LNG zza mórz i oceanów

2

W Polsce, biorącej udział w strategicznej globalnej grze gaz rosyjski jest zastępowany dostawami LNG z odległych regionów, jak Katar czy USA. Jego import intensywnie zwiększamy, zawierając długoterminowe kontrakty (których przecież miało nie być) na wiele lat.

W marcu 2017 r. PGNiG podwoiło ilości w kontrakcie z Qatargas, posiadającym potężne wady – ceny oparte na niekorzystnej formule notowań ropy, 20 lat obowiązywania, wiążącą zasadę „bierz, a jak nie to płać” czy klauzula przeznaczenia.

Jednak to była jedynie przygrywka do wejścia amerykańskiego gazu: wizyta prezydenta Trumpa w Polsce była pełna podniosłych słów, a jednocześnie bardzo klarownie stawianych interesów – Stany chcą sprzedawać Polsce gaz. I rzeczywiście, pierwszy gazowiec z Ameryki przybył jeszcze przed wizytą – 8 czerwca, a przywitany został przez samą panią premier Szydło i duże grono rządowych notabli.

Problem w tym, że ten gaz jest bardzo drogi. Jeśli bowiem porównać tak katarski kontrakt (na podstawie opublikowanej formuły) jak i ceny amerykańskiego gazu dostarczonego do Polski (na bazie amerykańskich danych rządowych i korporacyjnych), to dostawy te nie wytrzymują konkurencji ani z cenami europejskich hubów gazowych, ani dostaw rosyjskich.

Ceny i koszty gazu z amerykańskiego Henry Hub, Towarowej Giełdy Energii i terminala w Świnoujściu

Amerykanie mają u siebie tani gaz, wręcz o połowę tańszy od eurpejskiego. Notowania Henry Hub wynosiły w 2016 r. 34 zł/MWh, gdy na TGE – 68 zł. W 2017 r. było podobnie – HH = 38 zł a TGE = 80 zł. Jednak skroplenie, transport morski i regazyfikacja kosztują: Cheniere – jedyny dzisiaj eksporter – dodaje do notowań Henry Hub 15% ceny, skroplenie gazu kosztuje 50 zł/MWh, transport do Polski około 20 zł, a regazyfikacja 9 zł.

Kalkulacja (nie licząc strat przy gazyfikacji) nie pozostawia złudzeń – w Świnoujściu amerykański LNG jest drogi. W 2016 roku średnio o 68%, a w ub.r. – o 45% droższy od notowań na warszawskiej giełdzie (rysunek).

Takie same dane podawał Klaus Schaefer, CEO niemieckiego koncernu energetycznego Uniper, jednego z inwestorów w projekt Nord Steam 2, który porównując pełne koszty amerykańskiego LNG opartego o notowania Henry Hub i holenderskiego TTF (Title Transfer Facility) i stwierdził, że z kosztami upłynnienia, transportu morzem i regazyfikacji, amerykańskie dostawy są około 50 procent droższe od cen europejskiego rynku.

Gaz skroplony LNG ma bowiem ogromną wadę blokującą jego rozwój – jego skraplanie i transport są niezwykle kosztowny. To zresztą było przyczyną porażki, gdy po raz pierwszy w latach 70. i 80. próbowano go włączyć do światowego miksu gazowego. Dlatego też LNG obsługuje jedynie te rynki, które nie mają dostępu do rurociągów (Japonia, Korea). Na innych służy jako uzupełnienie w sytuacji niedoborów.

Więc choć amerykańskie LNG miało wyprzeć „drogi rosyjski gaz”, nic takiego się nie stało – pierwszy rok eksportu LNG z USA do Europy wypadł mizernie, a europejskie terminale LNG dalej stoją puste, wykorzystywane w 20-30 procentach, choć rurociągi z Rosji aż się grzeją od rekordowego importu. Niektóre, jak Nord Stream, pracowały zimą nawet na 110 procent swoich możliwości.

PGNiG aby nie razić nas wysokimi kosztami importu, 21 listopada zawarło kontrakt na dostawy amerykańskiego gazu poprzez brytyjskiego pośrednika. Kontrakt z Centrica jest niewielki (niecały milion ton na pięć lat), dlatego ogłoszenie giełdowego komunikatu z jego kosztami nie było konieczne. Z enigmatycznych oświadczeń rządowych wynika, że cena jest „europejska”. Pytanie: jak wysoka?

I choć ekonomia głośno krzyczy: „nie idźcie w tym kierunku”, gazoport ma się rozwijać. Zaczęto projektować dwa nowe układy ogrzewające, które zwiększą moce regazyfikacyjne terminalu z 5 miliardów m3 gazu rocznie do 7,5 mld m3. To ambitne plany, jeśli wziąć pod uwagę, że w ubiegłym roku gazoport pracował na 30% swoich możliwości. To niewiele więcej niż średnia europejska. Jednak bieżący rok przyniósł kolejny milion ton dostaw LNG z Kataru i dalsze kontrakty spotowe, które z pewnością zwiększą obciążenia w Świnoujściu.

styczeń 2018 r.

2014: Amerykański gaz tuż tuż

Od dobrego już roku wszystko zapowiada, że zakupimy w Ameryce gaz ziemny. Ciągle rozkręcany strach przed Rosją, obawy przed szantażem i „zakręceniem kurka”, które biją z pierwszych stron Pytanie bowiem jest – czy nasze nadzieje na amerykański gaz maja jakieś podstawy? Moim zdaniem bardzo kruche. Dlaczego? 1. Rewolucja łupkowa jest godna podziwu ze względu na […]

Read more

Zakontraktowani na 10 miliardów m3 LNG

Od 2024 roku przez dobrych kilkanaście lat, w kilku kontraktach aż do 2032 roku PGNiG zobowiązało się odbierać ponad 10 mld m3 LNG rocznie. Nie wszystkie dostawy, tak jak katarski gaz, są “przywiązane do Polski”, część będzie można sprzedać na światowych rynkach, jednak to jest gra dla potężnych graczy dysponujących globalnym portfolio dostaw i odbiorców. […]

Read more

2 KOMENTARZE

  1. Cóż, przestępcza grupa zbrojna (rząd z resortami siłowymi) czyści zasoby finansowe państwa. Jest to ewidentne wyprowadzanie dewiz z kraju.

Pozostaw odpowiedź Andrzej Szczęśniak Anuluj odpowiedź

Please enter your comment!
Please enter your name here