O efektywności energetycznej (3) - Jak otwierać rynki

... czytaj od części pierwszej ...

Jak Ameryka promuje efektywność energetyczną

usa_energy_star.jpg
W pierwszej i drugiej części tego artykułu Czytelnicy zobaczyli, jak wygląda amerykańska efektywność energetyczna i jak powstał przemysł zajmujący się nią. Amerykanie opracowali z charakterystycznym dla siebie pragmatyzmem sposoby, które służą promocji tego przemysłu na całym świecie. I mają skuteczne wsparcie swego rządu.

Amerykanie od ponad 20 lat pracują nad promocją efektywności energetycznej, wytrwale budując rynki dla swoich produktów, co jest wiodącym zadaniem ich polityki zagranicznej. Wartość światowych inwestycji w odnawialną energię i jej oszczędności oceniają na 145 miliardów dolarów (2009 r). Miejsca na amerykański eksport jest dużo, a tworzy on i utrzymuje miejsca pracy – podstawowy cel polityki gospodarczej USA.

Nowe, rozwijające się gospodarki, nadrabiające zapóźnienia w dobrobycie to naturalny rynek dla nowoczesnej technologii, dlatego wiele krajów już w latach 90-tych podjęło takie projekty. Południowa Afryka – elektryfikacja dla 5 mln mieszkańców, w tym instalacje pozasieciowe, gdzie można użyć instalacji fotowoltaicznych. Brazylia, chcąca sprowadzić gaz z Andów to rynek dla rozwiązań kogeneracji, i odnawiająca sieć przesyłową, by ograniczyć straty - daje możliwość zastosowania urządzeń monitorujących. Ten kraj stał się świetnym rynkiem dla amerykańskiego eksportu efektywnych energetycznie urządzeń dzięki podniesieniu cen energii i konieczności wymiany przestarzałego wyposażenia energetycznego.

Przyjrzyjmy się więc, jak to się robi. Za przewodnik posłuży nam analiza przygotowana w 1998 roku dla amerykańskiego rządu[1].

Podstawy

Amerykanie zdają sobie doskonale sprawę, że oszczędzanie energii kosztuje - aby zmniejszyć jej zużycie trzeba zastosować dużo bardziej kosztowne i skomplikowane technologie. To uderza w rachunek ekonomiczny, jednak w skali gospodarki narodowej ma to pozytywny efekt wtedy, gdy wydatki na importowane surowce zastępujemy wyższymi wydatkami na krajową technologię. Poprawia się bilans handlowy, zmniejsza uzależnienie od nacisków często nieprzyjaznych nam dostawców surowców. Nie płacimy im, tylko krajowym firmom technologicznym – taki jest sens dla gospodarki narodowej.

Jednak droższa energia uderza w konkurencyjność, inni taniej pozyskując energię, mogą wypchnąć nasze produkty z rynku światowego. Jak te straty nadrabiać? Co mamy w ręku?Mamy przewagę w technologii. Aby „wycisnąć” więcej energii z tego samego kawałka węgla czy baryłki ropy, trzeba mieć bardziej zaawansowane urządzenia. Są one oszczędne, wydajne, tylko że droższe i w konkurencji mają niewielkie szanse z tańszymi. Rozwiązaniem jest takie ukształtowanie rynków, by premiowały one oszczędzanie energii, a nie rachunek ekonomiczny. Duże wyzwanie.

Tworzymy zupełnie nowe rynki

Rynki oszczędności energetycznej nie są czymś naturalnym, trzeba je stworzyć decyzjami politycznymi. Tu nie wystarczą tylko pieniądze i inwestycje, jak na „zwykłym” rynku. Trzeba stworzyć całkowicie nowe otoczenie i warunki gry: od wsparcia społecznego (siłą sprzyjającą są obawy klimatyczne i ruchy ekologiczne), przez odpowiednie ramy polityczne, konkretne programy i projekty, w których uczestniczy i biznes i państwo. Jak piszą amerykańscy urzędnicy[1]:

„funkcjonujące programy rządowe w krajach rozwijających się, składające się z wielu jednostkowych programów dostarczą amerykańskim przedsiębiorstwom możliwości eksportu usług i produktów efektywności energetycznej. Takie projekty mogą oczywiście powstawać bez ingerencji rządów tych krajów, lecz liczba ich jest niewielka. Sprawą kluczową dla zwiększenia potencjału eksportu jest wsparcie rządów krajów rozwijających się w tworzeniu i wprowadzaniu jasnej polityki wsparcia”.

Są dwie drogi wprowadzenia takich produktów: administracyjny nakaz albo rynkowa decyzja. Pierwszy działa skutecznie w gospodarce centralnie kierowanej, i trzeba przyznać - decyzje rządowe i ich wykonanie są znacznie szybsze i skuteczniejsze. Przykładem są dzisiejsze Chiny, gdzie programy nowej energii rozwijają się błyskawicznie, a na ich podstawie Chińczycy budują bazę naukowo-techniczną.

W gospodarce rynkowej, na dodatek globalnej, aby osiągnąć ten sam cel, należy wykonać znacznie większą ilość operacji, a sukces nie jest pewny. Dominacja myślenia ekonomicznego, czyli zysku jako podstawowego motoru działania gospodarczego, stawia potężne przeszkody na drodze do wprowadzenie idei, które odległe są od ekonomii, a ich fundamentem są obawy klimatyczne czy o bezpieczeństwo państwa i gospodarki. Amerykanie zerkają na efekty chińskiej polityki z pewną zazdrością, jednak są fundamentalnie przekonani do modelu, gdzie klient podejmuje ostateczną decyzję na podstawie własnego interesu, gdzie dominuje czynnik finansowy. Tak to działa w Ameryce, więc i w krajach przechodzących z komunizmu do gospodarki wolnorynkowej czy rozwijających się krajach dawnego Trzeciego Świata – należy tę politykę powtórzyć. Ale jak to osiągnąć?

Po pierwsze trzeba zmienić zachowania odbiorcy. Ludzie nie oszczędzają czegoś, co jest tanie i wydaje się nieograniczone. Próba zmiany tego stanu owocuje w licznych programach promocyjno – edukacyjnych. Można je określić jako budowanie rynku dla nowego produktu – oszczędzania energii. Są one powszechnie zalecanym i stosownym przez amerykańską administrację i przedsiębiorstwa narzędziem dla zmiany przyzwyczajeń użytkowników na nowych rynkach. Są elementem amerykańskich programów pomocowych dla krajów biednych i rozwijających się. Agencja USAID (Amerykańska Agencję Pomocy) wydała w 2005 r. w Indiach 20 milionów dolarów na promocję rozwiązań dotyczących dystrybucji elektryczności do odbiorców, gdyż jakość dostaw pozostawia dużo do życzenia.

Po drugie – trzeba zmienić ekonomię kraju docelowego. Na początek należy dobrze ustawić podstawy – energia nie może być tania. W tym pomocne są organizacje międzynarodowe. O wsparciu i przygotowaniu przez nie gruntu amerykańscy eksperci z NASEO piszą: „światowa społeczność wywiera znaczący nacisk na nowe kraje, by były bardziej wydajne energetycznie i ograniczały emisje. Amerykański przemysł powinien wykorzystać te szansę”. I dodają: „na szczęście subsydia dla energii zostały w krajach rozwijających się porzucone pod mocnym naciskiem instytucji światowych i rynków finansowych. Ceną za wejście do gospodarki rynkowej i dostęp do światowych zasobów finansowych jest skończenie z dotowaniem energii”. Kraje te „usłyszały, że wszystkie ceny energii muszą być rynkowe, zanim będziemy mogli rozmawiać o pożyczkach”. I rzeczywiście – reformy w tych krajach doprowadziły do podwyższenia cen energii. Podstawowa przeszkoda została usunięta. Stąd „amerykański przemysł efektywności energetycznej może wykorzystać możliwości, które zaczynają się od wprowadzenia polityki i programów kreujących i rozwijających rynek na efektywnościowe produkty i usługi”.

Konkretne propozycje rozwiązań, oszczędzających energię i umożliwiających import odpowiednich urządzeń, są elementem pakietów doradczych i pomocowych, tak instytucji rządowych, jak i międzynarodowych organizacji jak Bank Światowy. Wysokie ceny i dostęp do rynku nie są bowiem wystarczające. Kraje rozpoczynające swoją przygodę z gospodarką rynkową muszą wprowadzić ulgi podatkowe na importowane produkty, gdyż tylko wtedy „światowe zakupy” takiego sprzętu będą konkurencyjne. Amerykańskie firmy, aby skutecznie konkurować muszą mieć przychylną politykę celnąna nowym rynku. Obydwa narzędzia, wyższe ceny energii i specjalne traktowanie muszą być zastosowana łącznie, aby zbudować znaczący rynek dla amerykańskiego eksportu”.

czytaj część czwartą...

- - -
fragment tekstu z 2011 roku
[1] National Association of State Energy Officials (NASEO) „Opportunities for international policy and program development”

Tematy: 

skomentujesz?

Filtered HTML

  • Use [fn]...[/fn] (or <fn>...</fn>) to insert automatically numbered footnotes.
  • Allowed HTML tags: <a> <i> <b> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <font> <dt> <blockquote> <img> <center> <strong> <em> <u> <b> <span> <bgcolor> <del> <strike>
  • Youtube and Vimeo video links are automatically converted into embedded videos.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.

Plain text

  • No HTML tags allowed.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.
  • Lines and paragraphs break automatically.