ElectroMobility Poland zapewnia, że przed 2023 rokiem ruszy produkcja polskich samochodów elektrycznych. Poinformował o tym prezes spółki Piotr Zaremba. Początkowo z taśm zjedzie 100 tys. aut rocznie, docelowo produkcja wyniesie 200 tys. modeli. ElektroMobility Poland będzie produkowało więcej niż jeden miejski model.

Integratorem projektu została firma inżynieryjna EDAG Engineering z Niemiec.

Krzysztof Tchórzewski, minister energii, dopełnił informacji: “trwa praca nad zebraniem akcjonariuszy do spółki i zgromadzeniem kapitału… w tym roku powinniśmy już wejść w etap pozyskiwania i dookreślenia miejsca, gdzie ten samochód będzie budowany”.

ElectroMobility Poland powstał w październiku 2016 r. i jest kontrolowana przez PGE, Energę, Eneę oraz Tauron (każdy po 25 proc. kapitału).

Komentarz: to niezwykła wiadomość. Spółka praktycznie od zera, nie posiadając dzisiaj NIC (oprócz komputerowego projektu karoserii), w błyskawicznym czasie wejdzie do klubu najbardziej technologicznie rozwiniętych koncernów samochodowych świata. I potwierdza to minister energii… Niesamowite, aż spojrzałem na kalendarz, czy dzisiaj nie jest przypadkiem 1 kwietnia, czyli Dzień Głupców (April Fools’ Day). Warto opowiadającym takie bajki przypomnieć, że Tesla powstała w 2003, w 2006 pokazała model, a w 2008 wypuściła pierwsze egzemplarze Roadstera, a do końca 2010 roku wyprodukowała łącznie 1400 egzemplarzy. Zaś poziom 100 tysięcy rocznie osiągnęła w 2017 r. (patrz wykres). Rozumiem, że ElectroMobility Poland pokaże, że “Polak potrafi” i zrobi to dwa razy krócej niż Elon Musk. Ten z pewnością posypie sobie on głowę popiołem i w worze pokutnym i na kolanach doczołga się do bram polskiej fabryki samochodów elektrycznych.

7 KOMENTARZE

  1. Jedyne usprawiedliwienie naszych, to, że nie są w tym pionierami, dzisiejsza wiedza i rozwój technologii sprzyjają nieco większej dynamice, zobaczymy, mimo wszystko warto kibicować, wielu wolałoby jeździć udanym samochodem z metryką pl, niż będącym kiedyś szczytem marzeń vw

    • To oczywiście żaden zarzut. Zawsze piszę o tym, że trzeba nadrabiać zaległości rozwojowe.

      Kibicować trzeba koniecznie, tylko że to jest farsa, a nie próba, nakręcanie emocji tam, gdzie nie ma żadnych szans.

  2. Zanim ktokolwiek zacznie zastanawiać się nad sensownością bajek “z mchu i paproci” porozmawiajmy o … kadmie. Bo okaże się że zespawane karoserie będą rdzewieć pod chmurką z powodu braku baterii. Ergo, albo premier Morawiecki nie wie co mówi albo ma niekompetentnych pomagierów. A za niekompetencję podwładnych odpowiada szef. Gdybyśmy współpracowali z koncernem można by domniemywać że udostępni on baterie ze swojej puli. Ale może zastosujemy ołowiowe, taka wersja siermiężna.

    • Surowce to tutaj mniej ważne, istota to technologie, których koncerny pakujące ogromne pieniądze w badania i rozwój technologii, strzegą jak źrenicy oka.
      Ja nie widzę żadnych przewag konkurencyjnych ani zasobów do rozwijania takich projektów. Sensowniej byłoby znaleźć miejsca w całym łańcuchu wartości, gdzie możemy się usadowić.
      Na razie to jednak tylko uzasadnienie dla budowanie rynków zbytu dla sprzedaży tych drogich cacek, więc to raczej nie “niekompetencja”, a “bajki z mchu i paproci” dla ludu wyborczego.

      • Surowce są tutaj o tyle ważne że wydobywana pula czy też raczej przetapiana pula jest już rozdysponowana, na 3 lata do przodu. Jeżeli nie podepniemy się pod cudzą pulę (co zapewne z grubsza oznacza mniej aut tego ktosia na rynku) to kicha bo baterii nie będzie. To jak próba tankowania benzyny na środku oceanu, stacji niet. Baterii niet.

      • Chiny, mimo že są eksporterem kadmu, od kilku lat intensywnie go skupują. Ba, przejmują na wyłączność całe pakiety przyszłych dostaw. Podobno Wolkswagen został na lodzie ponieważ nie udało mu się zdobyć dodatkowych dostaw pod nowe modele. Dodatkowo kadm używany jest w bateriach dla fotovoltaiki i wiatraków.

Pozostaw odpowiedź Unsec Anuluj odpowiedź

Please enter your comment!
Please enter your name here