Ceny ropy w czasach zarazy

1

Długo przygotowywane przez globalną panikę „korona wirusa”, rozchwiane i histeryczne rynki finansowe gwałtownie porzuciły ropę naftową jako swoje spekulacyjne aktywa, dające nadzieję na proste zyski. W ciągu kilku minut na globalnych giełdach, które pracują 24 godziny na dobę od Singapuru, przez Londyn po Nowy Jork (a wszystko dzięki amerykańskiej giełdzie ICE), notowania ropy spadły o ponad 30 procent. Z 45 dolarów do 32 $. A i dzień przedtem o 4 dolary.

Co się dzieje? Po kolei…

Zaraza

Globalna zaraza, tym razem grypowego patogenu, ochrzczonego mianem „Corona Virus„, od początku roku drążyła nadwerężoną globalną gospodarkę. „Leciała ona już na oparach”, podtrzymywana niskimi stawkami procentowymi i kreowaniem pieniądza z powietrza przez banki centralne (tak FED, EBC, jak i japoński czy chiński), które pompowały ogromne ilości pieniądza w swoje gospodarki.

Zarządzający górami pieniądza inwestorzy dostawali szału, gdy do marnej koniunktury dołożył się jeszcze chiński wirus. Konwulsje były widoczne na giełdach: niespodziewane gwałtowne spadki, potem wzrosty indeksów. Jak zwykle przyczyniły się do tego media, epatujące wirusem w każdej dziedzinie, łączące go ze wszystkim i przypisujące mu moc tak potężną, że potrafił nawet wpływać na ubiegłoroczne wyniki spółek.

No i wtedy pojawił się strach przed globalną recesją, który zrodziła decyzja Rosji i OPEC. A dokładnie Rosji przeciwko OPEC.

Koniec globalnego spisku OPEC+

Na dzisiejsze globalne czasy, OPEC to już za mało. Dlatego gdy w 2016 r. cena ropy spadła poniżej 30 dolarów, rozpoczęto przygotowania do spisku producentów o naprawdę globalnym zasięgu. Na początku nie udało się ubić interesu, ale utrzymujące się niskie ceny ropy pogodziły wszystkich graczy, a głównie Arabię Saudyjską i Rosję, wtedy dwóch największych producentów i eksporterów. Zawiązano OPEC+, porozumienie które na całe 3 lata uporządkowało rynek, to znaczy podniosło i ustabilizowało ceny.

Wielka naftowa zmowa działa

W tajemnicy przygotowano niezwykły wręcz przełom – to co wydawało się niemożliwe – zrealizowało się. Uzgodniono ograniczenie produkcji.

Read more

To porozumienie przyniosło ogromne zyski producentom, jednak sporym kosztem. Dlatego Rosja, a szczególnie szef Rosniefti, największego rosyjskiego koncernu naftowego, Igor Sieczin uznał, że dość tego, że dalsze kontynuowanie tego związku i zmniejszanie wydobycia, to jakiś „masochizm„. Przez ostatnie dwanaście lat Rosja zwiększyła wydobycie zaledwie o 10%, gdy w tym czasie USA – aż o 87% i ostro dalej rośnie. Rosja traciła odbiorców, przejmowali ich nowi gracze, jak Irak czy Brazylia, a w ropie to nie jest jak w FMCG. Odbiorcy zmieniają technologie, rwą się łańcuchy logistyczne. Szkody są wieloletnie i trudne do naprawienia. Więc koniec tego oddawania rynku!

Dlatego Rosja nie zaakceptowała wiedeńskiej decyzji OPEC o ograniczeniu wydobycia. W efekcie ceny ropy gwałtownie spadły, a gdy i Arabia Saudyjska zapowiedziała zwiększenie produkcji i obniżkę cen, inwestorzy w instrumenty finansowe wyczekali do otwarcia giełd i natychmiast wyprzedali swoje „instrumenty pochodne„. Notowania spadły w przepaść.

Spekulanci w swoim żywiole

Spadki cen ropy to raczej wskaźnik ogólnej kondycji globalnego rynku kapitałowego, niż fundamentów rynku ropy. Na nim bowiem niewiele dzisiaj się zmienia z powodu globalnej zarazy (czy może raczej pandemii medialnej histerii). Wirus z pewnością uderzył w gospodarkę chińską, eksport z Chin spadł w styczniu/lutym aż o 17% r/r. Jednak import – jedynie o 4%. Spekulowano wiele o potężnych kłopotach z ropą i gazem w Chinach, zrywanych dostawach, ale realne dane pokazały coś odwrotnego – zwiększenie (a nie zmniejszenie) importu przez Chiny. Ropy naftowej o 5,2% r/r, a gazu ziemnego – o 2,8%. Podobnie zwiększyło się krajowe wydobycie. Ale podstawą spekulanci jest przecież niepewność, zagrożenie, a jeszcze lepiej – zbliżająca się katastrofa.

W świat osłabiony epidemią uderzyła nadpodaż ropy (Inżynieria.com)

Paliwa mogą stanieć prawie o złotówkę, oznacza to, że w kieszeniach firm i obywateli zostanie 25 miliardów zł. To ponad połowa wartości podatku CIT płaconego przez przedsiębiorstwa .

Read more

Trudno tu dostrzec jakiś kryzys, ale przecież doskonale wiemy, że ceny ropy nie są związane z sytuacją na rynku na tyle mocno, by odzwierciedlać fundamentalne zjawiska na nim zachodzące. Przecież dzisiaj rynki towarowe zostały całkowicie uzależnione od instrumentów finansowych, zwanych pochodnymi (derywatami). Więc to one decydują o losach ogromnych ilości pieniędzy wydawanych na ropę, gaz, węgiel. Czytelnicy tego bloga mieli kiedyś możliwość przeczytani o tych mechanizmach, wypada jednak o nich przypomnieć…

I o tym już wkrótce…

9 marca 2020

1 KOMENTARZ

  1. „Epoka kamienia łupanego nie skończyła się z powodu braku kamieni, a epoka ropy naftowej skończy się długo przed tym, gdy na świecie skończy się ropa.”
    — kompetentnie zauważył w 2000 roku Ahmed Zaki Yamani (urodzony w 1930 roku w Mekce saudyjski szejk i polityk, minister saudyjskiego Ministerstwa Ropy Naftowej i Surowców Mineralnych w latach 1962–1986. Przedstawiciel Arabii Saudyjskiej we władzach OPEC przez 25 lat. Absolwent Harvardu).

Pozostaw odpowiedź samograf Anuluj odpowiedź

Please enter your comment!
Please enter your name here