "pajacem" lub mówił, że Państwo "pierd...".
Proszę uprzejmie o respektowanie tych zasad na tym blogu :-).
- - - - - -
Andrzej Szczęśniak
Dlatego nie lubię rozmów z politykami. Nawet wychodzi poczciwiec z tego Pana Buzka. On naprawdę chce dobrze!
... że Prof. Buzek "dał się nabrać" czy "przekonać" - na - czy - do - concepcji budowania nowej Wieży Babel - czyli centralnego rządu WE który będzie decydował o wszystkim i do najdrobniejszych detali - a wszyscy będą siedzieli z założonemi rękami i czekali aż ten super-rząd o czymś tam postanowi ... ;-(
Nawet za "komuny" takiej nieostrożnosci nie popełniono. A Polska, zepchnięta przez Stany - na boczny tor - "w pokrzywy" - nie może "ruszyc" - ani do przodu ani do tylu i - podświadoma frustracja - narasta ...
A tym czasem - Rosjanie wybudowali potężną wytwórnię LNG na Sachalinie, której pierwszymi i największymi klientami stali się Stany i Japonia ... ;-)
... niech Pan rzuci okiem czy to można zatrzymać na Pańskim blogu czy - skasować ...
Ale jestem tak zachwycony genialną prostotą ruskiego pociągnięcia z wybudowaniem wytwórni LNG na Sachalinie i poniższego dotyczącego tego - streszczenia, że - tak jak ten wróbelek nie mogę się opanować żeby tego nie wyćwierkać ... ;-)
/... Na Sachalinie ruszył zakład skraplania gazu ziemnego
śro, 18. lutego 09, 11:09 http://www.cire.pl/item,38503,1.html
Rosyjski prezydent Dmitrij Miedwiediew i japoński premier Taro Aso uruchomili w środę na Sachalinie pierwszy w Rosji zakład skraplania gazu ziemnego (LNG).
W ceremonii uczestniczyła też holenderska minister gospodarki Maria van der Hoeven oraz brytyjski książę Andrzej, drugi syn królowej Elżbiety II.
Na świecie działa już ok. 20 zakładów produkujących LNG. Ta na Sachalinie jest jedną z największych.
Miedwiediew oświadczył, że jej otwarcie umacnia pozycję Rosji jako globalnego dostawcy gazu. Z kolei Aso zauważył, że projekt symbolizuje integrację gospodarki Rosji, zwłaszcza Dalekiego Wschodu i Syberii Wschodniej, z regionem Azji i Pacyfiku.
Zakłady zbudowano w miejscowości Prigorodnoje na brzegu zatoki Aniwa, na południu wyspy, w ramach projektu Sachalin-2. Są obliczone na wytwarzanie 9,6 mld metrów sześciennych skroplonego gazu. Pełną moc fabryka osiągnie w 2010 roku.
Zakłady będą wytwarzać 5 proc. światowej produkcji LNG. Gaz ten został już zakontraktowany na 20 lub 25 lat przez kompanie paliwowe z Japonii, Korei Południowej i USA.
LNG z tych zakładów stanowić będzie 7,2 procent całego japońskiego importu tego surowca. Pierwsza partia skroplonego gazu z Sachalinu zostanie wyekspediowana do Japonii w marcu.
Projekt Sachalin-2 realizowany jest od 1994 roku. Jego operatorem jest spółka Sakhalin Energy, nad którą kontrolę w kwietniu 2007 roku przy pomocy władz Rosji przejął Gazprom (50 proc. plus jedna akcja). Pozostałe udziały należą do brytyjsko-holenderskiego Royal Dutch Shell (27,5 proc.) oraz japońskich Mitsui (12,5 proc.) i Mitsubishi (10 proc.).
Wartość całego projektu szacowana jest na 20 mld dolarów. Jego elementami było zagospodarowanie dwóch wielkich złóż ropy i gazu w północno-wschodnim szelfie Sachalinu, na Morzu Ochockim. Ich zasoby oceniane są na 150 mln ton ropy i 500 mld metrów sześciennych gazu.
Budowa samej fabryki LNG trwała od sierpnia 2003 roku i pochłonęła ok. 3,9 mld dolarów. Około 600 mln USD zainwestowano w infrastrukturę. W głównej fazie prac budowlanych uczestniczyło 25 tys. robotników i inżynierów z 45 krajów.
Gaz do zakładów doprowadzany jest rurociągiem o długości 800 kilometrów. Do transportu skroplonego paliwa wykorzystywane będą tankowce o pojemności zbiorników od 18 tys. do 145 tys. metrów sześciennych.
Pierwszą jednostkę dla tego projektu - "Grand Aniwa" - zbudowano w 2008 roku w Japonii. Ma 290 metrów długości. Jest przystosowana do przewożenia 145 tys. metrów sześciennych LNG, obsługuje ją 29- osobowa załoga. Tankowiec należy do rosyjsko-japońskiego konsorcjum w składzie Sowkomfłot (40 proc.) i Nippon Yusen Kabushiki Kaisha (60 proc.).
W środę wizytowali go Miedwiediew i Aso.
Aso jest pierwszym szefem japońskiego rządu odwiedzającym Sachalin, który pozostawał - częściowo bądź całkowicie - pod japońską kontrolą w latach 1905-1945. Wyspa nosiła wówczas nazwę Karafuto.
PAP .../
Pozdrawiam - namolny Gucio ... ;-)