Znowu gorąco wokół Iranu. Zapowiadają się kolejne sankcje, irańska ropa będzie ponownie na cenzurowanym. I choć stanowi ona zaledwie 1 procent polskiego importu (znacznie więcej importujemy z Arabii Saudyjskiej i Iraku), to trudno spodziewać się rozwoju dostaw z tego kierunku czy sukcesu poszukiwań PGNiG.

Korzystamy z tańszej ropy

Polskie rafinerie korzystają z bardzo dobrego położenia geograficznego na naftowej mapie Europy. Jesteśmy sąsiadem największego dostawcy – do Europy Rosja w 2017 r. dostarczyła 29% importowanego surowca, gdy Norwegia 12%. Dodatkowo będąc na szlaku tranzytowym między Rosją a krajami zachodnimi, importując przez wybudowany w 1965 roku rurociąg naftowy „Przyjaźń” mamy do dzisiaj korzyści finansowe i […]

Read more

Dlaczego? Gdyż polityka jest decydująca, a biznes musi się jej podporządkować. Dostępne są wiarygodne źródła (depesze amerykańskiej dyplomacji) o pewnym przedsięwzięciu, które przed laty próbowało podjąć Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo. W lutym 2008 r. po kilkuletnich poszukiwaniach i badaniach geologicznych, PGNiG podpisało list intencyjny z irańskim koncernem Iranian Offshore Oil Company, przewidujący wydobycie gazu ze złoża Lavan, zawierającym 400 miliardów m3 gazu (to 25 lat polskich potrzeb). PGNiG miało wyłożyć 2 miliardy dolarów i rocznie importować do Polski 3,7 mld m3 gazu w postaci LNG (trochę mniej, niż wydobywa się w Polsce).

Po podpisaniu porozumienia, władze PGNiG zostały zaproszone do ambasady amerykańskiej, gdzie uświadomiono im, jak dla Ameryki ważna jest ustawa „Iran Sanctions Act” z 1996 r., zakazująca współpracy gospodarczej z Iranem. Więc polskie firmy nie powinny się tam angażować. Na nasze dictum, że „konieczna jest dywersyfikacja i zmniejszenie zależności od rosyjskiego gazu” i argument, że wszyscy inni już działają w Iranie, amerykańscy dyplomaci odpowiedzieli jedynie, że dostarczą tekst ustawy, jeśli jej nie znają. W tym czasie inwestycje w Iranie nie były w Europie zakazane, jednak USA już od 1979 roku zerwały wszelkie stosunki, nawet dyplomatyczne.

Po pierwszym spotkaniu ambasada doszła do wniosku, że „konieczna będzie presja polityczna, by zastopować tę inwestycję”. Zgodnie z pragmatyką Departamentu Stanu, temat „polskich dezinwestycji w Iranie” wszedł do stałego repertuaru spraw, które amerykańscy dyplomaci poruszali przy każdym spotkaniu z polskimi politykami i urzędnikami. By zablokować projekt podniesiono tę sprawę na spotkaniu prezydenta Busha z premierem Tuskiem. Ambasada zalecała nacisk na premiera by wycofał PGNiG, jednocześnie chwaląc Polskę za udział w wojnie w Afganistanie i Iraku i za budowanie warunków dla amerykańskich rakiet w Polsce.

Jednak PGNiG dalej prowadziło rozmowy z Iranem, choć amerykańskim dyplomatom przedstawiało raczej pesymistyczne oceny szans powodzenia projektu. Ambasada jednak nie ustępowała i przekonywała polityków do wycofania się z inwestycji. W maju 2008 r. wystosowała oficjalne pismo do Ministra Skarbu z żądaniem wyjaśnienia sprawy polskich inwestycji w Iranie. W sierpniu ambasador na spotkaniu z wicepremierem i ministrem gospodarki Waldemarem Pawlakiem oficjalnie protestował przeciwko działaniom PGNiG. Premier Pawlak był przeciwny egzotycznym wyprawom i importowaniu drogiego gazu, preferował wydobycie polskiego węgla i gazu. Amerykanie, widząc że mają w rządzie silnego przeciwnika pomysłu PGNiG, postanowili że „będą na tym budować”.

Zabiegi okazały się skuteczne, gdy w końcu wrześniu 2008 r. ze Stanów przyjechał Douglas Hengel – wiceminister zajmujący się energią i sankcjami gospodarczymi. Urzędnicy Ministerstwa Skarbu spotkali się z nim i zadeklarowali, że nie będzie żadnych inwestycji PGNiG w Iranie. Inne ministerstwa wycofały swoje poparcie dla tego projektu i zobowiązały się do izolowania Iranu. Urzędnicy zrezygnowali także z żądań otrzymania czegoś w zamian – jakichś „niekontrowersyjnych” dla USA inwestycji na Bliskim Wschodzie. Wcześniej ponawialiśmy takie oczekiwania, jednak nigdy nie otrzymaliśmy żadnej oferty.

PGNiG wycofało się z inwestycji, wyciszyło sprawę, a zniecierpliwieni bezczynnością Irańczycy zrezygnowali ze współpracy w 2011 r. Dzisiaj, gdy rozpoczyna się kolejna runda sankcji gospodarczych wobec Iranu, ani poszukiwania gazu przez PGNiG, ani zakupy ropy irańskiej, nie rokują wielkich nadziei na sukces.

kwiecień 2018

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here