E-maile, które zakończą globalne ocieplenie
Climate change skeptics say recently reveals emails between scientists at the University of East Anglia's Climate Research Unit show that researchers fudged data on global warming and sought to discredit skeptics by attempting to ban their papers from scientific journals. Cato Institute's Patrick Michaels who was mentioned in the hacked emails, tells Clean Skies News he was target because of his opposition to climate change theory.
Former minister MP Peter Lilley discusses on RT the scandal dubbed Climategate, after the University of East Anglias Climate Research Unit (CRU) servers were hacked into, bringing to public attention many emails and documents from scientists that suggest data on climate change has been manipulated to suit the Global Warming "Theory".
Some of the world's leading climate scientists have been embarrassed by the publication of hundreds of private emails & research documents, stolen by computer hackers from a British university. Climate change skeptics have hailed the material as proof that research data has been skewed and suppressed.
This is important information because the Copenhagen Treaty is about organising to bring in global governance and global carbon taxes using "climate change" as the vehicle. If this turns out to be a "climategate", the hoax of global warming is brought to public light.
This report features Andrew Bolt (Herald-Sun columnist) who gives his comments on it, whilst Professor Andy Pitman (Climate Change Research Centre UNSW) dismisses & minimises the contents of the emails.
Climategate demonstrates the collusion of CRU staff, scientists and journalists to manipulate climate science to fit their statist warming agenda in the release of hacked emails stored on one of the Climate Research Unit's servers.
Retired climatologist Dr. Tim Ball joins us to discuss the significance of the recently leaked emails and documents from the Climate Research Unit at East Anglia University which expose deceit, duplicity and collusion between climate researchers to maintain the fraud of the manmade global warming theory. These emails reveal stunning behind-the-scenes details about how this fraud has been developed and perpetuated, and Dr. Ball shares his insights on what they show.
część 2.
Hackers break into University emails and uncover the global warming conspiracy. Mainstream media is whitewashing this story -- so it is up to us to get this info out! Link to this video, Digg it, make your own responses, tweet, and do everything you can to expose this international conspiracy.
- skomentujesz?
- czytano: 1980












Komentarze
Z treści tych maili w żaden
Z treści tych maili w żaden sposób nie wynika, że nie ma ocieplenia spowodowanego przez człowieka.
Po prostu tak sobie przeciwnicy je zinterpretowali. Podobne zdarzenie w tej kwesti ma miejsce po kilka razy w roku (z reguły na zasadzie, że przeciwnicy znajdą jakąś pracę na temat globalnego ocieplenia, w której jest jakiś błąd i ich zdaniem fakt istnienia takiej pracy dowodzi, że istnieje ogólnoświatowy spisek, który fałszuje dane).
_____
Unknown
Ocieplenie spowodowane przez człowieka jest tylko punktowe ...
... o czym się nie chce mówić, a szczególnie wytłumaczyć ... ;-(
Przyjrzyj się takim punktom koncentracji przerobu energii:
W pobliżu takich miejsc śnieg długo nie poleży ... Ale pojedź kilka kilometrów dalej - to się z niego nie wygrzebierz ...
I na tym polega całe - niby logiczne medialne rozumowanie oparte na - błędnych przeslankach ...
Gucio z Montrealu
"nie ma niczego" :)
Z treści tych maili w żaden sposób nie wynika, że nie ma ocieplenia spowodowanego przez człowieka.
.
Te maile nie są źródłem ostatecznych konkluzji na temat ocieplenia lub oziębienia, ale tego jak się manipuluje badaniami naukowymi na ten temat.
quwerty
To zależy - jak dla kogo ... ;-)
... ale jak sam Pan zauważył:
to już jest "naddarciem kurtyny" - za która można było starać się "coś schować" ... ;-)
Teraz, przez to naddarcie będzie można łatwiej podglądać - kto, co, komu - jak i poco - itd ...
Gucio z Montrealu
> Te maile nie są źródłem
> Te maile nie są źródłem ostatecznych konkluzji na temat ocieplenia lub oziębienia, ale tego jak się
> manipuluje badaniami naukowymi na ten temat...
W zasadzie chyba takie dyskusje powinenem zaczynać pytając:
"Przy braku sprzężeń zwrotnych wzrost stężenia CO2 z 0.0275% do 0.0385% skutkowałby wrostem średniej temperatury na Ziemi o 0.4 st. C", czy zgadzasz się z tym zdaniem?
I kompletnie olać tych, którzy się z nim nie zgadzają, bo oznacza to, że albo nie potrafią wykonać podstawowych obliczeń z zakresu termodynamiki, albo w ogóle ją kwestionują (i tym samym nie różnią się od gości konstruujących perpetuum mobile).
Dopiero z kimś kto się z tym zdaniem zgodza jest szansa sensownie podyskutować.
Problem w tym, że chyba nikogo takiego bym na tym forum nie spotkał.
__________
Unknown.
Całe 0,4stC ?!?!
Niech będzie pochwalony Al Gore i apostołowie jego!
Serdeczne dzięki za tę wstrząsającą informację! Uchroniła mnie od niepotrzebnych kosztów związanych z zakupem cieplejszej kurtki (puchowej) na zimę. W obliczu wzrostu średniej temperatury na Ziemi o całe 0,4stC nie pozostaje mi nic innego, jak w miejsce puchowej kurtki zakupić bermudy i kapelusz panama (ew. hełm korkowy, na wypadek gradu orzechów kokosowych).
Idę wypatrywać tropikalnej fauny migrującej do Polski.
Ściskam ciepło!
___________________________________________________________________
Wielce wdzięczny, przez 3 kwartały w roku zmarznięty
Czuję się być zupełnie olanym ...
... oczywistościa tego niezbitego dowodu:
... nie rozumiejąc o co chodzi - zawsze jest pewniej, na wszelki wypadek - się ... zgodzić ... (... bo jeśli to jest jakiś nowy dogmat, to lepiej jest nie ryzykować ... puki nie zostanie zmieniony na inny ...)
Tylko - co to znaczy Przy braku sprzężeń zwrotnych ? - Czy mam przez to rozumieć - że jak one się pokażą, to znaczy - że nie będzie subwencji na ich liczenie ? ... ;-(
A ten przyrost 0.011% co2 który skutkowałby 0.4 stopniami C, to ma znaczyć - że u wylotu z komina wiejskiej chaty w której się fajczy oponami - będzie kilkaset stopni Celsjusza ? Taż ta - strzecha przy pierwszej oponie by poszła z dymem ... ;-(
A jak należy rozumiec stwierdzenie:
Czy to znaczy że ten rok ma większy wpływ na zmiany klimatyczne niż ta godzina ?
A tutaj jakoś nie nadążam:
Jak ktoś się z czymś zgadza - to o czym tu dyskutować - "ja się pitam" ?
Gucio z Montrealu
0.0275%CO2→ 0.0385%=↑0,4 st.C
Interesująco o szalbierstwach klimatologów pisze "Rzeczpospolita"
http://www.rp.pl/artykul/9157,397228_Prz...
qwerty
Ciekawy fragment z Tomasza Wróblewskiego
W innym e-mailu czytamy, że "jakiś sceptyk" wydrukował tekst w innym prestiżowym czasopiśmie naukowym "Geophysical Research Letters" (GRL). Autor e-maila dodaje, że w tym wypadku "środowisko" nie może stosować bojkotu ("nie stać nas na utratę GRL"), ale zaraz pojawia się sugestia innego uczonego: "jeżeli wiemy, kto w piśmie jest redaktorem wspierającym sceptyków, to najlepiej kanałami AGU (American Geophisical Union) doprowadzić do jego usunięcia". Podobne wpisy dotyczą dziennikarzy usiłujących sprawdzać dane i podważających wiarygodność uczonych. Zatroskani o środowisko przekazują sobie informacje, kogo bojkotować, a którą gazetę nazywać szmatą.
Może to infantylne, ale jakże skuteczne. Jeden ze zidentyfikowanych autorów e-maili Phil Jones otrzymał właśnie ponad 10 mln euro na kontynuację badań. Skoro dane przez niego przedstawione były porażające, a recenzenci zgodni… Dodajmy do tego kilkaset uczelni w całej Europie, Ameryce, Japonii, Australii i mamy już budżet badań wart setki milionów. Nie wiemy, ile z tych pieniędzy zostało przyznanych dzięki trosce środowiska naukowego o swoich. A tym bardziej, jakie są materialne i ekologiczne straty wskutek podjęcia decyzji gospodarczych na podstawie spreparowanych danych.
System już jest wytworzony i działa sprawnie. Poprzez zniszczenie reguł nauki - ozbawia naukę jej siły, która stworzyła dobrobyt naszej zachodniej cywilizacji.
Skorumpowana i spętana nauka
Odkąd naukę prawie całkowicie skomercjalizowano podlega ona prawom rynkowym, czyli w pogoni za pieniędźmi, sławą i wpływami zachowuje się w podobny sposób do innych aktorów na rynku. Każdy chwyt, każda metoda jest dobra, jeśli przynosi większą rozpoznawalność, wpływy i pieniądze. Stąd i takie chwyty jak wyżej opisane. Oczywiście, że prawdziwemu rozwojowi postępu w nauce takie mechanizmy podcinają na dłuższą metę nogi.
Podobnie dzieje się z chorobliwie rozdmuchanym prawem autorskim, patentowym, licencyjnym, prawem własności intelektualnej etc. Gorset prawny jako taki istnieć powinien, ale chodzi o jego dawkę. Nadmierny gorset takich regulacji ogranicza swobodną wymianę naukową i wzajemnie "zapładnianie" się pomysłami. Gdyby pogoń za kasą i restrykcyjne prawa własności (biorące się z tej pogoni) istniały w tak silnej formie już wcześniej, to ludzkość długo nie mogłaby korzystać powszechnie z odkryć takich uczonych jak Skłodowska-Curie, Pasteur, Fleming i tysięcy innych.
No, ale wtedy nauka była powołaniem, a nie metodą na robienia kasy.
Mnie ciekawi jedno - jak długo tak restrykcyjne prawo się utrzyma? Podejrzewam, że najpóźniej wtedy, gdy inni, np. Chiny i Indie zaczną robić naukę, odkrycia i wynalazki z prawdziwego zdarzenia na Zachodzie rozlegnie się krzyk, że prawo własności intelektualnej jest zbyt ostre. Pierwsze jaskółki już się pojawiły, ostatnio firmy chińskie wytoczyły proces googlowi o nieuprawnione wykorzystanie ich własności intelektualnej (graficzne przedstawienie chińskich znaków-liter), a przecież o jeszcze nic, zupełny drobiazg w porównaniu z tym, co może nastąpić.
Tak ostre prawo wymyślono w świecie zachodnim po to, by możliwie najdłużej, a najlepiej raz na zawsze, odcinać kupony od tego, co się kiedyś raz wymyśliło. Czy to prawo będzie nadal tak wspaniałe, jeśli odcinać kupony zaczną inni?
Eva
Brak czegokolwiek, świadczącego o nieantropogeniczym ociepleniu
Tak jak mówiłem - w mailach brak czegokolwiek, co by świadczyło o nieantropogenicznym żródle ocieplenia.
W zasadzie wszystko przypamina dyskusje w środowiskach paranaukowych o tym, jak to nauka "blokuje" publikacje ich artykułów dowodzących, że można zbudować perpetuum mobile oraz schematów konstrukcji perpetuum mobile, jak to naukowcy bojkotują gazety, w który publikacje dowodzące moliwości skonstruowania perpetuum mobile są zamieszczane - i ile to pieniędzy ludzkość traci "nabijając kabzę" wielkich koncernów wydobywających ropę, gaz i węgiel przez to, że energię wytwarza z tych paliw zamiast za pomocą perpetuum mobile.
Na dobrą sprawę nie ma się co dziwić - z podstawowych wzorów termodynamiki wychodzi wzrost średniej temperatury o 0.4 st. C przy braku sprzężeń zwrotnych - i kwestionowanie tego faktu nie różni się niczym od twierdzenia, że można skonstruować perpetuum mobile.
nieantropogeniczność ocieplenia
Brak czegokolwiek, świadczącego o nieantropogenicznym ociepleniu
Zanim na ziemi pojawił się człowiek temperatura czasem spadała, innym razem rosła, co też świadczy o nieantropogenicznym ociepleniu. :)
qwerty
Jedno ocieplenie miało jakąś przyczynę, to inne miały tę samą...
> Zanim na ziemi pojawił się człowiek temperatura czasem spadała, innym razem rosła, co też
> świadczy nieantropogenicznym ociepleniu...
A jak człowiek stanie nogami na szynach tramwajowych, a trzymanym w rękach metalowym prętem dotknie trakcji, to pojedzie po szynach jak tramwaj...
Uwielbiam gości, którzy wyciągają nielogiczne wnioski i stosują analogie tam gdzie nie mają one zastosowania.
Unknown.
Czy można wymyślić trafniejsze porównanie ?...
... niż powyższe !!!? - Wielkie dzięki ! - Starannie je sobie - zakonotowałem ... ;-)
Pozdrawiam ...
Gucio z Montrealu
Unknown tramwaj zwany pożądaniem .... kasy
A jak człowiek stanie nogami na szynach tramwajowych, a trzymanym w rękach metalowym prętem dotknie trakcji, to pojedzie po szynach jak tramwaj...
Uwielbiam gości, którzy wyciągają nielogiczne wnioski i stosują analogie tam gdzie nie mają one zastosowania.
:)
Wypowiedzi klimatologów możemy określić jako logicznie poprawne. Wypowiadane przez nich zdania mają podmioty, orzeczenia, dopełnienia, przydawki etc. Problem w tym, że oparte są na fałszywych przesłankach, co wpływa na wniosek rozumowania. Heglizm, jako system filozoficzny, nie jest wewnętrznie sprzeczny, ale przecież wiemy, że dziś można z niego tylko pożartować.
"Słuszni" klimatolodzy, najwyraźniej mając kasę na oku, od lat udowadniają, że ten "twój" tramwaj jedzie. Szyna+trakcja+masa=ruch. A że ludzie przemieszczają się to od dawna mamy empirycznie potwierdzone. No i taki drobiazg, klimatolodzy nie chcą wiedzieć o cyklicznej aktywności Słońca i jego wpływie na Ziemię. Nie chcą, bo w końcu nie są tymi cholernymi astrofizykami.
qwerty
PS
Nie widać korelacji
> No i taki drobiazg, klimatolodzy nie chcą wiedzieć o cyklicznej aktywności Słońca i jego wpływie na
> Ziemię. Nie chcą, bo...
po nałożeniu średnich temperatur na wykresy aktywności Słońca z ostatnich 250 lat nie widać korelacji.
Przeciwnicy mówią o istnienieniu tej korelacji, ale
Unknown.
Co do korelacji - to ...
... zobacz ten klip:
http://www.youtube.com/user/sycias
Gucio z Montrealu
Po nałożeniu średnich temperatur ....
po nałożeniu średnich temperatur na wykresy aktywności Słońca z ostatnich 250 lat nie widać korelacji.Przeciwnicy mówią o istnieniu tej korelacji, ale ....
Pan serio sądzi, że w połowie XVIII wieku wiedziano cokolwiek o cyklicznej aktywności Słońca (wiatr słoneczny, liczba i rozmieszczeniu plam słonecznych, koronalne wyrzutów masy, zmiany pola magnetycznego etc.) i rejestrowano te dane z myślą o współczesnych klimatologach? :)
qwerty
> Pan serio sądzi, że w
> Pan serio sądzi, że w połowie XVIII wieku wiedziano cokolwiek o cyklicznej aktywności Słońca...
Nie "sądzę", ale wiem. Precyzyjne zapisy informacji o pojawianiu się i znikaniu plam na Słońcu mamy od połowy XVIII wieku, kiedy zaczęły działać pierwsze obserwiatoria astronomiczne "z prawdziwego zdarzenia". Mniej precyzyjne dane istnieją mniej więcej od momentu wynalezienia teleskopu (rok 1609).
> (...) rozmieszczeniu plam słonecznych (...)
O tym właśnie wiedziano i to rejestrowano, trochę jednak zajęło odkrycie z czego te zmiany wynikają.
Na podobnej zasadzie od tysięcy lat rejestrowano ruchy planet, ale dopiero kilkaset lat temu odkryto z czego one wynikają (grawitacja).
Unknown.
Informacje o ruchach planet rejestrowano z myślą o Newton'ie?
> (...) rejestrowano te dane z myślą o współczesnych klimatologach?
A informacje o ruchach planet rejestrowano z myślą o tym, że pojawi się taki Newton i odkryje dzięki tym informacjom grawitację?
Unknown.
Coś warte zobaczenia !!! ...
... Kochani widzę, że w pośpiechu nie dostrzegliście tego wpisu:
Gucio z Montrealu
Skorumpowana nauka a świńska grypa
Ponieżej jeszcze jeden kwiatek z naukowej skorumpowanej łączki, potwierdzający to, co już pisałam do Andrzeja o podejrzanej świńskiej grypie:
"Eksperci WHO w kieszeni firm farmaceutycznych.
Uczeni straszą grypą, bo są przekupieni.
Światowa Organizacja Zdrowia ogłosiła pandemię grypy i kazała rządom kupować szczepionki, bo eksperci WHO biorą łapówki od firm farmaceutycznych - pisze duński "Information". Koncerny zarobią na tym 7 miliardów euro."
Cytowany przez Polskie Radio i wypowiadający się dla "Information" profesor epidemiologii z Cochrane Center w Rzymie, Tom Jefferson mówi, że uchodzący za niezależnych ekspertów doradcy zarabiają pieniądze w firmach farmaceutycznych.
Jak podkreśla Jefferson, choć naturalne środki zaradcze przeciw grypie (jak higiena i częste mycie rąk) mogą być skuteczniejsze i tańsze niż szczepionka, w dokumentach WHO wspomina się o tym zaledwie kilka razy, podczas gdy o szczepionkach kilkadziesiąt - relacjonuje artykuł serwis Polskiego Radia.
Z tekstu w "Information" dowiadujemy się również, że na zwykłą, sezonową grypę umiera co roku pół miliona ludzi. Tymczasem świński szczep wirusa pochłonął dotąd... 6 tysięcy ofiar. Psychoza, która zapanowała z powodu zwiększonej liczby zakażeń A/H1N1, jest moderowana przez władze jednostek odpowiadających za bezpieczeństwo zdrowotne. A jednostki te wydają raporty, które zgodne są z duchem polityki marketingowej firm farmaceutycznych.
Warto przy okazji wspomnieć, że z doniesień prasowych wynika, iż niektóre koncerny wydają na badania naukowe 11 proc. budżetu, podczas gdy nakłady na na reklamę i public realtions wynoszą 38 procent."
http://www.dziennik.pl/swiat/article4912...
Eva
A może to się przyda ...
... do dyskuji ? - czyli - Stanowisko PAN-u ...
http://www.kngeol.pan.pl/images/stories/...
Gucio z Montrealu
To nie jest stanowisko PAN
--- Disclaimer----
Chcialem zarejestrowac swojego uzytkownika, gdyz Pan Szczesniak preferuje taki sposob konwersacji, skutkiem czego moje dwa poprzednie posty zostaly skasowane. Niemniej jednak nie dostalem maila potwierdzajacego, zatem pisze jako... Gosc.
--------------------
To jest stanowisko Komitetu Nauk Geologicznych PAN.
Stanowsiko PANu jest tutaj:
http://en.wikipedia.org/wiki/Scientific_...
"Problems of global warming, climate change, and their various negative impacts on human life and on the functioning of entire societies are one of the most dramatic challenges of modern times.
PAS General Assembly calls on the national scientific communities and the national government to actively support Polish participation in this important endeavor"
Stanowisko Komitetu Nauk Geologicznych mija sie drastycznie z prawda i faktami naukowymi, szczegolnie w punkcie 6.
"6. W ciagu ostatnich 400 tysiecy lat – jeszcze bez udziału człowieka – zawartosc CO2 w powietrzu, jak tego dowodza rdzenie lodowe z Antarktydy, juz 4-krotnie była podobna, a nawet wysza od wartosci obecnej.[...]"
Otoz odwierty ze stacji Vostok, Dome, EPICA itd mowia zupelnei co innego.
Dla nie zazanajomionych w temacie. Poziom CO2 w atmosferze obecnie wynosi okolo 390ppm. Tutaj jest odczyt ze stacji Vostok:
http://commons.wikimedia.org/wiki/File:V...
Widac jasno ze wykres CO2 ledwo dochodzi do 280ppm!! a Panowie (w zasadzie jeden Prof Marsz o ile sie nei myle) twierdzi ze ma jakies inne tajne odwierty wedlug ktorych ta wartosc wynosi 400ppm.
Jezeli Panstwo sie interesuja stanowiskiem polskich BADACZY z PAN, ktorzy BADAJA klimat i jego pochodne tematy to zapraszam zapoznac sie z materialami dydaktycznymi i pogladowymi Insyttutu Oceanologii.
http://www.iopan.gda.pl/prezentacje30010... Uwaga duzo MB.
Konto? wszystkie działaja
Jakie konto? wszystkie aktywne, e-maile aktywacyjne wysłane.
Jesli kłopot: http://szczesniak.pl/contact
proszę o e-mail i nazwę
Najmocniej przepraszam,
do spamu zawedrowaly... :)
Stanowisko Komitetu Nauk Geologicznych mija sie drastyczn
szczegolnie w punkcie 6.
"6. W ciagu ostatnich 400 tysiecy lat – jeszcze bez udziału człowieka – zawartosc CO2 w powietrzu,
jak tego dowodza rdzenie lodowe z Antarktydy, już 4-krotnie była podobna, a nawet wyższa od
wartosci obecnej.[...]"
Otoz odwierty ze stacji Vostok, Dome, EPICA itd mowia zupelnei co innego.
Dla nie zazanajomionych w temacie. Poziom CO2 w atmosferze obecnie wynosi okolo 390ppm. Tutaj jest odczyt ze stacji Vostok:
Dyskusja o tym już się toczyła:
http://szczesniak.pl/1414#comment-6339
Gospodarz jak zwykle w sytuacji, gdy wytknie mu się publikowanie wymysłów nie mających związku z rzeczywistością "jedzie" swoimi tekstami o erestycznych sztuczkach, o tym że dyskutant "nie dorósł", że to co napisał nie nadaje się do dyskusji itp. itd.
Niestety kompetencje gospodarza są bardzo niskie i nie potrafi on zauważyć nawet bardzo prymitywnych kłamstw czy naciągnia danych pojawiających się w publikacjach, jak chociaży tutaj
http://szczesniak.pl/1468 (gdzie nie zauważył, że autorzy poustawiali sobie punkty początków i końców cykli słonecznych, tak aby pasowały do ich twierdzeń - dzięki czemu "wykryli" korelację długości cykli z temperaturą, oczywiście korelacji z intensywnością cyklu już nie było)
Przypomnę, co stało się, gdy jeden z dyskutantów podważył publikowane tu prognozy wydobycia ropy w USA w latach 2007 i 2008:
http://szczesniak.pl/node/675
jasno dziś widać, że to Jan Kowalski miał rację:
http://www.eia.doe.gov/emeu/ipsr/t41c.xls
- zarówno w 2007 jak i 2008 wbrew publikowanym tu prognozom wzrostu wydobycie w USA dalej spadało (tabelka jest autorwa tej samej organizacji, która prognozowała wzrost)
Unknown
Warto by ...
... przyjrzeć się dokładnie globalnemu przepływowi opłat za to co2 i tak zwanych kredytów udzielanych wspaniałomyślnie na inwestycje do - "zwalczania tego ocieplania"...
Kto - komu - ile i kiedy - ma płacić ? ... A wyjdzie - kto na tym będzie zarabiał, a kto za to zapłaci ... ;-(
PS. - A może ostrożniej jest w tym temacie - narazie - "nie grzebać" i poczekać - aż to "samo się rypnie" - tak - jak z tą bronia masowego rażenia w Iraku ... ;-)
W każdym razie - jak zwykle - umiar i ostrożność - nie zawadzą ...
Gucio z Montrealu
posty niepodpisane są usuwane
proszę się zarejestrować - nie będziemy dyskutować z kimś, kto nawet nie chce się podpisać.
post niepodpisany i agresywny = usunięty
.
Najmocniej przepraszam,
Najmocniej przepraszam, jezeli kogos urazilem, ale:
a) Nie zarejestrowalem sie bo dopiero stawiam na tym forum/blogu pierwsze kroki dotyczace komentowania, pozatym nie widze dramatycznej roznicy miedzy nic nie znaczacym nickiem Gucio a Gosc.
b) Tak, moj komentarz byl krytyczny, ale nie bylo wulgaryzmow, wyzywania po imieniu itd. Chcialem naswietlic sprawe niskiej jakosc zrodel, ktore autor wpisu zalinkowal, ktore maja bardzo niska zawartosc merytoryczna i nie jest to specjalnie trudne do zweryfikowania. Taki jest fakt, zatem nie wiem dlaczego mialbym tego tutaj nie napisac. No chyba ze te fakty godza w linie polityczna tego bloga, to wtedy faktycznie warto skasowac.
Proszę sie zarejestrować
Dwa warunki:
- podpisywanie się
- rzetelna dyskusja a nie rzucanie epitetami i obraźliwymi opiniami (nie chodzi jedynie o wulgaryzmy)
Linii politycznej tu nie ma żadnej.
Proszę się zarejestrować - jeden kłopot będzie z głowy
http://szczesniak.pl/user/register
Zrodla prasowych doniesien
Jak juz wczesniej wspominalem chcialem poruszyc sprawe zrodel informacji w jakich rzekomy przeciek o miedzynarodowym spisku klimatologow sie ujawniac.
Prosze zwrocic uwage, iz w/w informacje znajduja sie na stronach, organizacjach i cialach informacjnych bedacych mocno na bakier z jakimkolwiek obiektywizmem:
1. Na liscie mamy pisma zwane brukowcami/tabloidami Daily Telegraph, Herald Sun itd.
2. Cato Insitute - http://www.sourcewatch.org/index.php?tit...
3. Russia Today - ciezko nazwac obiektywnym zrodel http://en.wikipedia.org/wiki/RT_(TV_network)
4. Jegomosc na koncu, ktory widzi wszedzie spisek od 9/11 przez 7/7 itd itd, polecam jego inne video i publikacje radio. Nie wyglada aby mial mocny kontakt z rzeczywistoscia.
W dyskucji nie ma w ogole glosow osob/instytucji ktore sa kompetetne w tej sprawie, nikt tego nie bierze po prostu na powaznie.
Owszem trzeba wszytskim patrzec na rece (nawet akademiom), ale z ujawnionych emaili NIC nie wynika, nie ma zadnego dowodu, ktore by laczylo sie z wynikami badz pracami naukowymi (peer reviewed) UEA.
Dodatkowo wyniki badan oraz konkluzje sa weryfikowalne przez wiele innych instytutow badawczych i uniwersytetow. Naturalnie wszyscy oni moga byc w tajnym spisku sponsorowanym przez zlych ludzi chcacych napasc na nasze kieszenie - ale to juz jest czysta polityczna fantastyka.
Moje konto nie jest jeszcze
Moje konto nie jest jeszcze aktywne z tego co widze. Zaraz naprawie.
Jeżeli ktoś nie ma zaufania do ...
... własnej spostrzegawczości i logiki - i na to żeby odróżnić mysz od słonia - potrzebuje potwierdzenia wiarogodnych źródeł naukowych i medialnych - to już nie ma ratunku - pozostanie skazanym na dożycie dni swoich w panicznej niepewności ... ;-( ... i - czy przypadkiem o taki stan komuś właśnie nie chodzi ? ... ;-)
Co jest ciekawe, że napewno będzie można znaleźć prace naukowe stwierdzające - że właściwie nie ma miedzy niemi różnicy - bo maja zaskakująco wysoki procent tych samych DNA ... Natomiast trzeba szukać innych źródeł żeby się dowiedzieć - że mimo genetycznego podobieństwa - słonie panicznie się boją - myszek ... ;-(
Pozdrawiam i życzę odkrycia dużej dozy wiarogodności we własnej spostrzegawczości w którą nas Opatrzność wyposażyła a media chcą nam ją przechwycić i - "genetycznie, w zależności od potrzeb i okoliczności, modyfikować" ... ;-)
Gucio z Montrealu
AD 4
Oficjalnie 9-11 to spisek al-kaidy chcącej zaprowadzić globalny kalifat. Proszę nie zapominać, że oficjalna wersja to też "teoria spiskowa" i to marna, w zasadzie utrzymana jedynie autorytetem władzy. Natomiast spisek służb specjalnych w 9-11 widzi min. były dyrektor NASA oraz spora liczba specjalistów, np. na stronce patriotsquestion911.com można ich znaleźć.
Proszę zatem z łaski swojej powstrzymać się z tego rodzaju terrorem: "jesteś sam, nikt mądry z tobą się nie zgadza". Jest to prymitywna sztuczka erystyczna i na nie wszystkich działa. Działa głównie na strachliwych ignorantów. Bezwglednie działało w ZSRR, gdzie nawet istniała jednostka chorobowa o nazwie schizofrenia bezobjawowa. Jak ktoś się nie zgadzał z władzą, to znaczy się wariat. I do psychuszki wariata!
"poważne" media na niektóre sprawy potrafią nakładać szlabany, czasem ordynarnie skłamać i to wie każdy zdrowo myślący człowiek. Proszę zatem unikać argumentu, że w "poważnych" tego nie było. Afery Rywina nie było przez kilka miesięcy, choć "media" już wiedziały, znajomy Churchila nie publikował informacji o jego problemach zdrowotnych...itd. Jak się ma szerokie horyzonty, to się wie ile "poważne" media przemilczały i można z tego wyciągnąc wnioski.
Do pozostałych uczestników dyskusji:
Nie mogę nic powiedzieć o adwersarzu, ale tak ogólnie. W sieci, działają zawodowi "komentatorzy" udający zwykłych dyskutantów. Na forum kobiecym zareklamują kosmetyk, na forum samochodowym markę samochodów...Ok. 40tys Żydów uczestniczy w akcji internetowego obsmarowywania Palestyńczyków (hasbara). Oczywiście manipulatorzy raczej nie przedstawiają się, bo ich intencją jest udawanie zwykłego człowieka. W przypadku CO2 stawka jest wysoka. Ci którzy mają na tym zyskać już teraz są bogaci i stać ich na zatrudnianie zawodowych pijarowców internetowych. Czytaj: socjopatów.
___
g&k
Rozsądny wpis g&k
"Poważne" media informują wybiórczo, stosownie do tego w JAKIM kierunku chcą opinię publiczną ukszatłować. I tak np. głucho jest coś ostatnio w mainsteramowych mediach, zwłaszcza w Polsce, ale nie tylko, o poważnych zatarczkach na linii Turcja-Izrael, o zbliżeniu na linii Turcja-Iran i Syria, o aktualnej wizycie Ahmadinedżada w Am. Płd. i zwlaszcza w Brazylii. Cały szereg ważnych, a niewygodnych wydarzeń jest albo przemilczany albo podawany półgębkiem, "drobnym drukiem".
Tymczasem tzw. inteligencja czytając "poważne" media wierzy, że jest dobrze poinformowana i często z dużym przekonaniem powtarza podsuwaną jej sieczkę informacyjną. "Poważne" media całkiem serio ustaliły latem 2008, że o Rosja napadła na Gruzję a nie odwrotnie. Podczas rozmów na ten temat z wykształconymi Niemcami z górnej półki społecznej ręce mi często opadały na ich argumentację zaczerpniętą żywcem z "poważnych" mediów.
Sięganie po "poważne" media jest ważnym elementem statusu społecznego, przynależności do elity intelektualnej, media mniej "poważne" a bardziej niezależne dezawuuje się jako dobre dla lewaków, anarchistów i innych pomyleńców. Takie postawienie sprawy bardzo ułatwia "poważnym" mediom indoktrynację elit. Indokrytacją mas zajmują się jeszcze skuteczniej bulwarówki.
Eva
To było przeznaczenie
"Poważne" media całkiem serio ustaliły latem 2008, że to Rosja napadła na Gruzję a nie odwrotnie".
Eva, ty tak poważnie, czy jak te niepoważne media? Zastanawiam się, czy Rosja kiedykolwiek na kogoś napadła, czy tylko zawsze broniła się? Do głowy przychodzi mi wojna rosyjsko-fińska z 1940, ale przecież i wówczas Finlandia nie chciała się posunąć trochę na północ, w efekcie straciła Karełofiny. Czy tak duży kraj jak Rosja mógł napaść na małą Gruzję? Wykluczone. A czy taki mały jak Gruzja mógł napaść na dużą Rosję? Też niemożliwe. Zatem - to przeznaczenie. :)
qwerty
Całkiem poważnie
Gruzja napadając na Chinwalli zabiła rosyjskich żołnierzy z niebieskich chełmów oraz obywateli rosyjskich, czyli Osetyńców. Trudno by Rosja nie zareagowała. Cóż warte jest państwo, które nie chroni swych mordowanych ludzi?
Kto kogo napadł możesz sobie przeczytać m.in. w raporcie EU. Na tym kończę, bo nie myślę bić z tobą piany na temat faktów.
Eva
Takie sobie - spostrzeżenie ...
... z moich obserwacji wynika, że - proporcjonalnie (albo może i wykładniczo) biorąc - im wyższe i dłuższe są czyjeś naukowe tytuły tym większa jest podatność ich (skądinąd niewątpliwie zasłużonych) właścicieli na medialne manipulowanie ... ;-(
Nie muszę daleko sięgać, wystarczy mi podnieść wzrok na drugą stronę naszego kuchennego stołu ... ;-)
Wytłumaczenie rzeczy (dla mnie) oczywistych spotyka się (w zależności od chwilowego humoru) od razu z pytaniem: "a gdzie to przeczytałeś ?" - tak jakby - nie można było czegoś samemu zauważyć ...
Z tego też powodu, dużo uważniej słucham starszych ludzi którym nie było danym skończyć podstawówki ... tym się byle czego - "wtłoczyć" - nie da ...
Bardzo lubię to nasze góralskie (t.zn. - Podhalańskie) stopniowanie prawdy: "święto prawda", chyba "tako sobie prawda" i - "gówno prawda" ... ;-) ... i gdzie tu do tego się równać jakimś tam odpowiednikom harwardo-pochodnych ...
Ale - tak wracając, jak pijany do płota, do aktualnych tematów, to nie mogę się jeszcze połapać w tym - "co jest grane" - z tą meksykanką i tym, z przeproszeniem - "ocipianiem klimatu" ...
Czy przypadkiem to pierwsze nie jest zasłoną dymną - żeby w Kopenhadze, niepostrzeżenie, przepchnąć to drugie ... ze względu na niewspółmierność możliwych dochodów ...
Niebawem wiele rzeczy wyjdzie na światło dzienne - trzeba się tylko skoncentrować na - przeżyciu ...
Pozdrawiam ...
Gucio z Montrealu
Rosja jednak ja widać "normalnych państw" nie należy.
> Gruzja napadając na Chinwalli zabiła rosyjskich żołnierzy z niebieskich chełmów oraz obywateli
> rosyjskich, czyli Osetyńców. Trudno by Rosja nie zareagowała...
Czyli jednak, to Rosja napadła na Gruzję w odpowiedzi na za zabicie kilku przebywających na terenie Gruzji obywateli rosyjskich. Dochodzimy przynajmnej do jakichś wspólnych konkluzji.
> które nie chroni swych mordowanych ludzi...
Normalne państwa w takich sytuacjach chronią swoich obywateli zapewniając im transport z niebezpiecznego terenu do rodzimego kraju. Rosja jednak ja widać do "normalnych państw" nie należy.
pytanko
Czy do normalnych państw należy USA, Wielka Brytania, Izrael, Chiny?
Mam wrażenie, że niektórzy z tą definicją normalności uprawiają skrajny relatywizm, zahaczający o chorobę psychiczną. Dobrym przykładem jest pan Kaczyński. Do Gruzji jechał walczyć z rosyjskim imperializmem, a o wojnie w Iraku krzyczał z mównicy sejmowej "to nasza wojna!".
____
g&k
> Czy do normalnych państw
> Czy do normalnych państw należy USA, Wielka Brytania, Izrael, Chiny...
Wszystkie te państwa prowadziły wojny, ale nie przypominam sobie, by którąkolwiek uzasadniły tym, że: "Na terenie kraju X zabito naszych obywateli, dlatego rozpoczynamy inwazję na kraj X".
W takich sytuacjach normalne kraje:
1. Zapewniają ewakuację swoich obywateli z zagrożonego terenu
2. Metodami dyplomatycznymi próbują uzyskać odszkodowania dla rodzin zabitych obywateli
3. Jeśli to się nie udaje, nakładają sankcje ekonomiczne (blokada importu towarów na przykład)
...tak też zrobiłaby i Rosja, gdyby była normalnym państwem.
Unknown.
Kpisz sobie?
Powołanie się na śmierć kilku własnych obywateli to i tak dużo. Zwykle nawet takiego powodu nie ma. Proszę:
Izrael kolonizuje podbijane terytoria, a z powodu porwania w 2006 kilku żołnierzy na terytoriach, które i tak podbił nie tak dawno (co oni tam robili?), urządził wypad na Liban. Wcześniejszy wypad na Liban zakonczony 20-letnią (DWUDZIESTOLETNIĄ) okupacją południa Libanu był z powodu...rzekomego zamachu na izraelskiego ambasadora w Londynie. Nawet nie pozabijania 30 ludzi, nawet nie incydentu przygranicznego. W 2006 roku Żydzi wycofując się z Libanu za pomocą amunicji kasetowej "zaminowali" pola i wsie aby nawet po bitwie gineli libańscy cywile. Sam Izrael powstał w wyniku czystki etnicznej i rzezi (aby zrobić miejsce na sztuczne państwo odwołujące sie do legendy). Z najsłynniejszej rzezi dokonanej w 1948, w której ciężarnym rozpruwano brzuchy był dumny jej uczestnik późniejszy premier Izraela: Menachem Begin. Sam stwierdził, że bez niej Arabowie nie rzuciliby się do tak panicznej ucieczki. O polowaniu na palestyńskich nastolatków w charatkterze dawców narządów było niedawno dość głośno. Cywilizacja jak ta lala.
USA napadły na Irak w 2003 i dotąd go okupują. Irak ani nie współpracował z al-kaidą, ani nie zabijał obywateli USA. Ci "cywilizowani" pacyfikowali zbuntowaną Faludżę dywanowymi nalotami za pomocą białego fosforu. MILION ofiar, 4 MILIONY uchodźców z powodu kontrolowanej przez okupanta wojny domowej. Marionetkowy rząd Iraku zmuszany jest do kupowania kosztownego uzbrojenia od USA. W sytuacji gdy panuje klęska humanitarna! Ciekawe też kto kazał Jankesom w 1991 zniszczyć sieci wodociągowe w Iraku i nałożyc następnie na ten kraj sankcje tak aby sieci nie zostały odbudowane. Sekretarz stanu publicznie przyznała się, że związana z tym śmierć 500tys dzieci była warta uzyskanych efektów.
USA napadły na Afganistan w 2001 i dotąd go okupują. Pretekstem było udzielenie schronienia bin Ladenowi, który nie jest nawet oficjalnie oskarżony o zamachy 11 września i którego nikt tam nie szuka.
Napad USA na Panamę. Słuchałem starego Busha jak mówił, że nie może być tak, że żołnierz amerykański jest bity gdzieś w barze. Tak mówił Bush senior!
Inwazja USA na Grenadę. Wielkie Imperium, które groziło Stanom.
Chiny okupują i kolonizują Tybet od ok. 60 lat. Teraz nabiera to tępa.
W 1953 CIA obala w Iranie demokrację. Operacja AJAX, Kermit Roosevelt.
USA i RFN tworzą na bałkanach kosztem Serbii nowe państwo, Kosowo. Złamali zasadę nienaruszalnosci granic.
Szwadrony śmieci w Ameryce Południowej jako przykład jankeskiego zwyrodnialstwa: tzn, wybijania tubylców rękami tubylców.
Europa aż do połowy XX w. była pogrążona w wojnach. Francuzi pacyfikowali Algierię i Wietnam. Fundamenty Europy to min. imperialny Rzym. Kiedy Europa wg. ciebie się "ucywilizowała"? I co to za infantylna definicja "cywilizacji"? Cywilizacja to też i wojna. Niemcy do 1945 były barbażyńskie a po 1945 skokowo zmienili mentalność?
Pal licho Rosję, ale jak tak można bezczelnie negować to co się działo i dzieje na świecie. Jak można tak kłamać. Rosja, głównie przez ograniczone możliwości, robi dużo mniej złego niż kraje które nazywasz cywilizowanymi. Nawet jeśli ci ktoś płaci albo ziejesz fanatyczną nienawiścią do Rosjan, to są przecież jakieś granice zakłamania. Choćby takie, które ratują przed popadaniem w śmieszność. Śmieszny dezinformator nie jest skuteczny, chyba że jego audytorium składa się z idiotów. Idź panie Uknknown i opowiadaj swoje bajki głupszym od siebie.
___
g&k
Bezpłatni adwokaci Saakaschwillego
Załosny jest też argument, że Rosja powinna była ewakuować swoją ludność z napadniętej przez Gruzję Osetii. Oznaczałoby to ewakuację wszystkich Osetyńców do Rosji, czyli dokładnie to, o co chodziło Saakaschwillemu. Zdaje się, że jego "operacja przywracania konstytucyjnego porządku" nosiła nazwę "Czyste pole", czy coś w tym rodzaju. Po przeczytaniu takich mądrości odechciało mi się dalszej dyskusji. Zupełnie niepotrzebnie niektórzy przenoszą tu poziom debaty żywcem z GW lub onet.pl. i lepiej tego nie podtrzymywać odpowiadaniem.
Eva
Nikt nie zmuszał Rosji by dawała Osetyńcom swoje obywatelstwo.
> Załosny jest też argument, że Rosja powinna była ewakuować swoją ludność z napadniętej przez
> Gruzję Osetii. Oznaczałoby to ewakuację wszystkich Osetyńców do Rosji, czyli dokładnie to, o co
> chodziło Saakaschwillemu...
Nikt nie zmuszał Rosji by dawała wszystkim chętnym Osetyńcom swoje obywatelstwo. A skoro już dała, to powinna się liczyć się z tym, że w razie zagrożenia będzie musiała ich ewakuować, co może być dokładnie tym o co komuś chodzi...
Rozumiem, że gdy pewnego dnia Chiny dadzą swoje obywatelstwo Czeczenom, to także będą mogły dokanać tam inwazji.
Unknown.
> Powołanie się na śmierć
> Powołanie się na śmierć kilku własnych obywateli to i tak dużo. Zwykle nawet takiego powodu nie
> ma...
Co jest "nawet" o tym nie decyduje. Są traktakty międzypaństwowe dotyczące granic i w ich myśl np. przekroczenie granicy przez wojsko sąsiada i wysadzenie przez oddziały tego wojska jakichś elementów infrastruktury (również, gdy nikt nie zginie) jest naruszeniem granicy w przeciwieństwie do sytuacji gdy na terenie jednego kraju zostanie zabity obywatel innego.
> Izrael kolonizuje podbijane terytoria, a z powodu porwania w 2006 kilku żołnierzy na terytoriach,
> które i tak podbił nie tak dawno (co oni tam robili?)...
Izrael jest bodajże roku '67 w stanie wojny z Libanem (nigdy nie podpisano traktatu kończącego ją, nie ma umowy między tymi państwami dotyczącej przebiegu granicy) więc podawanie tego przykładu śwadczy o kompletnym niezrozumieniu czym są umowy międzypaństwowe dotyczące granic.
Pozostałe przykłady też są nijak mają się do omawianego tematu, bo w żadnej jako powód inwazji nie podawano zabijania obywateli.
Jedyny przykład jaki przychodzi mi do głowy, to inwazja III Rzeszy na Czechosłowację w roku 1938, którą Hitler uzasadnił zabijaniem Niemców mieszkających na terenie Czech.
Unknown
Pan z biznesu energii alternatywnej?
Jak rozumiem - jest Pan z biznesu energii alternatywnej. Stanowisko jest więc jasne i oczywiste. Broni Pan swego miejsca pracy. Problem polega na tym, że bez wsparcia politycznego (wręcz politycznego przymusu) - Pana miejsce pracy nie istnieje. Ten biznes nie istnieje. Współczuję szczerze, bo wiem, że to trudna sytuacja.
Natomiast metoda przyjęta przez Pana (szczególnie w pierwszym poście) polega na prostej sztuczce - zdyskredytować źródła. Zamiast dyskutować o problemach. Ale to za prosta sztuczka na tym blogu.
Jeżeli pisze Pan o The Telegraph - najlepszej wg mnie angielskiej gazecie - brukowiec, a o Cato Institute - jednym z pięciu największych think tanków USA - "mocno na bakier z jakimkolwiek obiektywizmem" - to są to prymitywne dość metody właśnie próby kompromitowania posiadających inne poglądy. Słabieńkie.
Proponuję bardziej rzetelne metody dyskusji. Inaczej - szkoda tutaj Pana czasu.
posty niepodpisane są usuwane
proszę o tym pamiętać i podpisywać sie
Odnośnie krytyki źródeł
1.Proszę się zapoznać ze znaczeniem słów, których Pan używa, a których Pan chyba nie rozumie.
Tabloid - tym terminem określa się dzienniki (jakie znowu pisma? to nie są nawet 'czasopisma') o dość charakterystycznym składzie (projekcie graficznym, sposobie łamania). Nie ma żadnego związku między tabloidową formą składu, a zawartością merytoryczną. Miałkie treści można drukować również w innych formatach, czego przykładów tylko na europejskim rynku prasowym jest bez liku, np. hołubiony przez Pana The Guardian w formacie berlińskim, czy np. popołudniówka (termin chyba najbliższy znaczeniowo ‘bulwarówce’, ‘prasie bulwarowej’, o której Pan pewnie myślał – o czym dalej – pisząc, znowu mylnie, ‘brukowiec’, ‘prasa brukowa’) Le Monde. Nawet szacowny (zapewne nie dla wszystkich) brytyjski The Times przeszedł na format kompaktowy, który jest pochodną formatu tabloidowego.
The Daily Telegraph nie jest tabloidem. Herald Sun owszem, ma skład tabloidowy.
Żaden z tych 2 tytułów nie jest 'brukowcem', który to termin oprócz nasycenia emocjonalnego nie niesie żadnej znaczeniowej treści.
Już samo sugerowanie, że klasyczny tabloid (tak jak Pan rozumie ten termin) zajmuje się demaskacją rzekomych fałszerstw naukowych jest śmieszne samo w sobie i dowodzi kompletnego braku rozeznania w rynku prasowym w krajach Commonwealth'u.
2. Amerykański konserwatywny Cato Insitute i kremlowska Russia Today spiskują ramię w ramię? No nieźle, śmiała teza. Proszę sobie sprawdzić następujące hasła z zakresu psychiatrii/psychologii: 'paranoja' oraz 'syndrom oblężonej twierdzy'.
W sumie i tak nie najgorzej, że nie wysunął Pan (w kontekście wykradzionych e-maili) modnego ostatnio argumentu z enigmatycznym rosyjskim hakerskim pospolitym ruszeniem pracującym na zlecenie Kremla, które ostatnimi czasy zastąpiło w przestrzeni medialnej czarną Wołgę.
3. Rozdaje Pan etykiety jedynie słusznie przez Pana pojmowanej obiektywności, a jako przykład takowej podaje Pan, np. ‘The Guardian’. Teraz to nie wiem, czy Pan kpi, czy o drogę pyta? Ten dziennik to organ prasowy labourzystów, równie obiektywny, co polska ‘Trybuna’, czy wspomniany kanał ‘Fox News’.
Etykietuje Pan ‘The Daily Telegraph’ jako ‘gazetę o konkretnym profilu politycznym’. A który dziennik w jakimkolwiek kraju nie posiada ‘politycznego profilu’? Od Pana wiemy, że ‘The Guardian’ (cha, cha, cha) oraz ‘The Independent’ (uwaga, to tabloid). Wg. Pańskiej wizji świata ‘Financial Times’ też sympatii politycznych nie posiada.
Dobra rada na koniec, może zamiast analizować światowy rynek medialny, powróci Pan do produkcji lodu na Antarktydzie, czy co Pana fascynuje.
P.S.
Trochę dygresyjnie na koniec. Nie mam nic przeciwko tzw. 'zielonym technologiom’ w szeroko rozumianej energetyce. Sam jestem przeciwnikiem produkcji prądu opartej na spalaniu węgla. Jednak niech ‘zielone technologie’ wygrywają jakością i sprawnością, a nie quasi-autorytarnymi rozporządzeniami rządowymi, wprowadzającymi monopole, a będącymi efektem lobbingu określonych grup interesu, np. słynne świetlówki CFL.
Natomiast nawet szkoda komentować tej międzynarodowej hucpy z handlem emisjami CO2. Stworzono de facto giełdę towarową, na której realnymi pieniędzmi płaci się za abstrakcję w postaci emisji. Tylko czekać, aż pojawią się kontrakty na emisję i cała reszta derywatów przez ludzkość do tej pory wymyślona, ze słynnymi CDS włącznie. Ciekawe, kiedy wejdą w to fundusze hedgingowe? Może już weszły? A niektórzy krytykują rynek akcji, że wirtualny, ech...
ADMAC
Ientyczny problem(z emisją freonów) udało się bardzo sukutecznie
> Natomiast nawet szkoda komentować tej międzynarodowej hucpy z handlem emisjami CO2.
> Stworzono de facto giełdę towarową, na której realnymi pieniędzmi płaci się za abstrakcję w postaci
> emisji...
Rzeczywiście - zwłaszcza, że identyczny problem (z emisją freonów) udało się bardzo sukutecznie rozwiązać prostym zakazem ich produkcji w państwach uprzemysłowionych, początkowo obejmującym najsilniej niszczące warstwę ozonową, a później rozszerzanym na te coraz mniej groźnie.
Państa uprzemysłowione powinny po prostu na początek zakazać budowy nowych elektrowni węglowych: w wyniku takiego zakazu w perspektywie kilkudziesięciu lat elektrownie węglowe przestałyby istnieć zastąpione innymi technologiami (jakimi - o tym zdecydowałby rynek, z dzisiejszej perspektywy wygląda na to, że elektrowniami atomowymi dającymi elektryczność w podobnej cenie, ale bez emisji CO2).
Gdyby zamiast zakazu produkcji freonów wprowadzono jakieś "limity emisji" i "handel prawami do emisji freonów" byłyby one pewnie emitowane do dziś.
Z tymi freonami to też było oszustwo
Wyeliminowano freony a dziura jest taka sama jak była.
Dziura nad biegunami w porze zimowej jest naturalna bo ozon O3 jest cząstką nietrwałą, produkowaną przez promienie słoneczne z O2, ale po jakimś czasie tlen wraca do postaci O2. Jak jest noc polarna to cały ozon się rozpada i oto cała tajemnica. Pisałem o tym: http://prawica.net/node/14747
ClimateGate cd...
Ładnie wyłożone także tutaj: Fox TV Glen Beck:
O ClimateGate dalsze clipy
.
Stuart Varney na Fox News – seria video.
Seria programów w Fox News, w których Stuart Varney prowadzi gorące dyskusje ze specjalistami w dziedzinie klimatologii, z obu stron, na temat ujawnionego skandalu czyli ClimateGate:
Dla odmiany - coś lżejszego :)
Ciekawe zrodla...
Nie zebym sie czepial znowu zrodel, ale nie sposob przejsc obojetnie... juz pomijajac sam fakt ze jest to Fox News, ale niech bedzie:
1. James Inhofe:
http://en.wikipedia.org/wiki/Jim_Inhofe
Ciezko zeby z takimi przekonaniami cos innego mowi, a czy jest w tej sprawie kompetetny? PhD z klimatologi?
2. Chris Horner - przyklad perla :)
http://www.sourcewatch.org/index.php?tit...
Typowy lobbysta, ktory dostaje duzo pieniedzy od przemyslu paliwowego - zaden spisek. Czyste fakty.
-----------------------
Chcialbym rowniez nawiazac do tego wycieku i skandalu jaki niby wyniknal z tego. Powiem dosadnie, w tych emailach nic nie ma tajnego. Wszytskie sprawy tam opisywane sa jawne i od dawna znane, poruszane wiele razy w raportach IPCC itd. Gdyby tam byl jakikolwiek przekret to CRU zajalaby sie prokuratura oraz wladze uczelni, ale ze tam nic nie ma, to jest tylko ruch na stronach lobbystow i znanych sceptykow.
Wywiad z Mannem:
http://www.examiner.com/x-10722-Austin-S...
Oswiadczenie Uniwersytetu:
http://www.uea.ac.uk/mac/comm/media/pres...
Video o historii "pomyłek" klimatologii globalnego ocieplenia
Fińskie, więc solidne i na szczęście z angielskimi napisami.
Coś z tej samej serii ...
... coraz więcej się ich pokazuje - nareszcie organizuje się szybka dyskusja - przed Kopenhagą - "wychodzimy na ostatnią prostą" - czy zdąży się - "przerzucić wajhę" - żeby tą rozpędzoną "lomokotywę" skierować na - boczne tory ? ...
Czyżby powrót do starego wypróbowanego sposobu "pospolitego ruszenia" ?... ;-)
Gucio z Montrealu
Fatalny przyklad...
... niemniej jednak jest ciekawe obserwowac to jak ludzie sobie w noge strzelaja:
w/w film wyemitowany na Channel4 spowodowal nielada skandal w UK, doszlo do tego ze autor filmu musial sie przyznac do manipulowania danymi i wypowiedziami naukowocow. Tutaj detale:
http://en.wikipedia.org/wiki/The_Great_G...
Fatalny ? - ale który ? ...
... czy te powyższe klipy, czy też ten podany link do Wikipedi ?...
Z całą pewnością obydwie strony "przeolbrzymiają swoje argumenty" - ale przeglądanie tych klipów jest (przynajmniej dla mnie) mniej "czaso-chłonne" i bardziej przekonywujące ...
Najbardziej przekonywującym dla mnie jest jednak stwierdzenie z National Geographic podające porównanie, że: "w ciągu każdej godziny, ilość energii przychodzącej ze Słońca do Ziemi jest większa od rocznego wytwarzania/używania energii przez cała ludzkość" ...
Co nie przeszkadza, że punktowo/lokalnie - może być - odwrotnie ... Czyli sytuacji - o których nie chce się dyskutować - zastępując je - starannie - wyciąganiem średnich - zniekształcających rzeczywistość - ale - pozwalających dopasowywanie ich interpretacji do okolicznościowych medialnych potrzeb ... ;-)
Gucio z Montrealu
"Przekonywujace" filmiki z youtube...
Problem z nimi jest taki, ze taki filmik moze wyprodukowac prawie... KAZDY. Na youtube mozna znalesc takie gdzie jegomosc (rzekomy "naukowiec") w bialym kitlu dowodzi ze ewolucja to fikcja i ze Ziemia ma... uwaga.. okolo 6000 lat!! Zatem prosze mi wybaczyc ale z punktu widzenia szacowania ryzyka to Wikipedia jest duzo bardziej wiarygodnym zrodelem niz politycznie manipulowany film, gdzie ludzie tam wystepujacy potem chca sie sadzic z jego producentem za to jak zostaly wykorzystane ich wypowiedzi.
Pozdrawiam
Ciekawą jest różnica w percepcji ...
... pomiędzy tymi co - te same coś - oglądają lub czytają ...
Jednym chodzi o słuszność treści - innym o formę i kto to napisał czy podał ...
W moim przypadku - szukam przedewszystkim treści ...
Treści, którą ktoś chce wyrazić/podać - w obojętnie jaki sposób.
Natomiast, po przeczytaniu kilku wpisów, nabiera się przekonania do danego pseudonimu lub nie.
Dlatego też nie lubię jak wszyscy są - "Gośćmi" - bo to eksponuje mnie na stratę czasu w odróżnianiu pomiędzy nimi ...
I stąd się też bierze moje własne określanie "wiarogodności" napotkanych źródeł informacji ... i jakoś nigdy nie potrzebowałem "wiarogodności" ustalanej/deklarowanej przez innych ...
W podobny sposób buduje się też moja wiarogodność w podawane/polecane linki ... ;-)
Gucio z Montrealu
OK, zgoda co do budowania
OK, zgoda co do budowania wiarygodnosc. Niemniej jednak tutaj jest mowa o naukowych FAKTACH z geofizyki i klimatologii Ziemi, a nie o tym jaka cialo medialne (w tym blogi i bloggerzy) wyprodukuje sobie marke, bo to jest szarpanina polityczna, ktora jest strata czasu i chetnie bym jej tutaj nie uprawial, gdyby nie te, powidzmy sobie szczerze, absolutnie nierzetelne zrodla OPINII politycznych, ktore autor bloga i inni tutaj zamieszczaja, ktore kolo procesu naukowego nawet nie lezaly.
I teraz powstaje pytanie, kto jest najblizej tych faktow? Republikancy bloggerzy? Lobbysci sektora paliwowego? Niedzielni dyletanci? Nie majacy bladego pojecia o temacie dziennikarze? Czy akademie naukowe i badawcze, ktore sa zobligowane do przejrzystego i weryfikowalnego trybu pracy.
Apeluje zatem aby w debacie o meritum zmian efektu cieplarianego na planecie Ziemia, wynikajacego z zmiany skladu chemicznego atmosfery debatowac uzywajac publikacji naukowych (tzn peer review) oraz zestawow danych. Nie wszytskie publikacje sa dostepne sa darmo, ale z abstraktami nie powinno byc problemu. Wiekszosc zestawow danych jest dostepna za darmo w roznych formatach, czasem trafia sie firmy/stacje meteo ktore maja inny model licencji, nie zezwalajacy na darmowa publikacje.
To zależy - do czego się zmierza ...
Czytając Pański wpis - przypomniała mi się stara studencka definicja: "Co to jest Student ? - To jest guwno pływające w oceanie wiedzy ... A co to jest Profesor ? - to jest takie same guwno pływające w tym samym oceanie wiedzy, ale - z kompasem" ...
W takiej "oceanicznej" sytuacji są conajmniej dwie możliwości: poświęcenie uwagi na utrzymanie się na powierzni i obserwowanie szczegółów otoczenia albo skoncentrowanie uwagi na płynięcie w określonym kierunku ...
Z mojego doświadczenia wynika, że nie potrzeba tytułu profesora żeby móc określić kierunek płynięcia ... Potrzebne jest tylko wyrobione poczucie rzędu wielkości ...
Weźmy dla przykładu Jamnika sikającego na dziesiątym piętrze klatki schodowej ... Czy może on tą czynnością zatopić tenże budynek ? - Chyba nikt nie ma wątpliwości, że - nie ! ... Ale znajdą się tacy co napiszą bardzo ciekawe rozprawy doktorskie na temat "wpływu sikania Jamnika na zatapianie dziesięcio-pietrowego budynku" - co, to drugie - nie wyklucza pierwszego ... i debata gotowa ... ;-)
Niech Pan wróci do http://szczesniak.pl/1518#comment-7389 tam jest uzupełnienie ...
Pozdrawiam
Gucio z Montrealu
Wszystko pieknie, ale
... apeluje o skupienie sie nad meritum sprawy, uzywajac zrodel akademickich nie politycznych.
Środki - "nie uświęcają celu" ...
... różnimy się podejściami do szukania odpowiedzi ...
Ja szukam najkrótszej drogi żeby się z tego "oceanu wiedzy" wydostać - co próbowałem wytłumaczyć, a Pan woli najpierw poświęcić swój czas na szukanie metod szukania możliwych przyczyn ...
Przebrnięcie przez to co Pan chce robic zajęło mi dobrych parę lat - może Panu uda się to zrobić prędzej ...
Życzę powodzenia ... ;-)
Gucio z Montrealu
Dlatego wlasnie
sugeruje zasieganie informacji u ludzi kompetenych, a nie filmikow z youtube, gdzie poszukiwacze spiskow majacza. To tak jakby szedl do znachora zamiast lekarza, albo do Andrzeja Leppera po porade na temat skutecznej administracji panstwowej...
Polecam na poczatku wikipedie (czy jakkakolwiek inna encyklopedie) - tam podstawowe fakty sa w przystepny sposob wylozone. To jest kluszem do zrozumienia istoty tematu.
kto, gdzie i kiedy?
sugeruje zasieganie informacji u ludzi kompetenych, a nie filmikow z youtube,
Na Youtube też mogą być ludzie kompetentni i bardzo często są.
gdzie poszukiwacze spiskow majacza.
Pan sugeruje, że majaczą, ale konkretnie: kto, gdzie i kiedy, w jakiej sprawie? Bez takich konkretów to i pana można o majaczenie oskarżyć.
Majacza Majacza...
1. Alex Jones - zalinkowany tutaj przez autora blogu. Tutaj dowody majaczenia:
2. Chris Horner - Lobbysta ktoremu supermajor placa za opowiadanie dla nich wygodnych historii.
3. Marc Morano - wystepy u Alex'a Jones'a
http://www.sourcewatch.org/index.php?tit...
Marc Morano jest autorem republikanskiej listy rzekomych 700 naukowcow ktorzy nie wierza w globalne ocieplenie, zawiera ona mniej wiecej takie kwiatki jak radiolog Zbigiew Jaworowski, o ktorzym szwajcarscy naukowcy mowia ze ma problemy ze zrozumieniem elementarnych zagadnien fizcznych. Dodatkowo na liscie znalazly sie osoby bez wlasnej wiedzy i zgody.
Jezeli chodzi o dyskutowanie o meritum to czekam na wypowiedzi, prace naukowcow, ktorzy zajmuja sie aktywnie tematem (klimatolodzy, geofizycy), pracuja dla osrodkow badawczych, produkuja zestawy danych oraz publikacje peer review
Wszytsko inne zrodla sa tylko opiniami polityczymi, badz WIARA ludzi w to czy tamto, mysle ze w obliczu naukowych faktow to jest bez znaczenia, przynajmniej ja nie planuje na to marnowac czasu.
Widzę z tego ...
... że to - o co chodzi - to Pan już wie ... a teraz, z Panu tylko znanych przyczyn/powodów/pobudek, szuka Pan czegoś "naukowo wiarogodnego" - żeby temu zaprzeczyć ... ;-)
Najlepszym chyba źródłem takich informacji jest sam Al Gore, niech Pan spróbuje znaleźć jego internetową witrynę ...
Życzę powodzenia i oczekuję na Pańskie komentarze po zaznajomieniu się z nimi ...
Gucio z Montrealu
Gorąca dyskusja
I jeszcze kawałek z CNN - tutaj wszystko jest polityką i sondażami....
I stanowisko sceptyków: Marc Morano z Climate Depot
Globalne ocieplenie - opinia publiczna
Climategate... What??
Ciekawe czemu żadne polskie media nie zainteresowały się tym tematem. W ogóle w Europie temat jakoś też generalnie przemilczany. Większość informacji jakie można znaleźć na ten temat pochodzi z blogów czy forów...
Tak z "mediow"
Czyli Fox News i RT, bardzo obiektywne zrodla. A blogi? hmmm to samo czyli poszukiwacze spiskow....
Ktokolwiek czytal te maile i ma jakies minimalnie pojecia o klimatologii, wie ze tam nie ma nic zdroznego, no moze pozatym ze jeden z jegomosci obiecal "pobic" drugiego, ale chyba nikomu nie trzeba tlumaczyc ze "beat crap out of him" to nie jest na powaznie...
Jesteśmy na blogu...
Rozumiem, ze wg toku rozumowania RomanC, autor tego blogu to "poszukiwacz spisków"... :)
Wychodzi na to, że RomanC jest obiektywnym źródłem, dlatego można przyjąć jako pewnik, że "beat crap out of him" nie było na poważnie... To jest aksjomat i już!
Unknown. - ostrzeżenie
Post usunięty.
Proszę nie ad personam!
Inaczej posty będą trwale usuwane.
cytat: Rozumiem, ze wg toku
Wychodzi na to, że RomanC jest obiektywnym źródłem, dlatego można przyjąć jako pewnik, że "beat crap out of him" nie było na poważnie... To jest aksjomat i już!
Niestety Pan Szczesniak zamiescil wywody niejakiego Alex'a Jones'a ktory zawodowo zajmuje sie wyszukiwaniem spiskow elit.
Tutaj idealny przyklad, jak Jones szuka spisku elit, ktore sie zbieraja przy ognisku w Kalifornii by zarzadzac Swiatem, pozwole sobie na kolokwializm, LITOSCI!!. Temu jegomosciowi to juz lekarz nie pomorze.
Ja nie jestem zadnym zrodlem, nie jestem aktywnym klimatologiem, nie publikuje prac naukowych, ani na chwile obecna nie prowadze badan, ktore by do dyskusji cos wnosily. Zatem opieramy sie na tym co robia inne osrodki badawcze, a nie politycy.
Co do sformuowania "beat crap out of him", to chyba nikt normalny nie pomyslaby ze Phil Jones chcialby kogos pobic na konferencji naukowej?
Niestety Pan Unknown jest persona non grata na mojej witrynie
(post Unknown usunięty)
ze względu na notoryczne łamanie zasad dyskusji (szczególnie atakowanie personalne)
Uprzejmie żegnam.
Andrzej Szczęśniak
Z ujawnionych faktów trzeba wyciągnąć wnioski
Z ujawnionych imejli* naukowców wynika, że teoria globalnego ocieplenia jest największym w historii ludzkości oszustwem.
Politycy i naukowcy będą udawali, że nic się nie stało i będą starali się bezczelnie kontynuować proceder w stylu: "Nie mamy pana płaszcza i co nam pan zrobi?". Narody świata powinny się temu radykalnie sprzeciwić. My Polacy, stosownie do naszych sił, również - musimy domagać się odpowiedniej reakcji odpowiednich władz w Polsce i w innych państwach.
Wobec demaskacji globalnego oszustwa konferencja w Kopenhadze powinna zostać odwołana. Co najwyżej powinni się zjechać politycy i prokuratorzy ze wszystkich państw, aby opracować plan międzynarodowego śledztwa mającego na celu wykrycie wszystkich inspiratorów i wykonawców międzynarodowego spisku, znalezienia dowodów popełnionych przestępstw i postawienia winnych przed sądami. Ten skok na biliony dolarów podatników i konsumentów nie może się udać a oszuści, wyłudzacze i malwersanci nie mogą zostać bezkarni.
Bacz
* http://www.polskatimes.pl/fakty/kraj/190...
http://niepoprawni.pl/blog/404/globalne-...
Oszustwem?
Prosze wszytskim tutaj obecnym wskazac, gdzie zespol CRU kogokolwiek oszukiwal lub cos ukrywal. Wszytskie askepty o ktorym trabilo Fox News i im podobni sa od dawna (10 lat) znane srodowisku akademickiemu i sa w oficjalnym raportach, wiec sugerowalbym sie nie goraczkowac tylko przeczytac dokladnie tresc tych emaili.
Też tak uważam
Wobec demaskacji globalnego oszustwa konferencja w Kopenhadze powinna zostać odwołana. Co najwyżej powinni się zjechać politycy i prokuratorzy ze wszystkich państw, aby opracować plan międzynarodowego śledztwa mającego na celu wykrycie wszystkich inspiratorów i wykonawców międzynarodowego spisku, znalezienia dowodów popełnionych przestępstw i postawienia winnych przed sądami. Ten skok na biliony dolarów podatników i konsumentów nie może się udać a oszuści, wyłudzacze i malwersanci nie mogą zostać bezkarni.
Też tak uważam, z tym że nalewałoby przejrzeć także inne "programy ONZ" wyciągania kasy: grypa i AIDS. Moim zdaniem nie wystarczy zdemaskować i rozgonić tych darmozjadów, należałoby ich jeszcze postawić przed sądem za oszustwa.
qwerty
Sadzic za oszustwa.
Problem w tym ze w sadzie potrzeba cos takie co sie nazywa DOWOD W przypadku CRU, NASA-GISS, NOAA takich dowodow po prostu nie ma! Wszytskie te "rewelacje" o ktorych lowcy spiskow jak Alex Jones opowiadaja sa znane juz od dawana.
Dlatego wlasnie nikt na powaznie nie bierze tego o czym trabia republikanscy publicysci z Fox News - wolnosc slowa, nic poza tym. Moga nawet przekonywac, ze Ksiezyc jest zrobiony z sera, ich prawo.
Za to jest wiele DOWODOW na to ze przemysl paliw kopalnych probowal i nadal probuje znieksztalcic, falszujac dokumenty, debate na temat zmian klimatycznych, co oczywiscie nie dziwi biorac pod uwage jaki zysk za 2008 mialo Supermajor na przyklad. Podejrzewam ze autor bloga, beda specjalista w dzidzinie mogl ten temat nam tutaj wylozyc. Zatem wlasnie takie oszustwa nalezaloby miedzynarodowym tybunalem scigac.
I rozpoczęcie produkcji energi za pomocą perpetuum mobile -darmo
Też tak uważam, z tym że nalewałoby przejrzeć także inne "programy ONZ" wyciągania kasy...
A co z międzynarodowym spiskiem koncernów energetycznych wyciągających od nas ogromną kasę za ropę, węgiel, gaz, a nawet na budowę wiatraków (właścicielami większości farm wiatrowych są wielkie koncerny energetyczne)? Tutaj też konieczne jest międzynarodowe śledztwo, wykrycie inspiratorów, wykonawców i na koniec zaprzestanie używania energii z tych źródeł, a rozpoczęcie produkowania jej za darmo za pomocą perpetuum mobile.
Dlaczego CO2 nie powoduje ocieplenia klimatu
Dwutlenek węgla, wzór chemiczny CO2, jest gazem cieplarnianym. Oznacza to, że gdy światło słoneczne przechodzi przez ten gaz to pewna część energii promieniowania elektromagnetycznego o ściśle określonej długości fali powoduje ogrzanie się się cząsteczek CO2. Światło słoneczne składające się z całego ciągłego pasma fal o różnych długościach fali gdy wpada do atmosfery jest przez cząsteczki CO2 pozbawiane na wstępie czyli w górnych warstwach atmosfery fal o określonych długościach czyli w tym ciągłym paśmie tworzą się okienka i prążki.

Ważne jest że jeśli określone fale zostaną pochłonięte w górnych warstwach atmosfery to one już nie podgrzewają cząsteczek CO2 znajdujących się niżej. Nie jest tak że ze wzrostem ilości CO2 proporcjonalnie rośnie ilość pochłanianej przez ten gaz energii - ta energia jest zawsze taka sama, jest to po prostu ta ilość energii o określonych falach jaka przychodzi ze Słońca. Zwiększenie ilości CO2 powoduje tylko że ilość tych cząstek wzrasta także w górnych warstwach atmosfery i w związku z tym ogrzeje się warstwa atmosfery położona wyżej. Zwolennicy hipotezy dwutlenkowej założyli, że im wyższe warstwy atmosfery się ogrzeją (tą samą energią - przypominam) tym bardziej temperatura na Ziemi wzrośnie. Nie jest to hipoteza oczywista - wprost przeciwnie raczej należało by założyć że im wyżej energia cieplna się wydzieli tym więcej jej ucieknie w kosmos. Zwolennicy hipotezy dwutlenkowej próbują ją potwierdzić na modelu atmosfery. Sęk w tym że zjawisk w atmosferze jest tyle, że do dzisiaj nie zbudowano modelu atmosfery w którym np. by się ustalał taki rozkład temperatury tej atmosfery w zależności od wysokości z jakim mamy do czynienia w rzeczywistości. Jeśli model zachowuje się zupełnie inaczej niż obiekt modelowany to przkładanie wniosków z zachowania się modelu dla większego CO2 na zachowanie się prawdziwej atmosfery jest oczywistym nadużyciem.
Drugą drogą jaką chcieli potwierdzić "dwutlenkowcy" słuszność swojej hipotezy były po prostu pomiary temperatury na Ziemi. Na szczęście dla ludzkości, która miała być obciążona bilionowymi kosztami redukcji emisji CO2, temperatura na Ziemi od 1998 r. maleje.
Bacz
Aha...
... rozumiem ze Pan "Bacz" ma racje, a tysiace fizykow, profesorow, studentow, geofizykow, astrofizykow oraz wszytski uniwersytety sa w miedzynarodowym ekokomunistycznym spisku i manipuluja danymi?
Apeluje aby Pan znalazl chociaz jedna publikacje naukowa (Nature, Science, albo jakis journal), ktora daje podwaliny tego aby przypuszczac i DOWIESC laboratoryjnie ze CO2 (oraz NF3, CH4 itd) nie sa gazami cieplarianymi, odpowiedzialnymi.
Jezeli chodzi o spadajaca temperature od 1998 to prosze sie nie kompromitowac, prosze podac ktore satelity pokazuja taki wynik, moze NASA-GISS? Moze stacje meteo w Hadley Center?
Ja tez moge tutaj pisac elaboraty o tym jakto Ksiezyc jest zrobiony z sera, tylko swiatlo sie tak zalamuje w atmosferze ze widzimy go szarego, a wyprawy na Ksiezyc oczywiscie odbyly sie w studiu filmowym na Florydzie, czego dowodem sa ruszajace sie paprochy na filmie. Oczywiscie nie mam na to zadnych dowod, ale to przeciez jest bez znaczenia.
Biorąc pod uwagę rząd wielkości ...
... to to - "ocipianie klimatu" jest chyba, dotychczas nieosiągalnym, szczytem zarozumiałości ludzkiej ...
To już Mrówka byłaby, nieporównywalnie bardziej upoważniona do powiedzenia Słoniowi: "zejdź mi z drogi, bo cię rozdepczę" - o ile, oczywiście, on by to usłyszał ... ;-)
Dyskusja na ten temat traci sens i staje się stratą czasu - wracam więc do "swoich zabawek" pozostawiając to - "mieszanie w tym pseudo-naukowym tyglu" - Innym - jeszcze - pełnym zapału ...
Pozdrawiam Serdecznie
Gucio z Montrealu
Wykresy temperatur
Sporo tych wykresów jest tu:
http://kashmir.salon24.pl/86116,globalne...
Ja nie neguję że CO2 jest gazem cieplarnianym. Według mnie jednak wzrost wysokości na której CO2 się podgrzeje nie podnosi temperatury na Ziemi. Atmosfera jest w ciągłym ruchu: są wiatry, prądy wstępujące i zstępujące, zapewne w ogóle nie ma znaczenia, w które miejsce zostaje dostarczone ciepło bo ono i tak się łatwo "rozchodzi" po całej atmosferze.
zostało ostatnio dowiedzione
... rozumiem ze Pan "Bacz" ma racje, a tysiace fizykow, profesorow, studentow, geofizykow, astrofizykow oraz wszytski uniwersytety sa w miedzynarodowym ekokomunistycznym spisku i manipuluja danymi?
Że akurat manipulują danymi to zostało ostatnio dowiedzione. Wielu rzeczy nie wiemy, ale tu akurat mamy pewność.
qwerty
cytat: Sporo tych wykresów
http://kashmir.salon24.pl/86116,globalne...
Bardzo fajnie, tez moglbym takiego bloga zalozyc zrobic wykres powiedzmy toksycznosci pszenicy i dowodzic ze to jest wina plywow oraz oddzialywania ksiezyca, nie podpisac sie itd. To naprawde jest zadne zrodlo informacji a juz nikt normalny na taka analize sie nie bedzie powolywal. Moge Panu znalesc podobne linki z wykresami i zrodlami na temat istnienia UFO, rozczkarstwa, Zen itd itd, chyba sie Pan w New Age nie bawi? :)
Prosze dostarczyc zrodlo informacji (pomiarow), najlepiej satelitarnych, dowodzacych ze od 1998 temperatura w skali globalnej konsekwetnie z roku na rok maleje.
Skoro CO2 jest gazem cieplaranianym to im jego jest wiecej w atmosferze tym efekt szkalrniowy bedzie wiekszy, prawda?
Proszę czytać uważnie
Ilość energii jakie wyłapuje CO2 jest stała, niezależna od ilości CO2. Po prostu pierwsza górna warstwa CO2 wyłapuje całość energii fal o określonej długości i podgrzewa się. Niższe warstwy już się nie nagrzewają. Im więcej jest CO2 ta pierwsza warstwa jest wyżej.
Bacz
PS. Zauważyłem że na wykresie jest zaznaczone, że te okna, w których wyłapuje energię CO2 są wspólne z H2O. Częsteczka H2O jest lżejsza od O2 i N2, CO2 jest najcięższa. Zapewne w górnych warstwach atmosfery w składzie powietrza zwiększa się udział H2O a zmniejsza CO2 i to powoduje, że wyłapywanie energii z okien przypada praktycznie w całości na H2O a rolę CO2 w podgrzewaniu atmosfery można pominąć. Niestety nie mam danych jak wygląda skład powietrza na różnych wysokościach.
Geofizyka na nowo?
Ja wiem ze Pan probuje stworzyc nowe prawa geofizyki na potrzeby swoich pogladow politycznych i szukania globalnego spisku, ale naprawde nie ma sie co silic.
Jasne ze jedna czasteczka CO2 wylapuje, odija tyle samo energii ze spektrum swiatla slonecznego, ale ja sie pytalem czy ilosc czasteczek CO2 (ppm) w roznych warstwach atmosfery ma jakiekolwiek znaczenie. Czy Pan probuje zasugerowac ze nie ma znaczenia czy bedzie to 10ppm czy 1000ppm a moze 10000ppm? :)))
Ilość nie ma znaczenia
Dokładnie to nie ma znaczenia powyżej pewnej ilości potrzebnej aby wyłapać wszystkie fale, które CO2 normalnie wyłapuje. Potrzeba określonej grubości i gęstości warstwy tego gazu aby to zaszło. Oczywiście jak gęstość warstwy mniejsza to potrzeba grubszej tej warstwy aby ona całą energię z właściwych dla danego gazu okien wyłapała. Jak by gęstość była stała to po prostu musi być odpowiedni iloczyn grubości i gęstości. Jeśli gęstość zmienia się w przestrzeni to trzeba liczyć całkę.
Normalnie gęstość powietrza nad Ziemią maleje asymptotycznie ze wzrostem wysokości i jak doczytałem tu: http://www.imgw.pl/index.php?option=com_... skład przynajmniej do 100 km składników stałych się nie zmienia. Czyli proporcjonalnie do malenia z wysokością gęstości powietrza maleje gęstość CO2 liczona w g/m sześcienny. Jeśli przy powierzchni wzrośnie gęstość CO2 to potrzebna warstwa do wyłapania energii z okien będzie wyżej.
Jak bym ja badał to zjawisko to bym starał się zmierzyć spektrum światła na różnych wysokościach i sprawa by się mocno wyjaśniła. Ale "naukowcy" biorą miliardy na badania a jedyne co umieją zrobić to pomierzyć temperatury i popodkręcać wykresy oraz wysuwać hipotezy które nie mają żadnego oparcia w prawach fizyki.
Aha
A ile wedlug Pana ta wartosc wynosi? w ppm poprosze :)))))
Ta wartość została już dawno przekroczona
Znalazłem taki wykres, z którego wynika że tłumienie na wysokości 11 km jest bardzo małe a znowu na poziomie morza tak silne że całość energii jest wyłapywana już na odcinku 1,84 km. Wynika z tego że energia z okien jest wyłapywana zaraz po wejściu światła do troposfery. Na tym wykresie okna 1,3 um i 1,8 um są oznaczone jako skutek wody a nie tak jak na wcześniejszym wykresie skutek CO2+H2O i to by się zgadzało bo właśnie ilość wody powyżej troposfery drastycznie zmniejsza się. Wielu globciosceptyków powtarza że para wodna jest na tyle silnym gazem cieplarnianym że praktycznie ilość CO2 nie ma żadnego znaczenia.
Wie Pan czy nie?
Probuje Pan kota ogonem odwrocic ze sie tak kolokwialnie wyraze. Twierdzi Pan ze stezenie CO2 w atmosferze nie ma znaczenia po przekroczeniu pewnej wartosci, teraz pisze Pan ze jest juz przekroczona. Czy ja sie dowiem jaka to jest wartosc? Niestety wychodzi na to ze Pan po prostu zmysla, nie majac najmniejszego pojecia o klimatologi i geofizyce, ale chce dac Panu szanse.
problem CO2
Skoro CO2 jest gazem cieplaranianym to im jego jest wiecej w atmosferze tym efekt szkalrniowy bedzie wiekszy, prawda?
Ale należy uwzględnić absorbowanie CO2 przez rośliny.
qwerty
Ta absorbcja jest o wiele sprawniejsza niż krakają globciarze
http://kopalniawiedzy.pl/COsub2-sub-dwut...
Sugeruje,
czytac ze zrozumieniem. Mechanizm pochaniania CO2 przez rosliny sie nie zmienil, co nie znaczy ze steznie CO2 spada. To jest naprawde elementarana wiedza na temat cyklu wegla w przyrodzie. Za moich czasow to bylo w 6 klasie podstawowki, gdzie byl ladny diagram jak dziala fotosynteza itd.
http://en.wikipedia.org/wiki/Carbon_cycle
A tutaj obrazek, latwy do zrozumienia, solidne zrodlo:
http://www.newscientist.com/data/images/...
Sprawa jest skomplikowana trochę
To jest odpowiedź na pytanie czy wiem, ale ją pomyłkowo tu umieściłem.
Jak przechodzi promieniowanie przez warstwę powietrza z domieszką gazu, który go absorbuje, to po przejściu jakiejś drogi to promieniowanie praktycznie całe się zamieni w ciepło. Teraz zwiększenie zawartości składnika absorbującego nie spowoduje większego podgrzania się tego powietrza, tylko spowoduje że ta energia się wytraci na krószym odcinku.
Z wykresu drugiego jednak wynika że za absorbowanie energii odpowiada para wodna a nie CO2. Stąd wniosek że jaki by współczynnik absorbcji dla CO2 nie był to nie ma to znaczenia dla efektu cieplarnianego bo po prostu całą robotę cieplarnianą wykonuje para wodna na odcinku krótszym niż 1840 metrów i dodawanie jej wielokrotnie słabszego (nawet po wzmocnieniu jakie ostatnio notujemy) pomocnika w postaci CO2 praktycznie nic nie zmienia.
Profesor Jones ustępuje (tymczasowo)
Dochodzenia w toku:
Wlasnie mialem dopisac,
ze tymczasowo ktos inny bedzie dowodzil CRU. Tutaj oficjalne stanowisko.
http://www.uea.ac.uk/mac/comm/media/pres...
Dla mnei to jest sprawa stricte medialna, gdyz nie ma zadnych dowodow na jakies machloiki, ale niektorzy twierdza ze to brzydko wyglada taki kolowialny jezyk i trzeba to wyjasniac....
Dlaczego?
Wlasnie mialem dopisac,
3 grudzień, 2009 - 18:12 | RomanC
ze tymczasowo ktos inny bedzie dowodzil CRU. Tutaj oficjalne stanowisko.
Ale na miły Bóg dlaczego, skoro wszystko było niby dobrze? :)
qwerty
No właśnie - tymczasowo ...
... przedewszystkim trzeba ratować system, wyłapać i ukarać tych którzy go chcą niepotrzebnie odsłaniać i wrócić zpowrotem - do starego truchtu ... "biznes as jużual - of kors" ...
Gucio z Montrealu