Komentarze

Andrzej's picture

Robić? Nic

No ładnie zebrane, ale "pieniądz gorszy wypiera pieniądz lepszy", trochę parodia prawa Greshama Kopernika, bo tu oczywiście nie ma żadnego wpływu gospodarki. Wręcz naocznie pokazane jest, jak polityka, regulacja robi z ekonomii popychadło. Jak zasady ekonomii - produkt lepszy i tańszy jest niszczony przez gorszy i droższy.

Ale samo się nie dzieje. To nie dwa produkty w swobodnym obiegu, to system nakazów i zakazów, odcinania od finansowania i zalewania pieniędzmi w postaci stałych wieloletnich taryf. No i ideologia - zmiany klimatu, by energię i entuzjazm młodego człowieka miało co uzasadniać i napędzać. No ale aktywiści nie pracują przecież społecznie (kiedyś: za darmo). To wszystko działa napędzone chęcią zdobycia nowych rynków, pieniędzy, za pomocą technologii, posiadanego kapitału. Czyli pieniądz globalny robi pieniądz, pokonując po drodze "naturalne" przewagi klasycznych surowców energetycznych.

Ciekawy system, ale przekonywać innych do realnego oglądu - nie radzę. Ludzie mają to w głowach, co tam napcha reklama (zwłaszcza "produkty lokowane") i propaganda. Ich siła jest ogromna, jest dużo bardziej skuteczna niż ta za komuny (wiadomo, postęp techniczny :-)

Ale nic to - w małych kółkach w internecie, wykorzystując luzy systemu, pod czujnym okiem trolli, można sobie pogadać, jak ten światek chodzi :-)

Wiatraki i fotowoltaika szokują mnie

Poczytałem ostatnio więcej o OZE i muszę przyznać, że nie doceniałem poziomu absurdu jakie je cechuje. Mam na myśli najmodniejszych aktualnie przedstawicieli tej religii, tj. wiatraki i fotowoltaikę. Wydajność (wykorzystanie zainstalowanej mocy) - tragedia, dyspozycyjność - żart, nakłady - potężne, a więc ich opłacalność jest śmieszna. Wchłaniają potężne sumy z publicznych budżetów. Kreują śmieszną ilość miejsc pracy w stosunku do produkcji energii (dobrze to było ujęte w innym artykule na tym blogu). Ekologia - makabra z racji wykorzystania metali ziem rzadkich oraz braku pełnej utylizacji. Etyka - tragedia z racji kosztu alternatywnego w wariancie innego wykorzystania środków na ich wsparcie. Geopolityka - transferują nasz kapitał do Chin i wzmacniają pozycję Chińczyków. Ekonomia - podnoszą koszty naszej gospodarki i pogarszają kosztową pozycję konkurencyjną.
Ale jak mówię do kogoś, że OZE to absurd to patrzą na mnie jak na wariata, podobnie jak mówię na temat elektromobilności w takim samym duchu.
Co z tym zrobić?

LNG-LPG

Również przeczytałem sensację o imporcie skroplonego gazu do Belgii z Rosji. Wcześniej Rosja informowała o planach budowy "skraplarni" w Wyborgu, ale nie w Ust-Łudze. Naszukałem się w internecie, aby dojść do Pańskiego wniosku, że chodzi o gaz LPG. U nas rządzi nie rachunek ekonomiczny i dobro kraju - tylko rusofobia i wasalizm... Początek sezonu grzewczego i smogi w natarciu!

Andrzej's picture

Chiny PODNOSIŁY płace

Chiny PODNOSIŁY płace

Anegdotka:

During his presidency, George W. Bush famously asked Hu Jintao, then president of China, what kept him up at night. Hu replied that it was job creation: how would he be sure that he could provide employment for the twenty-five million people entering the workforce every year?

http://nationalinterest.org/feature/thes...

Stąd taka różnica między Meksykiem = "wolny rynek" a'la NAFTA, a Chinami, które sterowały świadomie parametrami gospodarczymi.

W Meksyku "rynek" nie wymusił? :-)

Aha - link do artykułu o

Aha - link do artykułu o rynku RTV-AGD jest bardzo dobry - znakomicie obnaża pustkę bełkotu Morawieckiego. To straszne, że to główny ekonomista "dobrej zmiany" i autor "Planu na rzecz odpowiedzialnego rozwoju".
Ale jak ktoś się nazywa "Bezpieczna Kasa Oszczędności" to nie jest bezpieczny, jak się nazywa "Prawo i Sprawiedliwość" to nie jest ani prawy ani sprawiedliwy, a jak się nazywa "Odpowiedzialny rozwój" to jest po prostu nie odpowiedzialny.

Płace w Chinach wzrosły

Płace w Chinach wzrosły ponieważ koncentracja przedsiębiorstw, a zwłaszcza tych produkujących produkty wysokiej jakości doszła do poziomu, że podaż pracy była zbyt mała i wywołało to wzrost płac. Zauważalne, tj. wszyscy zaczęli mówić o tym, że "Chiny nie są już takie tanie" od 2012 roku, co z resztą pokazuje Pana wykres.
Od końca lat 90 zaczął się dynamiczny wzrost eksportu i transfer naszego kapitału do Chin. Władze dobrze wykorzystały ten czas. Teraz wzrost PKB Chin nie może się dłużej opierać na eksporcie dowolnych dóbr, bo koszty pracy na to nie pozwalają. Dlatego Chiny przechodzą na innowacyjną gospodarkę z wysoko przetworzonymi dobrami.
Chiny nie podnosiły płac tylko zmiany na rynku to wymusiły, a u nas PIS steruje to ręcznie i to jest złe.

No i właśnie dlatego tak

No i właśnie dlatego tak wybitnie delikatnie i rozważnie powinno się podchodzić do JEDYNEGO punktu przewagi konkurencyjnej Polski, tj. niskich kosztów pracy przy dość dobrych kadrach.
Chiny to cna wyeksploatowali swój zasób w postaci najniższych kosztów pracy. Gdy się wyczerpał idą na potęgę w technologię - własną i cudzą, bo jak Pan sam pisał - tylko tacy się dzisiaj liczą.

Andrzej's picture

Zgoda, ale jeden problem

Zgoda, ale jeden problem

Żeby w dzisiejszych warunkach na nią przejść - potrzebne są zasoby. A tych nie mamy.

Ja uważam, że trzeba wyszarpywać z inwestorów zagranicznych, bo to jedyny mechanizm. Ani zasobów kapitałowych, ani technologii, ani rynku. Trochę ludzi, co natychmiast są wyszarpywani przez potentatów.

Pisałem ostatnio o tym - jak to się działo z tym w Chinach. Pytanie, jak trzeba być twardym i powiązanym interesami z "tutejszymi", a nie z Brukselą, żeby coś podobnego przeprowadzić w ramach Unii...

Bez wątpienia nasze płace są

Bez wątpienia nasze płace są bardzo niskie na tle UE. To fakt. Ale te niskie płace i płynące z nich niskie koszty produkcji są naszym punktem przewagi konkurencyjnej na tle UE. Tylko i wyłącznie z tego powodu koncerny budują u nas fabryki, zapewniając zatrudnienie i wzrost gospodarczy. Nie robią tego, aby nam pomóc albo dlatego, że jesteśmy fajni - robią to, bo im się to po prostu opłaca.
Jedyną drogą do ucieczki z pułapki średniego dochodu (niskiego) jest przejście na gospodarkę opartą o wysoko-przetworzone dobra z wysoką marżą z której można sfinansować lepsze płace dla Polaków (i eksport tych dóbr).
Pan to oczywiście rozumie lepiej niż 99,99% ludzi, a więc tutaj się zgadzamy.
Natomiast ja uważam, że należy zacząć od przejścia na bardziej innowacyjną gospodarkę, wtedy lepiej zarabiamy i DOPIERO wtedy możemy podnosić płace. W przeciwnym razie wzrost płac będzie wyższy od wzrostu produktywności, czyli dwója z ekonomii.
To, co teraz ma u nas miejsce to prezent dla Rumuni i Bułgarii, gdzie wyląduje wiele inwestycji zamiast Polski.

Kto zarabia na drogim LNG? Mądry, któremu głupcy stwarzają takie możliwości.

Andrzej's picture

Może nie wojna od razu, może

Może nie wojna od razu, może konkurencja, walka, starania...

Zbyt wysokie (do możliwych) ceny gazu mają wpływ bezpośredni - na podmioty go kupujące. Wypadają z rynku gdy jest konkurencja. Dlatego są chronione prawnie, tak na Litwie jak i w PL.

Pośrednio drenują kieszenie konsumentów, zubożając ich i ograniczając zaspokajanie innych potrzeb. To szczególnie niebezpieczne w ubogich społeczeństwach.

Warto zapytać, kto zarabia extra? Kto odnosi nadzwyczajne korzyści a bez działań politycznych nie sprzedałby gazu? Tu też jest pies pogrzebany. Głównie tu.

Co do płac nie zgadzam się - PiS nadrabia zaległości po PO, która wpychała nas głębiej w neokolonialny status w EU.

Proszę porównać koszty pracy 2008 i 2016 (euro/h).

EU - 21,5 i 25,3 -> + 18%
PL - 7,5 i 8,6 -> +15%.

http://ec.europa.eu/eurostat/tgm/table.d...

Generalnie całe nasze życie

Generalnie całe nasze życie to wojna - zarówno w aspekcie jednostki, jak i narodu. To walka o 3 sfery zasobów rynku: jedzenie, bezpieczeństwo, rozmnażanie.
Nie ma różnicy czy analizujesz rodzinę, firmę, miasto, kraj czy kontynent - zasady prowadzenia wojny są takie same. Inne są tylko instrumenty, ale konsekwencje błędów takie same. Różni się tylko wymiar czasu nadejścia konsekwencji.
Słowem kluczowym w zarządzaniu tą walką to RÓWNOWAGA rynku.
Nie można oddzielać polityki od ekonomii - one są tylko zakresami funkcji zarządzania krajem, ale decyzje w każdym z tych zakresów pojawiają się wynikach drugiego. To jak lot samolotem, gdzie ekonomia to zużycie paliwa na 1 pasażera, a polityka to wybór krajów nad którymi będziemy lecieć.
Litwa podejmując głupią decyzję o terminalu LNG zbytnio skupiła się na sferze bezpieczeństwa. Zaburzyła równowagę swojego rynku. Musi za to zapłacić: to zmniejszyło sferę jedzenia, która w konsekwencji zmniejszy sferę rozmnażania. Dobrze dla nich, że zorientowali się w popełnionym błędzie i szukają sposobu jego naprawy.
Każde zaburzenie równowagi rynku ma swoje nieuniknione skutki i trzeba za nie "zapłacić". To prawo naturalne i podstawowe jak prawa fizyki - niemożliwe do złamania.
Natomiast u nas rząd PIS swoimi decyzjami prowadzi destabilizację rynku na niespotykaną skalę. Na przykład wywołał falę podwyżek w kraju (płace, 500+). Pracownicy dostają wyższą cenę ze swoją pracę niż powinni - zabierają z rynku więcej zasobów niż to wynika z wartości jaką oddają. Będą musieli to oddać w postaci wyższych cen spowodowanych inflacją, a za jakiś czas stracą pracę, bo nasza gospodarka straci konkurencyjność. W imię bezpieczeństwa prowadzona jest wojna gazowa z Rosją. Rząd uśmiecha się natomiast do naszego najgorszego, śmiertelnego wroga czyli azjatów (Chin), z którymi chce budować idealną drogę ataku na nas, czyli Jedwabny Szlak 2.0.

1. Przecież o tym właśnie

1. Przecież o tym właśnie piszę, że zastopowane rurociągi przez Polskę nie spowodowały, że Gazprom przestał mieć zyski po prostu uzył do sprzedaży innego rurociągu, a rosja ma też terminale LNG i sąsiadujące z nią Chiny. Trudno wymyślić nawet w teorii takie sankcje, które by uniemozliwiły Gazpromowi sprzedanie gazu.
2. Te wg Ciebie "państwa blokujące handel między Rosją a Europą" mają w chwili obecnej większe obroty handlowe zarówno z Rosją jak i z EU niż kiedykolwiek wcześniej
3. Nie napisałem, że na pewno znacjonalizują, ale że istnieje taka możliwość - zwłaszcza jeśli doszłoby do jakichś poważnych wzrostów cen i okazałoby się że akcje sprzedano zagranicznym inwestorom/spekulantom za bezcen. Marny interes kupować akcje, które prawdopodobnie zostaną znacjonalizowane jeśli ich ceny jakoś poważnie wzrosną.
Ktoś kto kupił akcje Amazona czy Google kilkanaście lat temu na 1% ich dzisiejszej wartości nie musiał się obawiać, że rząd USA mu te akcje znacjonalizuje bo kupione za bezcen. Jeśli akcje Gazpromu za 10 lat będą warte 100 razy więcej niż dziś to jest prawie 100% prawdopodobnieństwa ich znacjonalizowania - władze Rosji nie pozwolą by jakiś drobny "spekulant" taki jak ja był właścicielem akcji, które kupił za bezcen.

PS. Nie wierzę, ze jesteś inwestorem.
A jaki dowód by Cię przekonał? Chętnie go przedstaiwię.

Zgadzam się, że polityka

Zgadzam się, że polityka sprowadza się do zabiegania o interesy ekonomiczne, ale ekonomia i polityka to dwie różne płaszczyzny. Definicja zysk i strata nie ma tu znaczenia raczej swój i wróg.

Węgiel chiński

Chiny zmuszone są do oszczędzania węgla. Ich zasoby starczą na 35 lat tak jak Indonezji i Czechom. Dlatego zachód chce przejąć nasze zasoby i chyba już to zrobił tylko my suweren o tym nie wiemy. A mamy go do 600 mld. ton!

Nasz terminal gazowy

Как Москва и Вашингтон разводят европейских кроликов. Где те санкции
БАРАНЧИК Юрий

Уж сколько раз твердили миру — но воз и ныне там… Такой вывод напрашивается из обнародованной на днях информации о том, что танкеры из США поставляют на терминал сжиженного газа в бельгийском Антверпене топливо, которое закупается в России. То есть несмотря на все европейские мантры последних лет о необходимости сокращения «газовой зависимости» от России, она не только не уменьшается, а наоборот, увеличивается, притом в наиболее чувствительной и дорогой сфере — сфере СПГ-поставок.

То есть вместо того, чтобы покупать российский газ по трубе дешево, Европа покупает его в сжиженном виде, как минимум, на 15–20% дороже. А с учетом информации о стоимости пробной поставки «американского» СПГ в Польшу, которая выше, чем катарские СПГ-поставки, на 40%, не говоря уже о цене трубопроводного газа из России, нет сомнений в том, что это отличный бизнес. Для нас. Но самое главное, что в нём участвуют американцы, которые и ввели антироссийские санкции.

Как показало расследование деятельности офшорных компаний, проведенное по заказу Сороса, Paradise Papers, оказалось, что поступающий в Антверпен сжиженный газ доставляется четырьмя танкерами, которые принадлежат зарегистрированной на Маршалловых островах компании Navigator Holdings. Почти треть (31%) акций Navigator Holdings принадлежат министру торговли США Уилбуру Россу. При этом газ компания закупает у российского «Сибура» в порту Усть-Луга.

То есть Москва и Вашингтон нашли еще один способ мирного и абсолютно легитимного бизнес-отъема средств у их обладателей. Эта история еще раз подтверждает выгодность антироссийских санкций, поскольку иначе тот же газ шел бы в Европу по трубам дешево, а сейчас поступает в СПГ-виде задорого. Европа хорошо платит за американские антироссийские санкции, а Россия и США на этом отлично зарабатывают.

Особенно показательна эта история в контексте восточноевропейских геополитических «монстров» — Польши, Латвии, Литвы, которые очень серьезно подсели на антироссийскую риторику и начали по отмашке из Вашингтона активно строить СПГ-инфраструктуру. В контексте утечки по деятельности офшоров тот газ, который американцы уже поставили пробной партией в Польшу, скорее всего, являлся российским.

Источник: http://rusnext.ru/recent_opinions/151030...

Gosc 9 listopad-Zaimponowales mi twoja analiza

Masz racje. To co zalinkowal Andrzej1958
to musi byc jakas pomylka . W rankingu Platts z 2015 ROKU Gazprom zajmowal 43 pozycje http://topforeignstocks.com/2016/02/28/t... , jak to mozliwe ze zajal 1 miejsce przed Exxon Mobile w ostatnim rankingu Platts. Prawdopodobnie to pomylka w drukowaniu albo jakas internetowa zmyla.

Napisz w co inwestujesz, chce sie nauczyc, z daleka czuje ze jestes multimilionerem $$$.

Ziuk

Tutaj znaczenie mają koszty

Tutaj znaczenie mają koszty wejścia na rynek. Rynek samolotów szerokokadłubowych jest dochodowy, ale początkowy koszt i ryzyko tak wielkie, że nie można po prostu wziąć komercyjnego kredytu. Nikt go nie udzieli. Nie można też płynnie przejść z rowerów na szybowce, potem na awionetki, a dorobiwszy się wskoczyć na największe samoloty. Tak mógł zrobić pierwszy producent, bo nie miał konkurencji. Następni muszą wchodzić od razu z produktem konkurującym z kimś kto ma 50 lat doświadczenia.

To jest tylko kwestia umiejętnego podejścia. Państwowe de facto wsparcie miał Daewoo i Samsung. Daewoo poślizgnęła się noga, ale Samsung teraz zarabia i to krocie.

Chyba jesteś wyjątkowo

Chyba jesteś wyjątkowo ociężały umysłowo "gościu" skoro nie potrafisz wymyślić takich sankcji nawet w teorii. Ameryka uwielbia sankcje i do wprowadzania sankcji zmusza inne państwa. Tak było z Iranem i tak JEST (teraz jest, a nie hipotetycznie) z Rosją.
Amerykańska agentura w Polsce zastopowała gazociągi idące z Rosji, a gdy gazociąg poszedł po dnie Bałtyku omijając Polskę, to wszelkimi sposobami próbuje go zwalczać. Od krajów nadbałtyckich po Bułgarię powstaje pas państw blokujących handel między Rosją a Europą. To jest fakt.

Natomiast o nacjonalizacji Gazpromu pierwsze słyszę. Ty chyba jesteś z takich "gości' którzy nie mają pojęcia o oligarchicznej strukturze Rosji, a po prostu jadą po skojarzeniach. Rosja-ZSRR - na pewno znacjonalizują, bo w ZSRR było państwowe. To są skojarzenia prostaczków niemających świadomości jak wygląda współczesny świat.

PS. Nie wierzę, ze jesteś inwestorem.

Andrzej's picture

nie tylko Excel

świat jest wielowymiarowy. Zanim jakieś potentaty zaczną konkurować na bazie Excela i cen, najpierw muszą istnieć. Więc jak jedno państwo ma potentata, to drugie też chce mieć, żeby nie musieć u tamtego kupować. Przykład - Boeing i Airbus. Dosłownie stworzono i wyhodowano konkurenta dla Ameryki. A nie obyło się bez pomocy państwa. Patrz ostatni spór przed WTO. Nieudana próba:

Ratowanie klimatu czy biznes?

Czym innym jest jednak zastępowanie własnych, tańszych zasobów importowanymi źródłami - gorszymi, droższymi i obcymi (odbierającymi miejsca pracy w wydobyciu surowców np.).

Ekonomia to wielowymiarowa nauka. Excel działa tylko na pewnym etapie.

Praw fizyki nie można złamać

Dotacje przeznaczone do wpierania rozwoju jakiejś branży to nic innego jak próba łamania praw ekonomii, która oparta jest na matematyce, a ta jak wiadomo nie jest kwestią opinii czy punktu widzenia.
Możemy łudzić się, że stwarzamy świat, który złamie lub ominie bezduszne prawa ekonomii krzycząc, że: Tak nie może być! To niesprawiedliwe! A gdzie równouprawnienie, sprawiedliwość społeczna? Nie liczy się tylko Excel - są jeszcze względy społeczne, głos suwerena, ekologia... NIE! TO NIE JEST MOŻLIWE.
Przykład Australii i solarów znakomicie wyjaśnia mechanizm wyrzucania pieniędzy w błoto na wsparcie różnych nowych gałęzi gospodarki, tylko, że u nas w Europie dzieje się to na gigantyczną skalę. Gdy jedni przejedzą pieniądze zabrane innym w formie podatków, sytuacja zawsze powraca do normy, tj. do naturalnej równowagi rynku opartej na popycie-podaży-efektywności.

że USA nałoży jakieś sankcje

że USA nałoży jakieś sankcje np. - są zbyt duże. Inwestorzy boją się fochów Wuja Sama
Pan tak na serio?
A nie boją się przypadkiem, że rosyjskie władze znacjonalizują ich udziały w tej firmie?
Ja jako inwestor z obawy o taką nacjonalizację nie trzymam i nie zamierzam nic trzymać w akcjach rosyjskich firm. Może mi te akcje Putin znacjonalizuje, a może nie - taka (nomen omen) rosyjska ruletka nie dla mnie. Bo jakież to sankcje USA mogłbyby spowodować, że Gazprom przestanie mieć zyski? Ciężko przecież nawet takie sankie w teorii wymyślić.

Andrzej's picture

wydaje mi się że nie

To jest wykalkulowana plityka, która gra na "przywództwo" czyli zgarnięcie premii globalnej z tego faktu, że sie jest najlepszym w technologiach, a cienkim w surowcach. To świetnie psuje do uwarunkowań EU. Pytanie tylko czy siły politycznej wystarczy.

Tu video z taką analizą, bo na tle Polski to widać doskonale, komu taka polityka służ