Azerski gaz dla Europy, czyli złudzenia

Agnieszka Łakoma pisze w Rzeczpospolitej, że azjatycki gaz jest szansą dla Europy. Teza ta wydaje mi się mało realistyczna. Oto kilka moich argumentów.

Pani Agnieszka pisze:
[quote]Rosyjski Gazprom groził przykręceniem kurka, bo Mińsk nie zapłacił za odebrany gaz. Tym razem skończyło się na groźbach, bo Białoruś spłaciła dług, lecz historia ostatnich trzech lat pokazuje, że rosyjski potentat potrafi przykręcić gazowy kurek.[...] Groźby ze strony Gazpromu, że zakręci gazowy kurek dla Ukrainy i Białorusi, uderzające też w kraje unijne, mogą się pojawiać nawet co kilka miesięcy.[/quote]
Przerwanie dostaw odbiorcy, który nie płaci za towar, nie jest jakimś dzikim obyczajem i trudno dziwić się jakiejkolwiek firmie, że nie chce dostarczać towaru, za który ktoś nie płaci. Dodatkowo zauważyć należy, że Białoruś płaci za gaz 100 $/1000m3, gdy my płacimy ponad 2,5-krotnie więcej. W polskim interesie gospodarczym jest, aby Białoruś otrzymywała gaz w porównywalnych cenach, inaczej konkuruje w sposób "nieuczciwy" z naszymi przedsiębiorstwami.

I to nie rozliczenia między Gazpromem a Biełtransgazem są zagrożeniem dla krajów Europy, a nieprzewidywalność prezydenta Łukaszenki. Dowiódł on na przełomie 2006 - 2007, że każdy sposób jest doby, żeby osiągnąć swoje cele.

[quote]Każda taka rosyjska zapowiedź oznacza obawy o dostawy dla Polski i Niemiec. [...] Dla Unii Europejskiej to sygnał, że nowe drogi dostaw gazu nie z Rosji, ale z Azji są pilną koniecznością.[/quote]
Dla krajów zagrożonych tą sytuacją (głównie Niemiec) nie gaz z Azji jest alternatywą, ale stabilne kanały dostaw gazu z Rosji, które omijałyby tak niestabilne regiony jak Białoruś czy Ukraina, a dobrze byłoby, żeby z tak niechętnymi Rosji krajami jak Litwa czy Polska, miały też jak najmniej wspólnego.

Każdy kryzys między krajami byłego bloku sowieckiego a Rosją umacnia w krajach północnej Europy, potrzebujących coraz więcej gazu, przekonanie, że gazociąg Nord Stream jest najpewniejszą alternatywą. Polscy politycy i dziennikarze tego nie rozumieją, gdyż zadowalają się politycznym i medialnym wymiarem tych konfliktów i szkodami, jakie ponosi w nich Rosja czy Gazprom. Natomiast przedsiębiorcy szukają realnych alternatyw, a nie politycznych środków walki z kimkolwiek.

[quote]Formalnie każde tego typu przedsięwzięcie (rurociąg) ma charakter komercyjny, bo inwestorzy chcą odzyskać nakłady. Lecz poparcie Unii z możliwością współfinansowania z kasy Brukseli choćby analiz projektu jest bardzo istotne. Trudno ocenić, czy Unia zdecyduje się na taki krok teraz, kiedy powstaje plan budowy nowego wielkiego rurociągu z Azji Środkowej do Europy. [/quote]

Nie rozumiem tego słowa "formalnie", ponieważ rurociągi w Europie i na świecie (nawet w Rosji) powstają realnie jako przedsięwzięcia komercyjne, na ryzyko przedsiębiorstw, które je budują.

Nadzieja, że "Europa" zafunduje komuś tak wielkie przedsięwzięcia, w tym liczne zapowiedzi polskich polityków) jest żywieniem złudzeń. Unia stara się pójść w dokładnie odwrotnym kierunku. Chce zliberalizować, uczynić bardziej konkurencyjnym i biznesowym ten rynek. Jak w tych staraniach wyglądałoby nagłe fundowanie jednemu z graczy rurociągu? Skąd Unia Europejska wzięłaby na to pieniądze? Już widzę Niemców głosujących za tym, żeby Grekom i Włochom czy też Węgrom i Austriakom wybudować rurociąg.

Poza tym Unia Europejska ma listę priorytetowych projektów i na niej znajduje się tak Nord Stream, jak i Nabucco. Jednak powstanie każdego z nich już jest sprawą biznesu, a państwa mogą tylko sprzyjać. Lub przeciwdziałać, jak czyni to Polska z projektem rosyjsko - niemieckim.

[quote]Daje on szansę, by około 2012 roku pojawiła się w Europie większa ilość konkurencyjnego gazu. Źródłem będzie Azerbejdżan. [...] Azerowie, którzy po Turkmenistanie będą w Azji Środkowej jednym ze znaczących producentów gazu ziemnego, chcą go eksportować do Europy. [...] Azerowie zapewniają, że będą dostarczać gaz przez Turcję do Europy. Kilka dni temu poinformował o tym minister energetyki Azerbejdżanu Natik Alijew. Jednocześnie zapowiedział, że gaz ze złoża Szakh Deniz trafi do Turcji i Grecji jeszcze w 2007 r. Za kilka lat wydobycie w tym rejonie wzrośnie, a dostawy mogą wynosić nawet 21 mld m sześc. rocznie.[/quote]
Azerbejdżan - bardzo miły kraj, tylko, że do niedawna był jeszcze importerem gazu ziemnego z Rosji, a jego nadzieje, jak do tej pory są oparte na złożu Shaz-Deniz, z którego rozwinięciem są ciągle kłopoty. Że za kilka lat wydobycie wzrośnie - być może, jednak po pierwsze ilości gazu z Azerbajdżanu są zbyt małe, by był on samodzielnym dostawcą gazu do Europy, a po drugie sam Azerbedżan nie jest w stanie unieść ciężaru inwestycji (w odróżnieniu od Gazpromu) i wydobyć czy też dostarczyć gaz europejskim odbiorcom.

Po drodze gazu z Azerbejdżanu mamy jeszcze kilka państw, które bardzo chętnie go skonsumują. Po pierwsze Gruzja, potem bardzo szybko zwiększająca konsumpcję Turcja, a potem kraje... południowej Europy. Cóż więc mają wspólnego troski polskich i niemieckich gazowników i polityków z gazem z Azji? Niewiele. Te regiony są tak odległe, że mówienie o alternatywie azjatyckiej jest mrzonką.

[quote]Projekt Nabucco bardziej realny. Ostatnio inwestorzy zapowiadają, że prace rozpoczną się za dwa lata. Chodzi o wyjątkowo długi rurociąg - około 3,3 tys. km za 4,5 mld euro. Połączy cztery kraje europejskie z systemem tureckim, do którego azerski gaz dociera istniejącym rurociągiem przez Gruzję. Gdyby projekt powstał rzeczywiście za pięć lat, Europa mogłaby odbierać tą drogą nawet 31 mld m sześc. gazu azjatyckiego. Wraz z importem przez nowe połączenie turecko-grecko-włoskie te dostawy stałyby się znaczącym elementem zaopatrzenia Unii Europejskiej w gaz ziemny. [/quote]

Polscy politycy (premierzy Marcinkiewicz i Kaczyński i wielu innych) przywołują rurociąg Nabucco jako alternatywę do dostaw z Rosji. Realizm tego pomysłu jest "porażający" (modne ostatnio słowo :-).

Projekt [[Nabucco]] jest przygotowywany od wielu lat i nie może wyjść poza sferę dyskusji. Podstawowym problem jest niepewność źródeł gazu. Jednym z tych czynników niepewności jest także Azerbejdżan, który w żaden sposób nie może być uważany za główne źródło gazu, a o dopiero za jedyne. Jeśli przyjrzeć się poniższej mapce, to widać, jak trudny i technicznie i biznesowo i politycznie jest to projekt.

Czynnikiem ryzyka są także kraje tranzytowe, jak choćby Turcja, która ma plany stać się energetycznym węzłem dla Europy, ale jej członkostwo wciąż stoi pod znakiem zapytania. Jej gwałtownie rosnąca konsumpcja gazu (podobnie jak krajów, przez które miałby przebiegać jest równie dużym problemem. dlatego ten projekt od wielu już lat nie może wystartować.

Obecnie alternatywą dla tak długiego i ryzykownego rurociągu staje się LNG (LNG - porównanie kosztów przewozu, o czym świadczy zaangażowanie OMV w projekty w Iranie. O zniecierpliwieniu Węgrów przedłużaniem się tego projektu: MOL współpracuje z Gazpromem.

Poza tym w południowej Europie, gdzie dotrze chyba gaz azerski, głównym dostawcą nie jest Rosja tylko Algieria. Więc dywersyfikacja dostaw gazu dla Włoch oznacza także możliwość zwiększenia dostaw gazu rosyjskiego.

Tak więc łączenie kłopotów z tranzytem gazu przez Białoruś, obawami Polaków i Niemców z nadziejami na gaz z Azerbejdżanu wydaje się - podejściem mało realistycznym.

Tematy: 

komentarze: 10

Belgijski organ regulacji

Belgijski organ regulacji energetyki CREG wydał negatywna opinię dla belgijskiej gazowej firmy Fluxys i Gazpromu dla finansowania inwestycji 100% budżetu w Poederlee..

Interesujące plany Gazpromu opierają się na utworzeniu joint-ventures z belgijskimi firmami energetycznymi Distrigas i Fluxys (tę drugą Gazprom chce kupić). Chce też mieć udziały w instalacjach skraplania, magazynowania i przeładunku gazu w Zeebrugge, a jest to jeden z głównych ośrodków tranzytowych LNG w Europie. W 2006 Gazprom dostarczył do Belgii 300 mln kulometrów gazu. Władze Belgii dysponują złota akcją w firmie Fluyx.

Czy to pierwszy sygnał ograniczania monopolu Gazpromu w UE dla azjatyckiego gazu.

Analiza wg. Rzeczypospolitej raczej ma przmiot faktograficznej niz analitycznej.

Należy uzupełnić

Należy uzupełnić informację o opinię
"Оценка CREG теперь предана всеобщей огласке", - подчеркивается к комментарии.
В апреле "Газпром" сообщил, что планирует построить в Бельгии ПХГ объемом 0,5 миллиарда кубометров. Предполагалось, что оно будет 100-процентной собственностью "Газпрома".

Wojtek

Ps. brak możliwości podpisy w odpowiedzi na post

Jeszcze o

Jeszcze o złudzeniach

Krytykuje Pan Agnieszkę Łakomą za uproszczenia i nieścisłości, a sam Pan ich nie uniknął. Zgoda, że "stabilne kanały dostaw gazu z Rosji" są ważne dla UE. Nikt przecież nie mówi o rezygnacji z dostaw gazu rosyjskiego, co przecież nie jest możliwe. Chodzi o pewną dywersyfikację dostaw i obawę czy w UE za kilka lat nie zabraknie surowca. Analitycy nie pytają już "czy", ale "kiedy" nastąpi załamanie wydobycia Gazpromu, co grozi kłopotami dla UE.

Kolejna rzecz: Białoruś i Ukraina. O ile z tym pierwszym krajem faktycznie były problemy (ale naftowe na początku 2007 roku, a nie gazowe) to proszę nie zapominać, że to Rosja zakręciła kurek Ukrainie w styczniu 2006 roku nie dbając o spadek dostaw do 40% odbiorcom na Zachód od Bugu.

Nawet jeśli powstanie - tak ulubiony przez Pana - Nord Stream to i tak nie spowoduje to zatrzymania dostaw gazu przez Białoruś i Ukrainę (około 160 mld m3 rocznie wobec 55 mld m3 Nord Streamu), gdyż nowy gazociąg pokryje tylko zwiększone zapotrzebowanie UE na rosyjski gaz. Pisze Pan w kontekście Nord Streamu "a dobrze byłoby, żeby z tak niechętnymi Rosji krajami jak Litwa czy Polska, miały też jak najmniej wspólnego". To już kuriozalna myśl. Czy te dwa kraje dały Rosji lub UE kiedykolwiek powód do troski o bezpieczeństwo przesyłu przez ich terytorium?? Czy Rosja w odpowiedzi na "awarię" Drużby do Możejek odpowiedziała "awarią" gazociągu do Kaliningradu?

Z innej beczki. Dostawy z Azerbejdżanu nie są oczywiście rozwiązaniem, bo azerskiego gazu jest za mało. Ale podłączenie się Turkmenistanu już zupełnie zmienia sytuację. W dodatku zniknął gdzieś gaz z Iranu. Nabucco to projekt długoterminowy i zapełnić go może - zresztą zgodnie z oczekiwaniami - gaz irański. Poczekajmy na nieuchronny kryzys dostaw Gazpromu i zobaczymy jak szybko zostaną rozwinięte inne drogi dostaw gazu do UE: z regionu kaspijskiego i Iranu...

WK

Andrzej's picture

Ja nie krytykuję

Ja nie krytykuję "nieścisłości" Pani Agnieszki. Ja krytykuję fundamentalnie odmienną koncepcję" bezpieczeństwa energetycznego i nierealistyczne koncepcje, którymi żywią nas politycy, także za pośrednictwem dziennikarzy. Nie czepiam się szczegółów.

A może Pan wymienić te moje "nieścisłości"? Bo pisze Pan o nich, a nie wymienia.

"Obawy o Gazprom" są starą piosenką, która jak dotąd się słabo spełnia, szczególnie dzisiaj, przy TAKIM sezonowym spadku sprzedaży. To "nie "czy", ale "kiedy"" - wie Pan - argument odnosi się do przyszłości, w którą Niemcy inwestują miliardy Euro budując Nord Stream. Inwestują - mówi Pan - w nieuchronny kryzys dostaw? Ciekawe :-)

Kryzys na Ukrainie jest przykładem konfliktów na terenie byłego ZSRR, spowodowanych bardzo niskimi cenami. Nie ma się co dziwić, że nie chcą sprzedawać poniżej cen, które osiągają na innych rynkach, jak na Ukrainie - 55 $ wobec 25$ na innych rynkach. Rosjanie popełniają błędy, ale trzeba rozumieć powody, z jakich to robią, a nie tylko krzyczeć o szantażu. Bo to niewielka tylko część prawdy. Po niedoszłym kryzysie białoruskim widać zresztą, że się nauczyli.

Nord Stream nie jest "ulubiony", tylko polska polityka wobec niego jest absurdalna. Ulubiony byłby rurociąg przez Polskę, ale to dzisiaj niemożliwe, przy tej polityce. A Pan - złośliwiutki :-)

Nie twierdziłem, że nastąpi wstrzymanie dostaw przez Białoruś i Ukrainę, proszę zajrzeć tutaj: http://szczesniak.pl/node/269. Twierdzę, że nastąpi "osłabienie pozycji" tych państw w osiąganiu zysków z tranzytu (głównie w postaci niskich cen).

Niech Pan przeczyta całe to zdanie (przyznaję, że jest trochę długie, stąd nieporozumienie): "Dla krajów zagrożonych tą sytuacją (głównie Niemiec) nie gaz z Azji jest alternatywą, ale stabilne kanały dostaw gazu z Rosji, które omijałyby tak niestabilne regiony jak Białoruś czy Ukraina, a dobrze byłoby, żeby z tak niechętnymi Rosji krajami jak Litwa czy Polska, miały też jak najmniej wspólnego." Ja referuję stanowisko tych krajów, gdyż wg mnie tak właśnie ono wygląda.

Czy Rosja w odpowiedzi na "awarię" - chyba nie Rosja, a Litwa...

A propos Turkmenistanu.. Proszę poczytać Chiny wygrywają z Europą konkurencję o kazachskie zasoby. Życzę miłego czekania an kryzys Gazpromu i gaz z Turkmenii.

Jeśli ma to być strategia - to ciekawa. I długofalowa, rozumiem... :-)

I proszę o te "nieścisłości".

- - - - - -
Andrzej Szczęśniak

Szkoda czasu na

Szkoda czasu na niekonstruktywne "zlosliwości".
Rynek faktycznie zdąża do samoregulacji. Jeśli nikt zbytnio nie przeszkadza rynek sam wypełnia pustke:
Iran to export 35bn cm per yr of gas to Europe via Turkey
August 21, 2007

Iran will export 35 billion cubic meters of gas to Europe annually once a pipeline is laid to Europe through Turkish territory, said caretaker of Oil Ministry Gholam-Hossein Nozari here Monday, Asia Pulse reported.

Nozari told reporters at the end of his talks with a Turkish delegation, headed by Turkish Energy Minister Helmi Guler, that based on a deal, signed with Turkish energy officials, the Turkish party will undertake development of phases 22, 23 and 24 of South Pars gas field.

He said that based on the deal Iran will undertake the marketing job.

"The project for development of three phases of South Pars gas field will be implemented on buy-back basis by the Turkish entrepreneurs," he added.

Among other points of the Iran-Turkey agreement, said Nozari, are formation of a joint company in charge of handling a project for laying pipeline for transfer of gas from Assalouyeh (Bushehr province) to Europe via Turkey and transfer of Turkmen gas to Iran via Turkish territory.

http://www.businessneweurope.eu

Biorac pod uwage tureckie aspiracje aby być " europejskim korytarzem transportowym surowców energetycznych" ( nie lubie tego sposobu myslenia) jest to realne.
Z powazaniem i bez złosliwości
Krzysztof

Nieścisłości cytat:

Nieścisłości

[quote]Dodatkowo zauważyć należy, że Białoruś płaci za gaz 100 $/1000m3, gdy my płacimy ponad 2,5-krotnie więcej. W polskim interesie gospodarczym jest, aby Białoruś otrzymywała gaz w porównywalnych cenach, inaczej konkuruje w sposób "nieuczciwy" z naszymi przedsiębiorstwami.[/quote] Płaci 2,5 krotnie więcej, ale tylko do końca roku. Od 1 stycznia 2008 zapłaci 67% ceny europejskiej, od 1 stycznia 2009 - 80%, w kolejnym roku 90%. Wreszcie w 2011 zapłaci cenę europejską.

[quote]Każdy kryzys między krajami byłego bloku sowieckiego a Rosją umacnia w krajach północnej Europy, potrzebujących coraz więcej gazu, przekonanie, że gazociąg Nord Stream jest najpewniejszą alternatywą[/quote] Nie "alternatywą" a co najwyżej "uzupełnieniem", "projektem dającym możliwość dywersyfikacji". Wystarczy porównać przepustowość gazociągów tranzytowych przez Białoruś i Ukrainę (160 mld m3) z przepustowością Nord Streamu (55 mld m3).

[quote]rurociągi w Europie i na świecie (nawet w Rosji) powstają realnie jako przedsięwzięcia komercjalne, na ryzyko przedsiębiorstw, które je budują.[/quote] "Komercjalne" (zapewne chodzi o komercyjne) rozumiem jako prywatne. Nord Stream buduje państwowy Gazprom, inne rosyjskie rurociągi buduje wyłącznie państwowa Transnieft'. Gdzie tu komercyjnośc?W Rosji (poza KTK) nie ma prywatnych rurociągów. Jeden chciał zbudować Chodorkowski.

[quote]sam Azerbedżan nie jest w stanie unieść ciężaru inwestycji (w odróżnieniu od Gazpromu) i wydobyć czy też dostarczyć gaz europejskim odbiorcom.[/quote] Nikt nigdy nie twierdził, że ma się tym zająć sam Azerbejdżan, który z oczywistych względów nie udźwignąłby takiego projektu. A kto buduje Nord Stream poza Gazpromem? Albo inaczej - kto go sfinansuje? Rosja?

[quote]Te regiony są tak odległe, że mówienie o alternatywie azjatyckiej jest mrzonką.[/quote] A Rosja wydobywa gaz w obwodzie smoleńskim? Proszę porównać odległość złoż rosyjskich od wschodniej granicy UE i odległość złoż kaspijskich od tejże
granicy. Skąd jest bliżej?

W Pana artykule ani razu nie pojawił się Iran, który zgodnie z projektem ma być głownym zapleczem surowcowym Nabucco. Póki co Irańczycy wypuszczają w powietrze corocznie około 120 mld m3 gazu....

Faktycznie, w moim poprzednim wpisie miała być "Litwa" zamiast "Rosji" :) Zupełnie nie złośliwie - w "Azerskim gazie dla Europy, czyli złudzeniach" jest "Juszczenko" zamiast "Łukaszenko".

I na koniec tego przydługiego wpisu uwaga generalna. Nie jest tak, że się zasadniczo nie zgadzam ze wszystkim, co Pan pisze. Jest wiele spraw, co do których mam podobne poglądy (m.in. "nierealistyczne koncepcje, którymi żywią nas politycy, także za pośrednictwem dziennikarzy"). Czasami odnoszę jednak wrażenie, że Pan z kolei ma - przepraszam za wyrażenie - skrzywienie w drugą stronę.

Serdecznie pozdrawiam,

WK

Andrzej's picture

1. Cena dla Białorusi - nie

1. Cena dla Białorusi - nie pisałem o 2008 czy 9 roku - brak nieścisłości.

2. Dobrze Pan wyjaśnił "alternatywa" to właśnie "uzupełnienie", "możliwość dywersyfikacji" - tak się to określa w biznesie. Nie koniecznie całkowite zastąpienie - podawałem to tutaj: http://szczesniak.pl/node/269

3. "Komercyjne" :-) to nie "prywatne" - to "kierujące się zasadami biznesu, handlu. Charakter własności nie ma znaczenia (Orlen, Lotos też działają komercyjnie...) Transneft wykonuje działania na zasadzie komercyjnej - świadczy o tym i jego rating w bankach i stan finansów i notowania na giełdzie i opłacalność podejmowanych przedsięwzięć (np. BTS).

4. Azerbejdżan - kto z krytykowanych przeze mnie osób wspomniał kiedykolwiek coś o podmiotach, które będą to przedsięwzięcie wykonywać? Proszę o przykłady. Tylko błagam - nie o Sarmacji... :-)

5. "odległe" - w sensie także trudności geograficznych - góry morza, niepewne politycznie tereny.

Także pogłębił Pan znacząco analizę językową, której się aż tak pogłębionej nie spodziewałem po moich czytelnikach :-) Ale szczerze mówiąc - dzielił Pan włos na czworo :-) Cieszę się jednak, że mam tak świetnego nad-redaktora - będę bardziej dbał o dopieszczanie tekstów - jak będę miał czas na to.

6. Juszczenko poprawiony :-) Dziękuję.

Nie skrzywienie - to jest polemika z... itd. Dlatego eksponuje się kontrargumenty. Ja jestem człowiekiem środka i działania, a nie pióra, więc jestem bardzo realistyczny. Natomiast nie lubię koncepcji wyssanych z palca i podawanych do wierzenia bez krzty wiedzy i zdrowego rozsądku. Stąd może takie wrażenie. Błędne. Jak dłużej podyskutujemy - to Pan zobaczy.

Prośba - niech Pan sprawdzi te "120 mld m3" - bo wydaje mi się, że tego (prawie eksport Rosji do Europy, zużycie Niemiec) nie da się spalić w świeczkach. Nie mam pod ręką dokładnych danych - ale ta liczba brzmi niewiarygodnie.

- - - - - -
Andrzej Szczęśniak

Iran Cytowałem z pamięci i

Iran

Cytowałem z pamięci i nieco pomyliłem liczby, ale nie zmienia to całości obrazu. Cytat z "Nieftiegazowoj wiertikali" (nr 12/2007), pisma dość szacownego: "Dieło w tom, szto Iranu nużien skoriejszyj eksport gaza (...) Dobycza gaza w stranie rawna, primierno, 170 mld m3 gaza w god. No iz nich w siłu otsutstwija wozmożnostiej dlia eksporta i nizkogo urownia wnutriennogo potrieblenija jeżiegodno około 100 mldr m3 sżigajetsia i około 68 mldr m3 zakacziwajetsia obratno w ziemliu dlia poddierżanija dawlenija w plastach" (s. 40).

Nawet jeśli te dane są zawyżone, to faktem jest, że żadne państwo nie marnotrawi tyle gazu, co Iran. Rosja też jest wysoko w tym rankingu. Władimir Putina mówił kilka dni temu: «Нельзя больше откладывать решение застарелой прпоблемы - по самым минимальным оценкам у нас каждый год сжигается более 20 млрд кубометров попутного газа. Такое расточительство (marnotrawstwo) недопустимо», - заявил Путин на совещании по вопросу развития нефтегазовой отрасли."
http://www.neftegaz.ru/lenta/show/72232/

A co do alternatywy. Po polsku "alternatywa": "Najbardziej powszechnie, alternatywa to dwie wykluczające się możliwości lub sytuacja wymagająca wyboru pomiędzy dwiema możliwościami." (za Wikipedią) :)

WK

Andrzej's picture

za Wikipedią - to już

za Wikipedią - to już włos dzielony na osiem. Nie jesteśmy na blogu polonisty :-) Rozumiem że w pozostałych punktach przyjmuje Pan moje racje?

Iran - gdzieś tu musi być błąd. Iran wydobywa 105 mld m3 rocznie. więc już się nie zgadza. Wydobycie podwoiło się od 1999 roku. To co podwajają wydobycie, żeby wypuszczać w powietrze??? A jednocześnie nie mogą wywiązać się ze zobowiązań eksportu wobec Turcji? W "BP Statistical Review of World Energy June 2007" konsumpcję Iranu określa się także na 105 mld m3. Coś mi tu nie gra.

Rosja - 20 mld m3 to 3% wydobycia Rosji. Jasne że marnotrawstwo, ale w niewielkiej skali. Pytanie czy koszty "ujęcia" tego gazu nie są wyższe niż jego cena?

- - - - - -
Andrzej Szczęśniak

Raz jeszcze Nie do końca

Raz jeszcze

Nie do końca przyjmuję Pana rację :) Wchodzimy w szczegóły ("dzielimy włos na osiem"), ale trudno:

ad. 1. Mógł Pan wspomnieć o kalendarzu podwyżek rosyjskiego gazu, bo w tym kontekście to była istotna informacja.

ad. 2. Optuję za definicją "alternatywy" z wikipedii :)

ad. 3. Zgoda, niech będzie "komercyjne" = "kierujące się zasadami biznesu". Ale o jakim ryzyku mówimy w przypadku rosyjskich przedsiębiorstw państwowych? Tym bardziej, jeśli ustawowo jest zapisane, że nie państwo chroni je przed bankructwem. Próbuje Pan przekonywać, że Gazprom, Rosnieft, czy Transnieft' niczym się nie różnią od innych firm energetycznych?

ad. 4. Miałem tylko jeden przekaz - projektów w Azerbejdżanie (wydobycie, transport, w tym ewentualny do UE) nie będzie realizował Azerbejdżan, ale międzynarodowe giganty energetyczne. Kto zbudował BTC? BP - 31%, SOCAR 25%, Chevron 9%, Statoil 9% itd.

ad. 5. Pólwysep Jamał też jest odległy w sensie geograficznym i też są góry. Co do stabilności politycznej: Azerbejdżan i Gruzja są w miarę stabilne, coraz bardziej. Tym bardziej Turcja. Problemem pozostaje Karabach, ale żaden istniejący lub planowany rurociąg nie biegnie przez ten region.

Ot tak.

WK