Kontrakt katarski przy opóźnieniach budowy terminalu

Pan redaktor Wojciech Jakóbik zapytał mnie o opinię, jak kontrakt katarski wpłynie na sytuację PGNiG wobec opóźnienia oddania gazoportu o rok (takie nieśmiałe sygnały puszcza rząd).

Szczęśniak: Kontrakt katarski przy opóźnieniach budowy terminalu obciąży dodatkowymi kosztami PGNiG
Biznes-Alert-logo.png
- Strategia jest prosta. Rząd odcina kotu ogon po kawałku. Najpierw móiono o opóźnieniach kilkumiesięcznych, potem półrocznych, teraz mowa o roku – twierdzi ekspert do spraw sektora energetycznego Andrzej Szczęśniak. Komentuje doniesienia o możliwych dalszych opóźnieniach przy realizacji projektu terminalu LNG w Świnoujściu w kontekście kontraktu na dostawy gazu skroplonego z Kataru, który obowiązuje od lipca 2014 roku.

- Kontrakt katarski to porażka. To był sukces wyborczy przed wyborami do Parlamentu Europejskiego. W rzeczywistości wzbudzał on od początku kontrowersje w rządzie, ponieważ jest strasznie drogi. Nie możemy go wypowiedzieć, ponieważ jest zabezpieczony przed jednostronnymi ruchami, jak każdy kontrakt handlowy o takiej wartości. Oparty o bardzo sztywne warunki. Jedyną nadzieją jest dalszy handel tym towarem, czyli reeksport. Z takiego rozwiązania skorzystali Amerykanie, którzy reeksportowali zamówienia tankowców LNG, gdy wzrosła produkcja gazu łupkowego – przekonuje specjalista. - Kontrakt z Katarem możemy renegocjować tak, aby zmienić miejsce docelowe rozładunku dostaw lub odprawiać statki kierowane do Świnoujścia na inne rynki. To jest do zrobienia.

- Ceny kontraktu katarskiego sięgają poziomów japońskich. Europejskie ceny są niższe, bo zależą częściowo od indeksu ceny ropy naftowej i częściowo od cen z rynków spotowych (jak w Wielkiej Brytanii). Dlatego z pewnością poniesiemy straty. Kontraktu nie możemy wypowiedzieć, bo obowiązuje klauzula take or pay, która zmusiłaby nas w takim wypadku do dalszego opłacania dostaw przez następne dwadzieścia lat, nawet gdybyśmy w rzeczywistości ich nie przyjmowali – dodaje.

- Jak poważne będą te straty dowiemy się dopiero, kiedy poznamy różnicę między cenami indeksowanymi i spotowymi w Europie. PGNiG może oczywiście dochodzić roszczeń od Polskiego LNG, a pośrednio Gaz Systemu, ale to będzie sprawa formalna. Wszystkie te spółki są państwowe, więc to nie wyrówna strat. PGNiG przez rok obowiązywania kontraktu, kiedy nadal nie będzie funkcjonował terminal, będzie ponosiło straty z kontraktu – ocenia w rozmowie z BiznesAlert.pl.

Wpływ tego kontraktu na nową strategię PGNiG trudno jest dzisiaj ocenić, gdyż jest to zwrot o sto osiemdziesiąt stopni. Jednak obciążenia płynące z kontraktu katarskiego (tak jego wysokie ceny, jak i niemożność realizacji przez opóźnienie gazoportu) będą szkodzić możliwościom inwestycyjnym firmy. Do zwiększenia wydobycia i wejścia na nowe rynki niezbędne są pieniądze, a te koszty kontraktu będą wysysać je z bilansu firmy. To będzie poważny hamulec dla realizacji nowej strategii – kończy nasz rozmówca.

Tematy: 

Komentarze: 3

Czy Pan musi być takim realistą?

Bardzo lubię i nie lubię Pana czytać. Zaczęło się lata temu, od przypadkowego zainteresowania "peak oil". Pana głos był tak odmienny od chóru krzykaczy wieszczącego "koniec cywilizacji opartej na ropie", że nie sposób było go zignorować. Ponieważ nie należę do tych 99% Polaków którzy znają się na wszystkim - wręcz przeciwnie w wielu tematach czuję się ignorantem, nie miałem w tamtej sprawie swojego zdania. A temat wydawał się ważny.

Przesłanek do teorii było potwierdzających "peak oil" było coraz więcej. Konsekwencja pana przekonań stała się irytująca. W dodatku w innych tematach wypowiadał się Pan (wg mnie) bez dogmatu, bez dobierania i interpretacji faktów "pod tezę". Dlatego lubię Pana czytać.

Pan gasi hurra pesymizm ("peak oil"), jak również hurra optymizm (łupki). Robi Pan to często jako jeden z pierwszych, stanowiąc przeciwwagę dla chóralnych ochów i achów. Pan ma argumenty i ich używa, nie ma w Pana wypowiedziach "chciejstwa" i niestety po latach okazuje się za Pan ma racje. I dlatego "nie lubię" Pana czytać. Czy Pan może się wreszcie solidnie pomylić, szczególnie w ocenie naszej gospodarki, zasobów łupkowych, celowości zawieranych kontraktów, itp. ?
Pozdrawiam

Berto

Andrzej's picture

Jak...

... jest bardzo pilna potrzeba społeczna, to się poświęcę :-)

ja po prostu szukam światełka w tunelu....

Oczywiście mój powyższy komentarz to żart... choć jest to śmiech przez .. zamyślenie. Moglibyśmy, jako kraj, od czasu do czasu w strategicznych decyzjach, inwestycjach, kontraktach zwyczajnie wszystkiego "nie spiepszyć". Było nie było, za te decyzje płacimy my maluczcy, w swoich ZUSach, PITach, VATach.
No nic, pozostaje czytać Pana, Piotra Kuczyńskiego, a dla równowagi Roberta Gwiazdowskiego, czy Krzysztofa Rybińskego. Pozdrawiam.

Berto