No deal, Mister Trump?

„Ameryka kocha Polskę”, tak o naszym „jakże cudownym, pięknym kraju (jest tu naprawdę pięknie)" – mówił prezydent USA Donald Trump w czasie wizyty w Warszawie. Dodając: „w Polakach postrzegamy duszę Europy, wasz naród jest wielki, ponieważ wielkim jest wasz duch i jest to duch silny” - rozgrzał naszą dumę, docenił nas, uhonorował naszą skołataną niską samoocenę.

A konkrety? No właśnie – brak.

Donald Trump to legendarny „deal maker”, który najpierw zbił ogromny majątek, a dopiero potem napisał książkę („The Art of the Deal”), więc można mu zaufać, wie co mówi. Gdy pojechał do Arabii Saudyjskiej, to aż kapało od złota i kontraktów zbrojeniowych, idących w setki miliardy dolarów. Później ogłoszono wielkie saudyjskie inwestycje w Ameryce. W Chinach otwarto rynek dla amerykańskiej wołowiny, Katar zobowiązał się do ogromnych inwestycji w amerykańską gospodarkę, podobnie Japonia, a z Koreą rozpoczęto negocjacje w sprawie umowy o wolnym handlu, którą prezydent Trump uznał za „nie fair”.

Przyjeżdża więc geniusz biznesu i polityki do Polski i… nic? No deal, Mister Trump?

A przecież oczekiwania były ogromne, najważniejsza osoba w energetycznej Polsce zapowiadała nowe kontrakty. Piotr Naimski mówił w czerwcu: „Spodziewam się, że oprócz dostaw spotowych zawrzemy średnio- lub długoterminowy kontrakt”. Zapowiadał nawet sprzedaż amerykańskiego gazu w regionie, nawet na Ukrainę. I nic?

Jak wyjaśnić ten wypadek przy pracy?

Pierwsze i najważniejsze - Ameryka potrzebuje ogromnych pieniędzy, które mogłyby utrzymać wysoki poziom życia, gdyż już ponad 40 lat żyje na kredyt. W ubiegłym roku deficyt handlowy wyniósł 500 miliardów dolarów. Gdyby ktoś nie zdawał sobie sprawy, jakiego rzędu to kwota, to przypomnę - równa się ona PKB Polski. Ta potężna kwota jest pomniejszona o zyski amerykańskich firm z całego świata, ale to nie wystarcza – rachunek finansowy amerykańskiej gospodarki jest ujemny i to – jak w każdej firmie czy budżecie rodzinnym – generuje zadłużenie. Amerykańskie zadłużenie jest jak rakieta kosmiczna – przebija kolejne warstw atmosfery. Trump wie, co to dług, lubi dług, lubi z nim „igrać”. Ale wie, że długi trzeba spłacać i dlatego jego podróże mają przede wszystkim charakter handlowy. Mają dostarczyć nowe kontrakty, zachęcić do zainwestowania w Ameryce nowych kapitałów, które budują amerykańskie miejsca pracy. A w razie czego zniechęcić do kupowania innych produktów, nawet dużo lepszych niż amerykańskie (jak niemieckie samochody) czy dużo tańszych (jak chińska stal).

Druga sprawa. Donald Trump na konferencji Trójmorza przedstawił amerykańską strategię gazową i praktycznie cały czas poświęcił temu tematowi. Koncepcja nie jest nowa, Amerykanie pracują nad jej realizacją od wielu lat. Trump jedynie chciał zwieńczyć dzieło.

Wszystko polega na dwóch sprawach: wybudowaniu infrastruktury koniecznej dla przyjęcia gazu z morza. Wcześniej miał to być gaz inny niż rosyjski, a teraz – po łupkowej rewolucji – ma to być gaz amerykański. I rzeczywiście – i Polska i cała Europa wybudowała odpowiednią infrastrukturę. Wydano miliardy euro i powstały instalacje gotowe przyjąć 200 miliardów m3 gazu rocznie. To znacznie więcej niż Rosja eksportuje do Europy. Problem w tym, że biznesowo te instalacje to katastrofa. Poziom ich wykorzystania nie przekracza 20 procent, a i to głównie na Półwyspie Iberyjskim i wybrzeżu Atlantyku.

gaz-lng-europa-wykorzystanie-ciep_0.jpg

Terminale importu LNG w EU i ich wykorzystanie, źródło: Luca Franza, Outlook for LG imports into the EU to 2025" Clingendael 2016

Drugim elementem koniecznym dla sprzedaży amerykańskiego gazu, jest połączenie rynków Europy Środkowej, gdyż są zbyt małe, by były płynne (uważa się że 40 miliardów m3 rocznie to dolna granica płynnego rynku). Konieczna jest więc infrastruktura – tym razem interkonektory, likwidujące granice krajowych rynków. I tutaj także radzimy sobie z tym zadaniem, pod hasłem „Korytarz Północ – Południe” powstaje wszystko, co jest potrzebne.

Donald Trump wyłożył swoje racje, jednak nie dopiął sprawy do końca. Dlaczego? Jak zawsze – cena jest najważniejsza. I mieliśmy tego dowód, gdy w czasie konferencji prasowej prezydent Trump powiedział: „Kontrakt możemy zawrzeć w 15 minut. Czy jest tu ktoś, kto może go podpisać?” A potem dorzucił: „Może tylko podniesiemy wam trochę cenę, ale będzie okej" i wskazując na prezydenta Dudę powiedział "twardy negocjator”.

Toczą się więc negocjacje, w których nasz rząd i PGNiG starają się ugrać coś, by nie kupować tak drogiego gazu. Że tani amerykański gaz jest w Europie piekielnie drogi, to wiemy doskonale. W tej cenie, to byłoby podobne nieszczęście jak kontrakt katarski czy Możejki, które też kupowano w euforii, z poparciem prezydenta, premiera, a później kolejny prezes musiał ogłosić, że „są nic nie warte” i 11 miliardów złotych inwestycji poszło w błoto.

Oby nas to nie spotkało, więc należy życzyć naszym powodzenia w trudnych negocjacjach, bo inaczej rachunek przyjdzie bardzo słony.

Trump Duda

- - -
lipiec 2017

Tematy: 

komentarze: 9

Zaostrzenie konfliktu na

Zaostrzenie konfliktu na linii Rosja USA do którego dążą USA może wymusić na krajach UE stopniowe odchodzenie od dostaw ropy i gazu z wschodu. To jest strategia długofalowa której częścią ma być budowa nowych rurociągów z BW jednaze te plany narazie zostały pokrzyzowane rosyjskim wsparciem Syrii

Pewnie ze mozna bzdure

Oby tylko bzdura byla. Konflikt na Ukrainie ,jego eskalacja da powód do zaostzenia sankcji i następnymi mają być ograniczenie importu surowców energetycznych.jak pan wskazuje UE MA możliwość importu z innych kierunków a znając mądrość eurokomisarzy potrafia być skłonni przedłożyć ideę ponad zysk ,vide straty na embargu z Rosja

Panie Andrzeju,

Jak zwykle bardzo trafne spostrzeżenia, ale co to da, skoro politycy połowy świata przekonują wyborców, że deficyt handlowy w połączeniu z wynikającym z niego zadłużaniem się kraju nie jest taki zły. Wyborcy nie chcą rozumieć tego, że życie na kredyt prowadzi do bankructwa.
Ameryka niestety nigdy nie zbilansuje handlu zagranicznego, bo sama stworzyła azjatycką konkurencję, w której interesie jest eksportować do USA, a nie importować z USA. Ameryka straciła przewagę technologiczną/kosztową bezpowrotnie.

Andrzej's picture

bilans handlowy

sam z siebie nie jest zły, jest niebezpieczny gdy trwa długo i zasila konsumpcję a nie inwestycje. Potem i tak się musi zbilansować, obcina się konsumpcję w ramach "austerity" i nawet taka Grecja ma nadwyżkę :-)

Ameryka igra z długiem. Nawet taki wytrawny gracz jak Trump przyjął strategię skracania długu (renegocjacje traktatów, kontrybucje krajów), ale to nie pomaga. W połączeniu z dramatycznie złą dystrybucją dochodu wewnątrz USA, to prowadzi do potężnego kryzysu. Pytanie czy podjęli decyzję o wywołaniu "konfliktu zastępczego", mobilizującego naród jak w II wojnie.

usa debt

Fundament długofalowego dobrobytu

to wzrost PKB wynikający z nadwyżki w handlu zagranicznym. Inwestycje, konsumpcja, wydatki sektora finansów publicznych zapewniają poprawę wskaźników na chwilę i radość wyborców. W końcu nawet tak duży organizm gospodarczy jak USA nie wytrzyma tego, co tam ma miejsce od lat - proces dojścia do ściany zajmuje im po prostu dłużej. Martwi mnie to, bo ich kryzys znowu rozleje się po świecie, a Europa dozna wtedy wstrząsu na niespotykaną skalę (wzmocnionego aktualnymi problemami wewnętrznymi). Dlatego amerykanie tak mocny nacisk kładą ostatnio na wzrost eksportu czegokolwiek.
Gdy nadejdzie nowy kryzys, to zobaczymy co warte są ostatnie "znakomite wyniki naszej gospodarki i sytuacji budżetowej". Bardzo chciałbym się mylić...

nie chodzi tylko o gaz

a tak naprawdę po co Usa rozmieszczają wojska w Polsce skoro każdy wie ze żaden atak ze strony Rosji Polsce nie grozi.. jaki jest tego cel? czy to przypadkiem ze jest przygotowanie do jakieś wojny nie tylko z Rosją ale też z Chinami Polska ze swoim potencjałem i położeniem odgrywałaby rolę zaplecza frontu

Andrzej's picture

przede wszystkim gaz

czyli zdobycie nowych rynków na super warunkach, wypchnięcie konkurencji oferującej lepszy / tańszy produkt.

A wojna? Z Rosją i jej arsenałem nuklearnym? Trump jest racjonalnym facetem. On chce osiągać zyski, żeby Ameryka odwróciła trend, który ją dzisiaj dołuje. Wojna jest ostatnią kartą w grze. Więc bez odlotów :-) please...

Jasne, że nie chodzi o wojnę

w ujęciu militarnym, bo każdy rozsądny człowiek wie, że zagrożenia militarnego nie ma ze strony Rosji. Wyimaginowane zagrożenie militarne ze strony Rosji służy do wyautowania Rosji jako dostawcy surowców.
Najśmieszniejsze jest to, że jako przykład zagrożenia ze strony Rosji używa się przykładu Ukrainy, czyli wojny jaką sprowokowały USA, a także bezmyślne barany z UE.
Putin tracąc bieżące i długoterminowe wpływy na Ukrainie, jakie zapewniał mu Janukowycz został zmuszony do działania. Musiał zająć Krym, bo dalszy rozwój wypadków miałby scenariusz: Ukraina w procesie akcesji do UE -> Ukraina wstępuje do NATO -> Rosja traci bazy w Sewastopolu -> Ukraina wchodzi do UE -> Na Ukrainie stacjonują wojska USA -> Na Ukrainie rozmieszcza się systemy rakietowe.
Przecież Putin nie jest idiotą i musiał zareagować. Przecież na cholerę mu ten Krym, wydatki z jego włączenie do Rosji, problemy polityczne, sankcje. Ale jak Ukraina zmieniła kurs MUSIAŁ to zrobić i każdy na jego miejscu zrobiłby to samo.
Najśmieszniejsze jest to, że najwięcej do powiedzenia ma USA, czyli kraj, który prowadzi nieustanne wojny i destabilizuje różne regiony świata nie przejmując się zupełnie konsekwencjami.
USA 50 lat temu prawie wywołały III wojnę światową rozmieszczając rakiety w Turcji, a następnie po rozmieszczeniu w odpowiedzi rakiet na Kubie odwróciły kota ogonem i zrobiły w Chruszczowa diabła, który chce zniszczyć świat.
Działania Rosji wynikają po prostu z jej chęci zabezpieczania swoich fundamentalnych interesów: bezpieczeństwo i pożywienie.
Oczywiście opinii publicznej sprzedaje się zupełnie inną propagandę, a ona bezkrytycznie wszystko przyjmuje (jak zawsze), co legitymizuje chore inwestycje wbrew logice, ale w imię innych, ważniejszych celów.

skomentujesz?

Filtered HTML

  • Use [fn]...[/fn] (or <fn>...</fn>) to insert automatically numbered footnotes.
  • Allowed HTML tags: <a> <i> <b> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <font> <dt> <blockquote> <img> <center> <strong> <em> <u> <b> <span> <bgcolor> <del> <strike>
  • Youtube and Vimeo video links are automatically converted into embedded videos.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.

Plain text

  • No HTML tags allowed.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.
  • Lines and paragraphs break automatically.