Drogi katarski gaz za stocznie?
Witold Gadomski napisał duży materiał na pierwszą stronę Wyborczej (1):

Jego teza jest dość karkołomna:
zakup majątku stoczniowego przez tajemniczego inwestora jest powiązany z kontraktem gazowym, który spółka PGNiG zawarła z katarską spółką Qatargas. Zapłacone za majątek upadłych stoczni pieniądze - 380 mln zł - są małym pyłkiem w porównaniu z wartością 20-letniego kontraktu na gaz skroplony - 11 mld dol. według obecnej wyceny.
Nie chcę się wypowiadać o stoczniach, bo się nie znam, ale powiedzieć można tylko jedno: tak pokrętnego i nieprzejrzystego kontraktu to dawno nie było. Z daleko czuć słabizną. Śmiech patrzeć, jak rząd się gimnastykuje, uwiarygadniając takie przekręty. Jednak w deklaracjach rządu - to sukces. Poczekamy, zobaczymy.
Zajmijmy się gazem. Co nowego pisze:
Qatargas podpisał 19 czerwca umowę z konsorcjum ośmiu japońskich firm energetycznych na dostawy 6 mln ton skroplonego gazu rocznie do roku 2021. Cena też jest powiązana z cenami ropy naftowej. Przy obecnym ich poziomie wynosi około 450 dol. za tonę (w samym artykule autor pisze o 440$/tonę).
Za katarski gaz przepłacamy jakieś 100 mln $ rocznie.
Zatem PGNiG będzie płacić co roku o 100 mln dol. więcej niż Japończycy! A ostateczny rachunek zapłacą konsumenci gazu.
Za 1000 m3 gazu katarskiego zapłacimy ok. 380 $. Obecnie Europa (w tym Polska) 290-200 $, czyli 80 $ więcej niż za rosyjski gaz.
Drogo, oj drogo! Ale jak Polacy są przekonani, że ma być drogo - to jest drogo. Chcesz? Masz! A sądzę, że chcą drogo - po pytaniach dziennikarza telewizyjnego, który długo mnie przed kamerą próbował przekonać, że jednak za bezpieczeństwo powinno się płacić. Potem nic z mojej wypowiedzi nie poszło, więc widocznie nie dałem się przekonać. Szkoda tylko jego pracy - dojechać, nakręcić, a potem wyrzucić do kosza...
Drogo wobec Japończyków? To oczywiste. Po pierwsze Japończycy i inni więcej kupują i budują trwałe więzi gospodarcze. Ot choćby wspólnie budowana rafineria w Wietnamie (Petro Vietnam, Kuwait Petroleum International (KPI) i Mitsui Chemicals Inc.). I współpraca z państwami GCC (Oman - inwestycje w sektor LNG - dostarczają kapitału, uczestniczą w budowie instalacji, kupując łącznie 3,62
miliony ton). Stawiają na współpracę - twierdzą, że to współzależność, a nie uzależnienie. Nawiązują dobre kontakty z najlepszymi dostawcami. Zgoda buduje, niezgoda rujnuje.
I współpraca zawsze obniża ceny. Przykładem niech będzie struktura biznesu LNG, która łączy odbiorców, dostawców na całym łańcuchu wartości biznesu - od wydobycie, przez upłynnianie, transport morski, aż do terminali odbiorczych. To slajd z mojego wykładu "Konsolidacja branży oil&gas - wykład w Świnoujściu":

Drogo także wobec rosyjskiej alternatywy, oj drogo. Wiadomo, bezpieczeństwo musi kosztować". Ile?
Mgła tajemnicy wokół cen gazu w Polsce utrudnia takie porównania, ale spróbujmy:
550 $/tonę oznacza ok 390 $/1000 m3 (przyjmujemy że tona LNG = 1400 m3 gazu).
Michał Korchemkin z East European Gas Analysis podaje cenę dla Europy za 2. kwartał 2009 na 292 $/1000m3 (dane Gazpromu będą dopiero w sierpniu). Cenę na 3. kwartał można szacować na 218 $. Z którą ceną porównywać te 390$ za katarski gaz? Raczej z ceną za 3. kwartał. Więc 79% drożej niż średnia europejska? Czy "tylko" 34% drożej?
Jednak ceny europejskie, podawane przez Gazprom to nie ceny dla Polski. Dla Polski ceny już są wyższe. Ale żeby nie gubić się w domysłach i liczbach opartych na przeciekach, warto poprosić Ministerstwo Gospodarki czy też URE, żeby powiedziało:
Mnie się nie udało, telefon do dyrektora departamentu, prof. Kaliskiego - nic nie przyniósł: tajemnica.
Przejrzystość jest podstawą w tak trudnych branżach jak ropa naftowa, gaz ziemny. W Polsce ta przejrzystość jest dużo mniejsza niż w.. (nie będę mówił o europie czy USA), ale... w Rosji, Ukrainie, Białorusi. Ale także w Azerbejdżanie czy Kazachstanie.
Warto wziąć pod uwagę głosy biznesu z naszego regionu, którzy wiedzą, że LNG nie jest konkurencyjny wobec rosyjskiego gazu (Barbknecht (VNG): LNG nie dla Europy Środkowej). Dlaczego? Bo gaz, ropa pomimo politycznych zakusów (w Polsce odniosły duży sukces) - to wciąż jeszcze biznes. Tu ciągle panują zasady ekonomii. Drogo kupujesz? Jesteś niekonkurencyjny, bo masz drogi produkt.
Dobrze jest pamiętać, że komunizm upadł, gdyż nie potrafił przełamać praw ekonomii. A to jest działanie rodem z gospodarki centralnie planowanej, gdy politycy każą nam kupować to, co im się podoba (a nie podoba się im rosyjski gaz) i to na dodatek drożej.
- - -
(1). Gazeta Wyborcza ma dość dziwne (ułomne i podwójne ;-) życie w internecie. Tego artykułu nie można w sieci znaleźć, za to są dwie wersje skrótowe: Kombinacja katarska i Gaz za stocznie
Proponuje oglądnąć i oczytać kilka poprzednich wpisów:
- Gaz LNG z Kataru - w TV Biznes
- Gaz z Kataru - w TOK FM
- LNG z Kataru - czym grozi dywersyfikacja
- skomentujesz?
- czytano: 1599

Komentarze
Co do cen gazu
Znalazłem takie oto zastawienie. Może się przyda
http://www.eegas.com/ukr-eur-2009-price.htm
Michał Różański
Tutaj mi czegoś brakuje ...
... podaje się cenę jednosatkową w m3 gazu a nie - w jego wartości opałowej, a to chyba nie jest to samo ... Co do "wysokiej" ceny jednostkowej rosyjskiego gazu to - czy to przypadkiem nie wynika ze sposobu zredagowania kontraktu zobowiązującego do płacenia za ustaloną ilość gazu którego się potem w całości nie zużywa ? ... Tylko, do skorygowania takiego niedopatrzenia potrzebne są lepsze sąsiedzkie stosunki ... ;-)
Gucio z Montrealu
(1). Gazeta Wyborcza ma dość
(1). Gazeta Wyborcza ma dość dziwne (ułomne i podwójne ;-) życie w internecie. Tego artykułu nie można w sieci znaleźć, za to są dwie wersje skrótowe: Kombinacja katarska i Gaz za stocznie.
Dziś publikuje ceniony przez Pana red. Kubik z GW, artykuł dostępny w sieci: "Najdroższy jest gaz, którego brakuje". Może to jest odpowiedź na Pana dylematy?
A link?
Tak bez linka? Wyborcza i wszystkie gazety polskie mają tak słabe strony, tak ciężko tam coś naleźć... ;-(
Andrzej
podaje link
A to prawda, ni to portal ni to wydra ...
a oto link:
http://wyborcza.pl/biznes/1,82247,682198...