O czwartej nad ranem 14 września w saudyjskiej instalacji naftowej Abqaiq wybuchł alarm. Na tle porannych śpiewów muezzina z minaretów słychać było strzały z karabinów maszynowych. To ochrona największej na świecie instalacji uzdatniania ropy próbowała strącić stado dronów atakujących Abqaiq.

Wojna, tląca się w różnych zakątkach Bliskiego Wschodu, dosięgła punktu kluczowego dla światowego systemu ropy naftowej. Arabia Saudyjska bombardująca (dotychczas bezkarnie) powstańców Huti w Jemenie została dotkliwie przez nich ugodzona. Do tej pory lotnictwo i rakiety saudyjskie rujnowały Jemen, a nieporadne próby odwetowych uderzeń na naftowych złożach i rafineriach Saudów kończyły się niepowodzeniem.

Jednak ten atak był inny – 10 bezzałogowców i rakiety uderzyły w 17 punktów instalacji, będącej wąskim gardłem arabskiego systemu naftowego. Największa na świecie instalacja oczyszczania ropy w Abqaiq usuwa siarkę z ropy, miesza różne gatunki, stabilizuje je i posyła produkty do portów, rafinerii i instalacji gazowych, popularny brand ropy, która pomimo nazwy, nie jest wcale taka lekka. Moce instalacyjne to 7 milionów baryłek dziennie (mb/d), czyli 350 milionów ton rocznie – 12 razy większe niż nasze polskie potrzeby.

Drugim obiektem ataku było pole naftowe Khurais, sąsiadujące z największym złożem ropy świata – Ghawar. Saudi Aramco straciło z powodu tego ataku 5,7 mb/d eksportu ropy, czyli ponad 5% światowego zużycia i ponad 10% globalnego eksportu ropy naftowej. To największy nagły uszczerbek na światowym rynku ropy, porównywalna była jedynie rewolucja w Iranie, która zdjęła ze światowego rynku 4,5 mb/d. Jednak dzisiaj rynek jest znacznie większy (wtedy wynosił 63 mln b/d, dzisiaj wynosi 95 mln). Pytanie też, jak długo będzie trwała przerwa w dostawach, no i oczywiście czy Huti nie zaatakują skutecznie ponownie.

Takie wydarzenie nie mogło zostać niezauważone przez rynki finansowe, dla których takie wydarzenia są okazją do nadzwyczajnych zysków. Giełdy odpoczywają w weekend, ale w poniedziałek notowania futures ruszyły do góry. W pierwszym momencie osiągnęły nawet 68 dolarów, jednak później ustabilizowała się na poziomie 65$.

notowania ropy Brent 16 września 2019

Te dodatkowe 5 dolarów oznacza dla polskich kierowców dodatkowe 15 groszy do ceny paliw. Ale przewidzieć zmian cen się nie da, a ten chwilowy skok może za chwilę zaniknąć. Notowania zależą bowiem od zbyt wielu czynników. Przede wszystkim od tego, jak szybko saudyjscy inżynierowie poradzą sobie z remontami uszkodzonych urządzeń. Jest ich dość dużo, jak pokazują satelitarne zdjęcia Abqaiq. Natychmiastowe deklaracje, że w ciągu dwóch dni uda się naprawić instalacje, mogą jedynie wywołać wzruszenie ramion każdego inżyniera, który wie, jak skomplikowane i czasochłonne są remonty wielkich instalacji naftowych.

Jeszcze bardziej istotne jest, jak wielkie rezerwy ropy ma Saudi Aramco i czy zdoła je uruchomić. Arabia Saudyjska ma bowiem w ręku zapas mocy wydobywczej ropy naftowej (spare capacity), który jest potężnym narzędziem regulującym światową podaż. Wielokrotnie Saudowie go używali, na przykład w 2011 roku, gdy na skutek wojny w Libii z rynku zniknął milion baryłek. Jednak dzisiaj wyzwanie jest znacznie większe, a ów zapas szacuje się na 2 miliony baryłek dziennie, więc nie wystarczy na zatkanie podażowej luki. I na dodatek istota problemu leży nie w wydobyciu, a we wstępnej obróbce ropy.

Rosja i Arabia Saudyjska – wojna, ropa i pieniądze

Płonący Bliski Wschód to śmiertelne zagrożenie dla muzułmańskiego południa Federacji. Wprowadzenie tam fundamentalistów to destabilizacja Rosji. Taką strategię realizował Zbigniew Brzeziński

Read more

Dlatego na pomoc ruszyły Stany Zjednoczone, które zapowiedziały uruchomienie rezerw strategicznych, które wynoszą ponad 700 mln baryłek (ok. 100 mln ton). To mogłoby ochłodzić spekulacje na giełdzie, zaopatrzyć amerykańskie rafinerie na najbliższe miesiące. Wysokie ceny ropy mogą bowiem wywołać światową recesję, która tli się w zakamarkach zachodnich gospodarek, które dzisiaj działają już na dopalaczach – niskich (USA), a nawet ujemnych stopach procentowych.

A przede wszystkim zaszkodzić planom reelekcji prezydenta Trumpa. Jeśli utrata saudyjskiej ropy okaże się długotrwała, amerykański prezydent może także znieść embargo, nałożone przez niego na dwa państwa: Iran i Wenezuelę. Amerykańskie restrykcje uniemożliwiły eksport z tych krajów łącznie prawie 3 mln b/d, więc teraz w stanie wyższej konieczności znany z niekonwencjonalnych zachowań amerykański polityk może zechcieć ratować swoje szanse wyborcze i zmienić dawniejsze decyzje.

Jak widać – energia, a szczególnie ropa naftowa jest w sercu światowej polityki, a partyzanci najbiedniejszego i nękanego wojną kraju uderzyli prosto w splot słoneczny globalnego rynku ropy. Polityka i ropa to mieszanka wybuchowa.

16-09-2019

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here