To jest Forum Czytelników bloga Szczesniak.pl

Drogi Czytelniku, jesteś w części bloga Szczesniak.pl, która jest tworzona przez jego zarejestrowanych Czytelników. Reguły panują tutaj dość podobne, jak w części podstawowej, choć swoboda tematyczna jest nieco szersza. Komentować można bez rejestracji, tworzyć nowy wątek - po zarejestrowaniu lub zalogowaniu się.

14 komentarzy [Najnowsza]
Waldemar's picture
User offline. Last seen 12 tyg 1 dzień ago. Offline
Zapisał się: 09/08/2007

Czy można jeszcze coś interesującego napisać o klasycznej energetyce atomowej?

- że tania – było (tylko dlaczego cała Polska nie może sobie na nią pozwolić i trzeba szukać jakiegoś tam inwestora – to nikt Polakom wytłumaczyć nie umie);

- że droga – też było i dopadła nas ta informacja, jak grom z jasnego nieba;

- bezpieczna – przekonują nas ci, którzy analizują wypadki w amerykańskich EA;

- niebezpieczna – krzyczą (nie bez racji) oberwatorzy wydarzeń dookoła czernobylskiego przypadku, wskazujący przy tym na ostatnie wydarzenia u sąsiadów za zachodnią granicą.

Jednym słowem – punkt widzenia zależy od punktu siedzenia, a punkt siedzenia warunkuje dostęp do bardzo dużych potoków pieniędzy, dokładnego wydatkowania których nikt nigdy nie sprawdzi, pod warunkiem, że te potoki płyną na okołoinwestycyjne działania.

Dzisiaj mamy bardzo ciekawą sytuację. Wszyscy wiedzą gdzie są dwie "najlepsze" lokalizacje. Wszyscy rozumieją, że budownictwo EA musi poprzedzone odpowiednim referendum, a jednak, nie zważając na to, już formuje się odpowiednie potoki finansowe i pod pozorem niezbędnych prac przygotowawczych, planuje się je wydać w bardzo krótkim czasie na takie działania, zasadność których będzie się wydawać logiczną, rozliczyć które będzie właściwie niemożliwe, a do jakości wykonanych robót nikt się nie przyczepi, gdyż i tak inwestor wykona te prace jeszcze raz i to za własny koszt.

A jeśli jeszcze do tego, Polacy w referendum powiedzą "Nie", to dany etap będzie można zamknąć i odesłać do archiwum, bez sprawdzania zasadności wydatkowania kosztów przed referendum.

Jak się w tej sytuacji mają zachować decydenci? Jeśli chce się zdążyć wybudować klasyczną elektrownię atomową do 2020 r., to według wszelakich znaków na Niebie i Ziemi (czyli sygnałów, od jakich pełny jest Internet i ) należy zaczynać już teraz i nie przespać ani jednego dnia, przy czym pierwszeństwo należy oddać takiemu konglomeratowi firm, które ma doświadczenie w budowie takich obiektów i ich eksploatacji, a przy tym, nie zważając na to, że "inwestor" ma organizować finansowanie, to zgodzi się oddać Polsce 51% akcji.

Najlepiej byłoby zamówić od razu dwie elektrownie po dwa duże bloki, ale podczas rozmów kłaść akcent na 10 takich obiektach, co powinno "obniżyć" cenę – mówią ekstra optymiści. I co najciekawsze, tenderu jeszcze nie widać nawet za górami i rzekami, a większość Internautów już wie, że tender wygra francuskie Konsorcjum. (sic!)

Czas jednak wyrazić swoje stanowisko w tej sprawie, gdyż już coraz więcej czytelników tego cyklu zaczyna domagać się tego wprost, nie zdając sobie sprawy z tego, że ja już swoje stanowisko w sprawie budowy klasycznej EA w Polsce wyraziłem na samym początku tego cyklu.

Jestem absolutnie przeciw, czemu dałem wyraz pisząc jakim kryteriom powinna odpowiadać Pierwsza Polska Klasyczna Elektrownia Atomowa (dalej - PPKEA). Jeśli ktoś zada sobie trud, przeanalizować te kryteria i porównać je z tymi, jakim odpowiadają budowane dzisiaj reaktory, to okaże się, że nie ma takiego reaktora, który może się w te kryteria wpisać.

Jednocześnie muszę oświadczyć, że nie jestem idiotą i wiem, że bez energetyki atomowej Polska spadnie z trzeciej do czwartej ligi, czyli do grupy państw najsłabiej rozwiniętych ekonomicznie (jeśli jeszcze o Polsce będzie można mówić), a więc oświadczam, że Jestem absolutnie za budową PPKEA, ale w takim wariancie, który spełnia wymienione w tym cyklu kryteria.
Jeśli już mamy budować PPKEA, to ona powinna wpisywać się w dwa modele rozwoju polskiej energetyki:

- dywersyfikacji źródeł wytwarzania (ten warunek jest spełniony dla każdego modelu);

- decentralizacji źródeł wytwarzania i przesyłania energii.

Najbardziej pouczającym przykładem, jest przypadek eksploatacji niemieckiej elektrowni atomowej przez Firmę Vattenfall. Już 6 miesięcy elektrownia nie pracuje z powodu drobnych awarii, a więc może się okazać, że "utopimy" swój program atomowy, jeśli zbudujemy sobie taką elektrownię!!!

A więc jaka powinna być nasza PPKEA:

1. Moc zainstalowana – 300-400 MW

2. Moc jednego reaktora – 3-4 razy mniejsza od mocy zainstalowanej (pozwoli to przeprowadzać remonty bez wyłączania całej elektrowni)

3. Podziemna (wielkość największego elementu nie może być większa niż wagonu metro, co pozwoli wykorzystać sprzęt i doświadczenie zdobyte przy budowie metra w Warszawie)

4. Załadowana paliwem na 30-40 lat eksploatacji

O zaletach takiego rozwiązania w następnym odcinku.

Zapisał się: 04/06/2008
Dodatkowe warunki wyjściowe ...

... te bloki ograniczone do 100 MW - to już napewno lepiej, ale jeszcze - nie wszystko ...

Panie Waldemarze, niech Pan rzuci okiem na spojrzenie z innego punktu widzenia - czyli lepszego zagospodarowania przetwarzanej, przy okazji produkcji elektryczności, energii termicznej ... i jej koncentracji ...

Próbowałem wytłumaczyć ten punkt widzenia pod adresem: http://szczesniak.pl/1509#comment-7279
gdzie po przydługim wstępie - skąd się te refleksje wzięły - można przytoczyć taki wycinek:

Żeby to móc, stopniowo - osiągnąć, trzeba opracować zarys warunków wyjściowych tak, żeby zniechęcić do nierozważnych, pochopnie-uciążliwych, ale "finansowo-opłacalnych" inwestycji …

Takimi dwoma "kryteriami - barierami" chroniącymi przed "wypadnięciem z toru" są:

Ograniczenie koncentracji "termicznej" produkcji elektryczności ... oraz położenie nacisku na jak najlepsze wykorzystanie wytwarzanego / przetwarzanego ciepła - o czym juz wspominałem uprzednio … http://szczesniak.pl/1400#comment-6191 i obecnie chętnie korzystam żeby to tutaj, w lekko uaktualniony sposób, przytoczyć:

Tak więc, "Koncentracja przetwarzania" oraz "Optymalne wykorzystanie" - energii termicznej powinny być decydującymi warunkami przy planowaniu budowy przyszłych elektro-ciepłowni.

I to - obojętnie - jakie by one nie były ... Czyli zaczynać od możliwości jak najlepszego zagospodarowania 2/3 całkowitej ilości przetwarzanej energii termicznej, a moc i wydatek produkcji elektryczności pozostawić jako wypadkowe ...

Pozdrawiam ...

Gucio z Montrealu

Waldemar's picture
User offline. Last seen 12 tyg 1 dzień ago. Offline
Zapisał się: 09/08/2007
Decentralizacja, a elastyczność systemu

cytuję: Gucio z Montrealu
Tak więc, "Koncentracja przetwarzania" oraz "Optymalne wykorzystanie" - energii termicznej powinny być decydującymi warunkami przy planowaniu budowy przyszłych elektro-ciepłowni.

I to - obojętnie - jakie by one nie były ... Czyli zaczynać od możliwości jak najlepszego zagospodarowania 2/3 całkowitej ilości przetwarzanej energii termicznej, a moc i wydatek produkcji elektryczności pozostawić jako wypadkowe ...

Pozdrawiam ...

Dla osiągnięcia tego warunku trzeba mieć odpowiednie możliwości zagospodarowania poszczególnych rodzajów energii. A życie już dokazało: im system bardziej decentralizowany, tym elastyczniejszy!

Bacz's picture
User offline. Last seen 29 tyg 6 dni ago. Offline
Zapisał się: 07/03/2009
Jakie budować elektrownie?

Jakie elektrownie (ew. elektrociepłownie) trzeba budować powinni decydować inwestorzy, a nie lud w demokratycznych wyborach, a tym bardziej nie ciemne siły, które tak naprawdę rządzą aktualnie Polską. Owszem lud zatwierdzi głosowaniem na końcu dobre decyzje inwestorów, zatwierdzi swoimi pieniędzmi czyli po prostu będzie kupować prąd od tego inwestora, którego uzna za najlepszego. Rząd co najwyżej powinien kontrolować, aby inwestorzy nie stosowali technologii stwarzających realne zagrożenie katastrofą, zanieczyszczeniem środowiska itd. Rząd też powinien zlecać badania naukowe:
1) wynajdowanie nowych technologii
2) udoskonalanie technologii istniejących
3) porównywanie dostępnych technologii

Po dokonaniu rzetelnego porównania technologii rząd może założyć spółki akcyjne z niewielkimi kapitałami, których zadaniem będzie pozyskanie z rynku odpowiedniego kapitału i wybudowanie elektrowni w wybranej technologi. Tu też ludzie kupując akcje określonych spółek mogą swoimi pieniędzmi głosować na te, a nie inne technologie.

Bacz
http://korwin-mikke.pl/artykuly/zobacz/40_mln_zl_na_przekonanie_polakow_do_atomu/17341

Zapisał się: 04/06/2008
G.z M. - Drooogi Baczu ...

... czy to:

Jakie elektrownie (ew. elektrociepłownie) trzeba budować powinni decydować inwestorzy, a nie lud w demokratycznych wyborach, a tym bardziej nie ciemne siły, które tak naprawdę rządzą aktualnie Polską. Owszem lud zatwierdzi głosowaniem na końcu dobre decyzje inwestorów, zatwierdzi swoimi pieniędzmi czyli po prostu będzie kupować prąd od tego inwestora, którego uzna za najlepszego.

... Boooże - pamyłuj ! - są refleksje jeszcze z okresu suto zakrapianego stołu Wigilijnego ? - Tak - żeby kogoś przy nim mocno - zdenerwować !? ... ;-)

Będąc inwestorem, jaką opcję by Pan wybrał ? - Nie mając żadnych "odgórnych" ograniczeń - wybudowanie elektro-ciepłowni zgodnie z potrzebami miejscowej ludności i biorąc pod uwagę ochronę środowiska czy raczej - ewakuację upierdliwej ludności razem z ptaszkami, motylkami i przeszkadzającym drzewostanem - żeby móc wybudować zajobistą elektrownię która bedzie mogła pierw wydusić konkurencję, a potem zacząć swobodnie dyktować ceny przez siebie produkowanej elektryczności ... ? - Oczywiście samemu mieszkając gdzie indziej ... ;-)

Lubię ciągle powtarzać ("jak dziadzio o wojnie japońskiej") o tym jak to już sporo lat temu, u nas w Kanadzie, ktoś rozpętał zadymę na temat niezwykłej szkodliwości dla zdrowia ludności (a szczególnie - dzieci) - benzyny - tak zwanej - ołowianki (co jest z resztą - oczywiste). Zrobił się krzyk - żeby ją zlikwidować ... Właściciele rafinerii zgodnie oświadczyli, że po takim pociągnięciu - rafinerie padną (razem z zatrudnieniem) jako nie konkurencyjne i podawali tym podobne racje ...

Tymczasem Rząd Federalny zapowiedział, że przemysł ma coś dwa lata na dostosowanie się do nowej sytuacji, bo od pierwszego któregoś tam roku - sprzedawanie benzyny-ołowianki będzie poprostu zabronione ...

I tak nadszedł ten "katastrofalny" pierwszy styczeń któregoś tam roku i - jak za dotknięciem czarodziejskiej różczki - benzyna-ołowianka - z rynku - znikła !!! ... ;-)

Jeżeli chodzi o budowanie elektro-ciepłowni to już nie jest tak ważne jakie - jak raczej - jak to robić ...

Jakim kryteriom ich projektowanie powinno podlegać może Pan znaleźć tutaj obok pod adresem:
http://szczesniak.pl/forum/1509#comment-...

Życzę cierpliwości w myszkowaniu i - Pozdrawiam ...

Gucio z Montrealu

Waldemar's picture
User offline. Last seen 12 tyg 1 dzień ago. Offline
Zapisał się: 09/08/2007
Inwestor czy władza?

cytuję: Bacz
Jakie elektrownie (ew. elektrociepłownie) trzeba budować powinni decydować inwestorzy, a nie lud w demokratycznych wyborach, a tym bardziej nie ciemne siły, które tak naprawdę rządzą aktualnie Polską.

Pan wogóle nie zastanawiał się nad tym co pisał. Jakie elektrownie należy budować ma decydować naród na podstawie prawdziwej wiedzy o istniejących możliwościach.

Badania lokalne i planowanie rozwóju, to perogatywy władzy, a więc to ona ma uczciwie ustalić jakie elektrownie będą potrzebne i jak one powinny być rozpołożone.

Rola inwestora sprowadza się do wybrania odpowiedniego projektu i dobrania sobie partnerów.

Zapisał się: 04/06/2008
G.z M. - EDF chce ...

... przedłużyć okres eksploatacji swoich elektrowni jądrowych http://www.cire.pl/item,45267,1.html 18.02.2010r. 06:00
Warto jest jednak to zacytowac:

Jak poinformował „Dziennik Gazeta Prawna”, EDF grożą ogromne wydatki związane z koniecznością wydłużenia okresu eksploatacji reaktorów jądrowych powyżej 40 lat.
EDF chciałby przedłużyć okres eksploatacji reaktorów do 60 lat, co jest już normą np. w Stanach Zjednoczonych. Może kosztować to francuski koncern 3 mld euro rocznie.

Francuska agencja bezpieczeństwa atomowego zaczyna zastanawiać się nad warunkami, jakie EDF musi spełnić, aby wydłużyć okres eksploatacji swoich reaktorów powyżej 40 lat.

EDF będzie musiał przeznaczyć też setki milionów euro w wymianę starzejących się generatorów pary w 38 spośród 58 swoich reaktorów.

Z szacunków EDF wynika, że inwestując w jeden reaktor około 400 mln euro, może uzyskać ok. 1,2 mld euro przesuwając w czasie koszty budowy nowej elektrowni rzędu 4 mld euro. Największy efekt finansowy może być jednak uzyskany z uniknięcia kosztów na wygaszania reaktorów.

Nie tędy droga ... Pociągnąć ich operacje jeszcze przez jakieś 10 lat i już w międzczasie budować więcej małych generatorów jądrowych bazowanych na wykorzystaniu ciepła ...

Gucio z Montrealu

Waldemar's picture
User offline. Last seen 12 tyg 1 dzień ago. Offline
Zapisał się: 09/08/2007
Stukot podkutych buciorów w drzwi o 6:00 rano

czyli liderująca ojczyzna wszystkich Polaków!

Od 20-tu lat słyszę o liderującej roli Polski w tej części Europy (a niektóre Radki to i dalej na Wschód patrzą!).

Już od dłuższego czasu czekałem na ten, 2010 rok. Rok dla mnie jubileuszowy, tak samo tygrysowy, jak rok w którym się urodziłem.

Astrolodzy mówili, że powinienem oczekiwać zaskających sygnałów, które być może będą miały zasadnicze znaczenie dla tego co robię, o czym myślę, czego pragnę.

I one nadeszły. Jak widzicie, czas oczekiwania był bardzo krótki.

Pierwszy z tych sygnałów rzeczywiście zaskakujący. Mało powiedziane! On dźwięczy w mojej głowie tak, jakby ten organ został potraktowany obuchem pewnego bardzo twardego przedmiotu.

Jeszcze żyją Polacy, którzy pamiętają te czasy, w których ciszę ulic polskich miast przerywał tylko stukot podkutych buciorów hitlerowskich najeźdźców, i z drżeniem serca oczekiwali czy nie usłyszą barabanu kolb o drzwi swoich domów.

Jeszcze nie doszli do siebie ci z nas, którym poranną pobudkę urządzały nie ptaszki za oknem, a hordy oprawców z UB i SB.

Jeszcze nawet nie wyrosło to pokolenie, które mogłoby o sobie powiedzieć "Ja to mam szczęście, że w tym momencie, żyć mi przyszło w kraju nad Wisłą"

a już naszą ciszę nocną przerywa o godz. 6:00 rano łomot w drzwi i coraz częściej myślimy sobie, że lepiej byłoby usłyszeć głos jakiegoś bandyty, a nie głosy policyjnej hordy, tego coraz bardziej znienawidzonego przedstawiciela wymiaru niesprawiedliwości.

Zastanawiało mnie tylko jedno. Skąd wzięli w sobie tyle śmiałości, żeby tak szybko hardo podnieść głowę i poczuć się panami naszego życia? Kto im dał poczucie bezkarności i wszystkodozwolenności.

Nie wiecie kto. Poczytajcie dyskusję pod notką Łażącego Łazarza "Salonowicze Rebeliantka aresztowana w stylu Łukaszenki", a w szczególności wypowiedzi niejakiego A. Sciosa.
http://antydziad.salon24.pl/

Drugi sygnał, byłby śmieszny, gdyby nie był tragikomiczny.

Chcemy być liderami, marzy nam się pouczanie innych nacji jak mają żyć, ale to one już wywodzą z eksploatacji elektrownie atomowe pierwszej generacji, a my dopiero rozglądamy się gdzie rozmieścić te "kancerogenne puchliny" na ciele naszego pięknego kraju.

Dlaczego nazwałem planowane przez PGE elektrownie atomowe "kancerogennymi puchlinami"?

Odpowiedź na to pytanie jest bardzo prosta i bardzo logiczna. Wielkie bloki, o mocy 1000 i więcej megawat, zgrupowane w przedsiębiorstwa o zdolności produkcyjnej 3000 i więcej megawat powinny być już tylko wspomnieniem o trudnych czasach pokojowego ujarzmienia atomu.

Co w zamian?
Swoją wiedzą podzieliłem się w 2005 r. z Donaldem Tuskiem, kandydatem na urząd Prezydenta RP. Już wtedy proponowałem rozwój energetyki atomowej, jako pierwszy etap do całkowitej niezależności energetycznej Polski.

Ponieważ komanda Tuska już wtedy była na cmentarnych szkoleniach ze strategii hazardu, więc nikt nie zwrócił uwagi na jakąś tam pisaninę jakiegoś tam waldemara.m. Następstwa tego faktu wszyscy znamy. Prezydentem został konkurent D. Tuska, Lech Kaczyński.

Nie miałem wyjścia. Dopracowałem projekt, zrobiłem wariant europejski z liderującą pozycją Polski i wysłałem Prezydentowi Kaczyńskiemu. Znając bezwładność urzędniczych aparatów, zdublowałem informację zapoznając z tym projektem Jarosława Kaczyńskiego.

Chyba mój projekt wydał się tym "mężom stanu" zbyt szokujący, gdyż Prezydent zachorował, a Premier napadł na samego siebie kąsając Leppera.

Co było najbardziej szokujące w tym moim projekcie? Chyba ten fakt, że proponowałem pierwszy reaktor rozmieścić pod Placem Charla Degaulle w Warszawie.

Stukali się w głowę chyba nie tylko nasi "mężowie stanu". Wszędzie tam, gdzie informowałem o tym projekcie, ludzie udawali, że nic nie słyszeli i nic nie widzieli.

Później dotarły do mnie informacje, że do Polski przyjeżdżał Mr. Crowley i prowadził rozmowy na temat utworzenia konsorcjum dla wdrożenia w Polsce południowoafrykańskiego reaktora o planowanej mocy 400 MW. Tak, niestety tak. Jego jeszcze nie ma w przyrodzie, ale nie mogę odmówić temu amerykańskiemu przedsiębiorcy tak zwanego "nosa".

Coś o tym konsorcjum zrobiło się cicho, Górny Sląsk przeżył już swój mały Armagedon, a ... nasi sąsiedzi, z maleńkiego i często traktowanego przez Polaków lekceważąco kraju, Czech, już się szykują do pokazania nam "gdzie raki zimują".

Przeczytajcie zresztą sami. Cytuję za wnp.pl, mając nadzieję, że taki mój krok będzie akceptowany przez to wydawnictwo.

Czeskie miasto chce małą "miejską" elektrownię atomową

wnp.pl (Dariusz Malinowski) - 18-02-2010 14:28

Zainteresowany budową małej elektrowni jest położony u podnóża Gór Izerskich Jablonec. Wiemy, że to dopiero kwestia kilku lat, ale już teraz trzeba o tym myśleć - mówią władze miasta.
Na razie nie wiadomo jakie parametry techniczne miałby mieć jabłonowski reaktor. Wstępnie koszta inwestycji oszacowano na pół miliarda koron. Jednak jak podkreślają władze miasta idea jest na tyle interesująca, że zarezerwowano pod budowę siłownie część terenów miejskich.

Władze dostrzegają problem zabezpieczenia zakładu, ale jak podkreślają byłby on raczej z bardzo mała załogą. Jej rola sprowadzałaby się do kontroli i funkcji typowo nadzorczych. Całą reszta zajmowałaby się wyspecjalizowana firma, która także jak to się zakłada dostarczałaby „segmentu paliwowego”.

Jablonec w sprawie elektrowni kontaktował się już z kilkoma firmami w USA, które prowadza badania nad odpowiednią technologią.

http://www.wnp.pl/wiadomosci/102236.html

Polacy!!!

To nie pomyłka. O swoich reaktorach atomowych mogłyby pomyśleć wielkie agloremacje i gęsto zamieszkałe, lub mocno zindustrializowanne gminy.

Panie Premierze Pawlak!

Niech sobie Czesi patrzą na USA. Ja wskażę Panu inny kierunek, ale wybierając mój kierunek, możemy być pierwsi w świecie, którzy ....

O tym w następnym odcinku.

Waldemar's picture
User offline. Last seen 12 tyg 1 dzień ago. Offline
Zapisał się: 09/08/2007
PEA - Reaktorogodziny eksploatacji

Doniesienia agencyjne ostatnich 3-4 lat nie pozostawiają złudzeń. Każdy kraj, który liczy się w sferze energetyki atomowej, lub który chce w przyszłości zająć godne miejsce w tym eksluzywnym "klubie", pracuje nad projektem reaktora atomowego małej mocy 300-400 MW.

Z jednym z takich projektów, opracowywanych w RPA, Polska zetknęła się bezpośrednio, dzięki temu, że swoje interesy robi w Polsce amerykański przedsiębiorca D. Crowley.

Nie wpływa to jednak żadnym czynem na tych, którym Polska (a raczej ci, którym wydaje się, że Polska to oni – czyli ekipa sprawująca aktualnie władzę wykonawczą i jej doradcy) na początku 2009 r. powierzyła zadanie rozwoju energetyki jądrowej w Polsce, tj. na PGE i rządową "nadbudowę" nad tą Grupą.

Plany PGE zakładają budowę dwóch elektrowni jądrowych o mocy około 3000 MW każda i to koresponduje z analizą sporządzoną wspólnie przez przewodniczącego Komitetu Problemów Energetyki PAN prof. Jacka Mareckiego oraz prof. Mirosława Dudę z Agencji Rynku Energii.

Z analizy naukowców wynika, że przygotowanie całego przedsięwzięcia zajmie ok. 5 lat, a budowa ok. 8 lat. "Termin 2021 jest realny, ale decyzja o budowie powinna zapaść najpóźniej za dwa lata".

Zgodnie z prognozą obu naukowców,sporządzoną w 2006 r., do roku 2030 w naszym kraju powinny powstać trzy elektrownie jądrowe - z reaktorami wodno-ciśnieniowymi o mocy 1500 MW. Koszt tego przedsięwzięcia oceniają na ok. 10 mld dolarów.

Dzisiejsze plany PGE potwierdzają, że pierwszy blok ma zostać uruchomiony w roku 2020, ale koszt dwóch elektrownii wyceniają już na 9 mld EUR.

Elektrownie mają być tak zbudowane, żeby wytrzymać ataki terrorystyczne i upadek nawet największego samolotu na blok. Niewątpliwie świadczy to o trosce decydentów i zdolności do przewidywania potencjalnych zagrożeń, ale przecież Polacy mają już fantastycznie bogaty bagaż negatywnych doświadczeń związanych z działaniami ekip rządowych w sferze dywersyfikacji dostaw surowców energetycznych i bezpieczeństwa energetycznego.

Ktoś powie, że nie ma co kręcić nosem, przecież Polska nie ma własnego doświadczenia związanego z budową i eksploatacją EA, ale jeżeli będzie współpracować z takimi firmami jak EdF, z którą PGE już zdążyła podpisać memorandum o wpółpracy, to partner wniesie do tej współpracy odpowiednii zasób wiedzy.

Sięgamy do pamięci i ... widzimy tam jeden piękny dzień, kiedy jacht, płynący jedną z niemieckich rzek, zawadził wysokowoltową linię przesyłania energii elektrycznej i spowodował awarię energetyczną na skalę ogólnoeuropejską. Nie pomogło EdF z jej dziesiątkami reaktorów atomowych!

Planujemy jeszcze w lutym br. podpisanie porozumień z partnerami posiadającymi doświadczenie w budowie i eksploatacji reaktorów jądrowych - powiedział wnp.pl Tomasz Zadroga, prezes PGE Polskiej Grupy Energetycznej, a wnp poinformował o tym swoich czytelników 22 lutego. Jeśli to prawda, to ci partnerzy już są w drodze do Polski.

Luty, to krótki miesiąc i do jego końca pozostało już tylko 7 dni, a więc nie tak trudno domyśleć się, że lista "partnerów" będzie dosyć krótka, a biorąc pod uwagę tą okoliczność, że stosunki Polsko-Rosyjskie są raczej naprężone, to bez dużego ryzyka mogę napisać, że PGE napewno nie zaprosiło do siebie na podpisanie odpowiedniej umowy żadnej firmy z Federacji Rosyjskiej.

Jaki wybrać reaktor? Jednym z najważniejszych kryteriów jest doświadczenie z eksploatacji reaktora określonego typu, czyli reaktorogodziny bezpiecznej eksploatacji wszystkich reaktorów danego typu.

Wydaje mi się, że to właśnie kryterium było osnową dla podjęcia decyzji o podpisaniu memorandum z EdF. Zajrzyjmy więc do tego memorandum, żeby nie wyszło tak, jak z serią umów dotyczących budowy i eksploatacji rurociągu do transportu gazu ze złoża jamalskiego do Europy.

Celem umowy (memorandum) jest zbadanie wykonalności budowy pierwszego bloku reaktora EPR w Polsce do 2020 roku oraz możliwości partnerstwa przemysłowego przy budowie pierwszej elektrowni jądrowej w Polsce.

Co wiemy o reaktorach EPR? Elektrownia jądrowa Olkiluoto w Finlandii będzie pierwszym obiektem wyposażonym w reaktor EPR (rozpocznie działanie prawdopodobnie w 2012 roku). Koszt inwestycji wyniesie około 3 miliardy euro. Moc reaktora to: 1600 MW.
Kolejne reaktory EPR mają powstać we Francji w Flamanville do roku 2012 i w Penly do roku 2017.

A więc widzimy, że nic się nie zmieniło. Jak nas oszukiwali, tak nas oszukują. Rozmawiamy z Francuzami, gdyż oni mają bardzo bogate doświadczenie z eksploatacji reaktorów, ale bierzemy do uwagi, że być może będziemy budować reaktor, którego jeszcze nikt w Europie nie eksploatuje.

Kolejne kryterium, jakim niby mamy się kierować, ma być zgoda partnera na to, żeby jak najwięcej elementów przyszłej elektrowni atomowej było wykonane przez polskie firmy. Z tego co wiem, Francuzi mają w Polsce swoje cementownie, więc dlaczego nie mieliby zlecić wykonania prac betonowych "polskim" firmom.

Wszystkie te kryteria brałem pod uwagę, gdy w 2005 r. przekazałem na ręce kandydata na urząd Prezydenta RP, D. Tuska opracowanie strategii pod nazwą "Wóz zwany Polska", a potem na ręce wybranego Prezydenta RP, L. Kaczyńskiego swój projekt "Strategia Europejskiego Energetycznego Partnerstwa", który przewidywał zmniejszenie naszej zależności od rosyjskiego gazu, przez wyeliminowanie tego surowca z energetyki.

Czas więc zdradzić cierpliwym czytelnikom mojego serialu o Polskiej Energetyce Atomowej, o jakim rozwiązaniu informowałem najwyższe władze państwowe. Ponieważ jednak serial ten "ciągnę" już kilka miesięcy, więc wypadałoby zebrać w jedno miejsce te parametry, o których pisałem, że są one atutami proponowanego rozwiązania:

1. Elektrownia atomowa ma być tak bezpieczna, żeby można było pierwszą wybudować pod Placem Degoulla w Warszawie.

2. Dzięki zastosowaniu bloków o mocy 300 MW, składających się z 4 reaktorów o mocy 75 MW, Polska jako pierwszy kraj na świecie mogła rozwijać powiatową energetykę atomową.

3. Elektrownia ma być umieszczona pod ziemią, a konstrukcja bloków ma być taka, żeby drążenie tuneli dla elektrowni odbywało się znaną i doskonale opanowaną technologią drążenia tuneli i komór dla metra.

4. Załadunek paliwa raz na 40 lat.

5. Pierwsze pięć elektrowni z paliwem tradycyjnym uranowo-plutonowym, ale wszystkie następne mają być reaktorami uranowo-torowymi.

6. Koszt budowy jednej elektrowni ma być taki, żeby samorząd lokalny sam sfinasował takie zadanie.

7. Pierwsze elektrownie atomowe mają być zbudowane wzdłuż rurociągu Jamal I, a energia w nich produkowana ma zasilić kompresory podwyższania ciśnienia w tym rurociągu.

8. Reaktor wybrany dla realizacji PEA musi mieć kilkadziesiąt tysięcy godzin bezpiecznej eksploatacji w warunkach technicznych.

9. Dzięki wybraniu tego wariantu rozwoju PEA, Polska powinna zaoszczędzić conajmniej 10-20% na inwestycji, a koszty te można będzie przeznaczyć na wdrożenie rzeczywistych projektów innowacyjnych w różnych sferach polskiej gospodarki.

Gdzie znaleźć taki reaktor? Na rosyjskich łodziach podwodnych!!!

Rozwój energetyki atomowej w ZSRR odbywał się na dwóch drogach:

- cywilna - ta którą znamy i która nie cieszy się w Polsce zaufaniem;

- wojskowa - ta, dzięki której Rosja posiada doskonałe reaktory dla napędu lodołamaczy i okrętów podwodnych.

Jestem po rozmowach z odpowiednimi instytucjami, które wyraziły zainteresowanie współpracą z Polską w tej sferze. Dzieło za małym – podjęcie bardzo prostej decyzji i ... do dzieła!

Gość
ciekwawe, ale ...

7. Pierwsze elektrownie atomowe mają być zbudowane wzdłuż rurociągu Jamał I, a energia w nich produkowana ma zasilić kompresory podwyższania ciśnienia w tym rurociągu.
To teoretycznie ciekawa idea, ale na początek dwie uwagi:
a) W jakiej mierze można jeszcze zwiększyć ciśnienie na jamalskich rurach?
b) Co my będziemy z tego mieli, niedawno umówiliśmy się z Rosjanami, że tranzyt Jamałem odbywa się "po kosztach"?
qwerty

Waldemar's picture
User offline. Last seen 12 tyg 1 dzień ago. Offline
Zapisał się: 09/08/2007
Dla przetoczenia jakiejś ilości gazu

z jednego końca rury na drugi, potrzeba na jednym końcu podwyższyć ciśnienie.

Dzisiaj osiąga się ten efekt kompresorami do napędu których spala się część gazu jaki się tłoczy rurą.

Jeśli potrafiliśmy się dogadać z Rosjanami w jednej sprawie, to tym bardziej dogadamy się z nimi w tej, którą ja proponuję.

To, co dzisiaj nazywa się "po kosztach", jutro może okazać się bardzo dobrym interesem dla Polski.

Należy tylko milcząc działać!!!

Waldemar's picture
User offline. Last seen 12 tyg 1 dzień ago. Offline
Zapisał się: 09/08/2007
Polska Energetyka Atomowa

Polska Energet

3-go marca obiecałem Premierowi Pawlakowi, że zamieszczę dosyć ważną notkę wpisującą się w cykl dotyczący Polskiej Energetyki Atomowej.
http://pawlak.salon24.pl/160715,falszywk...

Mamy już 5 marca a obiecanej notka dopiero w powijakach. Z jednej strony jestem zmuszony przeprosić za niedotrzymanie danego słowa, a z drugiej, pogratulować sobie wstrzemięźliwości, gdyż dzisiaj ta notka nabierze głębszego sensu.

Po pierwsze – będę mógł zająć stanowisko w sprawie opinii wypowiedzianej o mnie przez Jednego z pogrobowców "polskiej fizyki", który z jednej strony gotów jest już się przyznać do współautorstwa Ostateczności Kosmicznej i miłości do Grawitora-balończyka, a z drugiej, absolutnie bezpodstawnie i całkowicie gołosłownie zarzuca mi, że wypisuję brednie na temat fizyki nuklearnej i energetyki nuklearnej
http://autodafe.salon24.pl/159284,list-o...

potwierdzając wszakże jednocześnie, że teoria, którą przedstawiam na swoim blogu zrobiła na nim takie wrażenie, że nie może jej zapomnieć.

Po drugie – dopiero 4-go marca dotarła do mnie informacja o tym, że Minister H. Trojanowska podczas spotkania z naukowcami i studentami na Wydziale Fizyki Uniwersytetu Warszawskiego powiedziała, że analizowana jest możliwość poszukiwania źródeł uranu w Polsce i ich eksploatacji, ale "... przy obecnych cenach uranu na świecie, które oscylują wokół 130 USD/kg, a zarazem swobodnego dostępu do wielu źródeł jego zakupu, jego wydobycie w kraju wydaje się raczej nieopłacalne".
http://www.wnp.pl/wiadomosci/103229.html

I po trzecie wreszcie – dzisiaj wnp.pl opublikował informację o tym, że PGE podpisało z GE Hitachi Nuclear Energy Americas memorandum o współpracy w zakresie energetyki jądrowej. Współpraca ma na celu zbadanie możliwości zastosowania reaktorów ABWR oraz ESBWR w projektowanej pierwszej elektrowni jądrowej Polsce, a także możliwości przyszłej współpracy przemysłowej obu partnerów.
http://www.wnp.pl/wiadomosci/103572.html

Zacznę swoją wypowiedź od re-kontry nałożonej na wypowiedź Jednego profesorskiego blokera. Zapamiętaj Pan sobie raz i na zawsze: waldemar.m nigdy nie wypowiadał się i w przyszłości nie będzie wypowiadał się na temat energetyki nuklearnej i energetyki jądrowej, a więc nie mógł wypisywać bredni na ten temat.

Dla waldemara.m terminy "nuklearny" i "jądrowy" to puste dźwięki wymyślone przez niezdarnych uczonych mianujących siebie fizykami.

waldemar.m mówi o energetyce atomowej, a na ten temat Jeden bloker nie ma najmniejszego pojęcia i jak wskazuje upływający czas i ostatnie jego poczynania na Salonie – sytuacji tej nie da się już zmienić.

Gdy zobaczyłem, że PGE jest w kontakcie z Hitachi, to aż się ucieszyłem, gdyż wiem, że firma ta ma daleko zaawansowane prace nad reaktorem atomowym małej mocy, ale gdy doczytałem się, że chodzi o jakiś amerykański odrostek tej znanej firmy,który dopiero planuje budować reaktory w Ameryce, a już zamierza się "wymądrzać" w roli "wiodącego konsultanta" pierwszej polskiej silnie eksperymentalnej elektrowni atomowej, to mi się trochę włos zjeżył na ciele.

I ta cena na uran na świecie - 130 USDS/kg uranu!!! I dla Pani Minister nie ma znaczenia czy koncentracja uranu wynosi 1% czy 100%?

Panie Premierze,

Zycie jest zbyt krótkie, żeby je marnować na puste przekonywanie kogokolwiek do tego co uważamy za słuszne, szczególnie wtedy, gdy ten którego staramy się przekonać ma swoje "źródła informacji", niemniej:

Jestem absolutnie przekonany, że Polska powinna zrobić stawkę na małe elektrownie atomowe, co pozwoli decentralizować polską energetykę zmniejszając straty na przesyle energii elektrycznej.

Jestem gotów zorganizować Panu Premierowi spotkanie z Prezydentem kraju, który chce budować reaktory o mocy 300 i 100 MW, posiada własne, bogate zasoby uranu o dużej koncentracji aktywnego pierwiastka i co najważniejsze ... skłania się do międzynarodowej współpracy.

Polska może być graczem na rynku energii atomowej, a nie tylko bezwolnym konsumentem starych technologii.

Zapisał się: 04/06/2008
G.z M. - Próba "atomowego lądowania - we mgle" ...

... warte zacytowania - co Was oczekuje :
http://www.wnp.pl/wiadomosci/108058.html

Polskie elektrownie jądrowe będą bezpieczne

wnp.pl (Patrycje Batóg) - 23-04-2010 17:31

- Rozwój technologii nuklearnych po 1986 r. sprawił, że awaria analogiczna do tej w Czarnobylu, jest dziś fizycznie niemożliwa – zapewnił dr Andrzej Strupczewski podczas konferencji prasowej „Czarnobyl lekcją dla energetyki jądrowej w Polsce” zorganizowanej przez Stowarzyszenie Ekologów na Rzecz Energii Nuklearnej (SEREN).
Jak poinformował dr Strupczewski, radziecki reaktor na Ukrainie był zbudowany na wzór konstrukcji wojskowych produkujących pluton klasy militarnej.

- Podczas awarii jego moc rosła, a w 1986 r. wzrosła aż 1000-krotnie w ciągu 13 sekund, powodując stopienie rdzenia - powiedział. - W reaktorach III generacji, jakie będą budowane w Polsce, w razie awarii jego moc maleje, a następnie reaktor samoczynnie się wyłącza.

W nowoczesnych elektrowniach tego typu reaktory są umieszczane w potężnych obudowach bezpieczeństwa.

- Nawet w przypadku największej awarii ludność poza promieniem 800 m od reaktora może spać spokojnie - powiedział dr Strupczewski. - Betonowe płaszcze ochronne wytrzymają nawet uderzenie samolotu wojskowego lub pasażerskiego.

W opinii profesora Zbigniewa Jaworowskiego, Czarnobyl był przede wszystkim "katastrofą psychologiczną".

- Awaria spowodowała stosunkowo małe straty w ludziach, ale jej mit wciąż funkcjonuje - powiedział. Jak podkreślił, w wyniku katastrofy nie zginął nikt z okolicznej ludności. Z przytoczonych przez profesora Jaworowskiego analiz wynika, że dawka promieniowania jaką otrzymali w pierwszym roku po awarii mieszkańcy półkuli północnej wyniosła 0,045 mSv, czyli mniej niż 2 proc. średniej rocznej naturalnej dawki (2,4 mSv/rok). - Częstość zachorowań na nowotwory wśród mieszkańców rosyjskich terenów silnie skażonych pyłem z Czarnobyla, jest nawet niższa niż całej populacji Rosji - dodał.

Zdaniem profesora, podawane w mediach informacje nt. tysięcy ofiar awarii, były czystą spekulacją opartą na tzw. założeniu LNT (ang.: linear non-threshold), według którego nawet najmniejsza, bliska zera, dawka promieniowania jonizującego może wywołać raka lub schorzenia genetyczne.

Wyniki badań wykazują, iż w obszarze niskich dawek promieniowania (poniżej 200 mSv/rok) nie występuje jakiekolwiek zagrożenie dla zdrowia i życia człowieka.

- Niewielkie dawki promieniowania mogą mieć wręcz dobroczynny wpływ na zdrowie w postaci spadku zachorowalności na nowotwory - powiedział inż. Krzysztof Fornalski z Instytutu Problemów Jądrowych w Świerku.

Przedstawił wyniki przeprowadzonych w Czarnobylu pomiarów, które wykazały, że na zdecydowanej większości obszaru strefy czarnobylskiej poziom promieniowania jest całkowicie bezpieczny i identyczny jak w Polsce - 0,25 µSv/h.

Jak zauważył dr Tadeusz Wójcik, katastrofa w Czarnobylu w znacznym stopniu wpłynęła na zahamowanie rozwoju energetyki jądrowej. Obserwuje się jednak powrót do tej technologii wytwarzania energii. - Do Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej zwróciło się w ostatnim czasie aż 60 państw z prośbą o ocenę zasadności budowy elektrowni jądrowych - powiedział. Na świecie budowane są obecnie 54 nowe bloki jądrowe.

Czytaj więcej: Fornalski Krzysztof | Strupczewski Andrzej | Czarnobyl | energia atomowa

Gucio z Montrealu

Zapisał się: 04/06/2008
G.z M. - "Chał to let dzem bikam e litle-bit pregnant" ...

... według : http://www.wnp.pl/wiadomosci/108464.html
warte zacytowania :

Przygotowania do rozwoju energetyki jądrowej przebiegają planowo
wnp.pl (Dariusz Ciepiela) - 29-04-2010 05:12

Rozpoczęte w 2009 r. przedsięwzięcia przewidziane w I etapie ramowego harmonogramu działań dla wdrożenia w Polsce energetyki jądrowej przebiegają planowo - zapewnia Hanna Trojanowska, wiceminister gospodarki, pełnomocnik rządu ds. polskiej energetyki jądrowej.
- W 2009 r. zostały zapoczątkowane przez administrację rządową wszystkie przedsięwzięcia przewidziane w I etapie ramowego harmonogramu działań dla wdrożenia w Polsce energetyki jądrowej - wynika ze sprawozdania, jakie Międzyresortowemu Zespołowi ds. Polskiej Energetyki Jądrowej przedstawiła wiceminister gospodarki Hanna Trojanowska.

Zgodnie z założeniami harmonogramu, do końca 2010 r. powinien zostać opracowany i przyjęty przez Radę Ministrów Program polskiej energetyki jądrowej. Jak zapewnia Hanna Trojanowska, w końcowej fazie przygotowań są projekty założeń do ustaw, które określą ramy funkcjonowania sektora. Nowe przepisy uregulują takie obszary jak proces inwestycyjny, gospodarka wypalonym paliwem, likwidacja obiektów jądrowych, komunikacja ze społeczeństwem czy bezpieczeństwo jądrowe i ochrona radiologiczna.

- Aby możliwe stało się uruchomienie pierwszej elektrowni jądrowej w 2020 r. przepisy te powinny wejść w życie w przyszłym roku - wyjaśniła Hanna Trojanowska.

Zmiany prawne pozwolą także wdrożyć docelowy model funkcjonowania sektora jądrowego w Polsce. Korzystając z doświadczeń innych krajów, powołana ma zostać Agencja Energetyki Jądrowej, której zadaniem będzie przede wszystkim koordynowanie realizacji strategii rozwoju energetyki jądrowej. Państwowa Agencja Atomistyki podjęła zaś przygotowania do pełnienia roli niezależnego i profesjonalnego dozoru jądrowego i radiologicznego. Na czele urzędu dozoru stać będzie 5 osobowa komisja.

Niezwykle ważnym elementem wdrażania energetyki jądrowej w naszym kraju jest przygotowywanie zaplecza kadrowego.

- Zawarliśmy dwustronną umowę z francuską Komisją Energetyki Jądrowej, na mocy której rozpoczęliśmy proces szkolenia tzw. edukatorów, czyli przyszłych wykładowców przedmiotów jądrowych na uczelniach wyższych - przypomina Trojanowska.

W roku bieżącym szkolenia będą kontynuowane.

W opinii Hanny Trojanowskiej, dla pomyślnego wdrożenia energetyki jądrowej w Polsce nieodzowna jest pomoc międzynarodowych instytucji, dysponujących odpowiednią wiedzą i doświadczeniem. Polska należy już do Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej. Jak przekonuje minister Trojanowska, jako członek Agencji Polska jest sygnatariuszem wszystkich międzynarodowych instrumentów prawnych powstałych pod jej auspicjami dotyczących kwestii bezpieczeństwa. ...

Gucio z Montrealu

Waldemar's picture
User offline. Last seen 12 tyg 1 dzień ago. Offline
Zapisał się: 09/08/2007
Utylizacja przepracowanego paliwa uranowego (TWEL)

W dniu 3 marca 2010 r. Poseł Jan Bury s. Antoniego (PiS) skierował na ręce Marszałka Sejmu interpolację poselską nr 14786, w sprawie planów rozmieszczenia w Polsce składowiska wysoko radioaktynych odpadów z elektrowni atomowych krajów Unii Europejskiej. Podstawą dla takiej interpolacji są informacje o tym, że Unia Europejska przygotowuje projekt lokalizacji wspólnych składowisk odpadów promieniotwórczych w krajach Europy Srodkowej.

W liście DEJ-III-0700-4-AC/10 ; L.dz.322/10 z dn.17 marca 2010 r. skierowanym na ręce Marszałka B. Komorowskiego, Radca Ministra Gospodarki, p. Andrzej Chwas zapewnił, że nie planuje się zmienić obowiązującego w Polsce stanu prawnego, który zgodnie z ustawą z dnia 29 listopada 2000r. Prawo Atomowe stanowi, że wwóz do Polski, w celu składowania, odpadów promieniotwórczych i wypalonego paliwa jądrowego jest zabroniony.

W tym samym piśmie jest jednak informacja o tym, że oprócz prac nad wspomnianą wyżej dyrektywą, równolegle trwają prace nad utworzeniem Organizacji Rozwoju Europejskiego Składowiska (ERDO) i przedstawiciele Polski biorą udział w pracach grupy roboczej.

Czym to się może skończyć? Może okazać się, że nikt nie będzie prosić Polski o zmianę swojego Prawa Atomowego. Unia uchwali odpowiednią dyrektywę, a jej moc prawna może okazać się silniejsza niż wewnętrzne Prawo Atomowe.

To tylko jeden z problemów związanych z planowanym rozwojem energetyki atomowej w Polsce.

Wszystko wskazuje na to, że fizycy-atomowcy, wykorzystując naturalny strach polityków przed promieniotwórczością i absolutną nieznajomość zagadnienia promieniotwórczości naturalnej (w tym i przez nich samych) trwonią pieniądze podatników na szumnie nazywające się programy, które drogo kosztują i nie wnoszą niczego nowego do rozwiązania tego światowego, a nie tylko polskiego problemu.

Zdaję sobie sprawę z tego, że naruszam pewne tabu i narażam się na negatywne reakcje profesjonalnego środowiska, więc wzmocnię siłę swoich argumentów konkretnymi przykładami nie przynoszącymi chluby temu środowisku.

W 2007 r., Poseł Lewicy Tadeusz Tomaszewski, zgłosił interpolację poselską w której pytał między innymi o to, jakie koszty dla budżetu państwa wiążą się z budową składowisk, przechowywaniem i zabezpieczaniem promieniotwórczych odpadów?

Odpowiedzi na to pytanie nie uzyskał, chociaż Minister Grzegorz Woźniak powinien był być w kursie tego, że w 2006 r. ukazał się raport Najwyższej Izby Kontroli, w którym dokonała ona oceny 6-ciu strategicznych programów badawczych ustanowionych przez Radę Ministrów i finansowanych ze środków budżetowych kwotą 162,5 mln zł.

Programy te miały w zamyśle rozwiązywać określone problemy strategiczne, to znaczy dotyczące gospodarki, postępu naukowo-technicznego, bezpieczeństwa państwa i ochrony środowiska.

Wśród nich, był też program "Gospodarka odpadami promieniotwórczymi i wypalonym paliwem jądrowym", którego celem było opracowanie koncepcji zagospodarowania odpadów z jądrowych reaktorów doświadczalnych "Ewa" i "Maria" znajdujących się w Instytucie Energii Atomowej w Świerku.

W wyniku prac podjętych w ramach realizacji programu powstała technologia utylizacji odpadów i metoda zabezpieczenia wypalonego paliwa jądrowego. Opracowano też projekt zamknięcia dotychczasowych składowisk tych odpadów i wytypowano miejsca pod nowe.

Zwracam uwagę na to wyróżnione zdanie,z którego wynika, że już w 2006 r. Polska posiada technologię utylizacji odpadów promieniotwórczych, a jednak 25 lutego 2010 r, podczas obrad Zespołu do opracowania projektu Krajowego planu postępowania z odpadami promieniotwórczymi i wypalonym paliwem jądrowym nikt nie wspomina o "osiągnięciu" polskich uczonych, którzy opracowali technologię utylizacji odpadów promieniotwórczych.

Wszyscy, w tym przedstawiciele francuskiej firmy AREVA, skoncentrowali swoją uwagę na wykorzystaniu rozwiązań, które sprawdziły się już w krajach o bogatych doświadczeniach w dziedzinie energii jądrowej, czyli ... nad możliwościami zastosowania francuskich doświadczeń w polskich warunkach.

Polska będzie musiała zdecydować o wyborze cyklu paliwowego, rodzaju przechowywania wypalonego paliwa jądrowego, określić rozmiar, metody, miejsca, termin uruchomienia i wielkość składowisk odpadów nisko- średnioaktywnych. Niezbędne jest także wyznaczenie terminu rozpoczęcia prac badawczych nad składowiskiem ostatecznym w głębokich warstwach geologicznych.

Ani słowa o technologiach utylizacji. Ani słowa o technologiach przeróbki odpadów promieniotwórczych i przepracowanego paliwa jądrowego.

Wniosek przejściowy: Fizycy do dzisiejszego dnia nie rozumieją zjawiska promieniotwórczości naturalnej. Bezmyślnie i marnotrawczo wykorzystują z materiałów rozszczepialnych tą część, którą przyroda oddaje w sposób naturalny, a część ta jest znikomo mała i tego już nie dało się ukryć od zainteresowanych tym stanem rzeczy.

Nie wiem, kto przygotowywał odpowiedź Ministrowi G. Woźniakowi na interpolację Posła Tadeusza Tomaszewskiego, ale w tej odpowiedzi znalazł się bardzo interesujący fragment:

"... ostateczna lokalizacja głębokich składowisk odpadów promieniotwórczych jest otwartym problemem w wielu krajach. Planuje się ewentualną budowę takich składowisk w następnych dziesięcioleciach. Wynika to z przyczyn technologicznych. Wypalone paliwo musi dostatecznie długo być składowane w tymczasowych przechowalnikach, usytuowanych przy działających reaktorach. Ponadto, takie paliwo zawiera jeszcze 95% początkowej ilości uranu oraz rozszczepialne izotopy plutonu i inne aktynowce, co stanowi olbrzymi zasób niewykorzystanej energii. Może być zatem poddane wtórnej przeróbce na nowe paliwo."

Słowo "musi", w zdaniu "Wypalone paliwo musi dostatecznie długo być składowane w tymczasowych przechowalnikach, usytuowanych przy działających reaktorach.", jednoznacznie potwierdza tezę, że naukowcy zupełnie nie rozumieją procesów, jakie mają miejsce w zjawisku promieniotwórczości, a fakt, że przepracowane paliwo zawiera jeszcze 95% początkowej ilości uranu świadczy o tym, że oficjalna nauka nie steruje tak naprawdę i samym procesem, który ma miejsce w reaktorze atomowym.

Ten stan nie tylko musi ulec zmianie, ale ta zmiana musi się stać najważniejszym programem badawczym w ramach działań wykonywanych w Programie Rozwoju Energetyki Atomowej w Polsce, przy czym w pierwszym rzędzie powinno się skoncentrować uwagę na likwidacji zagrożeń jakie niosą nam: przepracowane paliwo jądrowe i odpady promieniotwórcze, a dopiero na drugim etapie modernizacja sposobu wykorzystania paliwa atomowego w reaktorach.

Ministerstwo Gospodarki informowało, że w tym roku wybrana zostanie firma, która oceni możliwości lokalizacji w kraju składowiska nisko- i średnioaktywnych odpadów promieniotwórczych, w tym wskazane przez MG. Firma ta wytypuje trzy miejsca, spośród których do końca 2012 roku resort wybierze jedno.

Prace projektowe składowiska ruszyć mają w 2013 roku, w dwa lata później jego budowa, a otwarcie nastąpi w 2018 roku.

Już chyba tylko tajemnicą poliszynela jest to, że zajmuję się fenomenalnym odkryciem rosyjskiego badacza D. Bazijewa, które legło u podstaw stworzenia pryncypialnie nowej teorii fizyki, z której wynikają absolutnie nowe projekty, mające bezwględnie ważne znaczenie dla ekonomiki i prestiżu Polski, a także dla ochrony zdrowia i życia Polaków.

Jednym z takich projektów jest pryncypialnie nowe podejście do problemu utylizacji przepracowanego paliwa z reaktorów atomowych. Dzięki naszej wiedzy, możemy wpływać na radioaktywność materiału, który przepracował swój okres w reaktorze, umniejszając jego radioaktywność do wyjściowej, przez co odpadnie konieczność ich długiego przechowywania dla stygnięcia.

Jeśli cyrkoniowe rurki okażą się w odpowiednim stanie, to takie TWEL-e będzie można zawracać bez rozbierania do reaktorów na kolejny cykl.

To tylko przykład jednego kierunku badawczego. My oczywiście jesteśmy gotowi do demonstracji naszej umiejętności wpływania na radioaktywność przepracowanego paliwa jądrowego i możemy przeprowadzić odpowiednie pokazy w Zakład Unieszkodliwiania Odpadów Promieniotwórczych w Otwocku-Świerku.

Oczywiście, taki pokaz wymaga odpowiedniego przygotowania technicznego iinstrumentalnego, ale jeżeli otrzymamy pisemne potwierdzenie o zainteresowaniu takim pokazem, to przygotujemy i przekażemy odpowiedniemu organowi Zadanie Techniczne do demostracji wpływania na przepracowane paliwo atomowe, prowadzącego do natychmiastowego zmniejszenia jego radioaktywności!

Wniosek: Ponieważ prace projektowe nowego składowiska nisko- i średnioaktywnych odpadów promieniotwórczych mają ruszyć dopiero w 2013 r., a nam, na przebrowadzenie badań prowadzących do opracowania technologii w skali przemysłowej wystarczy rok, to decyzję o rozpoczęciu tych prac należałoby podjąć natychmiast.

Opracował: mgr inż. Waldemar Mordkowicz

Kijów, 2 maja 2010 r.

Subskrypcja RSS Subskrypcja RSS