Polska praca coraz tańsza

Koszty pracy trzymać nisko - to podstawowa strategia naszej polityki. Bez taniej pracy nie ma polskiej gospodarki. I tej linii trzymamy się twardo i odnosimy kolejne sukcesy.

Koszty pracy (których podstawowym składnikiem jest wynagrodzenie otrzymywane przez pracowników) są niskie. Nominalnie rosną - w 2008 r. mieliśmy 26,8 zł / godzinę, gdy w 2013 - 32,1 zł - to wzrost o prawie 20%.

Jednak to wrażenie wzrostu jedynie w nominalnym wymiarze krajowej waluty. Jeśli przełożyć dane na Euro i porównać z innymi krajami Unii, co stanowi o konkurencyjności naszego rynku dla zachęcenia inwestorów, mamy kolejny dowód sukcesu naszych polityków.

Koszty pracy w Polsce są coraz niższe.

O ile w 2008 r. koszty godzinowe wynosiły 35,3% średniej unijnej, to dzisiaj wynoszą zaledwie 32,1%. Jesteśmy na tle Unii coraz tańszą siłą roboczą.

EU-proc-koszty-pracy-wykres2-Eurostat-501.jpg

Jeśli bowiem koszty w złotych rosły, to w Euro jak mieliśmy siłę roboczą kosztującą 7,2 Euro na godzinę, tak i mamy 7,2 Euro w 2013 roku. Wzrost kosztów w złotych został skompensowany osłabieniem waluty, co oczywiście w gospodarce zależnej w połowie od importu przełożyło się na wzrost cen, który zjadł nominalny wzrost wynagrodzeń.

Ale to mało. Przez te czas inne kraje zwiększyły płace, podwyższając koszty pracy. Średnia europejska wzrosła o ponad 10%. Rekordziści - Norwegia (poza EU) zwiększyła o 29%, Szwecja - 22%. Poniżej 10% zwiększyły koszty pracy Austria i Belgia, niewiele poszły w górę koszty pracy w Niemczech i Danii.

Oddalają się od średniej europejskie takie kraje jak Grecja (o 20%), Irlandia (-12%), czy Wielka Brytania (-9%). W tym gronie jest i Polska (-3,3%). Na tle europejskiej gospodarki, która lepiej płaci swoim pracownikom, wypadamy coraz lepiej. Coraz mniej płacimy za pracę, coraz bardziej konkurencyjni jesteśmy.

Ogólne wrażenie - rozwarstwienie Europy pod względem kosztów pracy, a więc i poziomu życia pogłębia się. Coś źle zadziałało?

P.S. Jakby ktoś chciał postudiować dokładniej, załączam tabelkę.

EU-koszty-pracy-Eurostat-501.jpg

P.S. 14-04-2014 A Pan Premier obiecuje:

Donald Tusk: Za 7-9 lat dogonimy średnią europejską

"Teraz polski pracodawca nie da tyle co duński czy holenderski, ale gonimy Europę. Sądzę, że dogonimy ich za 7-9 lat. Wtedy - sądzę, że dogonimy średnią europejską"

Wyborcza

Gonimy? Na razie tracimy dystans. A obietnic to od lat mamy full...

- - -
źródła: Eurostat
nowy link

Tematy: 

komentarze: 6

polandstan

Na polskiej transformacji uwłaszczyło się wiele osób które akurat były we właściwym miejscu i czasie (w jakieś partii, instytucji, znały kogoś wpływowego, zajmowały stanowiska kierownicze i wyższe w likwidowanych/sprzedawanych zakładach itp.). Przy okazji powstała, tak całkiem przypadkiem, spora grupa prywatnych przedsiębiorców, którzy "na barana" skorzystali z odpowiednich regulacji prawnych (m.in. ustawa wilczka). Otwarto całkowicie nienasycony rynek i na początku lat`90 nawet na sprzedaży jajek można było się dorobić.

Ważne jest to, że ludzie zamożni w Polsce są nienasyceni, bo po wojnach Polska była i jest wyniszczona, a majątki wielu osób dopiero są budowane od 20 lub 30 lat. Nie ma w Polsce czegoś takiego jak w Wlk. Brytanii czy w USA, gdzie ogromne fortuny są dziedziczone od kilku lub więcej pokoleń. Komuniści i dwie wojny światowe wyniszczyły w Polsce elity i ich wielkie majątki.

W Polsce jak ktoś zarabia ok 5000zł netto/m-c jest uważany za zamożnego. A po przeliczeniu 5000 zł netto/m-c to w Niemczech może zarobić sprzątaczka (szanuję ten zawód, podaje tylko taki przykład).

W Polsce widać, że wielkim zagranicznym korporacjom łatwiej dostać wsparcie. Zachodnia korporacja budując w Polsce montownię i zatrudniając 500 osób może wymusić po 100000zł dotacji na 1 miejsce pracy! Jednocześnie niewyobrażalne jest żeby polska mała firma zatrudniająca 5 osób dostała 500000 zł rządowych dotacji!

Błędem było wstąpienie prawie bezwarunkowe do unii europejskiej. Wystarczyłoby, żeby Polska podpisała kilka traktatów/umów na podobnej zasadzie jak Norwegia, czy Szwajcaria. Należało podpisać to co nam odpowiada i koniec. Ponieważ przy całym naszym zacofaniu musimy wprowadzać takie same zasady jakie są w dużo bardziej zaawansowanych gospodarkach (np. Niemcy, Francja). A żeby Polska mogła dogonić Niemcy to potrzebujemy stosować całkiem inne przepisy i zasady niż są obecnie w Niemczech.

Politycy w Polsce nie myślą strategicznie o Polsce, myślą tylko w kategoriach do najbliższych wyborów. Podam przykład z sektora energetycznego. Orlen, Lotos, PERN, OLPP obecnie walczą ze sobą o rynek (w myśl zasady każdy sobie rzepkę skrobie), a przecież te firmy mają tego samego właściciela, czyli Skarb Państwa. W tym roku PERN prawdopodobnie wchłonie OLPP i powstanie potworek. Żadne media o tym nie piszą. Nie ma dla sektora naftowego konkretnej strategii na 50 lat do przodu.

No i jeszcze jedno. W Polsce rozrasta się klasa próżniacza polityków, urzędników, uprzywilejowanych grup w sferze budżetowej. Ktoś przecież musi wytworzyć tyle dóbr żeby wystarczyło dla wszystkich wyżej wymienionych. Coraz mniej osób pracuje na coraz większą klasę próżniaczą w Polsce i jeszcze trzeba w Polsce zadowolić międzynarodowe korporacje obecne w Polsce. Dlatego pensje tych osób które cokolwiek wytwarzają nie rosną nawet o tyle ile wynosi wzrost PKB w Polsce przez ostatnie 20 lat.

moje 3 grosze

No cóż
W Polsce nie ma polskiego gospodarza.
Polska elita polityczno-gospodarcza jest na usługach kapitalistów USA.
Naród polski urabiany propagandą medialną, wykształca kreatywność pożądaną przez obcych .

Z poważaniem

Konkurencja tania sila robocza

Konkurowanie tania sila robocza jest peryferyjna droga donikad. Trudno ocenic dane podawane przez rzadowy GUS. Koszyk 1800-2200 dobr i uslug branych pod uwage przy wyliczaniu inflacji, PKB czy parytetu PPP, jest niejawny.
Mozna miec wiele uwag do metodologi GUS a juz zwlaszcza brak jest porownywalnych danych za dluzsze okresy. W Polsce jest niestety duzo artykulow podstawowej potrzeby ktore na tle plac sa straszliwie drogie. Przeciętne gospodarstwo domowe na dostarczenie wody i odprowadzenie ścieków wydaje dziś az ponad 2% swojego dochodu rozporządzalnego podczas gdy w 2010 roku bylo to 1,3%."Ubodzy" Grecy wydaja 0.2%.
Sytuujemy sie w poblizu ubóstwa energetycznego.
Raczej nic dobrego nas nie czeka sadzac z mizerii inwestycji w polskiej gospodarce. Gospodarka jest zacofana coraz bardziej bowiem przeciez swiat nie stoi w miejscu i nie czeka na Polske

Jerzy M

WitamNapisal Pan juz kolejny

Witam

Napisal Pan juz kolejny artykul o niskich kosztach pracy w Polsce. Poznizej
krotki komentarz ;-)

W Wielkiej Brytanii samozatrudniony placi skladki od ok. 60 zl miesiecznie w
zaleznosci od dochodow (wiekszosc wolnych zawodow wykazuje niskie zarobki
taka rzeczywistosc angielska, a nie polskie kombinatorstwo).

http://twojsukcesuk.co.uk/index.php/bizn...

W Polsce ok. 1000zl (200 zl przez dwa lata).

Zarobki cztery razy wyzsze w Wielkiej Brytanii.

W obydwu przypadkach jest to niska emerytura.

Na etacie koszty pracy sa znacznie wyzsze w Wielkiej Brytanii.

Nie pisze tego maila, zeby Pana atakowac, tylko zeby zwrocic uwage Pana
uwage,ze z jakiegos powodu te dwa miliony ludzi opuscilo nasz kraj.
Oprocz suchych danych statystycznych warto, tez przeanalizowac pewne
szczegoly.

Pozdrawiam
Piotr P
I jeszcze jedno od nowego roku kwota wolna od podatku w UK wyniesie 50 tys
zlotych, w Polsce ok. 3000tys zlotych.

Andrzej's picture

Nie mylić kosztów pracy z podatkami i opłatami

Koszty pracy są określane mechanizmami makroekonomicznymi. Podatki i opłaty to sprawa wewnątrz kosztów pracy. One nie wpływają na wysokość kosztów pracy tylko mówią o wewnętrznym ich podziale na dochody osobiste i część na koszty wspólne systemów społecznych. Ale nie ma wpływu na generalną wysokość kosztów pracy.

W Polsce pozapłacowe koszty to 17%,w EU-17 znacznie więcej 26% całości.

10 lat polskiej gospodarki

Polecam ciekawe podsumowanie polskiej gospodarki ostatniego 10-lecia opisujące m.in. tzw. egzogeniczną gospodarkę i dlaczego zarobki raczej rosnąć nie będą. Jest tez trochę o bankach i o konsekwencji transferów zysków za granice.

http://geopolityka.net/tomasz-grosse-10-...

Słoń