Uniezależnienie się od rosyjskiego gazu to mrzonka

Z Andrzejem Szczęśniakiem, analitykiem rynku paliw, rozmawia Jacek Różalski

Od lat słyszymy o konieczności uniezależniania się od dostaw surowców z Rosji, a nasz rząd zgodził się właśnie na zwiększenie importu rosyjskiego gazu z 7 do 11 mld m3 i to do 2037 r.

- Uniezależniania próbowały kolejne rządy i do dziś nic z tego nie wyszło. Były różne pomysły, w tym dostawy z Niemiec i budowa gazoportu w Świnoujściu, ale do tej pory niczego nie zbudowano. Rząd nie ma więc wyjścia i musi podpisać z Rosjanami kontrakt, bo inaczej czeka nas zmniejszenie dostaw gazu lub przerwy w jego dostarczaniu dla przemysłu.

Czyli od dostaw gazu z Rosji nigdy się nie uniezależnimy?

- Dywersyfikacja ma uzasadnienie i szansę tylko wtedy, jeśli będziemy potrzebowali jeszcze więcej gazu niż obecnie. Warunkiem jest przestawienie energetyki z węgla na gaz. Wtedy będzie to uzasadniało szukanie innych dostawców i budowę gazoportów, do których gaz będzie dostarczany z Zatoki Perskiej. W tej chwili dostawy gazu z Rosji na wynegocjowanym poziomie są najbardziej ekonomiczne.

Czy umowa na tyle lat nie jest jednak przesadą?

- Była opcja, by podpisać kontrakt na trzy lub cztery lata, aż zbudujemy gazoport. Gdyby jednak budowa się opóźniła, musielibyśmy renegocjować umowę z Rosjanami i zapłacilibyśmy za gaz znacznie więcej.

A ile teraz płacimy?

- To może wydać się absurdalne, ale to tajemnica państwowa. W innych krajach europejskich wywołuje to śmiech, bo niemal wszędzie ceny za gaz są jawne. Niemcy płacą Rosjanom 230 dol. za 1 tys. m3, Białorusini 115 dol. a Ukraińcy 198 dol.

Powinniśmy domagać się obniżenia obecnie płaconej kwoty, bo Rosjanie nie zgadzają się na podwyższenie opłaty za tranzyt przez nasz kraj gazu na Zachód. Teraz płacą 1,55 dolara za 1 tys. m3. Polska proponuje stawkę między 1,5 a 2 dol., co odpowiada europejskiemu poziomowi u innych operatorów. Rosjanie woleliby zostać przy starej stawce.

A co w razie fiaska umowy? Zabraknie gazu w kuchenkach?

- Nie spodziewam się zakończenia rozmów fiaskiem. Obaw o kuchenki nie ma. Po pierwsze, są zapasy, po drugie, w razie zagrożenia ogranicza się dostawy do większych odbiorców, po trzecie, gaz do domów możemy czerpać z krajowego wydobycia. Sukces rozmów zależy od wynegocjowania opłat za tranzyt gazu na Zachód i ustalenia wpływów w spółce, która to nadzoruje.

Do tej pory robił to EuRoPol Gaz. Spółka miała trzech udziałowców - dwóch państwowych (PGNiG z Polski i Gazprom z Rosji), które miały po 48 proc. udziałów oraz Gas-Trading należący do Aleksandra Gudzowatego z 4 proc. To dawało Polakom przewagę. Po wyeliminowaniu Gudzowatego, czego zażądał Władimir Putin, oba państwa będą miały po 50 proc.

Mówi się jednak, że teraz to Rosjanie będą mieli w EuRoPol Gazie decydujący głos.

- Polska z powodu obecności pana Gudzowatego nie miała żadnej przewagi w EuRoPol Gazie. Jego firma nie dbała o interesy państwa, tylko o własne. Podział udziałów 50 na 50 stosowany jest w niemal wszystkich europejskich spółkach tranzytowych. Podział wpływów w EuRoPol Gazie zależy od kompetencji organów spółki. Wedle starej umowy głos decydujący miał przewodniczący rady nadzorczej - Rosjanin. Teraz trzeba wynegocjować zasadę jednomyślności przy podejmowaniu decyzji. Wówczas w razie czego Polska będzie mogła zastosować weto.

Jacek Różalski
2009-10-29
Źródło: Dziennik Metro

komentarze: 25

Ja mogę być dostawcą gazu

Z tych obliczeń wynika, że mam gaz tańszy w domu niż z Rosji.

Pozdrawiam,
M.L.

To mit

Czy umowa na tyle lat nie jest jednak przesadą?

- Była opcja, by podpisać kontrakt na trzy lub cztery lata, aż zbudujemy gazoport. Gdyby jednak budowa się opóźniła, musielibyśmy renegocjować umowę z Rosjanami i zapłacilibyśmy za gaz znacznie więcej.
Nie było takiej opcji, Rosja nie zgodziłaby się na kontrakt z takim dokładnie wolumenem jaki nam by pasował do czasu budowy gazoportu i ani roku dłużej. To mit.
qwerty

Andrzej's picture

Był Pan w zespole negocjacyjnym?

Czy to z prasy? I jeszcze tryb warunkowy: :"Rosja nie zgodziłaby się..." Pan po stronie rosyjskiej?

A Pan?

Czy to z prasy? I jeszcze tryb warunkowy: :"Rosja nie zgodziłaby się..." Pan po stronie rosyjskiej?
Panie Andrzeju, Pan chyba też nie był. Ja jestem po stronie rzeczowości, by nie ulegać złudzeniom. Tak też się w końcu stało, kontrakt jest do 2037. Trudno było oczekiwać, że Rosjanie sprzedadzą nam więcej gazu akurat do czasu uruchomienia gazoportu. Optymalnie byłoby, aby ten wolumen zmniejszali wraz z jego rozbudową ... 5 mld m3 ... 7,5 mld m3 i to dokładnie o tyle ile rośnie jego przepustowość. Takie rzeczy to tylko w marzeniach. :) Z Rosja trudno się handluje: "bierz lub płać", dostaniesz albo za mało albo za dużo. Takie klimaty. Na pewno ma Pan na to radę, chętnie posłucham.
qwerty

Andrzej's picture

Cieszę się z realizmu

Wcześniej chyba bywało bardziej marzycielsko...

Dodatkowe dostawy są możliwe, jeśli rynek będzie rósł (energetyka). Wariant, że będziemy dywersyfikować przez obniżanie dostaw z Rosji po raz kolejny poniósł klęskę.

Jak będzie rynek rósł - to będzie potrzeba więcej gazu. Mam nadzieję, że jak najtańszego, jak najbezpieczniejszego. Co nie znaczy, że musi być spoza Rosji. Bezpieczeństwa nei buduje się podcinając od największego dostawcy i jeszcze go tłukąc po głowie.

Pan tu streszcza marzenia Rosji ....

Dodatkowe dostawy są możliwe, jeśli rynek będzie rósł (energetyka). Wariant, że będziemy dywersyfikować przez obniżanie dostaw z Rosji po raz kolejny poniósł klęskę.
Pan tu streszcza marzenia Rosji i pod nimi się podpisuje: rynek energetyki gazowej będzie rósł (choć Polska jest węglowym mocarstwem), a "dywersyfikowanie przez obniżanie dostaw z Rosji" uważa Pan za skandal. Jednak praw ekonomii Pan nie ominie, konsekwencje monopolu dobrze są znane i świetnie opisane. Przy monopolu jednego dostawcy zawsze jest gorzej i drożej, w przypadku surowców energetycznych także mniej bezpiecznie. Gdzie jest powiedziane, że zawsze będzie politycznie dobra pogoda w Europie?
qwerty

Andrzej's picture

gdzie ta rzeczowość i brak złudzeń? raczej pełno emocji :-(

A myślałem, że Pan się już trochę pozbył tych emocji, co to zaciemniają widzenie spraw (rzeczowe i bez złudzeń....). Ale niestety nie. Szkoda. Ad rem:

* "marzenia Rosji i pod nimi się podpisuje"

- może Pan wskazać, gdzie się podpisuję?

* "rynek energetyki gazowej będzie rósł" - cóż za urocza manipulacja ;-) nie zauważył Pan słówka "JEŻELI" na początku?

* "uważa Pan za skandal"? nie - uważam za błąd, który bez końca powtarzany wiele nas kosztuje.

Pisze Pan o monopolu PGNiG? ;-)

Jak można dywersyfikować ....

"marzenia Rosji i pod nimi się podpisuje"

- może Pan wskazać, gdzie się podpisuję?
Choćby pisząc: "Wariant, że będziemy dywersyfikować przez obniżanie dostaw z Rosji po raz kolejny poniósł klęskę".
Jak można dywersyfikować nie obniżając dostaw z Rosji chętnie się dowiem? Chyba że niezręcznie się Pan wyraził i chodziło o to, że dywersyfikacja nie jest nam w ogóle potrzebna, bo inna strategia może okazać się lepsza.
qwerty

Andrzej's picture

wyraziłem się zręcznie

To że poniosła klęskę owa strategia to fakt. Jego stwierdzenie nie oznacza, że apologetyzuję Rosjan. Stwierdzam, że mają lepszą, efektywniejszą strategię niż my. To fakt.

Dywersyfikuje się zwykle to co wzrasta. Myśmy próbowali przeciwnie - zmniejszyć dostawy od Gazpromu i w to miejsce dać inny gaz. Porażka. Taka sama jak dywersyfikacja z 2003 roku.

Jednak jeśli rynek będzie rósł (wystarczy 3 elektrownie gazowe) to możemy śmiało przy istniejących kontraktach z Gazpromem importować z innych źródeł. Czyli 11 + 3 mld na przykład. Te 3 może być skądinąd. Byle taniej. Bo jak drożej to psu na buty.

Dywersyfikacja nie jest samoistnym celem. Jest narzędziem. Jak ktoś ubóstwia narzędzia, to za to płaci.

Gucio z Montrealu's picture

Tak krótkiego ...

... i logicznego wytłumaczenia dawno nie miałem okazji przeczytać ...

Dla mnie - to wytłumaczenie - jest przykładem niezrównanej Logiki Słowiańskiej - Europy Środkowej ... baaaardzo nie lubianej przez cywilizację atlantycką ... bo nie można jej "ugryźć", można tylko - zagłuszyć ... i to - nie na długo - bo i tak - historycznie - "wypłynie na wierzch" ...

Wielkie dzięki za tą "frajdę" ... (nie znam pochodzenia tego słowa - ale tak się kiedyś określało coś - co zrobiło ogromną przyjemność ...)

Gucio z Montrealu

Panie Guciu

... i logicznego wytłumaczenia dawno nie miałem okazji przeczytać ...
Nie wiem, czy wystarczająco dobrze rozumie Pan słowo logika? Może jednak o argument chodzi - narzędzie w dyskusji?
qwerty

Gucio z Montrealu's picture

Zamiast samemu próbować ...

... wytłumaczyć co rozumiem pod słowem logika - skopiowałem coś z pod adresu:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Logika

Logika (gr. λόγος, logos - rozum) nauka normatywna, analizująca źródła poznania pod względem prawomocności czynności poznawczych z nimi związanych. Zajmuje się badaniem ogólnych praw, według których przebiegają wszelkie poprawne rozumowania, w szczególności wnioskowania. Logika, jako dyscyplina normatywna, nie tylko opisuje jak faktycznie przebiegają rozumowania, ale także formułuje twierdzenia normatywne, mówiące o tym, jak rozumowania powinny przebiegać.

Pozdrawiam ...
PS. - a teraz proponuje powtórne przeczytanie tego co napisał Pan Andrzej pod adresem http://szczesniak.pl/1493#comment-7009 i nie wykluczone - że podzielimy razem ten sam zachwyt ... ;-)

Gucio z Montrealu

ничья

Posługiwanie się techniką: Google - Wiki- CTR-C (kopiuj ) - CTRL-V (wklej) nie robi już większego wrażenia nawet na gimnazjalistach. Ale mnie Pan zaintrygował odkryciem, że poprawność językową oceniamy przy pomocy logiki. Dotąd sadzono, że logiki używamy do oceny poprawności wnioskowania, a do stwierdzenia poprawności w danym służy gramatyka generatywna, będąca zborem reguł, które człowiek ma zakodowane w mózgu. Od siebie dodam, że ja mówię prozą i stąd logiczny wniosek, że w sporze między nami musi być remis. Jak mówią Rosjanie - ничья, czyli wielka idea szachów na poziomie arcymistrzowskim. :)

errata i podpis

errata
... do stwierdzenia poprawności w danym JĘZYKU ... powinno być ...
i podpis, bo Pan Andrzej wymaga: qwerty

Dobrze, że ostrożnie

Dywersyfikuje się zwykle to co wzrasta. Myśmy próbowali przeciwnie - zmniejszyć dostawy od Gazpromu i w to miejsce dać inny gaz. Porażka. Taka sama jak dywersyfikacja z 2003 roku.
Dobrze, że ostrożnie napisał Pan "zwykle". Historia branży naftowej z lat 70. pokazuje, że po ówczesnym kryzie naftowym Zachód obniżył konsumpcję (stawiając na oszczędne technologie) i jednocześnie starając się być mniej zależnym od dostawców z Zatoki Perskiej. jak widać można robić takie dwie rzeczy na raz.
A przykład z 3 elektrowniami gazowymi nieco mnie rozbawił. Czemuż to Szwedom nie proponuje się tych elektrowni ? Oni są bardziej wrażliwi ekologicznie niż Polacy. ??? To jak z pogłoskami o "ptasio-świnskiej" grypie, podsuwanymi chyba przez lobby farmaceutyczne, jak już się dostatecznie mocno przestraszymy to kupimy szczepionki, nawet nieprzetestowane.

Andrzej's picture

Kryzys lat 70-tych

Pomylenie pojęć. Wtedy kryzys spowodował reakcję - zmianę surowców, zwiększenie efektywności - natomiast po kryzysie zużycie energii nadal rosło, a ropa traciła tylko udział w miksie energetycznym.

U nas zużywamy nieporównywalnie mało gazu wobec wszystkich krajów europejskich. Tu trzeba rozwijać rynek gazu, a nie zmniejszać.

Szwecja - jak będziemy mieli takie PKB przez dobrych 20 lat jak Szwedzi - porozmawiamy o energii ;-)

ropa traciła

Pomylenie pojęć. Wtedy kryzys spowodował reakcję - zmianę surowców, zwiększenie efektywności - natomiast po kryzysie zużycie energii nadal rosło, a ropa traciła tylko udział w miksie energetycznym.
Właśnie o tym napisałem - ropa traciła. Mało kto pamięta, że właśnie wtedy pojawiły się w Europie samochody, które nie paliły już 12 litrów na 100km tylko 4 litry. Zatem nie pomyliłem żadnych pojęć, natomiast Pan wprowadził nowe pojęcie (mix energetyczny), które mogło zmylić. :)
qwerty

Wingas polecam

Podział udziałów 50 na 50 stosowany jest w niemal wszystkich europejskich spółkach tranzytowych.
To "niemal" czyni różnicę. Proszę sobie przypomnieć jak wyglądają umowy niemieckich spółek z Gazpromem działające na terenie Niemiec. Wingas polecam najbardziej.
qwewrty

Andrzej's picture

Niemcy jako kraj tranzytowy?

Od kiedy? To odbiorca gazu. Polska, Białoruś, Ukraina to kraje tranzytowe.

OPAL

Budowany przez Wingas gazociąg Opal jest tranzytowy - wyłączony spod niemieckiej regulacji. Druga odnoga gazociągu północnego - NEL ma być na zwykłych zasadach. Przez OPAL ma być tłoczone więcej gazu niż przez NEL.
qwerty

cytat: Polska zużywa rocznie

[quote]Polska zużywa rocznie około 14 mld m3 gazu ziemnego. Import ze Wschodu to ok. 9 m3. - ok. 63 proc. krajowego zużycia. W 2007 r. kupiliśmy z Rosji 6,5 mld metrów gazu, a z Uzbekistanu - ok. 2,3 mld metrów. Za 1 mld m3 gazu płacimy Rosji między 270 a 300 dol. Resztę zapotrzebowania pokrywają dostawy z Niemiec, a 1/3 z gazu pochodzi ze złóż krajowych.[/quote]
W takim razie jak mają się te dane do tego newsa?
[quote]Brytyjczycy będą wydobywać gaz pod Poznaniem
(...)
Jak powiedział we wtorek w Swarzędzu przedstawiciel firmy, Frank Jackson, złoża te są szacowane na 200 mld m sześc. i wystarczą na 28 lat.
link[/quote]
Pewnie pismaki się pomyliły i chodzi o 20mld, albo i informacja wzięta z księżyca...
M.

Andrzej's picture

Musi być pomyłka

Tutaj są dane Aureliana. z raportu z marca 2008 wynika, że zasoby warunkowe 2C złoża Siekierki wynoszą 190 Bscf (ok 6,5 mld m3) (1 m3 = 35,315 scf). Przy 11 wieżach wiertniczych - wydobycie szczytowe to 55 MMscf/d = 550 mln m3/rok.

Nie wiem, skąd te dane w Gazecie.

Ile płacimy za gaz

Proszę Autora o popawienie danych w ramkach: są bez sensu. Ale o ile dobrze rozumiem, płacimy za gaz Rosji więcej niż Niemcy?
Teodor

Andrzej's picture

To jest przytoczenie artykułu

Zlikwidowałem tę ramkę, bo nie będę jej przerabiał - nie ja ją stworzyłem.

Ze szczątkowych materiałów wynika, że kupujemy drożej. Brak oficjalnych porównań. Tajemnica państwowa.