
Prezydent Polski chce zmniejszyć udział Rosji w dostarczaniu Polsce energii. Szuka nowych dostawców. M.in. w tym celu Lech Kaczyński pojechał z dwudniową wizytą do Gruzji. O tym, czy energetyczne uniezależnienie się od Rosji jest możliwe i bezpieczne dla Polski, z ekspertem do spraw energetycznych Andrzejem Szczęśniakiem rozmawia Katarzyna Wójtowicz.
POLSKIE RADIO DLA ZAGRANICY: Dlaczego prezydent Lech Kaczyński chce ograniczyć dostawy energii z Rosji?
ANDRZEJ SZCZĘŚNIAK: Uzależnienie Polski od Rosji w dostawach ropy i gazu jest dość duże. Rzeczywiście racjonalnym elementem zmiany tej sytuacji są dostawy z innych krajów i z innych kierunków, ponieważ naturalną sytuacją dla państwa czy dla przedsiębiorców jest to, że nie powinno się zależeć od jednego dostawcy. I to jest właściwy kierunek w polityce energetycznej Polski.
POLSKIE RADIO DLA ZAGRANICY: A czy Gruzja ma na tyle bogate źródła energii, żeby stanowić alternatywę dla tych dostaw?
ANDRZEJ SZCZĘŚNIAK: Gruzja nie jest w ogóle alternatywą dla Polski jako dostawca ropy czy gazu. Gruzja jest w podobnej sytuacji jak Polska z tą tylko różnicą, że leży bardzo blisko bogatych złóż kaspijskich. Gruzja jest krajem tranzytowym i tutaj mamy podobną sytuację, bo Polska też jest krajem tranzytowym. Gruzja jest korytarzem dla eksportu kaspijskiej ropy czy to w kierunku Morza Śródziemnego, czy Morza Czarnego. Z jej pozycją wiąże się polskie nadzieje na zbudowanie korytarza transportowego ropy i gazu właśnie z Morza Kaspijskiego do Europy.
POLSKIE RADIO DLA ZAGRANICY: Jakie inne są możliwości dostaw?
ANDRZEJ SZĘŚNIAK: Gruzja jest – czy też była - w sytuacji zależności w znaczącej części od Rosji, ale jest blisko złóż kaspijskich. Polska jest daleko od tych złóż. Próba budowania korytarza transportowego z Morza Kaspijskiego czy nawet zza Morza Kaspijskiego wydaje mi się dość nietrafną, ponieważ po drodze jest tyle trudności, konfliktów, występują wpływy rosyjskie, że nawet z innych inwestycji, które są już w tej chwili skończone (tak jak rurociąg z Tbilisi, Baku-Cejhan) czy proponowane (jak rurociąg bałkański), trudno jest spodziewać się ropy czy gazu. Ten kierunek daje małe szanse i małe perspektywy.
POLSKIE RADIO DLA ZAGRANICY: Skoro Gruzja była, jak pan powiedział, uzależniona od energii rosyjskiej, to jakie jest w tej chwili stanowisko Gruzji?
ANDRZEJ SZCZĘŚNIAK: Gruzja jest w tej chwili bardzo twardo antyrosyjska. Chce uniezależnić się głównie energetycznie, ponieważ poprzez to, że ostatnimi laty gaz importowany do Gruzji był o wiele, wiele tańszy niż na przykład do Polski czy do Europy Zachodniej, kraj ten po prostu uzależnił się w pewnym stopniu od tego gazu. I dzisiaj, gdy jako kraj niezależny musi kupować po cenach rynkowych - znacznie wyższych niż ceny rosyjskie - gospodarka to odczuwa.
POLSKIE RADIO DLA ZAGRANICY: Czy nasze bezpieczeństwo energetyczne będzie zagrożone, jeżeli ograniczymy dostawy energii z Rosji?
ANDRZEJ SZCZĘŚNIAK: Dzisiaj głównym dostawcą energii, gazu ziemnego i ropy naftowej do Polski, jest Rosja. I na tym polega pewien problem, ponieważ Polska nie negocjuje z Rosją, chociaż z tej strony idą realne zagrożenia braku dostaw lub bardzo drogich dostaw ropy czy gazu. Polska tworzy alianse czy próbuje się skojarzyć z innymi państwami, które są bardzo antyrosyjskie, takie właśnie jak Gruzja. I tutaj rzeczywiście jest pewne niebezpieczeństwo, ponieważ my nie mając realnej żadnej alternatywy i będąc bardzo dzisiaj uzależnieni od Rosji, prowadzimy politykę dość antyrosyjską. Tak ona przynajmniej przez drugą stronę jest odbierana i to jest rzeczywiście pewien element niebezpieczeństwa czy zagrożenia energetycznego, które wprowadza polityka do polskiej sytuacji, ponieważ przez ponad trzydzieści lat dostaw rosyjskich ropy i gazu nie było żadnych problemów i nie było żadnych szantaży wobec Polski. Dlatego wydaje mi się, że dzisiaj ta polityka jest mało realistyczna, za mało zajmuje się głównym dostawcą, żeby utrzymać i poprawiać nasze kontakty.
POLSKIE RADIO DLA ZAGRANICY: To jakiego odzewu ze strony Rosji możemy się spodziewać, jeżeli tę dostawę energii ograniczymy?
ANDRZEJ SZCZĘŚNIAK: Rosja nasze działania, głównie polityczne, odbiera jako wrogie sobie. Rosja rzeczywiście może wykorzystać każdą nadarzającą się okazję, żeby nie dostarczać gazu czy ropy do Polski. Takie okazje już w tej chwili są, ponieważ Rosja rozważa dzisiaj rurociąg, który by wysuszył praktycznie rurociąg Przyjaźń - czyli ropa popłynęłaby do Niemiec nie przez Białoruś i Polskę, ale przez Morze Bałtyckie. Dla Polski to są duże straty i to może być efekt polityki, która właśnie dzisiaj wywołuje konflikty i tworzy alianse, sojusze skierowane przeciwko Rosji.
Mówił: Andrzej Szczęśniak - ekspert ds energetycznych
Rozmowa z 17.04.2007
- skomentujesz?
- czytano: 3176
Wykop
LinkedIn
Twitter
Wyślij znajomemu








Komentarze
8 komentarzyhehe
"Uzależnienie" Polski na tle innych krajów europejskich jest niewielkie. To wynika wprost ze statystyk.
W Polsce rozdęto ten balon zagrożenia do niewiarygodnych rozmiarów.
http://szczesniak.pl/node/518
http://szczesniak.pl/node/448
- - - - - -
Andrzej Szczęśniak
Cytowane Pana "dosc" tyczylo sie antyrosyjskosci, ktora wlasciwie nabrala rozmiaru paranoi narodowej, podsycanej przez roznej masci politykow czy pokretnych interpretatrow historii spod mianownika IPN-u.Naprawde rozbawilo mnie niedawno Panskie gombrowiczowskie(walka na miny) podejscie do wspoldyskutantow, ktorzy argumentowali "jak zaczadzeni":0
Serdecznie pozdrawiam
Analizowalem Panski "podrzutek", dotyczacy strategi dywersyfikacji sprzedazy surowcow energetycznych przez Rosje.Wniosek jest dosc ciekawy, Rosja przekieruje czesc swoich surowcow na rynki wschodnie, w Europie wzrosnie konsumpcja gazu;Gazprom wlasciwie idzie na reke Unii proponujac NS i SS a jest co by nie patrzec najstabilniejszym dostawca, tym bardziej smieszace i zenujace sa pohukiwania polskich politykierow nie potrafiacych zadbac o interes narodowy.
Wczoraj miałem okazję przeczytać opublikowany kilka tygodni (bodaj w "Rzeczpospolitej") temu wywiad red. Igora Jankego z dr. Andrzejem Siemiaszką. Tematem rozmowy była głównie technologia gazyfikacj węgla. Zdaniem dr. Siemiaszki gdyby (kosztem wielu miliardów dolarów) wybudować co najmniej trzy bloki, w których pozyskuje się gaz syntezowy Polska nie tylko mogłaby zaprzestać importowania gazu, ale także stać się światowym liderem w dziedzinie karbochemii. Jako laik nie jestem w stanie rzetelnie ocenić podobnych poglądów. Jakie jest zdanie szanownego autora niniejszej witryny w tej kwestii?
Łukasz
Nic na razie z tego.
Za drogo - za chwilę będzie opracowanie dla Puław, które pokaże, że to nieefektywne finansowo.
Nieekologicznie - ilość CO2 wydzielanego w czasie całego procesu jest kilkakrotnie większa niż przy przerobie ropy naftowej. Ekologiiczne podatki utopią ten pomysł.
- - - - - -
Andrzej Szczęśniak
... jedna z technologii zgazowywania węgla używa do tego, zamiast powietrza - tlenu ... Natomiast Puławy potrzebują (zgodnie ze swoją nazwą) duże ilości - azotu ... Samo rozdzielanie powietrza na jedno i drugie jest kosztowne ale, jeżeli obsługuje ono dwa zakłady i w dodatku otrzymuje się - "własny" gaz ... to - jeżeli się przypilnuje żeby fundusze na to przeznaczone poszły wyłącznie na ten projekt, to - taka inwestycja może się zaskakująco szybko zwrócić ...
Co do tego szwindlu z tym "co-dwa" to należy - okolice poprostu "zalesić" i w ten sposób zyskać na grzybach, zapotrzebowaniu na samogonny napitek, własny przyrost naturalny i - zaprosic Pana Kozakiewicza - żeby powtórzył swój gest, ale - tym razem - w przeciwną stronę ... ;-)
Więcej o podziemnej gazyfikacji węgla kamiennego dowie się Pan tutaj:
http://www.rurociagi.com/spis_art/2008_1...
http://www.rurociagi.com/spis_art/2008_3...
http://www.rurociagi.com/spis_art/2007_2...
Polecam,
L.