Biednemu to zawsze wiatr w oczy

Polska lubi wysokie miejsca w rankingach. W tym także zajęliśmy wysokie, bardzo wysokie miejsce. Z pewnością nieliczni się cieszą, ale reszta może tylko pozgrzytać zębami. Mocno bowiem dopłacamy do energii z wiatru. Rząd brytyjski, dokładniej jego DECC (Department of Energy & Climate Change), ocenił koszty energii wiatrowej w Europie i Ameryce. No i jesteśmy liderami, czasami z pierwszym miejscem na pudle.

green-wind-costs-Frontier-UK-2014A.jpg

Drogo. Polska jest 4. najdroższym krajem z 26 przebadanych krajów Europy i regionów Ameryki pod względem kosztu energii wiatrowej (wliczając cenę rynkową i subsydia). Pierwsza Japonia - wiadomo, trzeba dać dużo zarobić, żeby szybko zamienić elektrownie jądrowe na zieloną energię. Ale dlaczego tak bogate kraje jak Dania czy Irlandia mają tak tanio?

Podobnie jest z subsydiami (dyplomatycznie: wparcie) - 6. miejsce z wysokimi dotacjami, nieporównywalnymi z Danią, Irlandią czy nawet Szwecją.

green-wind-costs-support-Frontier-UK-2014A.jpg

Jeśli sięgnąć głębiej, po ulubiony współczynniki gazet i urzędów, czyli PPP - parytet siły nabywczej, to tutaj już nasze przywództwo jest nienaruszalne, zarówno w koszcie energii:

green-wind-costs-PPP-Frontier-UK-2014A.jpg

jak i subsydiach dla niej:

green-wind-costs-support-PPP-Frontier-UK-2014A.jpg

Jak widać, stare przysłowie: "biednemu to zawsze wiatr w oczy" pasuje do nas jak ulał.

Autorzy raportu wyjaśniają, że podstawowym czynnikiem kosztów jest wydajność instalacji (load factor = produkcja energii/ mocy zainstalowanych) oraz koszt produkcji energii z wiatru. Jeśli te czynniki są takie złe w Polsce, to znaczy że nie powinniśmy dotykać się tej energii, a żądania Unii spełniać np. przez spalanie biomasy.

A może raczej tak mocno działa siła wpływu na administrację, że energia wiatrowa w Polsce uzyskuje tak korzystne warunki? W jednym i drugim przypadku - sprawa jest do przemyślenia i zmiany.

- - -
źródło: "International support for onshore wind" - A Report Prepared for DECC, June 2013, © Frontier Economics Ltd, London

Republikacja: CIRE, Bizneslert

Tematy: 

komentarze: 12

J. Sokoł's picture

Kogo subsydiujemy?

Czy te pieniądze z subsydiów wypływają z Polski?
Czy wyniki Turcji w tym zakresie nie informują o zdroworozsądkowej gospodarce narodowej, bez dyktatu z zewnątrz? Oni na tym zarabiają.

dlaczego tak bogate kraje jak Dania czy Irlandia mają tak tanio?

Bo mają zasoby – silne zachodnie wiatry od morza. Przyroda podpowiada obserwatorowi, gdzie stawianie wiatraków może być opłacalne. Drzewa w Danii są jak flagi na wietrze, trwale odkształcone przez zachodnie wiatry. U nas nie ma gęstych zasobów, czasem trafi się „sweet spot”. Ale wiatraki muszą być do robienia wiatru, bo u nas naturalnie występują raczej takie „męskie wiatry” ;-) Koś musi za tę robotę zapłacić.

J. Sokoł.

Andrzej's picture

No i Dania buduje na zasobach

czyli przemysł wiatraczny jako światowa potęga (dziś już lekko skorodowana).

Ale te zasoby są "poprawne", podpadają pod globalnie wykreowane i napędzane trendy. A nasze zasoby są złe. Nie dość że sobie sami z nimi nie radzimy, to jeszcze globalny wiatr w oczy.

Jak tu żyć, Panie Premierze?

J. Sokoł's picture

I dlatego ...

Niemcy produkują więcej energii z węgla niż Polska z wszystkich źródeł.
Jakoś sobie radzą, Panie Premierze.

J. Sokoł.

Gucio z Montrealu's picture

W Polsce mamy wszystko co potrzeba ...

... tylko pojęcie zwykłej gospodarności zostało zastąpione pojęciem zysku monetarnego i to natychmiastowo-maksymalnego - w - milionach ...

I w ten sposób już k.... nic się nie opłaaaca !... ;-(

Już się nie pamięta, że w Posce też były wiatraki - a jakże - drewniane podobne do tych ówczesnych duńskich, tylko głównie służyły jako młyny i nikogo nie dziwiło, że się tylko kręciły jak wiał wiatr ...

Gospodarze (kiedyś Chłopi) patrzyli wieczorem w niebo i wiedzieli czy następnego dnia będzie wiatr czy nie ...

Jak miał być, to ładowali worki ze zbożem na wozy i wczesnym rankiem zacinali konie i jechali do takiego okolicznego wiatrowego młyna i w kolejce czekali aż im ich ziarno wiatraczy młynarz zmieli za «odsypkę» ...

I nie potrzeba było - ani elektryczności - ani paliwa - ani pieniędzy ...

Teraz - za wszystko trzeba płacić ale na niczym już nie można zarobić i - wszystko bezradnie się zatrzymuje w jedynie tylko możliwym - bezruchu i czekaniu ...

Tymczasem, gdyby uruchomić akcję «mikro-energetyki rozproszonej» polegającej na płaceniu (według aktualnej taryfy sieciowej) każdemu kto wyprodukuje własnym sumptem i wyłącznie dla własnego użytku ile mu się uda tych kWh i to aż do zwrotu kosztu instalacji - w okresie powiedzmy maksymalnie pięciu lat ...

To by się okazało, że nie potrzeba by było tych zajobistych wiatraków ani takichże jądrówek i przestałoby się mówić o bezrobociu, braku światła - bo sieć padła i potrzebie masowych wyjazdów za miedzę - chyba że - w celu instalowania polskich pomysłów za nią ... ;-)

Czyli - odwieczne - «cudze chwalicie - swego nie znacie - sami nie wiecie - co posiadacie» póki wam ktoś inny tego z pod waszego nosa nie sprzątnie i każe sobie za to jeszcze płacić ...

Podobnie się dzieje u nas - w Kebeku ... ;-(

Gucio z Montrealu

Wiatraki

Za to Niemcy mają subsydiowany rynek zbytu na swoje wiatraki!

Jasno z tego wynika ,

że aby byc konkurencyjnym, stawki wyplat dla przecietnego pracownika nie moga przekraczac 2000 zl na rekę inaczej polska konkurencyjnosc szlag trafi :/

Andrzej

Dotowanie energetyki wiatrowej

powoduje wzrost cen energii czyli podstaw funkcjonowania gospodarki;droga energia-nizsza konkurencyjnosc, ktora czesciowo mozna utrzymac niskimi placami....do czasu.

Andrzej

Andrzej's picture

No tak praca albo energia

Rzeczywiście - ten dylemat występuje, albo będziemy mieć wysokie ceny energii, albo wyższe dochody z pracy.

Na ile to równoważne, jakie zależności, to już trzeba jakiegoś makro-ekonomistę. Ktoś się tym w Polsce jeszcze zajmuje?

Chłopki z PSL zarabiają na

Chłopki z PSL zarabiają na wiatrakach. Wpuścićdo gmin CBA, żeby sprawdzili kto? i za ile wydawał zgodę na inwestycje wiatrowe i wszystko będzie jasne.

PSL mala

ale bardzo wplywowa partia, ktora trzyma reke na pulsie duzego majtku z ANR, partia ktora utrwala "rolniczosc" Polski, i niestety dla wiekszosci z Nas jest to nie na reke, poniewaz wiekszosc ludzi zyje z czego innego niz ziemia.

CBA gdyby powaznie zajelo sie farmami wiatrowymi to niewiele by ich powstalo. Mysle ze ok 90 % tych inwestycji ma znamiona korupcyjne.

dotujemy

Za zerowe zużycie energii nakazali zapłacić 80, a przedtem nakazali się na to zgodzić. Pewnie wystarczy na dotacje do "energetycznych wygłupów, koniaków, cygar...", bo nic z niczego się nie bierze.