Rosja ma dzisiaj potężny kłopot. Główny kanał eksportu jej najważniejszego towaru eksportowego – ropy naftowej został ciężko uderzony, i to w najbardziej czułe miejsce. Rurociąg naftowy “Przyjaźń” to radziecka inwestycje sprzed pół wieku, która przyniosła na tereny Europy Środkowej podporządkowane ZSRR tanią ropę, umożliwiła powstanie przemysłu rafineryjnego.

Ropa eksportowana przezeń została skażona organicznymi chlorkami, które wrzucono do przesyłanej na zachód ropy gdzieś na terenie Rosji. Skutki są potężne i będą jeszcze kosztowne dla tego drugiego na świecie eksportera ropy naftowej.

Ciekawe są przyczyny tego wydarzenia. Otóż niewielka prywatna firma, wydobywająca ropę w samarskiej obłasti, dodała do rurociągu przez punkt odbioru ropę z ogromną zawartością chlorków, które stosowała do zwiększenia wydobycia ropy ze złoża. Użycie takich substancji jest w Rosji zakazane od 20 lat, jednak ostatnio wprowadzono wyjątki od tego zakazu i duża partia ropy przemknęła się przez system kontroli, “zatruwając” miliony ton ropy. Osoby odpowiedzialne aresztowano. Wcześniej nigdy nie było z tym problemu, więc zawartość chlorków w ropie badano jedynie raz w tygodniu.

Pytanie, czy to był sabotaż czy tylko niechlujstwo? Można się śmiać z podejrzliwości Rosjan i stawiania przez nich takich pytań, jak to zresztą w naszych mediach sobie pokpiwano. Ale dzisiaj już wiadomo, że ogromne awarie elektryczne w Wenezueli były robotą dywersantów. I generalnie uderzenia w systemy energetyczne to oczywiste cele dzisiejszych wojen hybrydowych. Dzisiaj tego nie wiemy, ale nawet jeśli to oszustwa i niechlujstwo, to skutki są tak potężne, jakby to był bardzo skuteczny sabotaż i bezpośrednie uderzenie w dostawy surowców energetycznych do Europy.

Dużo ważniejsze jest, jak w Polsce politycy o tak paranoicznie wrogim nastawieniu do Rosji, jak Piotr Naimski, rozegrają ten kryzys. Idée fixe specjalnego pełnomocnika to całkowite odcięcie nas od Rosji. Czytelnicy znajdą na blogu opisy, jak to zostało zrobione w gazie ziemnym i jak kosztowna będzie ta operacja specjalnego pełnomocnika, przykuwająca nas w gazowej pańszczyźnie na 20 lat do Stanów Zjednoczonych.

Więc gdy 24 kwietnia Polska zamknęła przesył ropy przez Przyjaźń, coś mi mówiło, że będzie to większa rozgrywka, nie jedynie problem techniczny, a nawet finansowy. Wtedy w oficjalnym komunikacie nie podano nawet, czy ta skażona ropa do Polski dopłynęła. Miesiąc później, 25 maja, sprawy wyglądają niepokojąco, negocjacje co do roszczeń wobec Rosji przedłużają się, żadnych informacji z nich nie znamy, kolejne terminy otwarcia rurociągu się odsuwają.

Inaczej postępuje białoruski prezydent Łukaszenka. Podniósł od razu larum i rzucił się do walki o odszkodowania za “zatrutą” ropę. Oczywiście słusznie, bo rosyjska ropa to dla Białorusi potężne źródło dochodów. Kraj pozbawiony własnych zasobów energetycznych, wydobywa rocznie zaledwie dwa miliony ton ropy, ale ma dwa wielkie zakłady rafineryjne – Mozyr (10 mln ton rocznie) i Naftan (11 mln), które przerabiają importowaną ropę rosyjską. Przemysł rafineryjny to 13% białoruskiej gospodarki, a eksport produktów – 17% całego eksportu. Rozkręcono więc sprawę politycznie i medialnie i… do Moskwy żądać rekompensat.

Warto przypomnieć, że ten jakościowy kryzys z ropą wręcz “spadł z nieba” prezydentowi Łukaszence. Kilka dni wcześniej groził on, że zamknie rurociąg Przyjaźń, żeby dokonać remontu. Nie musiał nic zamykać, Rosjanie zaliczyli niezłą wpadkę. Ale pragmatyzm Bat’ki spowodował, że nie przesadzał z żądaniami, i już w dwa tygodnie po katastrofie jakościowej – 2 maja – czysta ropa zaczęła płynąć do białoruskich rafinerii.

Do Polski nie płynie dzisiaj nic. Pytanie, czy to nie koniec “Przyjaźni”? W 2016 roku dobra zmiana zlikwidowała ten “wrogi element” w nazwie Przedsiębiorstwa Eksploatacji Rurociągów Naftowych, być może najważniejszy w kraju pełnomocnik uważa, że trzeba już ostatecznie skończyć z tą “Przyjaźnią”, także w ropie naftowej. A tak dobrze poszło mu przecież w gazie ziemnym.

25 maja 2019

Ropa nie płynie przez Polskę. Kilka zdań dla Money.pl

Kilka zdań o kryzysie naftowym (od miesiąca nie płynie przez Polskę ropa naftowa rurociągiem “Przyjaźń”) w rozmowie z money.pl. Andrzej Szczęśniak: “… zapasy państwowe i handlowe oraz możliwości dostaw z pomorskiego Naftoportu wystarczą na cztery-pięć miesięcy. Zaznacza też, że strona polska nie ma co liczyć na odszkodowania. Dostawy z Naftoportu mogą być niewystarczające. W sytuacji […]

Read more

2018: zalewamy się gazem pod korek

Dla Polski rok 2018 był rokiem “wielkiego zakontraktowania” dostaw gazu na kolejne ćwierć wieku. Przygotowania trwały już od 2017 r., gdy w marcu PGNiG podwoiło ilości zakontraktowane z Qatargas, a 21 listopada zawarło kontrakt na dostawy amerykańskiego gazu poprzez brytyjskiego pośrednika Centrica. Rok ubiegły rozpoczęliśmy ze zobowiązaniami 2,2 mln ton rocznych odbiorów LNG, czyli 2,9 […]

Read more

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here