Wyprawa po norweski gaz (5)

... zacznij może od części pierwszej...

Doradcy popychają

Istotnym czynnikiem napędzającym te działania była grupa ludzi, prących do podpisania umowy z Norwegią. W rządzie Jerzego Buzka byli ludzie, którzy i dzisiaj realizują te same pomysły. Już wtedy inicjował je i forsował Piotr Naimski (wówczas doradca premiera ds. bezpieczeństwa, a dziś pełnomocnik rządu ds. przesyłowej infrastruktury elektroenergetycznej i gazowej) Wspomagał go w tym Piotr Woźniak (wtedy doradca w Kancelarii Premiera, a obecnie prezes PGNiG). Stworzono rządowy zespół ds. dywersyfikacji dostaw gazu, któremu przewodził minister Jerzy Kropiwnicki. W sprawy energetyczne angażowali się także Janusz Pałubicki, koordynator służb specjalnych, oraz doradcy rządu – Marek Nowakowski i Andrzej Urbański.

Jak wspomina Waldemar Kuczyński, doradca premiera Buzka:

„Zespół był bardzo skrajny, nieelastyczny w dwóch sprawach: podejrzliwości wobec Rosji i priorytetu dla budowy gazociągu z Norwegii, forsowanego bez jakichkolwiek ekonomicznych analiz celowości. Zespół miał w kwestii gazu wielki wpływ na premiera”.

.
Jak wspominał Andrzej Urbański:

„To była ostra gra, byliśmy sami, a przeciwko nam stanęli wszyscy. Tylko dzięki skoordynowanym działaniom merytorycznym doradców premiera, ministra gospodarki i PGNiG oraz przemyślanym posunięciom public relations wygraliśmy tę batalię. To nasz, mój wielki sukces”.

.
Przeciwko zespołowi był m.in. wicepremier Janusz Steinhoff, który w końcu wymógł na premierze rozwiązanie zespołu, argumentując, że zbyt daleko wkracza on w jego kompetencje. Zupełnie inaczej starania głównego animatora rurociągu ocenili Norwedzy – Piotr Naimski w 2016 r. został uhonorowany przez króla Norwegii Haralda V Krzyżem Wielkim Orderu Zasługi.

Media pomagają

Staraniom rządu przychylne były media, przekonując społeczeństwo, że to dobry kierunek. Gazety aktywnie działały, a nawet „część opinii publicznej (w tym „Gazeta”) naciskała na rząd, by taki kontrakt zawrzeć” – jak twierdzili w wywiadzie z premierem Buzkiem dwaj dziennikarze „Gazety Wyborczej”. Już w latach 90-tych kierunek ten wspierali zachodni eksperci, propagując dywersyfikację dostaw (co w efekcie oznaczało zakup gazu w zachodnich koncernach) i sprzedaż polskich przedsiębiorstw. W 1996 r. przekonywała do tego Elisabeth McCrary z Cambridge Energy Association, pisząc:

„te sektory również są najbardziej atrakcyjne dla inwestorów zagranicznych i potrzebują kapitału. Wejście kapitału zagranicznego również jest gwarancją stabilności”.

.
Nic więc dziwnego, że w badaniach opinii publicznej wszyscy byli „za” – 83% badanych uważało, że dywersyfikacja jest dobra, 69% uznawało kontrakt norweski za pożyteczny, gdyż zwiększy nasze bezpieczeństwo, a 76% że zwiększy konkurencyjność. Prawie połowa (47%) stwierdzała, że norweski gaz może być nawet droższy od rosyjskiego.

Obraz medialny tworzony jest za pomocą setek artykułów, krytykujących kontrakt jamalski z Gazpromem, a chwalących starania o norweski gaz. Wciąż powtarzane twierdzenia, że rosyjski gaz był droższy, albo że „norweski wcale nie był droższy” manipulowały odbiorem wydarzeń w oczach społeczeństwa. Premier Miller za ratowanie bilansu importowego gazu dla Polski jest krytykowany w mediach i na forach internetowych, gdzie jeszcze po 15 latach od kontraktu przekonuje się opinię publiczną, że był on świetny, ale niestety, został „popsuty przez komuchów”.

Prognozy zawyżają

Podstawą działań rządu Jerzego Buzka były prognozy zużycia gazu. Gdy krajowe potrzeby wynosiły 11 mld m³, prognozy rządowe zakładały wzrost konsumpcji od 18,4 do 22 mld m³ w 2010 r. Były one – podobnie jak i wcześniej przy zawieraniu kontraktu jamalskiego – zdecydowanie zawyżone. Rząd jednak je uchwalał, pomimo iż inne prognozy (np. profesorów Bojarskiego, Rychlickiego i Siemka oraz Urzędu Regulacji Energetyki) przewidywały znacznie mniejszy wzrost i konsumpcję na poziomie 14-16 mld w 2010 r.; i to one okazały się trafne.

Dlaczego rząd tak znacząco zawyżał prognozy? Przecież powołane przezeń Rządowe Centrum Studiów Strategicznych wykonało analizy, ośmieszające poprzednie szacunki, i prawidłowo prognozujące zużycie gazu w Polsce za lat kilkanaście na 15-17 mld m³. Dlaczego zakładał, że produkcja węgla kamiennego i brunatnego będzie radykalnie spadać, a gaz ziemny będzie je zastępował jako surowiec dla energetyki? Dlaczego zapominano o strategicznym znaczeniu węgla? I to pomimo faktu, że był on tańszym od gazu źródłem energii, zaś polskie zasoby węgla szacowano na 200 lat wydobycia, a polskie elektrownie wcześniej przeprowadziły kosztowne inwestycje odsiarczania spalin, by mniej zanieczyszczać środowisko i wytwarzać energię znacznie bardziej energooszczędnie. Skąd taka nieracjonalność rządu?

Czy było to świadome przygotowanie gruntu do projektów dywersyfikacyjnych, które bez dużego wzrostu popytu nie miały ekonomicznego sensu? A może „inni szatani byli tam czynni”? Ta zagadka i wiele innych związanych z norweskim gazem czeka na pracę dociekliwych redaktorów śledczych.

Podsumowanie

Historia norweskiego gazu zawiera elementy charakterystyczne, które do dzisiaj przewijają się w naszych działaniach.

  • Nie zwracamy uwagi na twarde uwarunkowania umów („przekontraktowanie”).
  • Ignorujemy fakt, że druga strona nie widzi możliwości realizacji projektu.
  • Kupujemy droższy gaz, zapewniając że „będzie taniej”.
  • Gotowi jesteśmy poświęcić krajowe najtańsze źródła gazu, i ich nie rozwijamy.
  • Odrzucamy alternatywy, które są szybsze i tańsze w wykonaniu.
  • Poświęcamy projekty mogące dać dochody przez wiele lat (jak Jamał-2).
  • Wchodzimy w projekty, gdy druga strona ma dokładnie odwrotne cele od głoszonych przez nas (rurociąg z Danii).
  • Nie bierzemy pod uwagę własnych uwarunkowań wewnętrznych (tragiczna sytuacja PGNiG, spadek popytu na gaz)
  • Nie uwzględniamy reguł geografii i ekonomii, kierując się wyłącznie takimi hasłami typu „dywersyfikacja”.
  • Nie bierzemy pod uwagę skutków takich projektów dla polskiego węgla.

Te zaniedbania są tak poważne, że trzeba sobie zadać pytanie, czy jesteśmy ślepi? Nie, nie jesteśmy. Jednak realizując wyższe strategiczne cele sojuszników trzeba je jakoś uzasadniać, bo w kategoriach interesów gospodarczych czy narodowych nie da się ich wyjaśnić. W efekcie polska polityka bezpieczeństwa energetycznego ogranicza się do wirtualnych projektów, pustych zapowiedzi, podpisywaniu wstępnych umów i nie realizowania ich, ceremoniałów rządowych negocjacji. Gdy projekt już upada, pozostają wzajemne oskarżenia, donosy do prokuratury, zrzucanie winy na wrogich sobie polityków. To niestety standard naszych działań.

Polscy politycy, szczególnie prawicowi, nie potrafią się pogodzić z twardymi prawami geopolityki i ekonomii, z faktem że w naszym regionie Europy gaz jest i będzie rosyjski. Podejmują wysiłki, by te prawa przełamać, zablokować dostawy ze wschodu, odciąć od nich całą Europę. A że wyzwanie to przekracza nasze siły – ponosimy porażki.

Problem w tym, że inni nie śpią, realizują swoje dochodowe projekty, odnoszą korzyści gospodarcze i polityczne i w efekcie wygrywają w konkurencji narodów.

northern-gate-norwegian-corridor.jpg

i to by było na tyle...

Tematy: 

komentarze: 9

Ciekawa temat

No, należy dodać, że wciąż bredzimy o jakimś hubie gazowym i takie tam mało realne rozwiązania infrastrukturalne itp.Blokujemy budowę tras przesyłowych, tylko po to, aby po czasie zorientować się, że "karty jednak zostały rozdane".
Często stosujemy nierzetelną i niczym nie popartą argumentację. Tak było, kiedy np. podnosiliśmy nieopłacalność NS1, a obecnie NS2 z czego musieliśmy się wycofać.
Właśnie przez takie działania jesteśmy niewiarygodni. Nikt poważnie nie traktuje naszych racji, bo wypowiadają je osoby, które wcześniej skompromitowały się nietrafnymi wypowiedziami i decyzjami.
W efekcie "Okaże się, że Niemcy staną się centrum przeładunku gazu, a Polska, Czechy i reszta Europy Środkowej spadną do roli krajów peryferyjnych". Tak też wygląda nasze "przywództwo" m. in. w V4.

Wyprawa po norweski gaz

Sytuacja wiernopoddańczej patologii powtarza się ustawicznie . Miał być "Jedwabny szlak" z hubem w Łodzi . Mieliśmy zarabiać na tranzycie .
I co ?
Niejaki Antoni Macierewicz wycofał jedyny nadający się na rozbudowę suchego portu teren ( będący w gestii Agencji Mienia Wojskowego ) z przetargu , JAWNIE mówiąc , że zaszkodziłby interesom USA .
Zdziwienie ? Chyba nie !

Wyprawa po norweski gaz

W Polsce tzw. prawica patriotyczna to oksymoron . Przeciwnie niż np. na Węgrzech ( mimo zastrzeżeń ) .
Należy rozumieć : patriotyczna = psychopatyczna !
Za to wykopiemy kanał przez Mierzeję Wiślaną wuj wie po co ( oczywiście główny powód - na złość "Ruskim")
Cieszmy się , że nie zwyciężyła budowa wielkiego morskiego portu w ... Radomiu !

przekopek

Nie "na złość ruskim " tylko zgodnie ze starymi planami Wolnego Miasta Gdańska żeby naszym kuzynom z Niemiec oddać Pomorze przygotowane do łupienia Polaków cłem za wpływanie do Zatoki. Niemiecki Gdańsk będzie pobierał opłaty. Pan każe sługa wykonuje.

chemmobile's picture

A tymczasem PGNiG zwiększa

A tymczasem PGNiG zwiększa dostawy LNG z Kataru:
Qatargas agrees to double LNG supplies to Poland
Z artykułu dowiadujemy się, że PGNiG wynegocjował niższą cenę, która BYĆ MOZE w jakimś stopniu wpłynie pozytywnie na wyniki finansowe koncernu :)
W artykule oczywiście nie ukryto dotychczasowej ceny, jaką Polska płaci za LNG: 550 mln $ za 1,5 mld m3 gazu, co daje 367 $/1000 m3. Wychodzi idealnie 2-krotnie drożej, niż ruski gaz z rury.

Andrzej's picture

NIE wynegocjował

To jest dramat tej decyzji, a info to PR.

Proszę zajrzeć do komunikatu spółki. Taką rzecz musieliby zaraportować.

Ta cena jest z czasów zawierania kontraktu 2009. Cena ropy w paśmie 60-70. Dzisiaj pasmo 50-55.

chemmobile's picture

Nie, no, jest ok. Przy 55$ za

Nie, no, jest ok. Przy 55$ za ropę cena katarskiego LNG wynosi 335$ / 1000m3. Dla porównania Gazprom prognozuje średnią cenę swojego gazu dla UE na poziomie 180 - 190 $ / 1000m3.

Andrzej's picture

obstawiałbym poniżej 300

a rosyjski będzie droższy od 2 kwartału - powyżej 200.

Cena? Jaka cena? Kto by liczył koszty! Tu chodzi o bezpieczeństwo!

skomentujesz?

Filtered HTML

  • Use [fn]...[/fn] (or <fn>...</fn>) to insert automatically numbered footnotes.
  • Allowed HTML tags: <a> <i> <b> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <font> <dt> <blockquote> <img> <center> <strong> <em> <u> <b> <span> <bgcolor> <del> <strike>
  • Youtube and Vimeo video links are automatically converted into embedded videos.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.

Plain text

  • No HTML tags allowed.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.
  • Lines and paragraphs break automatically.