2018: Orlen przełamał niemożność na Litwie

4

No, nareszcie! – chciałoby się rzec po 10 latach czekania.

PKN Orlen i polska dyplomacja nareszcie odniosła sukces w 10-letnim sporze z Litwą. Gdy w 2006 r. kupowaliśmy Możejki, była to inwestycja motywowana “bezpieczeństwem energetycznym”, a więc z gruntu polityczna. Trudno się było więc dziwić, że Rosjanie wykorzystali najmniejszy pretekst do wycofania się z dostaw ropy, które z władania litewską rafinerią przez rosyjski Yukos, po prostu dofinansowywały przerób ropy.

Ale wbicia w plecy noża przez ratowanych przez nas Litwinów, trudno było się spodziewać. Polska spółka od czasu przejęcia rafinerii w 2006 r. zainwestowała ponad miliard dolarów, o bieżące wydatki inwestycyjne to prawie 200 mln dolarów. Można się więc było spodziewać, że będzie lepiej traktowana przez państwo litewskie. A jednak wbili nawet kilka noży, pogarszając wyniki tej i tak trudnej inwestycji.

Na tę “litewską zdradę” Polska odpowiadała bardzo niemrawo, a historia naszej niemożności wywalczenia sobie godnego traktowania jest zasmucająca. Dzisiaj ta sytuacja się zmienia, działamy bardziej zdecydowanie, upominamy się o własne interesy. W marcu i sierpniu udało się w końcu zmusić Litwinów (którzy już zapłacili 28 milionów euro kary po orzeczeniu europejskiego trybunału) do odbudowania torowiska do Renge. Do tego dochodzą zmiany dyskryminacyjnych taryf kolejowych a także energetycznych (Orlen produkuje energię na potrzeby rafinerii).

Poprawy tych ostatnich się jeszcze nie doczekaliśmy, ale w czerwcu zawarto nowe porozumienie z litewskimi kolejami, a w sierpniu prezes Daniel Obajtek uroczyście i własnoręcznie układał szyny kolejowe na odbudowywanym fragmencie linii kolejowej na Łotwę. Także wywóz paliw z Możejek do Polski wzrośnie o 600 tys. ton rocznie dzięki porozumieniu, więc Orlen będzie mógł importować więcej własnych produktów do kraju.

Jednak nic za darmo. W zamian za usunięcie tej denerwującej przeszkody w logistyce produktów, Litwini zobowiązali Orlen do podjęcia kolejnych inwestycji w Możejkach. I tutaj rodzą się znaki zapytania. Bowiem sytuacja finansowa litewskiego Orlenu nie jest w dalszym ciągu różowa, po latach strat, Orlen w ostatnich latach miał zaledwie 3 miliony euro pozytywnych przepływów finansowych w 2016 r. i 8 mln euro w 2017. Dramatycznie niskie są także zasoby gotówki – zaledwie 13 milionów euro na koniec 2017 r.

Dla porównania – Płocka rafineria miał w tym czasie prawie 700 milionów euro pozytywnych przepływów finansowych, a w kasie 1,3 miliarda. Finansowe wyniki Płocka są więc o dwa rzędy wielkości wyższe niż Możejek.

Problem Orlenu polega na tym, ze płocka rafineria wypracowuje co prawda połowę środków finansowych z operacji Grupy, ale z kolei inwestycji w niej praktycznie nie ma, za to swoimi dochodami z działalności operacyjnej finansuje inwestycje Grupy (400 mln inwestycji Płocka wobec 4 miliardów w Grupie).

Płocka rafineria jest więc dla całej grupy “dobrym wujkiem”. To oznacza, że polscy kierowcy dofinansowują swoich litewskich czy czeskich kolegów.

Tekst z 4 września 2018

4 KOMENTARZE

    • Nie zgadzam się, to o czym piszę, to efekt stanu elit rządzących, a nie IQ Polaków. Co do tego rankingu mam zresztą wątpliwości, bo już tacy ostatni nie jesteśmy. W dobrych warunkach świetnie sobie radzimy. Nie wychodzą nam gry zespołowe (państwo, polityka) – to fakt.

    • Różnice średniego IQ rzędu 1%-2% nie mają znaczenia i mieszczą się w granicach błędu wynikającego z pomiaru. Polacy mają przeważnie ok. 100, a kraje poważnie odstające są poniżej 90, w skrajnych przypadkach dochodzi poniżej 65. Tam jest problem o którym mówił James Watson. Na plus wychodzą lekko Chińczycy, a sądząc po tym jak Chiny wyglądały 100 lat temu, to wielu powiedziałoby, że mądrzy nie są 🙂 Wg. liczby Nobli nadal są 100 razy głupsi od Amerykanów. Taka logika?

      W ogóle nagrody Nobla jako miara intelektu społeczeństw to nieporozumienie. Nagrody wykorzystuje się do propagandy i to dotyka nie tylko Nobla pokojowego i z literatury. Wskazówka: nawet Peter Higgs dostał “współodkrywcę” aby nabić nagrody pewnej nacji. Z tysięcy odkryć z danej dziedziny trzeba wybrać co roku jedno. Często pochodzi ono z pracy zespołowej. Kogo wybrać?
      Rosja ma w tym rankingu dużo Nobli, ale to chyba czasy ZSRR który przy całych swoich słabościach i patologii komunizmu, przykładał się do rozwoju nauki – choćby po to by rywalizować w wyścigu zbrojeniowym. Czy Rosjanie zgłupieli w 1991? Tylko politycznie, skoro pozwolili na terapie szokową pod kierunkiem elit z USA. To są nadal ci sami ludzie. Tak jak np. Niemcy którzy 2000 lat temu byli dzikusami z lasów walczącymi jako talibowie z ówczesnym USA.
      Jeśli chce Pan wyciągać wnioski, to należy dokonać głębokiej analizy żródeł a potem ich syntezy. Stronka na której są 3 rankingi ucięte do pierwszych 20 miejsc to zbyt mało. Ja się tematem interesowałem w kontekście zaszczucia Watsona.

      • Ma Pan rację. Delikatnie mówiąc ten ranking można “o kant d…y rozbić”.
        Wystarczy popatrzeć na brytoli i ich Brexit. Powiedzenie “Polak potrafi” nie wzięło się z niczego. Radzimy sobie dużo lepiej na poziomie obywatela, gorzej jest z naszymi politykami. Dlaczego ??.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here