Amerykanie 900, Saudyjczycy jeden

Już pisałem, że "Amerykanie to się muszą nawiercić". Widać jak duże ilości odwiertów trzeba wykonać, by dostać się do ropy i gazu.

Szczególnie w Ameryce, gdyż nakład inwestycji dla wydobycia baryłki ropy jest nieporównywalnie większy w USA w porównaniu do reszty świata. Dzisiaj świetna ilustracja tego problemu przedstawiona przez firmę Schlumberger, światowego potentata usług dla sektora oil&gas.

oil-production-drillings-rigs-usa-saudi-russia-schlumberger.jpg

Mamy "Wielką Trójkę" - trzech największych światowych producentów ropy, którzy produkują porównywalne ilości ropy naftowej, a ich kolejność w rankingu zależy od definicji ropy naftowej ("Co się składa na ropę?"). Ilości wydobywanej ropy przez USA, Rosję i Arabię Saudyjską są porównywalne. Natomiast całkowicie nieporównywalne są nakłady inwestycji, konieczne do tego wydobycia. Jeśli w Arabii Saudyjskiej trzeba wykonać 400 odwiertów, to w USA - prawie 36 tysięcy. Proporcja 1 do 900 na baryłkę ropy - to znaczy (w zaokrągleniu) Amerykanie muszą wykonać 900 otworów, żeby wydobyć tyle samo ropy co Saudyjczycy, wiercąc jeden otwór. To obrazuje potęgę OPEC, arabskiej ropy i jej pozycję konkurencyjną na globalnym rynku.

Tematy: 

Komentarze: 4

W imię zasady - "take your

W imię zasady - "take your money when you can ". Zmiany nadchodzą szybko, lepiej wydobyć i sprzedać niż zostać z ropą. Widocznie nadal się opłaca.

Wiercenia...

Dziękując za niezwykle interesujące informacje, pozwolę sobie dodać coś od siebie...
Ale proszę mnie nie zadziobać - bo nie jestem fachowcem z branży naftowej...
Tylko inżynierem który bywał na polach naftowych... :)

Odnosząc się do ilości wierceń - kiedyś czytałem bardzo ciekawy artykuł w polskiej prasie, chyba w "Przeglądzie", ale mogę się mylić bo było to ładnych kilka lat temu...

Tam były zamieszczone podobne statystyki porównujące ilość wierceń potrzebnych do uzyskania tej samej ilości ropy w ZSRR i USA. Wyszło na to że "nafciarze" amerykańscy mają "trafialność" wierceń dochodzącą do 50% a "radzieccy" prawie 75%. Wnioski były takie. Inna jest metodyka poszukiwania złóż węglowodorów w USA i ZSRR/ Rosji. Rosjanie od lat szukają ropy na uskokach tektonicznych. Amerykańskie "trafione wiercenia" też są robione na uskokach.
Bierze się to podobno stąd iż "szkoła radziecka" a potem "rosyjska" nie odcięła się od tezy Łomonosowa który twierdził że ropa jest surowcem "odtwarzalnym", który stale "produkuje się" w głębi Ziemi. Wykoncypowano że jeżeli tak jest, to należy szukać ropy w rejonach uskoków tektonicznych, gdzie ta ropa ma naturalne możliwości "podchodzenia" do góry i wydostawania się z głębi ziemi.
Co ciekawe, podobno o tym że tak może być wskazują następstwa trzęsień ziemi. Rzekomo po trzęsieniach które wystąpiły w rejonie gdzie było wydobycie ropy - wzrasta wydajność wydobycia. A nawet ropa pojawia się w starych i już wydawało by się wyeksploatowanych odwiertach...

Mam pytanie

3 wykres od prawej "Footage Drilled Milion ft" jest to ilość odwiertów na jaką jednostkę ropy?

Andrzej's picture

to nie na jednostkę produkcji

to na terytorium. Łączna długość odwiertów.

Miliony stóp, więc w zaokrągleniu: USA 300 mln stóp = ok. 100 tys. km. Ok 35 tysięcy odwiertów rocznie