Europejskie podatki ekologiczne?

Unia Europejska jest bardzo ekologiczna. Jednym z narzędzi osiągania tego stanu są podatki. Co i rusz słyszymy o kolejnych programach podniesienia podatków, bo środowisko...

Przyglądając się podatkom unijnym, które określane są jako ekologiczne, można stwierdzić jednoznacznie: nie ekologiczne, a energetyczne.

W 2010 roku państwa Unii zebrały 292 miliardy Euro (trochę mniej niż PKB Polski) w podatkach środowiskowych. Ale dokładnie 3/4 z nich (219 mld E) to były podatki nałożone na energię. Na paliwa, węgiel, gaz oraz na emisje CO2 z tych źródeł. Czyli trafniej byłoby je nazwać energetycznymi, a tylko sztuczka z globalnym ociepleniem (aka zmiany klimatu), powoduje, że można mówić o "ekologiczności".

Dalsze 21% ogólnej kwoty to podatki od środków transportu (zwykle od posiadania samochodu czy motocykla).

Jedynie 4% (11 mld E) pochodzi z zanieczyszczenia środowiska: wydobycia surowców, emisje tlenków azotu czy siarki czy też hałasu. To są jedyne realne podatki środowiskowe. Reszta - 96% - to podatki od naszych najprostszych cywilizacyjnych potrzeb: poruszania się, ciepła i zasilania prądem urządzeń, żarówek.

Przyjrzyjmy się obciążeniom dla poszczególnych krajów, które miały "zapobiegać nieuczciwej konkurencji" (takie uzasadnienie podaje się przy podatkach paliwowych. Otóż można ze zdumieniem zauważyć, że podatki energetyczne znacznie bardziej obciążają kraje nowej, biedniejszej Europy niż bogate gospodarki i społeczeństwa europejskie. Proszę rzucić okiem na to zestawienie udziału podatków energetycznych (tylko tej części) w PKB poszczególnych krajów.

Europa_podatki_energia-ranking-kraje-Eurostat_2010.jpg

Prawda, że bogatsze kraje mniej się obciążają podatkami od energii? Na dodatek są to kraje o post-industrialnej gospodarce i znacznie wyższych standardach życia, więc nawet równe kwotowo obciążenia mniej hamują rozwój i podwyższają koszty produkcji. A właśnie to się dzieje w krajach biedniejszych, gdzie przemysł jest bardziej energochłonny, więc wyższe podatki stwarzają, że jest on jeszcze mniej konkurencyjny wobec przewyższającego go technologicznie konkurenta z zachodu.

- - -
źródło: Eurostat i "Statistics in focus 53 / 2012"

Tematy: 

Komentarze: 3

Prawdziwe koszty energetyki konwencjonalnej

A czytał Pan może liczne opracowania pokazujące prawdziwy koszt "tanich" paliw kopalnych a już w szczególności tak uwielbianego u nas węgla brunatnego?
Ja czytałem ostatnio takie opracowanie: łączny koszt spalania w elektrowniach węgla brunatnego uwzględniający wpływ na zdrowie, lasy, budynki itp to około 2% naszego rocznego PKB! To więcej niż wydajemy na służbę zdrowia!
Problem w tym, że nikt nie chce o tym myśleć, tak samo jak nikt nie myśli o dotacjach do energii konwencjonalnej.
Nie twierdzę, że gdyby to wszystko uwzględnić to OZE byłyby tańsze od energii konwencjonalnej ale pytanie czy nasze zdrowie nie jest najważniejsze? W mojej miejscowości, gdzie wszyscy palą najtanszym węglem (często brunatnym) i często śmieciami nie da się oddychać! Pan nie wierzy w Globalne Ocieplenie (proszę doprecyzować, czy w sam fakt ocieplenia, które jest potwierdzone m.in przez biologów odnotowujących coraz wcześniejsze wiosny, przesuwanie się gatunków itp, czy w naszą winę?) Mogę Panu i czytelnikom spróbować udowodnić, że jednak nasza wina jest dość pewna ale zabrałoby to cholernie dużo czasu i miejsca...A Pana pewnie i tak nie przekonam:)
Niestety brak u nas porządnej debaty o wadach i zaletach OZe i E konwencjonalnej, obie strony stoją w okopach i ani myślą ustąpić:((

AZG/MP

Gucio z Montrealu's picture

Wdrapał się Waść na ...

... "moją kobyłę" (AZG/MP - http://szczesniak.pl/2327#comment-16700)

Nie jest tak źle, jak Pan uważa ... Dużo ludzi się tym interesuje i myśli podobnie jak Pan ...

Niech Pan rzuci okiem na ostatnie wzmianki w Rzepisze;
http://www.rp.pl/artykul/62966,978283.html Na temat wiatraków ...
http://www.rp.pl/artykul/62966,978853-Za... Na temat "Zakorkowanego ogrodu" ...

Co do tego "Globalnego ocieplania" to też jakiś czas temu w to wierzyłem - póki nie zacząłem się temu przyglądać bliżej ...

Zaczeło się od krótkiej wzmianki, że - wpływ rocznej działalności ludzkości na globalne ocieplenie odpowiada mniej więcej takiemóż - godzinnej działalności słońca ...

Co Rosjanie ujęli dosadniej; twierdzenie o wpływie ludzkości na ocieplenie globalne jest szczytem jej zarozumiałości ... ;-)

Natomiast wpływ ludzi na lokalne / miejscowe zmiany klimatyczne jest faktem ... A to nie jest to samo ...

Czy nie zauważył Pan, że po oddaleniu się trochę od miejscowości w której Pan mieszka - zapach palonych opon itp. zanika ? ...

Poprostu hipoteza globalnego ogrzewania nie zgadza sie z rzeczywistością - potrzebna jest ona raczej komuś do innych celów ...

To nie chodzi o globalne ocieplanie a o - lokalną / miejscową koncentrację i nie CO2 a o szkodliwe zanieczyszczenia które mu towarzyszą ...

A węgiel brunatny i opony należy poprostu zastąpić brykietami bezdymnemi które się już w Polsce zaczyna produkować ...

Gucio z Montrealu