Chiny, czyli inwestycje, głupcze!

Gospodarka Chin rozwija się od kilkudziesięciu lat bardzo szybko. Nawet dzisiejsze "spowolnienie" wzrostu to przyrost PKB na poziomie 6,7 procent - to marzenie wielu krajów. Powszechną też tezą jest, że gospodarka chińska jest "uzależniona" od eksportu, który ma być jej podstawowym motorem rozwoju. O tym, że Chiny nie są uzależnione od eksportu, tak jak choćby Niemcy, pisałem w tekście "Kto straci na protekcjonizmie".

Dzisiaj inne sprostowanie: eksport nie jest podstawowym czynnikiem wzrostu gospodarczego Chiny. Są nim inwestycje. Mercator Institute for China Studies przedstawił czynniki wzrostu PKB Chiny:

gdp-invest-export_china_monitor.jpg

Otóż eksport był najsłabszym czynnikiem wzrostu - w perspektywie 45 lat (1978 - 2014) dokładał średnio jedynie 0,2%. Konsumpcja była najstabilniejszym składnikiem w tych latach - to 5,5%, a inwestycje 4,0%. Jednak w XXI wieku inwestycje wyprzedziły konsumpcję, stając się najbardziej agresywnym elementem wzrostu gospodarczego. Jak już dawno pisałem ("Inwestujemy czy konsumujemy?") Chiny są fenomenem w inwestycjach. Jednak jeszcze ciekawszy obraz rysuje się, gdy (także dzięki Instytutowi Mercatora) rzucimy okiem na historię inwestycyjną wielkich potęg gospodarczych świata.

gdp-invest-export-history_china_monitor.jpg

Patrząc na powojenną historię, widzimy najpierw wysiłek inwestycyjne Niemiec (do 70-tych lat stopa inwestycji ok. 35%, później w latach 60-tych do gry wchodzi Japonia (podobna stopa inwestycji przez prawie 3 dziesięciolecia). Jeszcze później na scenie pojawia się Korea, która od 80-tych lat była światowym liderem. Dzisiaj z niewiarygodnie wręcz wielkimi (prawie połowa PKB) inwestycjami prowadzą Chiny. I była to świadoma decyzja. W negocjacjach z Ameryką oferowany był chińskim komunistom model "zrównoważonego rozwoju" oparty na konsumpcji. Odrzucili ofertę.

Chcesz rozwoju? Inwestycje, głupcze!

- - -
jest to kontynuacja cyklu: "Chiny, jak im się udało?"

Tematy: 

komentarze: 8

Andrzej's picture

no tak, ale praca jest

Po wysłuchaniu dziewczyny, nie widzę NIC STRASZNEGO. Normalka, w Polsce też się tak pracuje. Tylko... właśnie... w Polsce... ludzie wciąż wyjeżdżają, bo nie ma pracy oprócz prostych, prymitywnych. Degradacja struktury pracy jest w Polsce straszna.

A tam.. Wystarczy zatrudnić

A tam.. Wystarczy zatrudnić się w którejś z działających w Polsce firm zagranicznych:

... wśród nich jak widać powyżej prawie nie ma zatrudniających do prac "prostych i prymitywnych" (nikt zdrowy chyba, nie twierdzi, że stojąc przy taśmie w montowni zarabia się 5000 zł), a nadgodzin albo nie ma albo są płacone.
Pracowałem w takich i mam porównanie.

Andrzej's picture

POlska A i Polska B

Pracuj dla Niemca, Anglika, Amerykanina - będziesz lepiej zarabiał. Nie podskakuj, nie bądź aktywny społecznie, nie zakładaj związków, trochę ci więcej skapnie, ale i tak 3-4 razy mniej niż płacimy u siebie. Taki nowy podział na POlskę A i Polskę B.

Piękny ten neokolonializm, nie? :-)

Sądzę, że te różnice wynikają

Sądzę, że te różnice wynikają z marginalizacji polskiego kapitału, który generalnie został zepchnięty do niskomarżowych działań i zatrudniania słabiej wykwalifikowanego personelu, a więc działa na "śmietniku" globalnej gospodarki. Jeśli na przykład oddaliśmy Zachodowi przemysł lotniczy, a sobie zostawiliśmy firmy sprzątające - to się odbije w strukturze płac.

Warto byłoby sprawdzić czy np. kasjerka w zagranicznej sieci zarabia więcej niż w polskiej sieci. Wątpię w to. Wątpię też aby np. "polski bus" (który nie jest wcale polski) podbijał płace dla kierowców.

związki zawodowe

Tyle, że Panie Andrzeju, uzwiązkowienie w firmach zagranicznych, choć niskie, jest i tak większe niż w małych polskich firmach prywatnych. Opel w Gliwicach, Fiat w Tychach i w Bielsku-Białej, LG Amica w Szamotułach, Volkswagen i Amazon w Poznaniu i okolicach, Stoen w Warszawie to duże zakłądy, gdzie uzwiązkowienie sięga 20-40%. Natomiast średnie uzwiazkowienie w Polsce wynosi 10% (w polskich firmach, zwłaszcza w mikro-, małych i średnich).
Polskie firmy dobrze uzwiązkowione to te z udziałami skarbu państwa (Orlen, Lotos, kopalnie, PGNIG), a przede wszystkich szkoły i urzędy, a trochę gorzej służba zdrowia

Wiele na ten temat tutaj: http://stat.gov.pl/files/gfx/portalinfor...

Andrzej's picture

fałszywe zestawianie

jak można zestawiać duże firmy z polskimi mikrusami? To fałszywe zestawienie.

Porównywać można:
1. państwa
zz
http://szczesniak.pl/2472

2. duże firmy z dużymi.
3. małe firmy z małymi.

Więc jak ma być rzetelnie, to proszę, bo w GUS-ie takich danych nie ma, więc link też fake-link - zmyłka, a nie argument. Smutne.

skomentujesz?

Filtered HTML

  • Use [fn]...[/fn] (or <fn>...</fn>) to insert automatically numbered footnotes.
  • Allowed HTML tags: <a> <i> <b> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <font> <dt> <blockquote> <img> <center> <strong> <em> <u> <b> <span> <bgcolor> <del> <strike>
  • Youtube and Vimeo video links are automatically converted into embedded videos.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.

Plain text

  • No HTML tags allowed.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.
  • Lines and paragraphs break automatically.