Transformacja energetyczna Unii Europejskiej najbardziej uderzy w Polskę. Kilka faktów z unijnych analiz:

Łączna utrata miejsc pracy w elektrowniach opalanych węglem i w kopalniach w całej Unii do roku 2025 wzrośnie do 77 tys., a w roku 2030 – do około 160 tys. Kilka regionów będzie szczególnie dotkniętych transformacją: województwo śląskie straci do 41 tys. miejsc pracy, a trzy regiony w Czechach, Rumunii i Bułgarii – 10 tys.

W 18-milionowej Nadrenii Północnej-Westfalii, która jest historycznym „sercem industrializacji” Niemiec, bardzo mocno osadzonym w węglu i stali, jeszcze 10 lat temu w tym sektorze było zatrudnionych 400 tys. osób, dziś wciąż 25 tys. Mark Speich (sekretarz stanu regionu): „41 regionów, w których nadal prowadzi się wydobycie węgla, to regiony, które będą musiały „wiele poświęcić” dla unijnej polityki klimatycznej„.

Województwo łódzkie, które było kiedyś stolicą przemysłu tekstylnego (upadł w latach 90.), chciałoby uniknąć takiego załamania przemysłowego w przypadku energii. W łódzkim jest Bełchatów – największy w Europie producent energii i największa kopalnia węgla brunatnego. Kompleks przemysłowy obecny jest od 50 lat, zatrudnia pośrednio i bezpośrednio 10 tys. osób i wpływa na życie 30 tys. osób.

Obecnie w UE istnieje 217 elektrowni węglowych oraz 128 kopalń węgla w 41 regionach o łącznej rocznej produkcji około 500 mln ton. Szacuje się, że sektor węglowy zatrudnia obecnie około 237 tys. osób. Ogromna większość pracuje w górnictwie węglowym (185 tys.); Polska zatrudnia około połowy z nich.

(źródło: raport Komisji Europejskiej dotyczący regionów węglowych) informacji PAP 9 kwietnia 2019

Oczywiście towarzyszą tej polityce deklaracje Komisji Europejskiej, że nie można dopuścić, by regiony poddane tak drastycznej transformacji, „zostały pozostawione same sobie”.

Kilka moich wpisów na TT:

A tak „pozamiatane” widzą to „eksperci klimatyczni”: