Na alkoholu daleko nie zajedziemy

Benzyny alkoholowe mają zalety często podkreślane przez zwolenników biopaliw. Jednak jest pewien problem z alkoholem jako napędem samochodów, o którym niechętnie mówią. Otóż na benzynie alkoholowej przejeżdża się znacznie mniej kilometrów.

Przypatrzmy się badaniom ekonomiki jazdy, przeprowadzonym przez czasopismo "Car and Driver" oraz przez rządową agencję amerykańską.

Redakcja "Car and Driver" porównała dwa paliwa: benzynę "regular" (87 oktanów) oraz E85 (zawartość 85% alkoholu, 100 do 105 oktanów). Używali samochodu "flex-fuel 2007 Chevrolet Tahoe 4WD LT", czyli wykorzystującego tak paliwa klasyczne, jak i biopaliwa, a napędzanego silnikiem o pojemności 5,3-litra (V-8 hooked to a four-speed automatic transmission).

Różnice w przyspieszeniu samochodu były nieodczuwalne. Zdecydowanie jednak różnią się te paliwa w ekonomii jazdy, wyrażanej we wskaźniku "mpg" (miles per gallon), czyli ilość mil, które można przejechać na jednym galonie paliwa. Otóż benzyna alkoholowa zmniejszała zasięg samochodu o 30%. W tym samochodzie zmniejszyła zasięg jednego tankowania z 390 mil na bak do ok. 290 mil.

Poniżej porównane są wskaźniki mil na galon przy jeździe ze średnią prędkością 30, 50, i 70 mil/h.

Także badania rządowej agencji amerykańskiej Agencji ds. Energii. Na swojej stronie, poświęconej oszczędności paliw www.fueleconomy.gov przedstawia od wielu lat zestawienia ekonomii jazdy samochodem na różnych paliwach. Na tej stronie zestawia parametry ekonomiki jazdy dla wielu typów samochodów.

Jakie wnioski się nasuwają?

1. Ekonomia jazdy wyrażona w milach na galon paliwa jest znacznie niż w przypadku E-85 w większości samochodów. Najczęściej ok. 25% mniej mil można przejechać na alkoholu. Tylko nieliczne samochody osiągają wskaźnik 20%.

2. Oszczędność dla kierowcy wyrażona w kosztach paliwa jest także na niekorzyść biopaliwa. Przy realnych cenach benzyny oraz alkoholu E-85 na 34 samochody tylko w jednym przypadku koszt paliwa jest mniejszy przy E-85 (Mercedes). A pamiętajmy, ze biopaliwa są poważnie dotowane przez państwo - przez to są tańsze na stacji.

3. Biopaliwa mają przewagę przy emisji gazów cieplarnianych (GHG - Greenhouse Gas Emissions). Emitują znacznie mniej niż klasyczne paliwa.

Proszę się także przyjrzeć badaniom z roku 2000. Jak widać, nic nie zmieniło się w proporcji utraty ekonomiki jazdy. Tak więc od 6 lat problem jest równie poważny.

Można powiedzieć, że na biopaliwach daleko nie zajedziemy. I wcale nie jest taniej, mimo tylu subwencji z podatków.

P.S. Dla chcących zanalizować sposób argumentacji zwolenników biopaliw, polecam studium tego tematu, wykonane przez American Coalition for Ethanol. Odbiegają one zasadniczo od badań agencji rządowej i pisma samochodowego. Jednak jest to dość stronniczy podmiot w tym przedmiocie. Proszę poczytać (plik pdf).

Komentarze

ekonomika jazdy na paliwie z alkoholem - aspekt techniczny

Domieszki alkoholu etylowego do paliw weglowodorowych (benzyna) powoduja inną dynamikę splania w komorze silnika. Występuje zjawisko "azeotropowe" które objawia się kropelkowaniem alkoholu a nie tworzeniem cząsteczkowej zawiesiny. Im większe kropelki to spalanie jest mniej efektywne energetycznie i pozostają nie spalone frakcje w odróznieniu od mieszaniny "areosolowej". W celu przełamania napięcia powierzchniowego cieczy(alkoholu) dodaje się komponety specjalizowane. Tajemnicą jest prosta lecz wszystko zależy od technologi wytwarzania. Odrębnym zagadnieniem jest technologia ETBE i MTBE w benzynach silnikowych.
Konkluzja ustawienie sposobu spalania (stechiometrii) w silniku jest powaznym zagadnieniem eksploatacyjnym i wymaga poszerzonego podejścia z punkyu widzenia inżynierii chemicznej i eksploatacyjnej pojazdów. Innym jest zagadnienie lobbyzmu koncernów paliwowych broniacych rynek przed innymi alternatywnymi paliwami ,tylko ograniczenie emisji spalin powinno być racjonalnym aspektem oceny rynku i technologii paliowych.

Andrzej Szczęśniak's picture

"Wojtek" napisał kilka

"Wojtek" napisał kilka technicznych szczegółów, których nie potrafię ocenić, bo nie znam sie tak dogłębnie na dynamice spalania tych płynów.

Jednak ten fragment jest ciekawy:

Innym jest zagadnienie lobbyzmu koncernów paliwowych broniacych rynek przed innymi alternatywnymi paliwami ,tylko ograniczenie emisji spalin powinno być racjonalnym aspektem oceny rynku i technologii paliowych.

Tu bym powiedział tak: Gratuluję umiejętności lobbingowych tym, którzy potrafili rządy zmusić do przymusowego wprowadzania paliwa gorszego pod wzgledem eksploatacyjnym i droższego od produktów naftowych.

Natomiast ocenie nie podlega tylko "ograniczenie emisji spalin", ale wszystkie parametry eksploatacji paliwa. I niech ocenia klient i konkurencja nośników na rynku, a nie nakazy polityków.

- - - - - -
Andrzej Szczęśniak

komentarz do wypowiedzi red. Andrzeja Szczęśniaka

Pojęcie droższe paliwe składa sie z kalkulacji ceny detalicznej
gdzie wymieniam składniki;
- cena netto weglowodorów jako surowiec lub półprodukt
- cena netto alkoholu etylowego
- koszty procesu technologicznego
- dodatki paliwowe
- podatek akcyzowy
- podatek VAT
Rewolucyjna jest w komentarzu teza cyt. " Natomiast ocenie nie podlega tylko "ograniczenie emisji spalin", ale wszystkie parametry eksploatacji paliwa. I niech ocenia klient i konkurencja nośników na rynku, a nie nakazy polityków" . Skoro to tylko podatek akcyzowy jest faktycznym narzedziem dla rządu i polityków. Dyskusja iż jest "paliwo lepsze" , "paliwo gorsze" jest w tym miejscu akademicka ( to koncerny wymusiły w oleju napędowym tzw. ekologicznym 50 p.p.m. siarki ) , lecz faktycznie jest to ekologiczna dyrektywa UE, tego typu uproszczenie w relacji li tylko słownej " ograniczenie emisji - gorsze paliwo" jest retoryką ale pożadaną

Subskrypcja RSS Subskrypcja RSS